facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

3L: Trzecioligowe Gran Derbi (foto)

3L: Trzecioligowe Gran Derbi (foto)

Patrząc na ostatnie ekstraklasowe występy Wisły i Cracovii, można by powiedzieć, że te III ligowe „małe derby Krakowa”, to prawdziwe gran derbi. W rozegranym w Nowej Hucie pojedynku pomiędzy Hutnikiem, a rezerwami krakowskiej Wisły, było w zasadzie wszystko, co w dobrym meczu być powinno.

 

 

III liga (małopolsko-świętokrzyska), 14.10.2015
Hutnik Nowa Huta – Wisła II Kraków 3:3 (2:1)
Bienias 7, Serafin 19, Stanek  63 – Kuczak 20, T. Zając 50, Uryga 79

Sędziował: Vladimir Michalik (Słowacja)
Żółte kartki: Prochowicz – Burdenski 
Widzów: 800
Hutnik: Jasowicz – Bienias, Ochman, Jagła (84 Cieśla), Guja, Gamrot, Murzyn, Świątek, Sierakowski (88 Prochowicz), Serafin, Lubera (62 Stanek)
Wisła II: M. Zając – Witek, Zemło, Uryga, Szwacz, Lech (72 Gulczyński), Szewczyk, Burdenski, Kamiński (77 Marszalik), T. Zając, Kuczak (46 Kościelniak)

Patrząc na ostanie ekstraklasowe występy Wisły i Cracovii, można by powiedzieć, że te III ligowe „małe derby Krakowa”, to prawdziwe gran derbi. W rozegranym w Nowej Hucie pojedynku pomiędzy Hutnikiem, a rezerwami krakowskiej Wisły, było w zasadzie wszystko, co w dobrym meczu być powinno. Walka, zwroty akcji, sześć goli, parady bramkarskie, kontrowersyjne decyzje sędziów, zabrakło tylko ładnej pogody i kibiców Wisły.

Fani Hutnika, którzy solidnie zmobilizowali się na ten mecz, już po 20 minutach cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia swoich piłkarzy. Hutnik mecz zaczął znakomicie. Już w 2 minucie spotkania po strzale Ochmana, wysoko uderzona piłka wylądowała niemal na poprzeczce gości. Pięć minut później pięknym strzałem głową, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego popisał się Bienias i Hutnik po raz pierwszy w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Wyczyn Bieniasa, w 12 minucie spotkania próbował skopiować zawodnik Wisły Kamiński, ale piłka po jego strzale przeleciała tuż obok słupka. W 19 minucie z piłką w pole karne wpadł Serafin, oddał mocny strzał i piłka po raz drugi wylądowała w siatce Zająca. Dwubramkowe prowadzenie, uśpiło obronę Hutnika, co zemściło się już po minucie gry. Do dośrodkowanej w pole karne piłki, szczupakiem dopadł Kuczak, zdobywając kontaktowego gola. Od tego momentu gra się wyrównała, a oba zespoły miały swoje szanse na zdobycie bramek. W 25 minucie strzał z dystansu, nad bramką Hutnika oddał Szewczyk. W 38 minucie znakomitej okazji do zdobyć gola dla Wisły nie wykorzystał Kamiński, który po podaniu Zająca znalazł się sam na sam z Jasowiczem, ale uderzył wprost w wychodzącego z bramki golkipera gospodarzy. W czasie, gdy atakowała Wisła, bramkę zdobył Hutnik... skozłowaną piłkę z rąk wypuścił bramkarz gości, ta po strzale zawodnika Hutnika znalazła się w bramce, jednak arbiter spotkania dopatrzył się faul na bramkarzu Wisły. Nie była to jedyna kontrowersyjna decyzja arbitra w tym meczu, który w innej ofensywnej akcji Hutnika nie dopatrzył się zagrania ręką piłkarzy Wisły w polu karnym. Warto dodać, że cała trójka sędziowska przybyła na mecz aż ze Słowacji. W końcówce pierwszej połowy szansę na zdobycie gola miał jeszcze Świątek, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zdołali zablokować obrońcy a piłka zamiast do bramki poleciała na rzut rożny.

Pierwszą połowę wygrał Hutnik, drugą odsłonę meczu wygrała Wisła. Nim jednak arbiter główny spotkania pan Vladimir Michalik, gwizdnął tego dnia po raz ostatni, zobaczyliśmy bardzo dobre widowisko.

Już na dzień dobry w 50 minucie, podanie ze środka pola dostał Tomasz Zając, minął zwodem źle interweniującego w tej akcji Jasowicza i bez trudu umieścił piłkę w siatce. Wisła doprowadziła do remisu, a taki wynik najwyraźniej nie zadowalał żadnej ze stron. W 59 minucie z rzutu wolnego tuż obok słupka na bramkę Wisły, uderzył Gamrot. Minutę później, szansę na bramkę miała Wisła, ale główkę Szywacza, po rzucie rożnym obronił Jasowicz. Mecz rozkręcił się na dobre i po chwili oglądaliśmy akcję za akcją. W 61 minucie Kamiński zagrał do Tomasz Zająca, ten znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale tym razem napastnik Wisły nie zdołał pokonać Jasowicza. Nie minęły nawet dwie minuty od akcji po której prowadzić mogła Wisła, a na prowadzenie za sprawą Stanka wyszedł Hutnik. Gamrot z Serafinem krótko rozegrali rzut rożny, pierwsze dośrodkowanie Gamrota trafiło na głowę obrońców Wisły, piłka wróciła do Hutników, tym razem w pole karne dośrodkował ją Serafin, a w polu karnym najlepiej zachował się Stanek, który mocnym strzałem skierował futbolówkę do siatki. Po raz trzeci w tym meczu piłkarze Hutnika cieszyli się ze zdobytej bramki. Tu trzeba dodać, że drużyna z Nowej Huty wypracowała sobie bardzo oryginalny sposób fetowania zdobytych bramek. Do strzelca podbiegali wszyscy zawodnicy, otaczali go kręgiem, a ten ruchami dłoni imitował strzelanie z broni po czym wszyscy zawodnicy niczym rażeni pociskami padali na plecy. Po bramce, wprowadzonego w drugiej połowie Stanka, piłkarze Hutnika ostatni raz w tym meczu zaprezentowali ten spektakl. Emocje, jednak się nie skończyły, a w zasadzie to zaczęły się na dobre i trwały do ostatnich sekund meczu. Chwilę później zwycięstwo gospodarzy mógł przypieczętować Serafin. Z piłką skrzydłem popędził Świątek dośrodkował ją w pole karne, Gamrot głową zgrał piłkę do środka, tam dopadł do niej Serafin, przyjął futbolówkę, wykonał zwód... i strzelił tuż obok słupka. Znów sprawdziło się stare porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. W roli mściciela w 79 minucie meczu wystąpił Uryga. Zając z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne, do piłki najlepiej wyskoczył pomocnik Wisły i strzałem głową pokonał Jasowicza. Teraz do głosu doszła Wisła, która w końcówce spotkania stworzyła kilka dobrych okazji do zdobycia zwycięskiej bramki. Pierwszej po dośrodkowaniu w pole karne Gulczyńskiego nie wykorzystał Marszalik, jego strzał głową w ostatniej chwili zdołali zablokować obrońcy Hutnika. Chwilę później serią zwodów, zakończoną dobrym strzałem, popisał się Kościelniak, ale w tej akcji swój kunszt zaprezentował także Jasowicz, który efektowną paradą wybił piłkę na rzut rożny. O tym, że Norbert Jasowicz był tego dnia właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, kibice Hutnika przekonali się minutę później, kiedy równie efektowną paradą obronił piękny strzał Burdenskiego. Kibice na Suchych Stawach odliczali już chyba sekundy do końca meczu, w obawie, by ich zespół nie stracił bramki z coraz lepiej grająca Wisłą, a tu ni z tego ni z owego mogli świętować zwycięstwo. Do długiej piłki zagranej z linii obronnej Hutnika, ruszyli bramkarz Wisły Zając i pędzący co sił Prochowicz. Golkiper Wisły minął się z piłką przed polem karnym, między interweniującego niefortunnie bramkarza a obrońcę wpadł Prochowicz i gdy wydawało się, że zawodnik Hutnik skieruje piłkę do pustej siatki ten wywrócił się w polu karnym. Arbiter zawodów nie odgwizdał jedenastki. Czy był karny? Chyba nie? Bo nawet sam zawodnik Hutnika nie protestował zbytnio przeciwko decyzji sędziego.

Na tym zakończyły się sportowe emocje. Mecz godny derbów. I aż dziw, że to tylko mecz III ligowy. Jak derby, to warto też na koniec wspomnieć o kibicach. Fani Wisły nie mecz, mimo możliwości nie przyjechali. Licznie zgromadzeni tego dnia kibice Hutnika, zaprezentowali efektowną oprawę oraz mini festiwal pirotechniki, która, biorąc pod uwagę porę rozgrywania meczu prezentowała się efektownie. I co warte podkreślenia, żadna z rac nie wylądowała na płycie boiska, a wyjątkowo licznie zgromadzone odziały Policji nie miały tego dnia nic do roboty. I tak zakończyły się derby Krakowa pomiędzy drużyną Hutnika, a rezerwami Wisły. Zespołowi i kibicom z Nowej Huty, należy życzyć, by jak najszybciej doczekali się derbów z pierwszą drużyną Białej Gwiazdy. Kto wie, jaki byłby wynik spotkania, gdyby zamiast rezerw na płycie boiska pojawiła się, dołująca ostatnio, pierwsza drużyna Wisły.

Źródło: dariusz grochal

Dodano: 2014-05-15 19:16:26


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: III liga (Małopolska-Świętokrzyskie)

Wisła Kraków  Hutnik Nowa Huta 

Komentarze