facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1LJM: Dziesięć goli przy Boboli (foto)

1LJM: Dziesięć goli przy Boboli (foto)

Mocnym akcentem zakończyli udział w grupie mistrzowskiej juniorzy młodsi Górnika Wieliczka. Podopieczni Piotra Pasternaka grali na wyjeździe z Prądniczanką, którą w pierwszym meczu tych drużyn, pokonali 5:0. We środę na boisku w Krakowie, przy ulicy Boboli, zapowiadał się bardzo podobny scenariusz.

 

 

I rzeczywiście tak było. Górnik od pierwszych minut nadawał ton grze. Gospodarze skupiali swoje szyki tylko i wyłącznie na własnej połowie. Goście na prowadzenie wyszli już w trzeciej minucie. Wówczas znakomitym podaniem za obrońców został obsłużony Kamil Rembecki i precyzyjnym lobem pokonał golkipera Prądniczanki. Chwilę później okazję na podwyższenie rezultatu miał Kubik, ale będąc sam na sam z Oratowskim minimalnie się pomylił. Drugie trafienie Górnicy zaliczyli w 18. minucie meczu. Piątek znalazł się oko w oko z golkiperem, ze spokojem go minął i nie miał żadnych problemów z wpakowaniem piłki do pustej bramki. Gracze Piotra Pasternaka szli za ciosem i z każdą minutą zapowiadało się na wysoki wynik. Raz po dośrodkowaniu Sikory z rzutu rożnego, piłka wylądowała na głowie Ptaka, lecz środkowy pomocnik z Wieliczki główkował niecelnie. W 25. minucie Rembecki kolejny raz tego dnia znalazł sposób na bramkarza Prądniczanki i zamienił w asystę świetnie dogranie Urbańczyka, który ładnie podłączył się w ofensywną akcję swojego zespołu. Przed przerwą Górnik zadał jeszcze jeden cios, a konkretnie Piątek, pokonując Oratowskiego uderzeniem zza pola karnego.
 
Na drugą połowę goście wyszli trochę w odmienionym składzie, ale w żaden sposób nie przyczyniło się to do obniżenia poziomu. Wręcz przeciwnie. Przyjezdni zaliczyli następne sześć goli. Warto wspomnieć o Kamilu Polusie, który będąc środkowym obrońcą często sam rozgrywał piłkę do swoich napastników - to może świadczyć o tym, jak głęboko w defensywie grała Prądniczanka. Gospodarze po swojej stronie nie mieli kompletnie żadnych argumentów. Nawet jeśli mieli przy nodze piłkę, to byli w jej posiadaniu jedynie przez kilka chwil. Momentalny pressing ze strony Kłysa i spółki świetnie zdawał egzamin i to Górnik szybko odzyskiwał futbolówkę. W drugiej odsłonie bramki zdobyli zawodnicy rezerwowi. Po dwa gole strzelili Andrzej Rutkiewicz, Dawid Książek i Przemysław Głowacki. Dodajmy, że był to najmniejszy wymiar kary, jaki wymierzyli goście swoim rywalom. Było jeszcze kilka sytuacji, w których mogli pokusić się o gola, ale w decydujących momentach, u przyjezdnych, zawodziły celowniki. 
 
Spory problem był przy wyborze MVP tego spotkania. Praktycznie każdy z graczy Górnika Wieliczka zasłużył na wielkie gratulacje za bardzo dobrą postawę na boisku. Ciężko też było znaleźć słabe punkty u podopiecznych Piotra Pasternaka. Ostatecznie wybór padł na Marcina Piątka. Środkowy pomocnik przebywał na placu gry tylko przez pierwsze 40 minut, ale w tym czasie zdołał dwukrotnie pokonać Oratowskiego i kilkukrotnie wypracował znakomite szanse dla swoich kolegów. 
 
Górnik tym zwycięstwem przypieczętował zwycięstwo w I lidze juniorów młodszych. Teraz przed młodymi piłkarzami z Wieliczki są baraże, które zadecydują o ewentualnym awansie do Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych. 

I liga juniorów młodszych (Kraków - mistrzowska): 14.06.2017 r. - Kraków
Prądniczanka Kraków - Górnik Wieliczka 0:10 (0:4)
Kamil Rembecki 4, 25, Marcin Piątek 18, 30, Andrzej Rutkiewicz 41, 46, Dawid Książek 45, 75, Przemysław Głowacki 59 (k), 69
 
Sędziował: Jakub Sakowski (Kraków).
Widzów: 30.
 
Prądniczanka: Oratowski - Bilski (60 Kuczyński), Grabowski, Jania, Klimczak, Krzystanek (70 Gryz), Palimaka (34 B. Wójcik), Pawliński, H. Wójcik, Zabawa, Zakrzewski.
Górnik: Świerczyński - Urbańczyk, Polus, Góralczyk (55 Płonka), Ptak, Kurzawiński (41 Kłys), Kubik (41 Rutkiewicz), Piątek (55 Janas), Sikora (41 Książek), Manaseryan (41 Morawski), Rembecki (41 Głowacki).
FUTMAL MVP: Marcin Piątek (Górnik).  
 
glowacki_przemyslawPrzemysław Głowacki (napastnik Górnika): - Prądniczanka absolutnie niczym nas nie zaskoczyła. Uważam, że wynik 10:0 to najmniejszy wymiar kary. Myślę, że mogliśmy zdobyć nawet 15 bramek, ale w późniejszej fazie meczu mocno spuściliśmy z tonu i można śmiało powiedzieć, że dzisiejszy rezultat nie odzwierciedla tego na co naprawdę nas stać. To prawda, znam się dobrze z graczem Prądniczanki, Kubą Zabawą. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli zagrać razem w jednym zespole. Bardzo się lubimy. Kuba był osobą, która dużo ze mną rozmawiała podczas mojej kontuzji, stąd ten dobry kontakt. Mamy świadomość, że w barażach nie będzie łatwo. Nastawiamy się na walkę, walkę i jeszcze raz walkę. Chcemy udowodnić wszystkim, którzy nas krytykują, że to my jesteśmy najlepsi i zasługujemy na Małopolską Ligę Juniorów Młodszych. 
 
swierczynskiHubert Świerczyński (bramkarz Górnika): - Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że w dzisiejszym spotkaniu będę miał więcej pracy. Liczyłem na to, ale z drugiej strony to nie pierwszy taki mecz, w którym miałem piłkę przy nodze zaledwie kilka razy. Myślę, że świadczy to o tym, że jesteśmy gotowi na Małopolską Ligę Juniorów Młodszych i czekamy na kolejne wyzwania. Pamiętam mecz w juniorach starszych z UKS-em Sygneczów, kiedy rywal oddał jeden celny na strzał na początku meczu, a potem pod moją bramką była jedna wielka cisza, aż do końca meczu. Bardzo nie lubię takich spotkań, ale takie mecze również trzeba rozgrywać. Jest to trudne, ponieważ bramkarz musi zachować koncentrację przez cały mecz, a żadna z drużyn może nie stworzyć sobie żadnej sytuacji bramkowej, natomiast pod koniec może być jedna akcja, która zaważy na całym spotkaniu i wtedy dużo zależy od bramkarza. Przykładowo, jest 0:0 i 90 minuta, sytuacja sam na sam dla rywali lub groźny rzut wolny. Takie sytuacje dla bramkarza, który przez cały mecz nie miał kontaktu z piłką, są bardzo trudne. Wspominając choćby mecz z Prokocimiem. Ostatnia akcja, piłka łatwa do złapania i zdarzył się prosty mój błąd, który zaważył o podziale punktów. Często właśnie z takich spotkań można więcej wyciągnąć niż przy wygranej 10:0, kiedy nie ma się praktycznie nic do roboty. W żadnym wypadku nie podchodzimy do meczów barażowych w roli faworyta. Kolejne dni to ciężkie treningi i walka o miejsce w składzie. Począwszy od golkipera do napastnika. Jesteśmy w końcowej i najważniejszej fazie sezonu. Nikt nie ma pewnego miejsca w składzie. Kiedy przyjdzie rozstrzygający mecz, to nie będzie już miejsca na błędy. Najbliższe spotkanie podsumuje naszą pracę w tym sezonie. 
Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)

Źródło: Jakub Dybał

Dodano: 2017-06-15 13:45:57


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów młodszych (Kraków - mistrzowska)

Górnik Wieliczka  Prądniczanka Kraków 

Komentarze


Klasa A (Chrzanów)

Orzeł Balin
:
Fablok Chrzanów
24.06.2017
17:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny