facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

A: Panek - pogromca Tęczy (foto)

A: Panek - pogromca Tęczy (foto)

Start Kamień ostatecznie zamknął temat rywalizacji o pozostanie w A klasie chrzanowskiej. Zwycięstwem z ostatnią w tabeli Tęczą Tenczynek podopieczni Pawła Pyli odskoczyli w bezpieczne rejony tabeli i prawdopodobnie pogrążyli ekipę z Tenczynka, która musi już myśleć o B klasowej przygodzie w przyszłym sezonie.
 
Sam mecz oglądało się naprawdę przyjemnie mimo, że piłkarzom dokuczał tego dnia solidny upał. Dodatkowym problemem gości był brak kogokolwiek na ławce rezerwowych więc miejscowi mieli klarowną sytuację by zgarnąć pełną pulę. I w pełni ją wykorzystali choć Tęcza wcale punktów nie oddała bez walki. To cieszy tym bardziej, że oba zespoły szanowały piłkę, a co za tym idzie pewnie i siły ale dzięki temu oglądaliśmy futbol, a nie chaotyczną grę z pominięciem drugiej linii - co na A klasowych boiskach nie jest rzadkością. 
 
Pierwszą odsłonę można ocenić jako rywalizację dwóch równorzędnych ekip. Obie bowiem często nękały defensywę rywali tyle tylko, że miejscowi byli tego dnia skuteczniejsi w obronie i silniejsi w środku pola. W tym właśnie rejonie boiska rozgrywał się ten pojedynek. Świetnie tego dnia dysponowani Gara i T.Panek, wspierani przez G.Panka stworzyli tercet, który wygrał walkę o wpływy w drugiej linii. Ich rywalem był przede wszystkim Czak, który i był waleczny i twardy, a do tego nieźle rozdzielał piłki. To jednak zdecydowanie za mało na ofensywnie nakręconych gospodarzy. Podopieczni Pawła Pyli od pierwszych minut byli groźniejsi. Już w 3 minucie po kapitalnej solowej akcji T.Panka, w sytuacji sam na sam z Mędreckim znalazł się P.Panek. Co ciekawe, szybszy był Mędrecki ale źle obliczył lot piłki i Panek miał okazję dokończyć akcję. Jemu jednak także los spłatał figla bo stracił równowagę i ta dość kuriozalna sytuacja nie zakończyła się ostatecznie golem. Defensywę Tęczy prostopadłym podaniem chwilę później rozmontował T.Panek, a wybiegający do piłki Wołek pewnie pokonałby bramkarza gdyby nie trafił w piętę przebiegającego mu pod nosem obrońcy. W 18 minucie do akcji wkroczył Piotr Panek - pogromca Tęczy. Akcję ze środka boiska zapoczątkował Gara. Bulanda nienajlepiej przyjął piłkę ale uratował sytuację rozpędzony P.Panek, wpadł z nią w pole karne i dokończył napoczęte dzieło (1:0). Miejscowi nie zwalniali tempa. Już kilka minut potem T.Panek, P.Panek i Wołek sklecili koronkową akcję której szkoda byłoby nie wykorzystać. Ostatecznie tak się jednak stało bo po dośrodkowaniu Wołka, T.Panek trafił jedynie w boczną siatkę. Miejscowi wciąż nękali rywala zwłaszcza przez kwadrans po zdobyciu gola. Bliscy podwyższenia prowadzenia byli zwłaszcza w 30 minucie gdy po uderzeniu T.Panka, piłka przyblokowana przez obrońcę poszybowała wysokim lobem w pole karne, gdzie jej posiadaczem stał się J.Kozioł. Dośrodkował idealnie do P.Panka ale ten choć zmuszony uderzać klatką piersiową, trafił idealnie z 3 metrów w bramkarza. Noi w 34 minucie, mały szturm na bramkę rywala zakończył P.Panek, który po raz drugi wypuszczony w bój z głębi pola pokonał Mędreckiego niezwykle precyzyjnym strzałem z narożnika szesnastki. 
 
Start znakomicie więc wykorzystał łatwość wypracowywania sobie bramkowych okazji i wywalczył zaliczkę, która pozwalała względnie spokojnie podejmować rywala w drugiej odsłonie. Pamiętać jednak należy, że Tęcza która także próbowała od tyłu rozgrywać akcje, była dla miejscowych wyzwaniem. Pod bramkę Białeckiego dostawali się często ale zazwyczaj golkiper miejscowych łapał jedynie dośrodkowania czy niedokładne podania do napastników. Nie znaczy to jednak, że goście okazji strzeleckich nie stworzyli. W 33 minucie nawet rozegrali kapitalną akcję na jeden kontakt czym wyraźnie zaskoczyli wszystkich. Wadas inicjował, Mitka zgrywał, a Izdebski posyłał atomowe uderzenie z 20 metrów, które z trudem sparował Białecki. Zresztą golkiper Startu przed prawdziwymi wyzwaniami stanął dopiero w samej końcówce pierwszej połowy gdy dwukrotnie do rzutów wolnych podchodził Czak. Za pierwszym razem, z 18 metrów ostemplował poprzeczkę, a za drugim niemal z połowy boiska dorzucił piłkę w pole karne, gdzie w kłopoty Białeckiego wpakować mógł S.Kozioł ale po jego kiksie piłka poszybowała minimalnie obok bramki. Samobója więc nie było.

Po przerwie o dziwo, niewiele się zmieniało. Grający bez ławki rezerwowych goście całkiem umiejętnie dysponowali siłami i ciągle pozostawali w grze o punkty choć wyraźnie widać było, że dużo bliżej zdobyczy bramkowych cały czas są miejscowi. Zresztą próbowali to wciąż udokumentować. W zasadzie niemal od razu po zmianie stron, na bramkę Mędreckiego sunęły ataki. W 51 minucie o włos pomylił się z wolnego J.Kozioł, zaraz po przytomnym podaniu Gary, P.Panek stanął w szranki z Mędreckim ale golkiper wyszedł z tego pojedynku obronną ręką. Goście jednak doczekali się możliwości podjęcia rękawicy w wyścigu o punkty. W 58 minucie po starciu G.Panka z Burbeło, arbiter poryktował karnego, którego na gola zamienił pewnym uderzeniem Kuźnik. Sęk w tym, że ekipa Startu była tego dnia naprawdę dobrze dysponowana ofensywnie. Ledwie trzy minuty potem, zdecydowanie najszybszy zawodnik na boisku po raz kolejny tego dnia urwał się obrońcom, minął bramkarza i ulokował piłkę w pustej bramce. Gdy kilka chwil później po koronkowej akcji Wołka, T.Panka i P.Panka, ten ostatni miał wymarzoną okazję by podwyższyć wynik, a w 69 minucie uczynił to G.Panek (zdobył gola głową po dośrodkowaniu P.Panka), wydawało się że jest już po meczu. Trzy minuty później znów dał o sobie znać Czak. Znów kapitalnie przymierzył z wolnego i znów w opałach był Białecki. Tym razem jednak popisał się robinsonadą i został bohaterem tej akcji. W 89 minucie zaś, goście zdobyli gola na 4:2 i to przepięknej urody. Kurdziel huknął z narożnika pola karnego i po lekkim rykoszecie od Wawro, piłka wylądowała idealnie obok słupka bramki gospodarzy. 
 
Na więcej gościom zabrakło i czasu i pewnie też trochę sił. Były w drugiej połowie momenty, w których miejscowi mieli naprawdę dużo miejsca na rozgrywanie akcji i pewnie gdyby byli skuteczniejsi, rozmiary zwycięstwa byłyby bardziej okazałe. Koniec końców, po naprawdę ciekawym i piłkarsko niezłym widowisku, Start ogrywa Tęczę 4:2 i ten wynik naprawdę rzetelnie oddaje to co działo się na boisku. Bez wątpienia jednak mecz miał swojego głównego bohatera. Był nim Piotr Panek, który był tego dnia po prostu nie do zatrzymania. Górował nad rywalami przede wszystkim szybkością, dzięki temu miał o wiele większe pole manewru pod polem karnym rywali. Zdobył trzy gole, przy czwartym asystował więc śmiało można go mianować pogromcą Tęczy i FUTMAL MVP tego pojedynku. Ale blask chwały, P.Panek zawdzięcza także w dużej mierze środkowym pomocnikom. To zdecydowanie najsilniejsza formacja miejscowych w tym spotkaniu. W walce o FUTMAL MVP, dopóki P.Panek nie kompletował hattricka, pozostawali T.Panek oraz Gara. 

Klasa A (Chrzanów), 03.06.2017
Start Kamień - Tęcza Tenczynek 4:2 (2:0)
P.Panek 18, 34, 61, G.Panek 69 - Kuźnik 58 (k), Kurdziel 89
 
Sędziował: Michał Mróz (Olkusz)
Żółte kartki: G.Panek, Pytka - Tataruch, Czak
Widzów: 100
Start: Białecki - Bulanda, S.Kozioł, G.Panek, Wojtoń (76 Kabionek) - J.Kozioł (86 Kurleto), T.Panek, Gara (63 Wawro), Pytka - Wołek, P.Panek.
Tęcza: Mędrecki - Tataruch, Kuźnik, Zięba, Wadas - Kurdziel, Czak, Izdebski, Korbiel - Burbeło, Mitka.
FUTMAL MVP: Piotr Panek (Start)

Tomasz Panek (pomocnik Startu): - Naszym największym atutem w dniu dzisiejszym było umiejętne i długie utrzymywanie się przy piłce. Naprawdę dobrze zagraliśmy dziś zarówno w obronie jak i w pomocy, a dzięki temu i w ofensywie. Dzięki temu, że dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, nie traciliśmy kontroli nad wydarzeniami na boisku i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Czy pomocnicy wykreowali dziś Piotra Panka na najlepszego gracza meczu? Być może ale Piotrek przede wszystkim sam kreuje swoje dobre występy. Jest niezwykle szybkim zawodnikiem, dzięki czemu często uprzedza rywali, a to daje mu duży handicap w walce o kolejne gole. Piotrek to bardzo ważny dla naszego zespołu zawodnik. Czemu trener nas musiał hamować w ofensywnych zapędach w pierwszych minutach meczu? Ano faktycznie jest to trochę nasza bolączka. Trener walczy o naszą dyscyplinę taktyczną. Trochę nam jej niestety czasami brakuje i chcemy za wszelkę cenę jak najszybciej rzucić się rywalom do gardła. Trener jednak wpaja nam, że w futbolu liczy się dyscyplina i cierpliwość, dziś szczególnie było to istotne bo grając w tak upalny dzień warto zachować siły na cały pojedynek i siłę ognia na pełne 90 minut. Dziś chyba nam to całkiem nieźle wyszło. Graliśmy w miarę spokojnie, od tyłu i kąsaliśmy rywala prostopadłymi piłkami. Czy z naszymi siłami faktycznie dobrze było do samego końca meczu? Słuszna uwaga. Kilku zawodników prosiło o zmianę w trakcie drugiej połowy. Ale trochę to wygląda tak, że czekamy na już na koniec sezonu by jak najszybciej rozpocząć solidne przygotowania do kolejnych rozgrywek tak by do takich sytuacji właśnie nie dochodziło. Chcemy kolejny sezon rozpocząć z większym rozmachem by nie walczyć o utrzymanie do niemal końca sezonu.
 
Paweł Pyla (trener Startu): - Faktycznie, dzięki tej wygranej już możemy zamknąć etap oglądania się za siebie w ligowej tabeli. Na pewno nie zadowala nas zajmowana lokata bo jestem przekonany, że piłkarsko jesteśmy w tej lidze notowani dużo wyżej. Szwankuje niestety jeszcze dyscyplina taktyczna i to trochę punktów nas w tym sezonie kosztowało. Bywa tak, że nasze założenia taktyczne funkcjonują 15-20 minut, a potem coś się dzieje i gramy nie do końca to co sobie zakładaliśmy. Moim piłkarzom często brakuje cierpliwości, a górę bierze ambicja. Ta ostatnia jest oczywiście bardzo potrzebna ale aby wygrywać, trzeba umieć ją odpowiednio pożytkować. My często chcemy już w pierwszych minutach zdobyć jak najwięcej goli, a gdy to nie wychodzi pojawia się frustracja, dziury w kryciu, kontry i tracimy gole. Ogółem jednak dzisiejszy mecz należy uznać za bardzo udany. Dużo ostatnio pracujemy nad tym, by długo posiadać piłkę, budować akcje świadomie i cierpliwie. To dziś momentami wychodziło bardzo dobrze. Fajnie, że zdobyliśmy też gola po stałym fragmencie gry, na to także kładziemy duży nacisk na treningach. Największy plus meczu to faktycznie występ Piotra Panka. Nie miał najlepszych pierwszych piętnastu minut gdy głównie tracił piłki ale jak już wszedł w mecz, to od razu z przytupem, czyli bramkami. Tego właśnie oczekujemy od napastników. Brawo.
 
Paweł Burbeło (grający trener Tęczy): - Bez wątpienia jednym z poważniejszych problemów Tęczy w ostatnich trzech meczach, to braki kadrowe. Dziś znów ledwo skleciliśmy jedenastu ludzi do gry, w dodatku Mitkę ściągaliśmy telefonicznie w ostatniej chwili mimo, że miał uraz. Ja też grałem z urazem i tak naprawdę także nie powiniem dziś grać. Wcześniej jednak, gdy tych ludzi było nieco więcej, mieliśmy kłopoty przede wszystkim ze stawianiem kropki nad i, wykańczaniem wypracowywanych akcji. Czy dziś zamknęliśmy sobie ostatecznie drogę do utrzymania? Niby jest jeszcze przed nami mecz z Unią Kwaczała, który może dać nam szanse na opuszczenie ostatniej pozycji w tabeli ale wiele wskazuje na to, że z A klasy spadną co najmniej dwie ekipy, a to oznacza że nasze szanse na pozostanie w A klasie w zasadzie nie istnieją. 
 

Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-06-04 00:36:07


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Start  Tęcza 

Komentarze


Ekstraklasa

Sandecja Nowy Sącz
2:2
Lechia Gdańsk
16.12.2017
18:00
Pogoń Szczecin
1:0
Arka Gdynia
16.12.2017
15:30
Legia Warszawa
0:2
Wisła Płock
16.12.2017
20:30
Lech Poznań
3:1
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
17.12.2017
15:30
Wisła Kraków
1:2
Zagłębie Lubin
17.12.2017
18:00
Górnik Zabrze
:
Cracovia Kraków
18.12.2017
18:00

Futsal Ekstraklasa

Słoneczny Stok Białystok
:
FC Toruń
20.12.2017
20:00

Futsal Ekstraliga Kobiet

AZS UJ Kraków
1:1
Wanda Słomniczanka Słomniki
16.12.2017
19:00
ROW Rybnik
11:2
AZS UŚ Katowice
17.12.2017
17:00
ISD-AJD Częstochowa
2:1
Rolnik Głogówek
17.12.2017
17:00
Rolnik Głogówek
:
ROW Rybnik
20.12.2017
18:00

I Liga Futsalu Kobiet (gr. południowa)

Naprzód Sobolów AZS UEK
6:2
Wierzbowianka Wierzbno
16.12.2017
16:00