facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Wielkie piłkarskie święto w Śledziejowicach (foto/video)

Wielkie piłkarskie święto w Śledziejowicach (foto/video)

W sobotę 8 września w Śledziejowicach odbyła się huczna impreza, nie tylko rozrywkowa ale i sportowa. Swoje 45-lecie świętował Ludowy Klub Sportowy Śledziejowice, a przy okazji byliśmy świadkami I Dni Śledziejowic.

 

 

Dzięki temu miejscowa społeczność mogła śledzić przez cały dzień nie tylko zmagania piłkarskie ale i uczestniczyć w licznych loteriach, zabawach, korzystać z szeroko zakrojonego cateringu, potraw z grilla, a wszystko przy akompaniamencie profesjonalnego składu "didżejskiego", którego występy słuychać było chyba w całej gminie. Tak okazała otoczka sprzyjała zagorzałym fanom futbolu. Już o poranku na murawie rywalizowały ze sobą drużyny juniorów młodszych Górnika Wieliczka i Śledziejowic. W samo południe na murawie boiska LKS Śledziejowice odprawiono uroczystą Mszę Świętą, a wkrótce po tym odbyło się Uroczyste Otwarcie I Dni Śledziejowic połączone z wręczeniem nagród dla zasłużonych działaczy i osób związanych z LKS Śledziejowice.


O godzinie 14 ruszył prawdziwy piłkarski maraton. Na pierwszy ogień poszły zespoły trampkarzy. Miejscowy zespół prowadzony przez trenera Pawła Sitarza zmierzył się z Akademią Piłkarską 21 z trenerem Mirosławem Szymkowiakiem na ławce trenerskiej. Krakowianie na początku spotkania wydawali się drużyną bardziej dojrzałą, szanowali piłkę, grali przyjemnie dla oka, jednak niewiele z tego wynikało przy ambitnie grających zawodnikach gospodarzy, którzy swoim wysokim ustawieniem nie pozwalali na rozwinięcie skrzydeł przeciwnikowi. Na pierwszą groźną akcję trzeba było czekać do 10 minuty. Morawiec popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego, ale w tej sytuacji jeszcze lepiej zachował się Jantas, który sparował piłkę na rzut rożny po pięknej robinsonadzie. Pięć minut później sam na sam z Żółcińskim znalazł się Zygmunt, ale jego strzał minął słupek bramki. Gra pressingiem Śledziejowic mogła się podobać i przyniosła im w końcu wymierny efekt w postaci bramki. Marek urwał się lewą stroną i dograł do Gawła, który uprzedził wychodzącego golkipera i wpakował piłkę do pustej bramki.

Na drugą połowę drużyna AP21 wyszła w zupełnie innym nastawieniu. Od samego początku goście ruszyli do ataku i rzadko wypuszczali gospodarzy z ich połowy, jednak w najważniejszych momentach brakowało ostatniego dokładnego podania, a czasami trochę szybkości lub siły, by wygrać pojedynek fizyczny. Śledziejowice liczyły w tym momencie jedynie na nieliczne kontry. Wyrównanie przyszło w 48 minucie, lewą stroną urwał się Gorszkow i wystawił piłkę do Wojtaszka, który strzałem pod poprzeczkę nie pozostawił szans Jantasowi na interwencję. Przyjezdni poszli za ciosem i już w 55 minucie objęli prowadzenie za sprawą technicznego strzału Filara w okienko. W końcówce meczu gra otworzyła się, w efekcie czego kibice zobaczyli kilka ciekawych akcji. Chalcarz obił poprzeczkę, a Foks zdobył nawet bramkę, lecz sędzia słusznie jej nie uznał dopatrując się spalonego. Jednak zanim Foks trafił ze spalonego, miał okazję na wagę remisu, ale przypadkowa piłka, która odnalazła go na 7 metrze w ostatniej chwili podskoczyła i skiksował. A że w piłce nożnej niewykorzystane sytuacje się mszczą, goście na dwie minuty przed końcem podwyższyli i zarazem ustalili wynik spotkania na 1-3, a strzelcem ponownie okazał się Filar.

LKS Śledziejowice trampkarze - AP 21 Kraków trampkarze 1:3 (1:0)
Gaweł 28 - Wojtaszek 48, Filar 55, 68

Sędziował: Krzysztof Patyk
Śledziejowice: Jantas - Jarzęcki, Łacny, Bogusz, Ochoński, Tomala, Zygmunt, Michoń, Stefanik, Foks, Matanyj, Marek, Kramarz, Kowalski, Gaweł.
AP 21: Żółciński, Nowak - Andrzejak, Irzyk, Nowiński, Chalcarz, Staśko, Godyń, Obara, Grabowski, Maciążka, Filar, Ludwik, Morawiec, Gorszkow, Wojtaszek, Wójtowicz.





Chwilę później na murawie nastąpiła wymiana pokoleń. Oldboje Śledziejowic podejmowali bowiem "rówieśników" Strażaka Kokotów. To był iście pojedynek rywali zza miedzy. Kokotowianie, którzy swój obiekt mają dosłownie 100 metrów od stadionu Śledziejowic, przebrani w stroje piłkarskie pieszo dotarli na obiekt zmagań.


Już w 5 minucie goście objęli prowadzenie po dużym błędzie defensywy Śledziejowic, której nie udało się złapać Lassaka w pułapkę ofsajdową. Snajper przyjezdnych nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem i napoczął rywali. Szybko strzelona bramka ostudziła nieco zapędy obydwu drużyn i gra przeniosła się do środka pola. Widać było dużą ambicję graczy, sporo walki. W kluczowych momentach emanowało z zawodników duże doświadczenie, kiedy wykonywali dokładne przerzuty, czy zagrywali prostopadłe piłki. W końcówce przewagę osiągnęli gospodarze, jednak nie udało im się doprowadzić do remisu, mimo, że w ostatniej minucie pierwszej połowy aż trzykrotnie dobijali strzał Lurańca.

W drugiej połowie nieoczekiwanie Strażak przestał dobrze grać, a gospodarze jak wytrawny bokser wypunktowali zmęczonych już rywali. Skończyło się na 5 bramkach, choć wymiar porażki mógłby być wyższy, gdyby Jaworski i Szewczyk byli nieco szybsi. Do remisu doprowadził po dużym błędzie bramkarza Kokotowa Nikodem Wcisło, były lewoskrzydłowy LKS. Chwilę później celną główkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zaliczył Jaworski. Zaś kolejne 3 minuty przyniosły kolejne 3 bramki. Najpierw Łyszczarz strzelił między nogami bramkarza z ostrego kąta, by chwile później asystować Noskowi. Wynik ustalił Szewczyk, gdy minął bramkarza i strzelił do pustej bramki w sytuacji sam na sam.

LKS Śledziejowice oldboje - Strażak Kokotów oldboje  5:1 (0:1)
Wcisło 45, Jaworski 55, Łyszczarz 56, Nosek 57, Szewczyk 58 - Lassak 5

Śledziejowice: Piechnik - Więckowski, Pytel, Miękina, Luraniec, Szewczyk, Łyszczarz, Łacny, Szwagrzyk, Jaworski, Pieczonka, Pieprzyca, Nosek, Przecuch, Górka.
Strażak: Kołek - P.Pieprzyca, Zawiła, Popiołek, Woźniak, Krzysica, Nowak, D.Pieprzyca, K.Tomala, Lassak, Stachel, Ptasznik, P.Tomala, Ciałowicz, T.Pieprzyca.





Na koniec... truskawka na torcie. Trybuny obiektu LKS Śledziejowice pękały w szwach. Najmłodsi rwali się na murawę nawet w trakcie zawodów by z bliska podziwiać gwiazdy krakowskiej Wisły, które słabsze już kondycyjnie, wciąż czarowały techniką użytkową, sprytem i na swój sposób polotem w grze. Tuż przed meczem odbyła się jeszcze miła uroczystość. Z rąk Zbigniewa Koźmińskiego i Zdzisława Kapki, prezes LKS Śledziejowice Maciej Żółciński otrzymał pamiątkowy puchar, a Kazimierz Kmiecik wręczył koszulkę Wisły z autografami gwiazd. 

Już w 3 minucie o swoim niebywałym instynkcie strzeleckim przypomniał Kazimierz Kmiecik, który spróbował lobu z połowy boiska, lecz tym razem czujny pozostał Sitarz i nie dał się zaskoczyć. W 13 minucie wynik otworzył Ślaski, kończąc indywidualną akcję strzałem z ostrego kąta. Strzelec pierwszego gola chwilę później mógł podwyższyć prowadzenie, ale zmarnował dokładne dogranie od Wąsa i strzelił prosto w nogi bramkarza, który zaliczył świetną interwencję w wydawało się beznadziejnej już sytuacji. Ambitnie grający Wiślacy nie ustępowali młodszym kolegom, co chwila prowadząc akcje na ich połowie boiska. W 23 minucie bliski wyrównania był Ryszard Czerwiec, ale jego strzał nieznacznie minął światło bramki. W odpowiedzi gospodarze obili słupek Sitarza. W samej końcówce swoją szanse miał superstrzelec Kmiecik, ale jego techniczny strzał zza pola karnego minimalnie chybił. Bramkarz tylko odprowadził piłkę wzrokiem.

Druga połowa wyraźnie przebiegała pod dyktando gospodarzy. Z każdą minutą Wiślacy mieli mniej sił i było to widać na placu gry. Oczywiście weteranom nie można było odmówić zaangażowania i woli walki, jednak fizycznie nie byli w stanie sprostać młodszym kolegom, którzy stwarzali sobie raz po raz kolejne okazje.  Już po wznowieniu gry swoje okazje mieli Wąs, Ślaski i Stasik, ale albo uderzali niecelnie, albo pomagał przeciwnikom słupek. Mimo dużej ilości okazji status quo w meczu trwało aż do przedostatniej minuty, kiedy aktywny w meczu Wąs dograł do Dudy, a temu pozostało tylko dostawić nogę do pustej bramki. Wynik 2-0 jak najbardziej zasłużony, licznie zgromadzona publika była z pewnością zachwycona mogąc oglądać byłe gwiazdy polskiej ligi na żywo na swoim stadionie.

LKS Śledziejowice - Wisła Kraków oldboje 2:0 (1:0)
Ślaski 13, Duda 70

Sędziował: Krzysztof Patyk
Śledziejowice: Sitarz - Kubik, F. Cyganek, Górski, Windak, Wąs, Makieła, Kłoda, D. Cyganek, Duda, Ślaski oraz Bereta, Stasik, Moskal, Buraczek, Maj, Mastalerz.
Wisła: Dulba - Włodarz, Jałocha, Gorszkow, Żurek, Matyja, Szymkowiak, Czerwiec, Janik, Kmiecik, Motyka oraz Kapka, Kusto, Nawrocki,  Szopa, Konieczny, Pać, Sarnat.





Po zakończeniu meczu wiślacy opędzali się od łowców autografów, nie brakowało pamiątkowych selfie, zdjęć grupowych oraz sielskiej atmosfery, która zwiastowała wielką muzyczną imprezę która o g.20 rozkręciła całe towarzystwo. Nie zabrakło kolejnych loterii, konkursów oraz licytacji oryginalnej koszulki Marcina Wasilewskiego. Ogółem, wydarzenie ze względu na swój rozmach i ogromne zainteresowanie, zapewne wpisze się na stałe w kalendarz imprez i miejmy nadzieję, że kolejne edycje Dni Śledziejowic będą równie okazałe.

 

Źródło: Jakub Pieprzyk (tekst, foto), Piotr Kwiecień (tekst, video), Piotr Walkowiak (komentarz)

Dodano: 2018-09-11 21:43:25


Galeria zdjęć

 

Wisła Kraków  Śledziejowice  Strażak Kokotów  Górnik Wieliczka  AP 21 Kraków  Wisła Krakow  Dni Śledziejowic 

Komentarze


IV liga (Tarnów-Nowy Sącz)

Barciczanka Barcice
2:1
Limanovia Limanowa
12.11.2018
13:00

Klasa B (Kraków IV)

Piast Skawina
0:7
Pogoń Skotniki
12.11.2018
13:30

Małopolska Liga Juniorów

Dunajec Nowy Sącz
4:1
Zatorzanka Zator
12.11.2018
11:00

III liga małopolska kobiet

Górnik Wieliczka
:
Pogorzanka Pogorzyce
14.11.2018
18:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Wieczysta Kraków
:
Wanda Kraków
16.11.2018
19:30
Clepardia Kraków
:
Grębałowianka Kraków
16.11.2018
19:30
Prokocim Kraków
:
Orzeł Piaski Wielkie
16.11.2018
20:30
Dąbski
:
Wisła Kraków
16.11.2018
20:30
Hutnik Kraków
:
Garbarnia Kraków
16.11.2018
21:30
Opatkowianka Opatkowice
:
Cracovia Kraków
16.11.2018
21:30