facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Z pamiętnika groundhoppera (53) – Zabierzów Bocheński

Z pamiętnika groundhoppera (53) – Zabierzów Bocheński

Planując kolejną piłkarską środę, szperając w terminarzach i śledząc trasy dojazdowe, stwierdzam, że udam się na wyprawę do Zabierzowa Bocheńskiego.

 

 

Puchar Polski (II runda Wieliczka), 24.08.2016
Dąb Zabierzów Bocheński – UKS Sygneczów 0:2 (0:1)
Malec 20, 48

Wyprawę - bo choć dojazd MPK jest, to i tak od przystanku na stadion trzeba iść dobre 30 minut. Do tego, o ile rozkłada autobusów pokrywał mi się mniej więcej z pierwszym gwizdkiem, o tyle w drodze powrotnej zaplanowane miałem ponad godzinne czytanie książki w oczekiwaniu na autobus. Nie przeraziło mnie to, nie zniechęciło, wręcz przeciwnie. Zrobię sobie dłuższy spacer i w końcu znajdę chwilę na spokojne przerzucenie kilkudziesięciu kartek z kniżki. Przygody z dojazdem zaczęły się już na początku wyprawy. Jedyna kursująca do Zabierzowa Bocheńskiego linia MPK (nr 211) swój start ma pod HTS-em (dla nie mieszkających w Nowej Hucie, wyjaśniam, że ten skrót oznacza, zajezdnię MPK, mieszczącą się obok Centrum Administracyjnego Huty im. Tadeusza Sendzimira). Dwa przystanki tramwajem od domu i jestem we właściwym miejscu. Dziesięć minut czekania na autobus i jadę. Droga przede mną daleka a po chwili zamiast jechać stoję w korku. Korki przy wyjeździe na Igołomską to norma, ale ten wygląda na podejrzanie długi. Sprawa wyjaśniła się po prawie godzinie ślamazarnej jazdy, gdy przez okno autobusu zobaczyłem leżący w przydrożnym rowie samochód i kończącą swoją pracę Straż Pożarną. Na szczęście miałem troszkę zapasu czasowego, który pierwotnie zamierzałem przeznaczyć na zwiedzanie okolicy. Niestety wyczerpał się on w całości i w Zabierzowie Bocheńskim zobaczyłem tylko to co, było na trasie przystanek – stadion.

Zabierzów Bocheński – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie wielickim, nad brzegami Wisły –tyle na wstępie podaje encyklopedia.

Z kart historii:

Pierwsza wzmianka o Zabierzowie Bocheńskim pochodzi z 1337 roku. Bez wymieniania nazwy, biskup krakowski Jan Grot, właściciel tego terenu, nadał Piotrowi Zaja dąbrowę, między wsią Wola Zabierzowska, Wolą Prokopną (Batorską) w celu osadzenia tu nowej wsi. W 1347 roku wieś została lokowana na niemieckim prawie średzkim (dalej nie wymieniając nazwy wsi). Nazwę użyto dopiero w 1398 roku. W XV w. północną część wsi posiadali przedstawiciele rycerskiego rodu Boturzyńskich .W 1468 roku bracia Boturzyńscy podzielili się majątkiem. Stanisław otrzymał, między innymi las "Koło" oraz Jezioro Nieciecza wraz z wyspami. Poza lasem. Legenda mówi, że osadzono tu jeńców tatarskich. Istniała tam potem leśniczówka o nazwie "Hysne". Dawniej mieszkał w niej łowczy królewski – jego zadaniem była hodowla psów myśliwskich (dlatego też miejsce to nazywane jest także "Psiarskie"). W 1521 roku król Zygmunt I Stary zakupił od Floriana Boturzyńskiego jego posiadłości położone po prawej strony Wisły, w tym również "Łaźnię". Sąsiedztwo dóbr biskupich i królewskich było powodem zatargów, między ich właścicielami. Do I Rozbioru Polski w 1772 roku biskupi i królowie posiadali swoje części dóbr w Zabierzowie Bocheńskim. Dopiero w 1773 roku Austriacy przejęli na rzecz skarbu państwa część królewską, a 9 lat później część biskupią na fundusz religijny. Niedługo jednak po tym oba majątki włączono do wspólnej administracji dóbr dominialnych w Niepołomicach. W 1939 roku dokonano parcelacji dawnego majątku funduszowego.

Miejscowego kościoła, który wybudowany został w latach 1878-1881 (sama parafia istnieje od 1223 roku), nie udało mi się niestety zobaczyć. Nie sposób za to nie zobaczyć stawów i kąpieliska sąsiadującego ze stadionem Dębu. Obiekty rekreacyjne kuszą, by z nich skorzystać. Zwłaszcza, że byłem tam w okresie letnim. Można  popływać w strzeżonym kąpielisku, połowić rybki (nie potrzeba karty wędkarskiej – ale za złowioną rybkę trzeba zapłacić). Tym, którzy nie łowią i nie mają serca zabijać ryb wyciągniętych z wody, a lubią dobrze zjeść (niżej podpisany nie łowi, ale rybki chętnie jada), można polecić restaurację mieszczącą się obok stadionu Dębu. Sam z niej skorzystać okazji nie miałem, za to miejscowi zachwalili, że kuchnia jest wyśmienita i porcje takie, że redaktor naje się do syta. Przy następnej wizycie sprawdzę.

Daniem głównym tego dnia był oczywiście mecz piłki nożnej. Miejscowy Dąb podejmował drużynę z Sygneczowa. Jak to bywa na tym poziomie rozgrywek w środy, pełna improwizacja. Nie do końca wiadomo, kto zdoła dotrzeć na mecz, wszak pracować trzeba. Sędziowie też nie wiedzą w jakim wyjdą składzie, bo okazało się, że jednemu z arbitrów zepsuł się w drodze samochód (na szczęście na czas zdołał zastąpić go inny, który wpadł na stadion 5 minut przed pierwszym gwizdkiem).
Ale czy takie didaskalia są ważne? W futbolu liczy się dobra zabawa. A klimat w Zabierzowie jest bardzo fajny. Miejscowi zadowoleni, że ktoś przybył z aparatem, w przerwie częstują mnie ciepłym napojem. Przed meczem chętnie prezentują swoje obiekty w tym nową świetnie wyposażoną siłownię mieszczącą się w klubowym budynku. Urokliwie położone boisko (obok staw, w tle lasy), ma też jedną trybunę z krzesełkami. To na niej właśnie zasiadła grupa kibiców drużyny przyjezdnej. Fani z Sygneczowa (których nie pierwszy raz widziałem na wyjeździe) jak zwykle świetnie się bawią, prowadzą doping przy pomocy bębna. Miło, swojsko i przyjemnie. Żal tylko trochę miejscowych, że przegrali. Zawsze jakoś milej się rozmawia z gospodarzami po wygranym przez nich meczu. Wygodnie siedzę na moim meczowym plecaku, pstrykam, nagrywam, notuję. Relację z spotkania czytaliście już ponad 2 miesiące temu, ale gdyby ktoś ją przeoczył to można ją znaleźć TUTAJ

Warto przy okazji wspomnieć trochę o historii klubu z Zabierzowa Bocheńskiego. Nie jest ona zbyt bogata, bo sam klub jest niewiele starszy od redaktora, a redaktor ciągle jeszcze mieście się grupie wiekowej 30+. Historia klubu, jest bardzo dokładnie opisana na stronie internetowej drużyny z Zabierzowa ksdab.pl, (z której pochodzi mój wycinek). Sama strona (choć ostatnio nieaktualizowana) należy do jednych z najładniejszych (układ, przejrzystość, grafika) stron klubowych jakie widziałem.

Historia klubu:

W lipcu 1975 roku na jednym z zebrań ówczesnego Koła Związku Młodzieży Wiejskiej w Zabierzowie Bocheńskim zrodził się pomysł utworzenia drużyny piłkarskiej. Już pod koniec miesiąca ukonstytuował się komitet założycielski w osobach: Józef Dziadoń, Henryk Kieres, Wnęk Edward i Kazimierz Ciukowski. Parę miesięcy później w dniu 23 listopada w sali kina „Wolanka” w Zabierzowie Bocheńskim na zebraniu założycielskim, spośród wielu propozycji wybrano nazwę klubu. Ponieważ te najbardziej nawiązujące do okolicy, jak „Puszcza”, „Wisła”, czy „Żubr”, były już nadane innym klubom, sięgnięto po symbol siły i długowieczności, po „królewskie drzewo”. I tak narodził się Ludowy Zespół Sportowy „Dąb” Zabierzów Bocheński
Do rozgrywek o mistrzostwo klasy „C” drużyna została zgłoszona jesienią 1976 roku. Pierwszy mecz rozegrano 12.09.1976 roku ulegając 0 : 2 LZS „Zieloni” Niegowić. Do roku 1986 jedyna wówczas drużyna seniorów uczestniczyła w rozgrywkach klasy „C” z przerwą w latach 1979 – 1984. W tym okresie, klub nie posiadał własnego boiska i zaplecza socjalnego. Mecze były rozgrywane na boisku przy Szkole Podstawowej w Zabierzowie Bocheńskim, a piłkarze, korzystając z przychylności ówczesnego dyrektora szkoły Kazimierza Tomaszewskiego, przebierali się w szatni dla uczniów. Zdarzało się także, że zawodnicy na mecze jechali, na rowerach m.in. do Kłaja i Mikluszowic.
W roku 1985 po kilkumiesięcznych przygotowaniach drużyna seniorów ponownie wystartowała w zawodach o mistrzostwo klasy „C”. Tym razem klub posiadał własne pomieszczenia (szatnie i magazyn na sprzęt), a na boisku, jeszcze szkolnym, przeprowadzono remont nawierzchni. Po dwuletnich staraniach i negocjacjach z lokalnymi władzami w roku 1989, klub w akcie „dzierżawy trwałej” otrzymał na terenie byłej żwirowni w Zabierzowie Bocheńskim dwa hektary nieużytków - przeznaczonych pod rekultywację gruntów. Po ciężkich i trwających dwa lata pracach nad tym bardzo trudnym terenem, klub jesienią 1992 roku rozegrał pierwsze mecze na swoim boisku. Wymierny udział w tym dokonaniu mają Panowie: Henryk Kieres, Józef Klima, Józef Kuchta i Jan Gawłowski.
W latach 1999 – 2001 stadion został ogrodzony, płyta boiska zdrenowana i oświetlona. Wykonano siedziska dla około 200 kibiców oraz boksy z ławami dla „zawodników rezerwowych”, a cały obiekt zaczął przypominać namiastkę stadionu piłkarskiego. Pracę Zarządu w osobach: Jan Bochenek – Prezes, Marian Rusek – Z-ca Prezesa, Bogusław Bochenek, Edward Wnęk, Józef Lis, Jan Frąś, docenili zawodnicy awansując z „marszu” o dwie klasy wyżej. Trenerem drużyny był wówczas Andrzej Basista. Jest to jak do tej pory największy sukces „ligowym” Dębu”. W pierwszym sezonie w A-klasie już pod wodzą trenera Mieczysława Będkowskiego zawodnicy Dębu zajęli, jak na beniaminka bardzo dobre 10 miejsce.

Po meczu jeszcze trochę rozmów z piłkarzami, sędziami, działaczami, ostatnie notatki, aparat do plecaka, plecak na ramię i  w drogę. Spokojny spacer, przy zachodzie słońca, przez polską wieś. Tego mi było trzeba, chwili relaksu, piękna przyrody, oderwania się od zatłoczonego miasta, pędu… aż nie chciało się wracać.

Po dotarciu na przystanek, musze nieco zmodyfikować mój plan powrotu. Okazuje się, że z czytania nici, bo przystanek nie oświetlony, a słonko już na dobre się schowało. Czekać godzinę na autobus średnio mi się opłaca, więc wpadam na genialne a jakże proste rozwiązanie. Przechodzę na drugą stronę ulicy i już po chwili autobusem, którym mam wracać do domu jadę na zajezdnię i stamtąd do Nowej Huty . A więc spokojne 2 godziny z książką. Wyjazd będzie bardzo mile wspominany i pewnie, jak kiedyś czas pozwoli chętnie wrócę w te strony.

Tradycyjne pomeczowe PKB:
Piwo: brak
Kiełbaski: też brak niestety
Bilety: również nic do kolekcji nie wpadło
________________________________________
Przygotował: Dariusz Grochal (Futbol-Małopolska)
 
Chcesz aby Twój klub znalazł się w Pamiętniku Groundhoppera?
Pisz na adres grochal@futmal.pl

Źródło: Dariusz Grochal

Dodano: 2016-10-20 11:40:35


Galeria zdjęć

 

Pamiętnik  Dąb Zabierzów Bocheński 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wisła Kraków
6:4
Hutnik Kraków
26.06.2017
18:00
Prokocim Kraków
2:3
Cracovia Kraków
26.06.2017
18:00
Clepardia Kraków
3:0
Borek Kraków
26.06.2017
18:00
Prądniczanka Kraków
2:2
Orzeł Piaski Wielkie
26.06.2017
18:00
Grębałowianka Kraków
2:0
Garbarnia Kraków
26.06.2017
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Krakus Swoszowice
1:3
Opatkowianka Opatkowice
26.06.2017
18:00
Tyniec Kraków
3:4
Zwierzyniecki Kraków
26.06.2017
18:00
Victoria Kobierzyn
2:0
Armatura Kraków
26.06.2017
18:00
Strzelcy
2:6
Wieczysta Kraków
26.06.2017
18:00
Wanda Kraków
1:6
Dąbski
26.06.2017
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny