facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Z pamiętnika groundhoppera (59) – Żarki

Z pamiętnika groundhoppera (59) – Żarki

Puchar Polski, to od zawsze były moje ulubione rozgrywki. Tylko w nich małe kluby mają szanse zmierzyć się wielkimi. I nawet jeżeli dotyczy to tylko regionu, to i tak zawsze jest to piłkarskie święto.

 

 

Finał Pucharu Polski – Wadowice, 24.05.2017
LKS Żarki – Unia Oświęcim 1:5 (0:1)
Kurzak 55 - Pluta 7, Dudzic 70 (k), 86, 90 Praciak 81

Nie inaczej było i tym razem. Ciekaw jestem ilu czytelników słyszało kiedyś o takim klubie jak LKS Żarki? Unia Oświęcim, to znana w Małopolsce marka. Ale Żarki? „Gdzie to jest?” spyta pewnie niejeden z czytelników. Śpieszę zatem z wyjaśnieniem, że Żarki to wieś sołecka w powiecie chrzanowskim w gminie Libiąż. I nie jest to bynajmniej jakaś tam wiocha, tylko miejscowość, przez którą ma zaszczyt przepływać Królowa Polskich Rzek.

Pewnie i my nie usłyszelibyśmy o niej jeszcze długo, gdyby nie sukces miejscowej drużyny piłkarskiej. Grający we wsi LKS pierwszy raz w historii dotarł do finału okręgowego Pucharu Polski, gdzie jego rywalem była już wspomniana Unia Oświęcim. I czyż to właśnie w piłce nie jest piękne?

Droga z Krakowa do Żarek mija nam bez przygód. Te zaczynają się dopiero na miejscu. Jadąc do nowej wsi, nie wiedząc gdzie jest stadion, stosuj żelazną zasadę –  szukaj kościoła a znajdziesz i stadion, no chyba, że wcześniej zobaczysz policję. Tym razem pierwsze co rzuca się w oczy to stróże prawa. Ci byli ewidentnie zaskoczeni przyjazdem prasy na ten mecz. Nie bardzo wiedzą co zrobić, bo był prikaz, aby zamknąć drogę i nie wpuszczać nikogo, w efekcie czego nie mogliśmy zaparkować obok stadionu. Panowie policjanci poradzili nam zostawić samochód obok kościoła – tam jest duży parking, dwa kroki stąd. Co też uczyniliśmy.

Siły policyjne jakie tego dnia zostały zmobilizowane do obstawiania meczu piłkarskiego musiały wzbudzić zdumienie u każdego z mieszkańców wsi. Jak zwykle w tego typu przypadkach bywa, skończyło się na małym deszczu z dużej chmury. Bo razem z drużyną Unii, na wieś nie napadła horda Hunów gotowych, palić, gwałcić i rabować. Grupka kibiców z Oświęcimia, która ostatecznie i tak nie dostała zgody wejście na stadion zachowywała się bardzo spokojnie.  Jako że stadion w Żarkach jest ogrodzony a obok niego przebiega osiedlowa dróżka, toteż tam właśnie umiejscowiono przybyłych kibiców, którzy w spokoju oglądali mecz. Więcej działo się na trybunach gospodarzy, gdzie znalazła się grupa miejscowych krzykaczy, którzy wylali niejedno wiadro pomyj na arbitra. Uczciwie trzeba dodać, że tych krzyczących była garstka, bo reszta publiki w spokoju oglądała mecz a pewnie i ci najbardziej zagorzali – którzy kilkakrotnie zwracali się do mnie z prośbą bym to opisał – pewnie nie bluzgali by tak na arbitra, gdyby ten nie popełnił fatalnego błędu, dając się nabrać na teatralny upadek piłkarza Unii i odgwizdując rzut karny. Gola z karnego nie było, za to wystarczyło to aby podnieść miejscowym ciśnienie. Co też, zgodnie z ich prośbą, opisuję.

W przerwie robię sobie rundkę dookoła stadionu. Oceniając obiekt w Żarkach można przyznać mu wiele plusów. Trybuny, choć niewielkie, są częściowo zadaszone. Budynek klubowy, choć nie pierwszej świeżości, to czysty i zadbany. Organizacja, choć to nie Liga Mistrzów a Finał Pucharu Polski,  rewelacyjna. W przerwie odbyło się nawet losowanie numerów biletów, na które przypadły nagrody. W sumie, to zawsze dziwię się, czemu ten element nie jest stałym obrazkiem z naszych boisk. Można to zrozumieć w A klasie czy w meczach niebiletowanych. Ale od IV ligi w górę? Kto w tych klubach odpowiada za marketing? Jaki to problem czy koszt - ufundować choćby trzy darmowe kiełbaski? A jak znajdzie się sponsor, to pamiątkową piłkę, koszulkę. W Ekstraklasie, to pewnie i nowy telewizor nie byłby wielkim wydatkiem. A jakież to wspaniałe hasło reklamowe, które na pewno przyciągnęłoby fanów na trybuny – kup bilet swojej drużyny, wygraj telewizor! W Żarkach do wygrania były drobiazgi, ale jak wiadomo każda wygrana cieszy. Mi też w dawnych przed redaktorskich czasach udało się wygrać pizzę na stadionie Clepardii.

Wracając jednak do meczu,  trzeba stwierdzić, że sensacji nie było. Dała o sobie znać różnica klas i puchar pojechał do Oświęcimia.  W sumie szkoda, bo zawsze mnie cieszą sukcesy małych klubów w Pucharze Polski. 

Był to jak się później okazało ostatni wyjazd w ramach pamiętnika na wiosnę. Oby zakres obowiązków pozwolił na jesieni pojeździć nieco więcej.

Tradycyjne pomeczowe PKB:
Piwo:  nie piłem
Kiełbaski: nie jadłem
Bilety: nie kupiłem, dostałem za to na pamiątkę 
________________________________________
Przygotował: Dariusz Grochal (Futbol-Małopolska)
 
Chcesz aby Twój klub znalazł się w Pamiętniku Groundhoppera?
Pisz na adres grochal@futmal.pl


;

Źródło: Dariusz Grochal

Dodano: 2017-08-09 12:01:24


Galeria zdjęć

 

Pamiętnik  Unia Oświęcim  LKS Żarki 

Komentarze


Ekstraklasa

Sandecja Nowy Sącz
2:2
Lechia Gdańsk
16.12.2017
18:00
Pogoń Szczecin
1:0
Arka Gdynia
16.12.2017
15:30
Legia Warszawa
0:2
Wisła Płock
16.12.2017
20:30
Lech Poznań
3:1
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
17.12.2017
15:30
Wisła Kraków
1:2
Zagłębie Lubin
17.12.2017
18:00
Górnik Zabrze
:
Cracovia Kraków
18.12.2017
18:00

Futsal Ekstraklasa

Słoneczny Stok Białystok
:
FC Toruń
20.12.2017
20:00

Futsal Ekstraliga Kobiet

AZS UJ Kraków
1:1
Wanda Słomniczanka Słomniki
16.12.2017
19:00
ROW Rybnik
11:2
AZS UŚ Katowice
17.12.2017
17:00
ISD-AJD Częstochowa
2:1
Rolnik Głogówek
17.12.2017
17:00
Rolnik Głogówek
:
ROW Rybnik
20.12.2017
18:00

I Liga Futsalu Kobiet (gr. południowa)

Naprzód Sobolów AZS UEK
6:2
Wierzbowianka Wierzbno
16.12.2017
16:00