facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

MLT: Świetna druga połowa Pasów (foto)

MLT: Świetna druga połowa Pasów (foto)

Tylko w pierwszej połowie Górnik Libiąż toczył z Cracovią wyrównany pojedynek. Podopieczni Bartłomieja Kosowskiego postawili się wyżej notowanemu rywalowi i do pewnego momentu skutecznie przerywali ofensywne zapędy gospodarzy.

 

 

Pierwszą dobrą sytuację miejscowi stworzyli sobie w dziewiątej minucie. Golkipera z Libiąża mocnym strzałem z szesnastu metrów chciał pokonać Janusik, ale futbolówka powędrowała wysoko nad poprzeczką. Przyjezdni próbowali zaskoczyć Cracovię uderzeniem z dystansu. Na taką próbę zdecydował się Kamil Iwanek – niecelnie. Pasy swoje akcje starały się przeprowadzać skrzydłami, a piłka raz po raz trafiała pod stopy szarżującego na prawej flance Wojewody. Jego szybkie rajdy nie przynosiły oczekiwanego skutku i zazwyczaj kończyły się na defensywie gości. Ten sam zawodnik wyprowadził Pasy na prowadzenie w 26. minucie spotkania. Wówczas Janusik z lewej strony zagrał futbolówkę w pole karne, tam źle wyprowadził ją Macuda, a z prezentu skorzystał Wojewoda, który bez problemu otworzył, jak się później okazało, worek z bramkami. Pierwsza odsłona nie była porywającym widowiskiem. Gospodarze posiadali optyczną przewagę, ale przez długi czas nie potrafili tego wykorzystać. Na prawdziwe bombardowanie bramki Górnika przyszło nam czekać na drugie 35 minut.

Już trzy minuty po przerwie pierwsze ostrzeżenie przyjezdnym dał Janusik, który doszedł do podania Wojewody, ale celny strzał uniemożliwiła mu asysta jednego z graczy Górnika. W 40. minucie w rolę asystenta znów wcielił się Wojewoda. Prawy pomocnik Cracovii dojrzał niepilnowanego w środku pola karnego Sebastiana Frączka, a ten mając przed sobą tylko Antoniego Wątrobę źle trafił w futbolówkę, dzięki czemu przyjezdni mogli odetchnąć z ulgą. Później na strzał z szesnastu metrów zdecydował się Janusik. Golkiper wybił przed siebie piłkę, do której dopadł Wojewoda i bramkarz Górnika ponownie popisał się dobrą interwencją. Chwilę później Damian Wohlman w końcu skierował futbolówkę do siatki, ale tym razem na przeszkodzie stanęły przepisy, bowiem obrońca Pasów znajdował się na pozycji spalonej.  

Gol dla gospodarzy wydawał się tylko kwestią czasu. Po płaskim podaniu Frączka sam na sam z bramkarzem znalazł się Wiktor Przybyło i znakomitą podcinką znalazł drogę do bramki rywali. W 50. minucie padła niemal bliźniacza bramka, tyle że w rolę asystenta wcielił się Pałkowski, a snajperem w tej sytuacji był Daniel Pandyra. 120 sekund później Pandyra wpadł z lewej strony w pole karne. Początkowo został ograny przez obrońców, lecz futbolówkę szybko odzyskał Damian Wohlman i, będąc sam przed bramkarzem, nie miał większych problemów z podwyższeniem rezultatu.  Libiążanom, którzy tego dnia do Krakowa przyjechali z tylko jednym rezerwowym, zupełnie odcięło prąd. Grający wysokim pressingiem miejscowi przerywali akcje Górnika już na ich połowie, przez co bramkarz Cracovii był zupełnie bezrobotny. Do tego świetnie funkcjonowały skrzydła Pasów, a bardzo dobrą pracę w środku pola gry wykonywał Pałkowski, który raz  po raz przenosił ciężar gry na lewą czy prawą stronę.

Bramka na 5:0 padła po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z głębi pola. Piłkę dobrze przyjął sobie Pałkowski i, przy kompletnej bierności zawodników Górnika, ze stoickim spokojem, z kilku metrów pokonał Wątrobę. Minęło parę chwil, a znów byliśmy świadkami gola. Swoją drugą bramkę zdobył Wojewoda, który znalazł się sam na sam z bramkarzem, ograł go i trafił „do pustaka”. Warto zwrócić tu uwagę na postawę linii defensywnej gości. Libiążanie, w tej sytuacji, spodziewali się spalonego, bowiem tak pokazał sędzia liniowy. Jednak główny arbiter nakazał grać dalej i Cracovia w pełni z tego prezentu skorzystała. Wynik meczu na dwie minuty przed końcem ustalił Gabriel Janusik zamieniając w asystę dośrodkowanie Wohlmana.

Podopieczi Piotra Pasternaka pokonali kolejną przeszkodę w drodzie do mistrzostwa Małopolskiej Ligi Trampkarzy. Cracovia na boisku przewyższała rywali w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła i w pełni zasłużenie zgarnęła komplet punktów.


Tym razem tytuł piłkarza meczu wędruje do Jana Wojewody. Prawy pomocnik Pasów w czwartkowe przedpołudnie był motorem napędowym swojej drużyny. To głównie po jego akcjach kotłowało się w polu karnym Górnika. Do tego zawodnik Cracovii strzelił dwa gole, w tym premierowego, dzięki czemu gospodarzom grało się później już dużo swobodniej.

wojeJan Wojewoda (pomocnik Cracovii): - W pierwszej połowie nie graliśmy tego co sobie założyliśmy. Dopiero w przerwie trener nas naprowadził i w drugiej odsłonie już zupełnie inaczej wyglądała nasza gra. Podeszliśmy wyżej, zagraliśmy pressingiem, dzięki czemu stwarzaliśmy sobie sporo sytuacji pod bramką Górnika. Ciężko jest mi wytłumaczyć taką sytuację, dlaczego dużo lepiej nam idzie w drugich połowach spotkania, niż w pierwszych. Być może potrzebujemy czasu, aby odpowiednio wejść w mecz? Dziś dużo akcji było przeprowadzanych moją stroną, ale w naszej taktyce nie ma nic ustalonego, że gramy na konkretnego gracza. Staramy się grać równomiernie skrzydłami, a akurat dziś kilkanaście razy trzeba było przegrać futbolówkę na moją stronę boiska, dzięki czemu piłki trafiały pod moje nogi.

Adrian Podyma (obrońca Cracovii): - Pierwsza połowa kompletnie nam nie wyszła. W przerwie od trenera usłyszeliśmy kilka gorzkich słów i dopiero w drugiej odsłonie udało nam się realizować założenia taktyczne, które przyniosły oczekiwany skutek. Bardzo dobrze zagraliśmy pressingiem, z którym rywale nie mogli sobie w żaden sposób poradzić. To, że gorzej wchodzimy w spotkania niestety jest powodem naszej słabszej koncentracji na początku meczów. Dopiero po przerwie lepiej radzimy sobie na placu gry. Będziemy nad tym pracować i mam nadzieję, że uda nam się to poprawić, żeby już od pierwszego gwizdka wejść w mecz na 100%.

Małopolska Liga Trampkarzy: 13.04.2017 r. – Kraków
Cracovia - Górnik Libiąż 7:0 (1:0)
Jan Wojewoda 26, 61, Wiktor Przybyło 47, Daniel Pandyra 50, Damian Wohlman 57, Adam Pałkowski 57, Gabriel Janusik 68

Sędziował: Sławomir Steczko (Kraków).
Kary minutowe: Barański - Bogacz.
Widzów: 30.

Cracovia: Sikora - Podyma, Michura, Barański, Nawrot, Wohlman, Włoch, Pałkowski, Wojewoda, Zdziarski, Janusik. Grali także: Wąsiewski, Płaza, Pandyra, Frączek, Dziób, Strózik, Przybyło
Górnik: Wątroba - Mąsior, Iwanek, Bajek, Macuda, Bogacz, Piegzik, Piechota, Miziołek, Piotrowski, Chechelski. Grał także: Galistl.
FUTMAL MVP: Jan Wojewoda (Cracovia).

Źródło: Jakub Dybał

Dodano: 2017-04-13 15:50:21


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Małopolska Liga Trampkarzy (I)

Cracovia  Górnik Libiąż 

Komentarze