facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1LJ: Finisz na piątkę (foto)

1LJ: Finisz na piątkę (foto)

Górnik bez większych problemów uporał się z outsiderem na jego malutkim i nierównym boisku. Podopieczni Piotra Pasternaka od początku do końca zainteresowani byli przede wszystkim rozpracowaniem defensywy miejscowych, co wobec niewielkiej ilości miejsca na placu gry, nie było wcale zadaniem łatwym. Mało miejsca na myślenie, mało czasu na decyzję więc nie brakowało twardych starć w środku pola, nie brakowało różnych wariantów dobrania się do ekipy z Sygneczowa. Górnicy preferowali grę kombinacyjną, atak pozycyjny ale trzeba było grać o wiele szybciej niż zwykle, by przechytrzyć gęsto zestawionych pod własnym polem karnym rywali. W 10 minucie pierwsze zagrożenie na bramkę Nowaka sprowadził Przybyłek, uderzając z wolnego tuż nad poprzeczką. Kolejna akcja, w 18 minucie dała już przyjezdym gola otwierającego wynik meczu. Z 20 metrów kąśliwie uderzał Morawski, Nowak zaskoczony kozłem piłki na nierówności, jedynie sparował futbolówkę wprost pod nogi Rembeckiego, a ten dopełnił formalności. Pięć minut potem wieliczanie prowadzili już 2:0 bo przepięknym uderzeniem między głowami stojących w murze obrońców popisał się z rzutu wolnego Rutkiewicz. Potem jeszcze niebezpiecznie dla Nowaka było po solowej akcji Rutkiewicza i jego potężnym uderzeniu z narożnika szesnastki oraz po dośrodkowaniu Przybyłka z kornera, po którym Manaseryan główkował w poprzeczkę. 
 
Miejscowi wyprowadzili kilka akcji ale wieńczyli je jedynie uderzeniami z dystansu. Inna sprawa, że na tak krótkim boisku decyzje te były całkiem uzasadnione tym bardziej, że wszystkie trzy próby Stefanika, napsuły nieco krwi Hebdzie.
 
W drugiej połowie miejscowi mieli nawet chwilową nadzieję na podgonienie wyniku, bo nieco przemeblowana w przerwie ekipa Górnika została na kilka minut zepchnięta do defensywy. Efektem była choćby wrzutka Więcławia z kornera i główka Kubowicza, po której tylko mała precyzja strzału, uratowała gości od utraty gola. Wieliczanie jednak dość szybko wrócili na właściwe tory i pod polem karnym sygneczowian znów raz po raz sporo się działo. Bardzo aktywni po pauzie byli Czyżowski i Miękina. Ten drugi podejmował trochę szalone ale o dziwo groźne i potrzebne solowe rajdy, a Czyżowski zaś miał łatwość dochodzenia do sytuacji strzeleckich z tym, że nad nim akurat wisiała jakąś klątwa. Czyżowski podczas rozgrzewki w przerwie meczu oddał jeden strzał z rzutu wolnego, z 20 metrów trafiając idealnie w słupek. I "Czyżu" nie był w stanie pozbyć się tego celu do końca pojedynku. Strzelał trzykrotnie. W 48 minucie uderzał dokładnie z tego samego miejsca co na rozgrzewce, także z wolnego i trafił dokładnie w ten sam słupek. W 56 minucie ostemplował słupek numer dwa tyle tylko, że tym razem już z gry. Noi w 70 minucie gdy celował z 18 metrów po dalszym rogu, tym razem o włos obok słupka. Górnicy którzy troszkę dłużej wchodzili w mecz w drugiej odsłonie, w 58 minucie dobili outsidera i zrobili to w fenomenalny sposób. Znów namieszał sporo Czyżowski. Wycofał piłkę na 20 metr do Kubika, a ten podjął się niezwykle ryzykownego wyzwania strzału z pierwszej piłki i to był strzał w dziesiątkę, to był jeden z najpiękniejszych goli w tym sezonie. Piłka poszybowała niemal idealnie w okienko, a Nowak mógł tylko pomarzyć by jej dosięgnąć. 
 
Przyjezdni, którzy w drugiej połowie zminimalizowali próby uderzeń z dystansu gospodarzy, i tak dali się właśnie po tym elemencie gry zaskoczyć. Było w tym sporo szczęścia i zbiegu okoliczności ale determinacja i walka do końca pozwoliła miejscowym zdobyć gola honorowego. Zaczęło się od soczystego strzału Chlebdy z dystansu, po którym piłka odbiła się od obu słupków bramki Roga. Dopadł do niej jeszcze Nalepa i choć uszkodził przy tym ofiarnie interweniującego bramkarza, to i jemu na drodze do bramki stanął słupek. Dopiero nadbiegający Kurek zdołał wepchnąć futbolówkę do pustej bramki obok oszołomionego starciem z Nalepą Roga. 
 
Jak się później okazało, ten gol to jedynie incydent pod bramką Górnika. Wieliczanie wciąż kreowali kolejne szanse na gola. Uaktywnił się w końcówce Frydecki, który w 85 minucie po solowej akcji wszerz pola karnego, huknął tuż pod poprzeczkę ale Nowak zdołał ją sparować na rzut rożny, a po kilkudziesięciu kolejnych sekundach stanął oko w oko po prostopadłym podaniu Rembeckiego i tym razem spisał się bez zarzutu delikatną podcinką lobując bramkarza. Był to gol ostatni w tym meczu (na 1:5), zdobyty kilka minut po drugim tego dnia trafieniu Rembeckiego. Niezwykle waleczny i agresywny piłkarsko snajper gości precyzyjnym strzałem wykończył w 82 minucie akcję i dośrodkowanie Urbańczyka trafiając na 1:4. 
 
Górnik ograł wysoko outsidera tabeli aplikując mu pięć goli. Zadanie nie było wcale proste, bo na małym boisku trudno wywalczyć sobie odpowiednio dużo pola do popisu, a i strzaly z dystansu są groźną bronią. Z tej ostatniej korzystali miejscowi i niemal każda ich próba stwarzała zagrożenie, a jedna z nich przyniosła nawet gola. Goście jednak od początku mocno napierali na rywala i nie dali mu się rozkręcić na tyle, by poważniej zagrozić Górnikowi w tym spotkaniu.

I liga juniorów (Kraków), 11.06.2017
UKS Sygneczów - Górnik Wieliczka 1:5 (0:2)
Kurek 79 - Rembecki 12, 82, Rutkiewicz 17, Kubik 58, Frydecki 86
 
Sędziował: Tomasz Tatarzyński (Kraków)
Żółte kartki: Iskra
Widzów: 30
Sygneczów: Nowak - Tyrpuła, Figiel, Kubowicz, Iskra - Tyrpuła, Więcław, Nalepa, Satora (46 Czyrwa), Chlebda - Stefanik.
Górnik: Hebda (46 Róg) - Miękina, Książek, Józefek, Urbańczyk - Manaseryan (46 Płonka), Kubik, Rutkiewicz (46 Czyżowski), Przybyłek, Morawski (46 Frydecki) - Rembecki.
 
Niełatwy był wybór FUTMAL MVP tego meczu. Bardzo aktywny przed przerwą był Rembecki, dużo walczył, utrzymywał się przy piłce mimo gęsto ścielących się obrońców, a i gola zdobył po przytomnej dobitce po uderzeniu Morawskiego. Po pauzie było go widać trochę mniej ale znów wpisał się na listę strzelców. Sporo na boisku po pauzie pracowali Czyżowski i Miękina, więc jeśli nie MVP to temu duetowi należy się bez wątpienia wyróżnienie. FUTMAL MVP ostatecznie dla Kamila Rembeckiego.
 
Tomasz Róg (bramkarz Górnika): - Pojedynki z Sygneczowem są dla nas w tej lidze takimi małymi derbami. Dlatego wygrana jest dla nas dość cenna, choć nie była dziś specjalnie zagrożona. Wyraźnie przewyższaliśmy rywala pod wieloma względami, a wysokie zwycięstwo wypracowaliśmy dzięki ogromnej ilości bramkowych okazji. Faktycznie nie jest łątwo grać na tym boisku, bo jest tu bardzo mało miejsca do gry i często trzeba było ratować się dłuższymi piłkami, a to nie leży w naszych planach taktycznych. Trzeba też powiedzieć, że w drugiej połowie Sygneczów nieco zmniejszył opór, dzięki czemu pojawiło się więcej miejsca do gry po ziemi, i to była dla nas okoliczność zdecydowanie sprzyjająca. Szkoda straconej bramki, bo padła po strzale z dystansu, jedynej broni jaką dziś próbowali nas pokonać miejscowi. Gol padł trochę jednak niefortunnie, przy dobitce nie mogłem już wiele zrobić bo byłem zamroczony po ciosie kolanem w głowę od rywala ale prawda jest też taka, że już przy pierwszym strzale mogłem chyba zrobić nieco więcej, choćby wyciągnąć obie ręce, co może zapobiegłoby całej sytuacji. 
 
Wojciech Miękina (obrońca Górnika): - Cieszę się z tej wygranej choćby z tego względu, że w poprzednim sezonie gdy boisko tu w Sygneczowie prezentowało się znacznie gorzej, wysoko polegliśmy. Zależało mi na tym, by tym razem do takiego obrotu sprawy nie dopuścić. Graliśmy dużo piłką, graliśmy ogólnie dobre spotkanie i wynik to doskonale odzwierciedla. Czy moje szarże na tak małym boisku to szalony pomysł? Nie mnie oceniać, podjąłem faktycznie kilka prób solowych akcji bo uznałem, że przy korzystnym wyniku, można pokusić się o element zaskoczenia rywala i ryzyka jednocześnie. Najważniejszy jest jednak wynik końcowy, a ten wskazuje wyraźnie, że sezon kończymy udanym akcentem.  


Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)
 
 

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2017-06-18 22:58:42


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga juniorów (Kraków - mistrzowska)

Górnik  Sygneczów 

Komentarze


Klasa A (Chrzanów)

Orzeł Balin
:
Fablok Chrzanów
24.06.2017
17:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny