facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Piłkarski Cyrk 2

Piłkarski Cyrk 2

Tytuł tego felietonu miał być inny, jednak gdy w kuluarach jeden z działaczy uśmiechnął się do mnie i powiedział „Piłkarski cyrk 2” postanowiłem, że zrobię temu panu przyjemność i odstąpię mu prawo do tytułu.  Pierwotny tytuł to: „Luźne refleksje po walnym”.

 

 

Nie chce mi się pisać o betonie, który stał się żelbetonem i  o „leśnych dziadkach”. Sporo już o tym było w „niszowych mediach”. Za to mam ochotę stanąć w obronie kolegów.  Jeden, nieznany nestorowi krakowskich dziennikarzy redaktor sporo się napracował nad swoim tekstem. Dostał za to burę od WCz. Redaktora Niemca w wywiadzie, jakiego ten udzielił portalowi KrakówBliżej i dodatkowo jeszcze na Walnym. Żal tylko, że na zebraniu nie padło jego nazwisko, bo może stałby się on znany szerszej publiczności? 

Co to są te niszowe media to ja nie wiem. Do kogo to było pite? Trudno powiedzieć. Nie mam pojęcia jakie przyjąć kryterium. Czasy druku i nakładów już dawno minęły, a portale internetowe nie chwalą się zwykle liczbą wyświetleń. Czy portal notujący  np. 100 000 odwiedzin miesięcznie jest jeszcze niszowy, czy już nie? Jeżeli pisze tylko o piłce, to jest pewien szklany sufit i nigdy nie będzie on miał miliarda wejść na stronę w skali miesiąca. Czy za niszowe należy uznać te, które udzieliły głosu pani Gajewskiej i panu Marfiakowi? Czy może te w których WCz. Ryszard Niemiec nie publikuje swoich felietonów?
Oberwało się też „spowiednikowi”. Jego tożsamość łatwiej ustalić, niż zdefiniować termin „niszowe media” Tylko jeden redaktor przeprowadził rozmowy z wszystkim trzema kandydatami, więc bez trudu można się domyślić, kto miał pełnić rolę siedzącego w konfesjonale - o której z taką pasją mówił autor monografii Garbarni - nawiasem mówiąc fantastycznie zrobionej (mam na półce czytałem od deski do deski).
Nie było aż tak wesoło jak na zebraniu podokręgu. Szkoda, bo trwało to wszystko niemiłosiernie długo, a wszyscy i tak czekali tylko na jedno. Znów Niemiec? Czy zdarzy się cud? Cudu nie było.

Ryszard Niemiec już 23 lata pełni funkcję prezesa MZPN-u. Po tej kadencji będzie miał już na liczniku liczbę 27. Znając kondycję psychiczną oraz fizyczną WCz. Ryszarda Niemca (którą ostatnio bardzo się chwalił) można się zastanawiać, czy nie warto już zbierać pieniędzy na jakąś pamiątkową statuetkę? A może pomnik? Jeden z moich rozmówców na walnym, miał taki pomysł. A może wystarczy zwykły dyplom  „w podziękowaniu za 50 lat pełnienia funkcji prezesa MZPN-u”? Wszak WCz. Ryszard Niemiec nie pcha się do odznaczeń, więc pewnie zwykły dyplom by wystarczył.

Po co pisać o panu Marfiaku i pani Gajewskiej? Co mieli powiedzieć, to powiedzieli. Ile mogli to podczas walnego. Wcześniej -  ile mogli, to w kampanii wyborczej, kiedy głos oddały im głównie „niszowe media”. Ktoś to chociaż czytał? Ktoś się nad tym co proponują, co chcą zrobić, zastanowił? Raczej nie, o czym świadczy wynik wyborów. Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy –chciałoby się rzec. Walne było po to, by potwierdzić że zmian nie będzie. Prawo demokracji. My mamy większość i zmian nie robimy, bo nam jest dobrze. A że się to, czy tamto się komuś nie podoba, to niech sobie te „elementy” żale wylewają w „niszowych mediach”. Wolno im. Mamy wolność słowa. Jakby czasem jednak za głośno krzyczeli, to nie będziemy się bali zniżyć do tej niszy i głośno im odpowiedzieć gdzie jest ich miejsce.

Ech. Wierzyłem w jakieś zmiany. Już pal sześć, te zarzuty do WCz. Ryszarda Niemca. Ale po coś kiedyś Bismarck wymyślił te emerytury. Gdzie i kiedy młodzi ludzie mają się uczyć i zdobywać doświadczenie? Skoro już nawet kontrkandydat (wiadomo, że kobietom wieku się nie wypomina), Marfiak (z całym szacunkiem), do młodzieniaszków też już nie należy. Zdaje się, że grupa wiekowa 50+. A gdzie miejsce dla menadżerów przed 50? Czy naprawdę w czasach, gdy już nawet papież abdykuje, nie można przekazać pałeczki młodym? Powiedzieć - ja już swoje w życiu zrobiłem, niech inni teraz pracują. Dać im szansę wykazania się zamiast pojedynkować się na łamach prasy z dziennikarzami w wieku swoich wnuków i wyliczać im ileż to ja mam dorobku na koncie, a ile oni nie mają… Nie ważna jest metryka. „O to byście głowę cenili a nie metrykę” – autentyczne słowa, jakie padły na walnym. Ktoś zgadnie z czyich ust? Stawiam piwo.

Gdzie tu jest gniazdko elektryczne? – pierwsze pytanie jakie zadawaliśmy sobie nawzajem na trybunie prasowej. Nie ma. Obsługa techniczna nagłośnienia pomagała nam ładować sprzęt. Dzięki panowie. Widać ktoś zapomniał, że mamy XXI wiek i redaktorzy nie chodzą na trybunę prasową z notesem i ołówkiem. Druga sprawa to nagłośnienie. Choć chłopaki, którzy to obsługiwali robili co mogli i może faktycznie sala ma kiepską akustykę, ale pomimo dwóch głośników z tyłu nie wszystko było słychać. Można to było wcześniej sprawdzić, przewidzieć? A może lepiej, by nie wszyscy słyszeli co mówi się z mównicy? Parę razy byłem świadkiem żali, że nic nie słychać, aż sam organoleptycznie sprawdziłem.  Tak, na końcu sali słychać było bardzo słabo.  No chyba, że na akurat przemawiał pan Lach. Ten nie potrzebował nawet mikrofonu, by być dobrze słyszanym, co widać było po reakcji pani Witkowskiej. Przeprosiny były, sprawy nie ma.

Obiad za to był bardzo dobry. Nie wiem, czy prasa miała prawo go zjeść. Nikt nas na poczęstunek nie zaprosił, nikt nam też na szczęście talerzy nie wyrywał. Zresztą udaliśmy się z kolegą na posiłek po tym, gdy szlaki cateringu przetarł już jeden z redaktorów. Jedzenie na najwyższym poziomie. Niemal jak u Tadzia w Baranówce (pozdrawiam). Tylko atmosfera nieco bardziej sztywna.

Tyle refleksji na szybko, bo co i po co tu analizować,  skoro  mamy status quo. Ja też wracam do swoich reportaży. Wolę je znacznie bardziej, niż pisanie felietonów. Reportaże mają grono wiernych fanów, którzy mnie za nie po plecach klepią, zapraszają, wódkę stawiają…
Skoro są tacy na publicznych stanowiskach, którzy mogą bez końca chwalić się swoimi sukcesami (ty, powiedz mi jaki wpływ ma prezes na liczbę drużyn w Centralnej Lidzie Juniorów? – kolejny cytat z kuluarów), to niżej podpisany redaktor nie może?

Do zobaczenia na jakieś wiosce. Do następnych wyborów  powstanie już pewnie setny odcinek Pamiętnika. „Piłkarski cyrk 3”, najwcześniej za 4 lata…

Dariusz Grochal

Dodano: 2016-09-05 20:07:27


Galeria zdjęć

 

Komentarze