facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

PP: Wisła żegna się z Pucharem Polski

PP: Wisła żegna się z Pucharem Polski

Puchar Polski: 24.09.2014 r. - Poznań
Lech Poznań - Wisła Kraków 2:0 (0:0)
Szymon Pawłowski 66, 77
 
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Żółte kartki: Trałka.
 
Lech: Gostomski – Kędziora, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez (63 Douglas) – Trałka, Jevtić (78 Drewniak) – Lovrencsics, Hamalainen, Keita – Sadajew (15 Pawłowski). 
Wisła: Bieszczad – Żemło, Czekaj, Guzmics, Guerrier – Uryga, Dudka – Zając (58 Kolanko), Lech (79 Kuczak), Sarki (70 Sarki) – Stępiński.

 

 

Franciszek Smuda desygnował do tego spotkania rezerwowy skład. W porównaniu z ostatnim, ligowym meczem z Legią Warszawa, w wyjściowym składzie zaszło aż dziewieć zmian. Już w 1. minucie było gorąco pod bramką Bieszczada, ale bramkarz Wisły pewnie wyłapał strzał Sadajewa. Po kwadransie znów ciekawie było w polu karnym Wisły, bowiem po podaniu Jevticia, dobrą okazję miał Keita, ale trafił w poprzeczkę, a chwilę później stuprocentowej szasny znów nie wykorzystał Keita, bowiem Bieszczad popisał się świetną obroną. Potem to Wisła mogła wyjść na prowadzenie. Sarki na przedpolu minął Gostomskiego, wydawało się, że pogna sam na pustą bramkę, lecz w ostatniej chwili Wołąkiewicz zażegnał niebezpieczeństwo. Nie minęły dwie minuty, a znów zaatakował Lech. Pawłowski szybko rozegrał rzut wolny, dzięki czemu Hamalainen znalazł się sam na sam i minimalnie chybił obok prawego słupka. Na osiem minut przed przerwą Guerrier faulował w polu karnym Lovrencsicsa i sędzia podyktował rzut karny, którego obronił Gerard Bieszczad! Chwilę przed piętnastominutowym odpoczynkiem zaskoczyć bramkarza "Białej Gwiazdy" próbował raz jeszcze Hamalainen, ale ponownie górą był młody golkiper. 
 
W drugiej części w dalszym ciągu to "Kolejorz" dyktował warunki na boisku. Wisłę było stać tylko na pojedyncze zrywy, ale licznik strzałów po stronie gości nadal wynosił zero. W 66. minucie Lech wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła pod nogi Pawłowskiego, który nie zastanawiając się oddał strzał i zdobył bramkę. Jedenaście minut później ten sam zawodnik podwyższył rezultat po ładnej indywidualnej akcji. Podopieczni Franciszka Smudy nie potrafili się dzisiaj przeciwstawić Lechitom na ich własnym terenie i bardzo szybko zawodnicy z Krakowa w tym roku żegnają się z pucharowymi rozgrywkami.

Źródło: własne

Dodano: 2014-09-24 22:34:39


Zobacz też: Puchar Polski

Wisła Kraków  Puchar Polski  Lech Poznań 

Komentarze