facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1LJ: Prokocim na ostatniej prostej (foto)

1LJ: Prokocim na ostatniej prostej (foto)

Górnik nie powstrzymał Prokocimia! Zespół Roberta Oczkosia zanotował 21. mecz z rzędu bez porażki i zachował wszystkie argumenty ku temu, by wygrać I ligę juniorów i uzyskać prawo gry o awans do Małopolskiej Ligi Juniorów. 

 

 

Prokocim i Górnik to dwie najlepsze ekipy w I lidze i od początku rundy finałowej wiadomo było, że pomiędzy tymi właśnie zespołami rozstrzygnie się walka o mistrza 1LJ. Krakowianie ogromny krok ku mistrzostwie wykonali już na początku wiosny ogrywając Górnika 4:0 i to na jego boisku. W niedzielę, krakowianie chcieli przypieczętować swoją dominację w lidze i "pozbyć" się ostatniego kontrkandydata w walce o MLJ. I jeśli nie dojdzie do wielkiego kataklizmu, to Prokocim właśnie ten cel osiągnął. W meczu rewanżowym, ograł wielicką drużynę po raz drugi i po raz drugi dokonał tego w zasłużony z przebiegu meczu sposób.
 
Podopieczni Roberta Oczkosia wcale nie rzucili się na rywala. Dbali w pierwszej kolejności o konsekwencję w defensywie i niczym wyrafinowany gracz, czekali na odpowiedni moment by uderzyć. A okazje ku temu pojawiały się sporadycznie ale były naprawdę groźne. Już w 5 minucie czołowy gracz miejscowych Łabuński wywalczył piłkę w środku pola i swój rajd zwieńćzył niebezpiecznym uderzeniem z narożnika szesnastki. Wkrótce ten sam zawodnik dorzucił znakomitą piłkę z rzutu wolnego w tłum zawodników w pole karne i trochę nieoczekiwanie, nadwyraz spokojnie walkę powietrzną wygrał Skałka, więc postraszył Świerczyńśkiego uderzeniem głową. "Świerszczu" zresztą testowany był jeszcze kilkakrotnie. Poważne zadanie miał zwłaszcza w 20 minucie gdy B.Cebula trafił w mur z wolnego, a kąśliwa dobitka Łabuńskiego zmusiła bramkarza do maksymalnego wysiłku. Równie niebezpiecznie było w 37 minucie gdy Tomczuk uruchomił prawym skrzydłem Skałkę, ten dorzucił piłkę wszerz bramki do B.Cebuli ale tam, niezwykle ryzykownie interweniował Józefek. Trącił piłkę omal nie pakując jej do swojej bramki. Zabieg wyraźnie przemyślany i skuteczny ale podniósł poziom adrenaliny wszystkich na stadionie. Miejscowi jak widać, mieli sporo powodów do tego by myśleć o prowadzeniu. 
 
Górnicy rzecz jasna wcale się temu biernie nie przyglądali. Sęk w tym, że przewaga w posiadaniu piłki niespecjalnie przekładała się na okazje strzeleckie. Wieliczanie kąsali głównie ze stałych fragmentów gry. Tak było choćby w 17 minucie po wrzutce Piątka, którą uderzeniem w poprzeczkę wieńczył Frydecki. Podobny finał miała akcja z 60 minuty gdy Przybyłek z kornera dorzucił piłkę na dalszy słupek, a stamtąd wprost w poprzeczkę główkował Zajadlik. Wieliczanie mogli pokusić się też o gola po chyba jedynym poważnym błędzie defensywy gospodarzy. W 23 minucie Filarski fatalnie zagrał do Czajki i na czystą pozycję dzięki temu wyszedł Krusinowski ale minimalnie spudłował podcinając piłkę nad golkiperem. Gola Krusinowski mógł zdobyć i w 75 minucie gdy próbował osamotniony przelobować podcinką golkipera ale próba ta pozostawiała wiele do życzenia.
 
Mecz dość długo "pachniał" bezbramkowym remisem, ze wskazaniem na miejscowych, którzy bardzo czujnie grali w obronie, wyprowadzali groźne kontry, mieli kilka ładnych akcji w ataku pozycyjnym. Zespół Piotra Pasternaka także funkcjonował dobrze zwłaszcza w środku pola. Brakowało silnego ogniwa w ofensywie a i formacja obronna nie ustrzegła się kilku błędów. W środku pola, choć Piątek z Przybyłkiem dzielnie stawiali czoła niezwykle walecznym Kruszcowi, Marcińcowi czy choćby Tomczukowi na skrzydle, to brakowało gościom tego błysku, idealnego podania otwierającego drogę do bramki, którymi potrafi czarować choćby nieobecny w tym meczu Kurzawiński.
 
Te drobne mankamenty pozwoliły miejscowym ostatecznie wyjść z tego pojedynku zwycięsko. Królem polowania okazał się prawy obrońca Sasak, który solidny występ w defensywie zwieńczył golem i kapitalną (bo przytomną) asystą przy drugiej bramce. To jego zagrania okazały się kluczowe dla losów meczu i jemu właśnie przypadło miano FUTMAL MVP.
 
Sasak w 54 minucie najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Łabuńskiego z kornera i atomowym uderzeniem czołem wpakował futbolówkę do siatki. W 82 minucie zaś wykorzystał moment zagapienia obrońców i przytomnym wyrzutem z autu uruchomił B.Cebulę, który równie kapitalnie przymierzył po dalszym rogu i ustalił wynik meczu. 
 
Prokocim jest na najlepszej drodze o mistrzostwa w 1LJ. Ograł dwukrotnie najgroźniejszego rywala - Górnika Wieliczka - ma nad nim trzy punkty przewagi, lepszy bilans spotkań bezpośrednich i dodatkowo jeden mecz do rozegrania więcej. Oceniając siłę obu ekip na tle reszty stawki - Prokocim raczej tej przewagi nie roztrwoni. Maleńkim światełkiem nadziei dla wieliczan jest fakt, że Prokocim zagra jeszcze dwukrotnie z Prądniczanką, która jeśli wystawi najsilniejszy skład, jest w stanie podjąć walkę z Prokocimiem i sprawić niespodziankę.

I liga juniorów (Kraków-mistrzowska), 14.05.2017
Prokocim Kraków - Górnik Wieliczka 2:0 (0:0)
Sasak 54, B.Cebula 82
 
Sędziował: Mateusz Bojda (Kraków)
Żółte kartki: Nowak, Łabuński - Zajadlik
Widzów: 80
Prokocim: Czajka - Filarski, Haxijaj, Skałka, Sasak - Łabuński, Kruszec (90+2 G.Cebula), Marciniec, Nowak, Tomczuk (90 Bil) - B.Cebula.
Górnik: Świerczyński - Zajadlik, Czyżowski, Jóżefek - Ptak - Sz.Kubik, Przybyłek, Piątek, Rutkiewicz (66 Miękina) - Frydecki.
FUTMAL MVP: Mateusz Sasak (Prokocim)
 
Piotr Pasternak (trener Górnika): - Czy ta porażka oznacza koniec walki o mistrza I ligi juniorów? Może dla kogoś mało ambitnego tak, ale nie dla nas. Dla nas walka kończy się dopiero po ostatnim meczu w sezonie. Będziemy walczyć o awans do ostatniej sekundy rozgrywek. Czy uznajemy wyższość Prokocimia w tej lidze? Prokocim na pewno okazał się od nas lepszy w dwumeczu, czego rywalom serdecznie gratuluję. Niemniej to nie jest koniec sezonu i nadal uważam za niewiadomą to, kto wywalczy awans. Dlatego wyższość nad resztą stawki przyznać będzie można tej drużynie, która wywalczy awans. Czy będzie to Prokocim, czy Górnik, czy jeszcze ktoś inny, dowiemy się tego jak wspomniałem, po ostatnim akordzie rundy wiosennej. Jeśli zaś chodzi o wąską kadrę meczową na pojedynek z Prokocimiem, to pamiętajmy że Górnik ma bardzo utalentowaną młodzież i obecnie walczy o awans do najwyższych klas rozgrywkowych na dwóch frontach. Wczoraj graliśmy bardzo ważny mecz juniorami młodszymi, więc na dzisiejszy hit z Prokocimiem, dysponowaliśmy nieco węższą ławką rezerwowych. Bardzo istotne dla nas jest przede wszystkim to, by ci chłopcy ogrywali się jak najwięcej z jak najsilniejszymi rywalami, by czerpali z tego jak najwięcej korzyści. Czy uda mi się zmotywować chłopaków do dalszej walki po porażce z Prokocimiem? Nie widzę problemu. Jeśli ktoś kocha futbol, to nie trzeba go motywować do walki. Dlatego gwarantuję to ja oraz moi zawodnicy, że do ostatniego gwizdka przed wakacjami, będziemy walczyć o zwycięstwo w pełni zmotywowani.
 
Robert Oczkoś (trener Prokocimia): - Absolutnie nie skończyła się w dniu dzisiejszym walka o awans. Proszę pamiętać, że Prokocim gra mecze co trzy dni. Do tego czekają nas jeszcze dwa pojedynki choćby z Prądniczanką. Na mecze z nami zespoły wystawiają często zupełnie inne składy niż na mecze z pozostałymi rywalami. Tu naprawdę trudno mówić o zakończeniu rywalizacji o awans. Owszem, mój zespół rozegrał właśnie dwudziesty pierwszy mecz z rzędu bez porażki. W tych rozgrywkach stracił zaledwie dziesięć goli. W każdych cywilizowanych warunkach, ta drużyna już by awansowała do wyższej ligi. A u nas? W zimie zmienia się zasady awansów i tak naprawdę co z tego że wygramy ligę skoro w zamian za awans daje nam się jakieś mecze barażowe i nie wiadomo co jeszcze. Za chwilę okaże się, że Prokocim ma niewłaściwą nazwę i trzeba będzie coś wymyślić by utrudnić drogę do wyższej klasy rozgrywkowej. Dlatego dopóki sezon trwa, nie można być niczego pewnym. Jedyne czego jestem pewien to to, że mój zespół jest bardzo perspektywiczny. Z tegorocznego składu latem odejdzie raptem Bartek Cebula, Piotrek Marciniec i bramkarz Czajka, cała reszta pozostaje i będzie nadal się rozwijać i walczyć dla drużyny juniorów starszych. Tych, których wymieniłem spokojnie zastąpimy kolejnymi zdolnymi chłopakami. Wracając do dwumeczu z Górnikiem. Uważam, że byliśmy w nim po prostu zespołem dojrzalszym. W Wieliczce nie zagrał nasz najlepszy snajper - zdobywca ponad 40 goli w tych rozgrywkach Bartek Cebula. W jego miejsce zagrał nasz nominalny... bramkarz i być może to utrudniło rywalowi rozczytanie naszej taktyki. Każdy w tej lidze bowiem wie, co prezentuje Cebula. Zespół na pewno będzie dziś cieszył się z tej wygranej ale walka trwa nadal. Znam doskonale moich podopiecznych. Oni oddają serce na boisku. Owszem, ciągnęła się za nami opinia że mamy w drużynie chuliganów, że robimy problemy. Ale ci chłopcy naprawdę w ostatnim czasie niesłychanie dojrzeli mentalnie, zmienili się. Na koniec chciałbym jeszcze bardzo podziękować Panu Aleksandrowi Kucabińskiemu, gospodarzowi obiektu. Gdyby nie on, nie jego ogrom pracy i wsparcie - wielu rzeczy w tym klubie nie udałoby się zrealizować. 


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-05-14 22:00:51


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów (Kraków - mistrzowska)

Górnik  Prokocim 

Komentarze


I liga oldbojów (Kraków)

Wisła Kraków
6:4
Hutnik Kraków
26.06.2017
18:00
Prokocim Kraków
2:3
Cracovia Kraków
26.06.2017
18:00
Clepardia Kraków
3:0
Borek Kraków
26.06.2017
18:00
Prądniczanka Kraków
2:2
Orzeł Piaski Wielkie
26.06.2017
18:00
Grębałowianka Kraków
2:0
Garbarnia Kraków
26.06.2017
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Krakus Swoszowice
1:3
Opatkowianka Opatkowice
26.06.2017
18:00
Tyniec Kraków
3:4
Zwierzyniecki Kraków
26.06.2017
18:00
Victoria Kobierzyn
2:0
Armatura Kraków
26.06.2017
18:00
Strzelcy
2:6
Wieczysta Kraków
26.06.2017
18:00
Wanda Kraków
1:6
Dąbski
26.06.2017
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny