facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1LJ: Prokocim Challenge w Gdowie (foto)

1LJ: Prokocim Challenge w Gdowie (foto)

Prokocim Challenge urządzili sobie w Gdowie piłkarze Górnika Wieliczka. Podopieczni Piotra Pasternaka dostali wyraźne zadanie gry na pełnych obrotach przez pierwsze 45 minut i nastrzelać jak największą ilość goli.

 

 

Cel ewidentnie udało się osiągnąć, bo "symulacja" drugiej połowy meczu na szczycie z Prokocimiem - przyniosła wieliczanom trzy gole już w pierwszym kwadransie (Górnicy mają do odrobienia 3 gole straty w przerwanym meczu z Prokocimiem).

Trener Piotr Pasternak mocno mobilizował swoich podopiecznych do gry na pełnych obrotach oraz na pełnym skupieniu już od pierwszych sekund pojedynku z Gdovią. Rywal dał się szybko zaskoczyć i worek z bramkami otworzył się już w 6 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Przybyłek, strzelał z bliska Rembecki, a skuteczną dobitką z 3 metrów popisał się rosły Czyżowski. Błyskawicznie padły też i kolejne gole. W 9 minucie znakomite długie podanie z głębi pola posłał Rutkiewicz, a niezbyt pewną interwencję Zdebskiego wykorzystał rosły Frydecki i uprzedził wybiegającego z bramki Kowalskiego. Chwilę później na 0:3 podwyższyć mógł Rembecki ale golkiper podołał atomowemu uderzeniu snajpera gości. Chwilę potem jednak skapitulował po raz kolejny. A gola zdobył wspomniany Rembecki, który dobijał piłkę po akcji i strzale bardzo aktywnego na prawej flance Rutkiewicza. Trener Pasternak wciąż egzekwował od swoich podopiecznych pełne skupienie i walkę pozorującą odrabianie ogromnych strat w niedokończonym meczu z Prokocimiem. Przyznać trzeba, że wieliczanie rozegrali koncertową całą pierwszą połowę. W 21 minucie było juz 0:4 a kunsztem przy tym golu błysnął Frydecki. Mimo, że sam miał naprawdę dogodną okazję by oddać strzał, dograł do jeszcze lepiej ustawionego Rutkiewicza i ten w pełni tę okoliczność wykorzystał. Festiwal strzelecki gości w pierwszej połowie zakończył Frydecki. Tym razem Kowalskiego pokonał wygrywając z nim pojedynek powietrzny po dośrodkowaniu Rembeckiego i radosnym 0:5 zakończyła się pierwsza połowa pojedynku.

Miejscowym ciężko było przebić się pod bramkę wyżej notowanego rywala ale i tak dwukrotnie stawali przed znakomitą szansą na gola. Nie udało się jednak do siatki trafić ani strzelającemu z wolnego Dziedzicowi, ani dobijającemu piłkę Małkowi (Czyżowski przytomnie zablokował piłkę na linii bramkowej) ani Stasiakowi, który główkował z najbliższej odległości.

Goście próbowali powtórzyć "pełną mobilizację" także i w drugiej połowie ale tym razem nie udało się tego zrealizować w pełni. Przyjezdni nadal posiadali znaczną przewagę w posiadaniu piłki ale często brakowało szybkości, precyzji czy konsekwencji. W efekcie gospodarze ukąsili dwukrotnie a kolejne dwie znakomite szanse zaprzepaścili. Mało który zespół wykorzystuje wszystkie nadarzające się okazje więc trudno przypuszczać, by Gdovia mogła jeszcze odwrócić losy pojedynku ale na pewno na te dwa gole zapracowała i to także oznaka nieco słabszej dyspozycji fizycznej Górników w drugiej połowie.

W 54 minucie gdowianie wykorzystali szybkość Stasiaka i opustoszałe nieco szeregi obronne rywala i snajper miejscowych trafił na 1:5. Goście kontynuowali ciąg na bramkę Kowalskiego ale nie było im już tak łatwo jak przed przerwą. Kowalski był w opałach po kilku wrzutkach w pole karne i przegranych pojedynkach główkowych przez jego obrońców ale niemal do samego końca meczu zachowywał w drugiej odsłonie czyste konto. Odgryzali się za to co czas jakiś miejscowi. W 77 minucie sytuacji sam na sam z Hebdą nie wykorzystał Kaleta, a w 82 minucie tuż nad bramką z wolnego mierzył Dziedzic.

W 80 minucie jednak zawodnicy Piotra Pasternaka postawili pieczęć na pogromie i po idealnym dośrodkowaniu Kubika z prawej strony boiska, głową na 1:6 trafił Olszowski. W samej końcówce jeszcze swoje trzy grosze dołożyli miejscowi bo najgroźniejszy w ich szeregach Stasiak wykończył błyskotliwą wymianę podań z Kaletą w polu karnym gości i ustalił wynik meczu na 2:6.

Warto poświęcić słów kilka na temat wybranych graczy obu ekip. W zespole Gdovii bardzo groźny w ofensywie był Stasiak. Świetną robotę wykonywał też filigranowy Sala, który potrafił posłać idealną diagonalną piłkę otwierającą drogę do bramki, a i wygrywać kluczowe dla akcji ofensywnych pojedynki powietrzne z o wiele wyższymi od siebie rywalami. Co ciekawe, te wygrane pojedynki były często jednocześnie precyzyjnymi podaniamni do kolegów.

W ekipie Górnika kawał dobrej roboty wykonywał zwłaszcza Frydecki. Rosły łącznik pomocy z atakiem dogrywał piłki, strzelał (przed przerwą) gole ale i też przytomnie wracał po piłkę na własną połowę i co ważne czynił to skutecznie. Zawodnik ten zresztą zasłużył w tym pojedynku na miano FUTMAL MVP. Bardzo dużo dobrego na boisku robił też Rutkiewicz. Inicjował sporo akcji prawą stroną boiska i walczył niezwykle ambitnie, zresztą podobnie jak po pauzie czynił to Kubik. W pierwszej połowie wyróżnić można było też Kurzawińskiego. Nie wszystko mu wychodziło ale inicjowanie małej gry w środku pola z kolegami to zdecydowanie oznaka wysokiej jak na jego wiek kultury gry i próby kreowania poukładanej gry całego zespołu.

I liga juniorów (Kraków-mistrzowska), 08.04.2017
Gdovia Gdów - Górnik Wieliczka 2:6 (0:5)
Stasiak 54, 86 - Czyżowski 6, Frydecki 9, 27, Rembecki 16, Rutkiewicz 21, Olszowski 80

Sędziował: Rafał Wiewiór (Kraków)
Gdovia: Kowalski - Ochoński (46 Nowak), Molendys, Tancula, Zdebski - Kaleta, Małek (74 Matuszyk), Sala, Dziedzic, Banasiuk - Stasiak.
Górnik: Świerczyński (46 Hebda) - Manaseryan (46 Książek), Czyżowski, Józefek - Kurzawiński (46 Morawski) - Kubik, Przybyłek, Olszowski, Rutkiewicz - Frydecki - Rembecki.
FUTMAL MVP: Kacper Frydecki (Górnik)

Kacper Frydecki (ofensywny pomocnik Górnika): - Czy z wszystkimi w ofensywie dobrze mi się współpracuje? Na pewno znakomicie gra mi się z Kamilem Rembeckim. Oboje grywamy na pozycji wysuniętego napastnika i bardzo dobrze się rozumiemy. On mi raz asystował, a i mi zdarzyło się dziś wyłożyć piłkę choćby Rutkiewiczowi. Podobnie zresztą z chłopakami ze środka pola, choćby z Przybyłkiem ale i z pozostałymi także nieźle nam się rozgrywa akcje. Co do meczu, to bez wątpienia mieliśmy dziś za zadanie jak najszybciej nastrzelać jak najwięcej goli. Wciąż myślimy o niedokończonym meczu z Prokocimiem, z którym musimy odrobić trzybramkową stratę i to w niecałe 45 minut. Bardzo nam więc zależało na tym, by na samym początku tego meczu w Gdowie spróbować zdobyć jak najwięcej goli. Myślę, że cel udało się osiągnąć bo ruszyliśmy na rywala od samego początku i od samego początku też zdobywaliśmy gole. Nieco słabiej wyglądało to po przerwie ale po pierwsze mieliśmy już komfortowy w miarę wynik ale też i trochę sił nam po tej pierwszej połowie brakować.

Szymon Kubik (skrzydłowy Górnika): - Nie ukrywam, że wciąż mamy z tyłu głowy ten mecz z Prokocimiem. Mamy tam 43 minuty by odrobić trzy gole. W związku z tym, każdy mecz jaki rozgrywać będziemy przed dokończeniem tego pojedynku - zamierzamy grać tak jakbyśmy przegrywali 0:3 już przed rozpoczęciem spotkania. Mamy za zadanie dawać z siebie 100 procent przez pełne 90 minut, strzelać jak najwięcej goli i przede wszystkim cieszyć się grą. Miejmy nadzieję, że zbudujemy formę na tyle mocną, by z Prokocimiem jeszcze uratować wynik. Dziś w Gdowie na pewno były też mankamenty w naszej grze zwłaszcza defensywnej. Zdarzało się bowiem, że nie wracaliśmy za akcją i zostawialiśmy kolegów w obronie w sytuacjach jeden na jeden (wyprowadzali kontry np trzy na trzy), co przy groźniejszym bądź skuteczniejszym rywalu mogło się skończyć nieco gorzej. Ale jako całość, nasz występ oceniam pozytywnie. To co mieliśmy założone - w większości wykonaliśmy. Graliśmy ofensywnie, ambitnie od pierwszej minuty, strzeliliśmy sporo goli i cieszyliśmy się grą. Uważam, że ten mecz też całkiem fajnie się oglądało z boku. Nie znaczy to, że nie musimy pracować nad wspomnianymi mankamentami. Na pewno musimy więcej konsekwencji zachować w grze obronnej. Mi także, jako skrzydłowemu należałoby lepiej wspierać kolegów z obrony, niestety nie zawsze mi to wychodzi należycie, nie zawsze też wystarcza sił. Na pewno musimy pracować nad tym, by każdy z nas był wydolnościowo gotowy na walkę przez pełne 90 minut. Jestem przekonany, że z treningu na trening, z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Pamiętajmy też, że połączono nam dwie drużyny juniorów, powoli to wszystko się jeszcze dociera, zgrywamy się nawzajem i wydaje mi się, że z czasem będzie tylko lepiej tym bardziej, że udało się obie grupy skonsolidować tak, że panuje w niej znakomita atmosfera, a to tylko motywuje do pracy każdego z nas. Czy uda się odrobić wynik z Prokocimiem? Na pewno w to wierzymy ale wszystko zależy od tego jak wejdziemy w ten dokańczany mecz. Jeśli stracimy szybko czwartego gola to czuje się się podłamiemy. Jeśli długo sami nie będziemy trafiać też może być różnie. Na pewno kluczem bedzie szybko zdobyć gola, a wtedy już wszystko może się zdarzyć.



Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-04-08 23:03:18


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów (Kraków - mistrzowska)

Górnik  Gdovia 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wisła Kraków
6:4
Hutnik Kraków
26.06.2017
18:00
Prokocim Kraków
2:3
Cracovia Kraków
26.06.2017
18:00
Clepardia Kraków
3:0
Borek Kraków
26.06.2017
18:00
Prądniczanka Kraków
2:2
Orzeł Piaski Wielkie
26.06.2017
18:00
Grębałowianka Kraków
2:0
Garbarnia Kraków
26.06.2017
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Krakus Swoszowice
1:3
Opatkowianka Opatkowice
26.06.2017
18:00
Tyniec Kraków
3:4
Zwierzyniecki Kraków
26.06.2017
18:00
Victoria Kobierzyn
2:0
Armatura Kraków
26.06.2017
18:00
Strzelcy
2:6
Wieczysta Kraków
26.06.2017
18:00
Wanda Kraków
1:6
Dąbski
26.06.2017
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny