facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Derby dla Cracovii! (foto)

Derby dla Cracovii! (foto)

194. Wielkie Derby Krakowa za nami. Wielkie - to odpowiednie słowo, bo cała otoczka spotkania była na najwyższym poziomie - pełny stadion, kibice obu drużyn na trybunach, całkiem niezłe widowisko na placu gry i przede wszystkim sporo walki. Z tej bitwy zwycięsko wyszli gospodarze, którzy tym samym utrzymali prymat w Krakowie. 

 

 

Fani gospodarzy jeszcze tak na dobre nie usiedli na krzesełkach, a już mieli powody do radości. W drugiej minucie Marcin Budziński popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu i nie dał szans bezradnie interweniującemu Łukaszowi Załusce. Wisła przez dobre kilka minut nie mogła otrząsnąć się z szoku jaki zafundowały im Pasy. Jednak sygnał Wiślakom do ataku dał Patryk Małecki. Po szybko wykonanym rzucie wolnym, sam na lewej flance odnalazł się właśnie Małecki. Jego dośrodkowanie było niedokładne, ale mieliśmy wyraźny sygnał, że Biała Gwiazda szybko chce odrobić straty. Goście wyrównać mogli w 14. minucie. Wówczas po dobrym podaniu Boguskiego na czystej pozycji znalazł się Ondrasek, lecz jego strzał został w ostatniej chwili wyblokowany przez defensorów. Minutę później goście wyszli z groźną kontrą zakończoną uderzeniem Mączyńskiego z szesnastego metra - na posterunku był Sandomierski. 
 
Im dalej w mecz tym większą inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni Dariusza Wdowczyka. Przez długi czas nie pozwalali Cracovii opuścić własnej połowy, wymieniając podania w okolicach pola karnego. Miejscowi dobrze zaryglowali dostęp do własnej bramki, więc z prób Wisły nie za wiele wynikało. W porównaniu z poprzednimi spotkaniami w Wiśle odżył środek pola. Powrót Krzysztofa Mączyńskiego do podstawowego składu zrobił różnicę, przez co akcje gości tego dnia dobrze zazębiały się. W 29. minucie dobrą okazję miał Rafał Boguski, lecz nie zamienił w asystę dobrego zagrania Mączyńskiego. Minęło kilka chwil, a w pole karne z piłką wpadł Marcin Budziński, upadł, ale gwizdek Daniela Stefańskiego milczał. W odpowiedzi zaskoczyć Sandomierskiego próbował Sadlok. Obrońca Wisły posłał futbolówkę wysoko, wysoko nad poprzeczką. Wydawało się, że Cracovia do szatni zejdzie z jednobramkowym prowadzeniem. Aż nagle na prawej stronie pola karnego urwał się Wójcicki, następnie podał do Szczepaniaka, który nie miał problemów z trafieniem do pustej bramki. 

Bardzo ciężko zapowiadała się dla przyjezdnych druga odsłona. Można się było spodziewać, że Cracovia będzie koncentrowała swoje szyki w formacji obronnej. Wisła starała się atakować, jednak ich starania przypominały przysłowiowe "walenie głową w mur". W 65. minucie Cetnarski posłał piłkę do siatki. Radość kibiców była przedwczesna, ponieważ arbiter odgwizdał faul na graczu Wisły. Graczom Dariusza Wdowczyka walki odmówić nie można. Widać było, że piłkarzom Białej Gwiazdy zależy za wszelką cenę odmienić losy meczu. Ich ambitna postawa nie przekładała się w żadnym stopniu na podbramkowe sytuacje, bo tych tak na dobrą sprawę w drugiej połowie w ogóle nie było. Pierwszą konkretną akcję Wisła przeprowadziła na dwie minuty przed końcem. Dobre podanie Cywki z prawej strony wykończył Małecki i tym samym dał jeszcze kibicom z Reymonta trochę nadziei. Szturmu na bramkę Sandomierskiego jednak nie było. Co ciekawe Pasy ze spokojem wyczekały końcowego gwizdka i zgarnęły pełną pulę. 
 

Lotto Ekstraklasa: 05.08.2016 r. - Kraków
Cracovia Kraków - Wisła Kraków 2:1 (2:0)
Marcin Budziński 2, Mateusz Szczepaniak 44 - Patryk Małecki 88
 
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Żółte kartki: Polczak, Steblecki - Popovič, Sadlok, Małecki.
Widzów: 14000.
 
Cracovia: Sandomierski - Wójcicki (72 Ferraresso), Polczak, Wołąkiewicz, Deleu - Vestenicky (30 Wdowiak), Budziński, Ćovilo, Cetnarski (84 Steblecki), Ćovilo, Jendrišek - Szczepaniak.
Wisła: Załuska - Cywka, Głowacki, Sadlok, Pietrzak - Boguski, Mączyński (79 Uryga), Popovič (60 Brlek), Małecki - Brożek (45 Zachara), Ondrášek.

Źródło: Jakub Dybał (tekst), Dariusz Grochal (foto)

Dodano: 2016-08-05 20:03:51


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Ekstraklasa

Wisła Kraków  Cracovia Kraków  Ekstraklasa 

Komentarze