facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

4L: Koniec passy Hutnika (video/foto)

4L: Koniec passy Hutnika (video/foto)

Każda passa kiedyś się kończy. Gdy na jesieni, trenerem Hutnika został Leszek Janiczak, klub jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczął wygrywać mecz za meczem i piął się w górę ligowej tabeli.

 

 

IV liga (Kraków-Wadowice), 15.04.2017
Jutrzenka Giebułtów – Hutnik Kraków 2:0 (0:0)
Wojdała 52, Balawender 63

Sędziowali: Konrad Karaśkiewicz – Łukasz Łabaj, Szymon Zamarlik
Żółte kartki: Michalec, Armatys, Kowalski – Migdał, Sobala
Widzów: 200

Jutrzenka: Iliński - Bizoń, Arian, Michalec, Ślaski - Kowalski (86 Pietrzyk), Armatys (70 Wszołek), Balawender, Kaczor, Kawa  - Wojdała (89 Ciastoń)
Hutnik: Migdał - Makuch, Jaklik, Bienias, Antoniak - Król (46 Kotwica), Guja, Kędziora, Świątek, Kołakowski – Sobala


Hutnik nie tylko dobił do czołówki ligowej stawki, ale zaczęły pojawiać się głosy, że staje się kolejnym kandydatem do walki o awans. I choć porażka w Giebułtowie, drużynie z Nowej Huty, szans na awans o III ligi nie odbiera, to przy jednoczesnym zwycięstwie Wiślan i Cracovii, znacznie utrudnia.

Wielkosobotni pojedynek nie był pasjonującym widowiskiem. Niewiele ciekawego działo się w pierwszej połowie, troszkę więcej w drugiej. Na domiar nie popisali się sędziowie zawodów, którzy myślami byli już chyba przy wielkanocnym stole. Popełniali proste błędy, a to nie widzieli faulów, a to znów widzieli je tam gdzie trudno było się ich dopatrzyć, co bardziej doświadczeni zawodnicy, zaczęli prezentować boiskowe cwaniactwo i „weszli arbitrom na głowę”. O ile te błędy nie miały przełożenia na wynik spotkania, to bramkarz Hutnika – Migdał, powinien, wręczyć arbitrom po meczu świąteczny koszyczek w podziękowaniu za to, że nie dostał ewidentnej czerwonej kartki…

W pierwszej części zawodów więcej z gry miał Hutnik. Goście mieli jednak problem z prowadzeniem swojego stylu gry, gdyż boisko w Giebułtowie, należy do tych wąskich a to nie pozwalało Hutnikom w pełni rozwinąć skrzydeł. Aktywny był zwłaszcza Kołakowski, który kilka razy przedzierał się przez obronę Jutrzenki. Brakowało jednak tego ostatniego podania, dobrego wykończenia akcji. Najlepszą okazję do zdobycia bramki dla Hutnika miał w 30 minucie Kamil Sobala. Znalazł się on w świetnej pozycji i oddał dobry strzał, ale wpadający w niego obrońca Jutrzenki, skutecznie mu w tym przeszkodził. O ile faulu w polu karnym w tej sytuacji dopatrzyć się było trudno, o tyle dziw ogarnął chyba nawet gospodarzy, że arbiter, zamiast na rzut rożny wskazał na piąty metr.  Szanse dla Hutnika, mieli jeszcze Kędziora i wspomniany już Kołakowski, ale w obu przypadkach swoją klasę pokazał stojący między słupkami bramki giebułtowian - Iliński.  Jutrzenka na przerwę mogła udać się w świetnych nastrojach. Bliski zdobycia gola dla gospodarzy w 45 minucie był Michalec, który popisał się efektownym szczupakiem, ale w tej sytuacji również, swój refleks zaprezentował golkiper Hutnika.

Drugą połowę znakomicie zaczęła Jutrzenka. W 52 minucie strzał na bramkę Hutnika oddał Kaczor, odbita przez Migdała piłka trafiła pod nogi Wojdały a ten w pewny sposób umieścił ją w siatce. Na to trafienie już po chwili mógł odpowiedzieć Świątek, ale jego atomowe uderzenie pewnie obroni Iliński. Parę minut później nie popisał się jednak jego vis a vis Migdał, który swoją kiepską interwencją, ułatwił Balawenderowi zdobycie drugiej bramki. Od tego momentu, Jutrzenka zaczęła bronić wyniku a Hutnik starał się atakować, ale tego dnia piłkarze z Nowej Huty nie mieli pomysłu na to jak rozmontować dobrze grającą obronę gospodarzy.

Już w doliczonym czasie gry doszło do sytuacji kuriozum. Gospodarze wyprowadzili kontrę po której, aż trzech piłkarzy było sam na sam z Migdałem. Obrona Hutnika wracała co sił, ale daleko wysunięty od bramki Migdał, pomylił chyba dyscypliny sportu, bo niczym zawodowy zawodnik rugby powalił szarżującego na bramkę Kawę i chyba sam najbardziej zdziwiony był kolorem kartonika jaki zobaczył za tą interwencję. Chwilę później arbiter zakończył zawody.

Piłkarze Jutrzenki w dobrych nastrojach udali się na świąteczny odpoczynek. Trener Hutnika, Leszek Janiczak, pierwszy raz zaznał smaku porażki, ale seria 9 zwycięstw pod rząd, jaką osiągnął Hutnik od kiedy przejął nad nim stery, na zawsze zapisze się w klubowych kronikach.



 

 
 

Źródło: tekst, foto: Dariusz Grochal, video: Wojciech Tracz

Dodano: 2017-04-16 13:17:17


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: IV liga (Kraków-Wadowice)

Jutrzenka Giebułtów  Hutnik Kraków 

Komentarze