facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

CLJ: Derbowy finał rozpoczęty (foto/video)

CLJ: Derbowy finał rozpoczęty (foto/video)

W tym sezonie złożyło się tak, że o mistrzostwie polski juniorów, zadecydują derby Krakowa. W historii rozgrywek Wisła Kraków, triumfowała 9 razy (rekord Polski), Cracovia po złoty medal sięgała trzykrotnie, ale nigdy o mistrzostwie nie decydowały derby.

 

 

Centralna Liga Juniorów, Finał - I mecz, 22.06.2014 – stadion Wisły
Wisła Kraków – Cracovia Kraków 2:1 (0:0)
T. Zając 49, Kościelniak 61 – Gala 78

Sędziował: Marcin Borski
Żółte kartki: Bierzało, Lech – Surma
Widzów: 1000
Wisła: M. Zając – Kolanko, Kujawa, Bierzało, Szywacz – Kamiński (86 Dziubas), Lech, Gulczyński (69 Bartosz), Kościelniak – T. Zając, Kuczak (82 Wąsikowski)
Cracovia: Kobyłka – Moskal, Barczuk, M. Bartosz, Kapera – Gala (80 Szymczak), Dudek, Panek (57 Piątek), Klimczyk (46 Kiebzak), Szewczyk – Ropski (46 Surma)

W tym sezonie złożyło się tak, że o mistrzostwie polski juniorów, zadecydują derby Krakowa. W historii rozgrywek Wisła Kraków, triumfowała 9 razy (rekord Polski), Cracovia po złoty medal sięgała trzykrotnie, ale nigdy o mistrzostwie nie decydowały derby. Dwumecz zapowiadał się zatem bardzo ciekawie, a po pierwszym meczu, wynik, który w żaden sposób nie odzwierciedla przebiegu gry sprawia, że w spotkaniu rewanżowym w walce o złoto nadal liczą się obie drużyny.

Wisła była faworytem, Wisła miała wygrać i Wisła wygrała. W zasadzie równie dobrze mecz mógł się zakończyć wynikiem np. 5:1 i wtedy sprawa mistrzostwa byłaby już rozstrzygnięta. Wiślacy atakowali od pierwszych minut, spychając zespół Pasów do obrony. Cracovia w pierwszej połowie w zasadzie ani razu nie zagroziła bramce gospodarzy. Ci zaś raz po raz, stwarzali dobre ofensywne akcje, a Pasy tylko świetnej postawie Kobyłki zawdzięczają to, iż do przerwy nie straciły gola. W przeciągu pierwszych pięciu minut meczu młodzi Wiślacy mogli aż czterokrotnie pokonać bramkarza Pasów. Już w  2 minucie dobry strzał z rzutu wolnego oddał Tomasz Zając, chwilę później na bramkę Cracovii główkowali Lech i Kamiński, ale za każdym razem, obronną ręką z opresji wychodził Kobyłka. Bramkarz Cracovii pewnie obronił też w 22 minucie uderzenie z dystansu Kościelniaka. W 34 minucie piłkarze Wisły egzekwowali rzut wolny z narożnika pola karnego. Do piłki podszedł Tomasz Zając i technicznym strzałem umieścił ją w siatce, ale arbiter spotkania, Marcin Broski, gola nie uznał (strzał przed gwizdkiem). Wisła nie ustawała w atakach praktycznie cały czas goszcząc na połowie przeciwnika. Dwie minuty przed gwizdkiem na przerwę, Lech znakomicie wyłożył piłkę Kuczakowi, a ten będąc w idealnej pozycji do zdobycia gola, strzelił wprost w bramkarza gości. W pierwszej części meczu mimo ogromniej przewagi Wiślakom nie udało się zdobyć bramki.

Gospodarze objęli prowadzenie tuż po przerwie, kiedy to rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Tomasz Zając. Napastnik Wisły, będący najlepszym tego dnia piłkarzem na boisku, mógł między 56 a 59 minutą zdobyć jeszcze dwie bramki. W 56 minucie po ładnym zwodzie, oddał minimalnie niecelne uderzenie na bramkę Cracovii, a trzy minuty później, dośrodkowana przez niego z rzutu rożnego piłka, o mało nie znalazła drogi do bramki, ale tym razem na jej drodze stanął świetnie dysponowany tego dnia Kobyłka. W 61 minucie na rajd zdecydował się Kościelniak, minął trzech zawodników Cracovii i oddał pewny mocny strzał zdobywając drugiego gola dla Białej Gwiazdy. Gdy wydawało się, że Wisła ma już mecz pod kontrolą a kolejne bramki dla gospodarzy są tylko kwestią czasu, do głosu niespodziewanie doszli goście. Z dobrej strony pokazał się wprowadzony po przerwie, Surma. Napastnik Cracovii trzy razy strzelał na bramkę Wisły, ale piłka po żadnym z jego uderzeń nie znalazła drogi do siatki. Odpowiedzią Wisły była akcja po której obrońca Cracovii Bartosz o mały włos nie pokonał własnego bramkarza. W 78 minucie, Pasom udało się zdobyć gola. Na strzał z dystansu zdecydował się Gala, piłka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od zawodnika Wisły i wpadła tuż obok interweniującego Mateusza Zająca. I tak na 10 minut przed końcem spotkania piłkarze Wisły, którzy zdecydowanie przeważali w przeciągu całego meczu stracili gola, który dał gościom nadzieję przed środowym rewanżem. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru odpuścić i do ostatnich minut atakowali. Już dwie minuty po stracie bramki, bliski strzelenia trzeciego gola dla Wisły, był Tomasz Zając. Wiślacy, w iście brazylijskim stylu, wykonali serię podań w polu karnym Pasów, piłka trafiła do Zająca a ten uderzył płasko po ziemi w słupek. Tym razem od utraty bramki Cracovię uratowało szczęście. W doliczonym czasie gry, bramkę dla gospodarzy zdobyć mógł jeszcze Kolanko, ale ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2 do 1.

Wiślacy pokazali się z znakomitej strony, byli zespołem zdecydowanie lepszym, ale wygrali tylko różnicą jednej bramki. Cracovia pokazała, że nawet będąc zepchnięta do defensywy, potrafi skutecznie użądlić. Pamiętając w jak niesowitych okolicznościach, zespół Pasów zapewnił sobie prawo gry w finale i dokładając do tego atut własnego boiska to, która z drużyn po meczu rewanżowym będzie cieszyć się ze złotego medalu, pozostaje otwartą kwestią.

Spotkanie rewanżowe zaplanowano na najbliższą środę. Mecz zostanie rozegrany na głównym boisku Cracovii. Spotkanie zaplanowano na godzinę 16:00. Wynik meczu będzie można na żywo śledzić w Futbol-Małopolska.

Źródło: dariusz grochal, pzpn.pl

Dodano: 2014-06-23 16:32:30


Galeria zdjęć

 

Wisła Kraków  Cracovia 

Komentarze