facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

3L: Brązowi są drugoligowi! (foto/video)

3L: Brązowi są drugoligowi! (foto/video)

Stało się! Garbarnia Kraków po trzech latach przerwy, wraca na drugoligowe boiska! Brązowi mistrzostwo trzeciej ligi zapewnili sobie wygraną z Unią Tarnów.

 

 

Zrobili to! Piłkarze Garbarni Kraków za drugim podejściem wywalczyli awans na szczebel centralny! Podopieczni Mirosława Hajdo po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach barażu o II ligę rok temu, tym razem wywalczyli awans bezpośrednio, zapewniając sobie w sobotni wieczór mistrzostwo grupy czwartej III ligi. 
 
Brązowi w ostatniej serii gier teoretycznie toczyli korespondencyjny bój o awans z Motorem Lublin. Korespondencyjny byłby tak naprawdę jednak dopiero, gdyby krakowianie przegrywali u siebie z Unią. Dopóki jednak podopieczni Mirosława Hajdo mieli przynajmniej punkt w rywalizacji z Jaskółkami, losy awansu mieli we własnych rękach.
 
Po pierwszej połowie meczu przy Rydlówce, na trybunach kibice miejscowych żyli jednak wciąż w niepewności. W Rzeszowie, Motor pewnie prowadził 2:0, co przy bezbramkowym remisie w Krakowie, fotel lidera pozostawał "gorącym krzesłem". Miejscowi jednak mieli powody by wierzyć, że Młode Lwy w końcu wypunktują tarnowian. 
 
Garbarze w zasadzie od pierwszej minuty sobotniej potyczki wykazywali więcej inicjatywy, więcej determinacji i niemal non stop obierali kierunek na bramkę Lisaka. Dobrą partię rozgrywali Borovicanin i Kitliński na lewej flance oraz Pietras w środku (ten ostatni miał znakomity zwłaszcza pierwszy kwadrans). Brązowi okazje bramkowe stwarzali niemal od samego początku. Już w 3 minucie po centrze Borovicanina, z niewielkiej odległości tuż nad poprzeczką główkował Siedlarz. Kilka minut potem, po idealnej, mięciutkiej wrzutce Pietrasa, z obrotu minimalnie niecelnie uderzał Masiuda, a w 20 minucie z narożnika szesnastki tuż obok słupka przymierzył Kitliński. To nie był koniec ofensywnych wyczynów krakowian. W 25 minucie po efektownej akcji Borovicanina i sprytnym, krótkim podaniu Masiudy, znów o włos obok bramki uderzał Kitliński. W 32 minucie po wrzutce Kitlińskiego, pudłował Siedlarz, a w 44 minucie strzelali z bliska w zamieszaniu podbramkowym Siedlarz i Kitliński ale Lisak wciąż pozostawał niepokonany. Najlepszą i wręcz niewiarygodnie zaprzepaszczoną okazję miejscowi mieli tuż przed przerwą, gdy po wrzutce Borovicanina z kornera, jakimś cudem z 3 metrów piłkę głową ponad poprzeczkę przeniósł Siedlarz!
 
Jaskółki z rzadka były w stanie zagrozić bramce Cabaja. Pierwsze sygnały nie były dla gospodarzy niepokojące bo w 24 minucie uderzenie Wrzoska z wolnego z 40 metrów poszybowało nad poprzeczką, a chwilę potem po solowej akcji w boczną siatkę trafił Biały. Niemniej to co wydarzyło się w 42 minucie, było dla Garbarzy poważnym ostrzeżeniem. Z rożnego dorzucał piłkę Sojda, z najbliższej odległości główkował Zawrzykraj i tylko dzięki refleksowi Cabaja, nie padł gol dla tarnowian.
 
W drugiej połowie działo się już o wiele mniej. Duża w tym zasługa pierwszego kwadransu, w którym w zasadzie losy awansu się rozstrzygnęły. Miejscowi znów szturmowali bramkę rywala, chcąc rozrzedzić gęstniejącą atmosferę ostatniej serii gier i po dwóch kolejnych zmarnowanych okazjach, wreszcie udało się Lisaka pokonać. Ale zanim do tego doszło, kibice znów przecierali oczy ze zdumienia, jakim cudem w 46 minucie po dośrodkowaniu Siedlarza, z piłką na 5 metrze minął się Kiebzak (akcję zamykał Kitliński ale ten z kolei z bliska spudłował). Zawiedzeni byli także po akcji Kiebzaka, której kiepskim uderzeniem głową na gola nie zamienił Siedlarz. Ale kolejna akcja, dla krakowian okazała się już szczęśliwa. Być może dlatego, że do jej wykreowania zabrali się zupełnie inni zawodnicy. Prawą flanką urwał się Mistrzyk, dorzucił z końcowej linii, a mniej widoczny na boisku Ogar mimo asysty obrońcy, wpakował głową piłkę do siatki. Brązowi odetchnęli z ulgą, bo do zwycięstwa Jaskółek zrobiło się bardzo daleko, a przecież dosłownie minutę później na 2:0 mógł podwyższyć Kiebzak, sęk w tym że trafił jedynie w słupek. Ale później mecz nieco oszczędził podbramkowych emocji. Nie brakowało tych w środku pola, gdzie toczył się naprawdę twardy bój. Sypały się kartki, doszło i do masowej szarpaniny. Swoją przewagę, Brązowi przypieczętowali dopiero w 85 minucie gdy Kalemba precyzyjnie dośrodkował z kornera, a Kujawa ustalił wynik meczu!

III liga, 17.06.2017
Garbarnia Kraków - Unia Tarnów 2:0 (0:0)
Ogar 56, Kujawa 85
 
Sędziował: Piotr Burak (Zamość)
Żółte kartki: Kalemba, Pietras, Kiebzak, Ogar - Ł.Bartkowski, Sojda, Tyl, Zawrzykraj, Wrzosek, Witek
Widzów: 700
Garbarnia: Cabaj - Borovicanin, Kujawa, Kalemba, Mistrzyk - Kitliński (90+5 Liput), Pietras, Masiuda, Kiebzak (75 Nieśmiałowski) - Siedlarz (89 Górecki), Ogar.
Unia: Lisak - Łazarz (63 Drozdowicz), Ł.Bartkowski, Witek, Więcek - Sojda (69 Popiela), Hebda, Tyl, Zawrzykraj (63 Węgrzyn) - Biały, Wrzosek (74 Lubera).






Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-06-17 23:50:38


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: III liga (grupa IV)

Awans  Unia Tarnów  Garbarnia 

Komentarze


Klasa A (Chrzanów)

Orzeł Balin
:
Fablok Chrzanów
24.06.2017
17:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny