facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Podwórkowa kanonada w Słopnicach (foto)

Podwórkowa kanonada w Słopnicach (foto)

Górnik losy tego meczu rozstrzygnął już przed przerwą ale nie od samego początku było dla wieliczan tak kolorowo. Na stosunkowo niewielkich rozmiarów boisku ze sztuczną nawierzchnią w Słopnicach, przez pierwsze 20 minut lepiej odnajdowali się miejscowi. Wyżej notowanym gościom brakowało trochę przestrzeni, to generowało chaos i masę niecelnych podań, a gdy dodać do tego dwa kiksy Hebdy, generalnie pod bramką Górników robiło się nerwowo. Wykorzystać próbowali to miejscowi ale swoje pięć minut w tym meczu zmarnowali. Groźny był szczególnie duet Pach - Jasica. Ten pierwszy szarpał na prawej stronie, a i atomowymi uderzeniami nękał Hebdę. Jasica próbował indywidualnych akcji środkiem boiska ale tylko w 12 minucie po nieporozumieniu Polusa z Hebdą, był bliski zdobycia gola. 
 
A Górnikom mecz układać zaczął się po zdobyciu pierwszego gola. Miało to miejsce w 21 minucie, gdy wreszcie Kurzawińskiemu udało się spenetrować defensywę rywala prostopadłym podaniem, dopadł do niego Głowacki i precyzyjnie dośrodkował na 5 metr, gdzie Rembecki jedynie dopełnił formalności. Pięć minut potem było już 0:2 a przytomną asystą znów błysnął Głowacki. Tym razem obsłużył bardzo aktywnego na prawym skrzydle Kubika i ten soczystym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Przyjezdni rozkręcili się wyraźnie, grali precyzyjnie, z pierwszej piłki, klepali mile dla oka. Miejscowym mecz zawalił się w 32 minucie gdy niemal jednocześnie stracili dwa kolejne gole. Najpierw Kubik po szarży prawą flanką, dorzucił piłkę na 10 metr. Tam nie sięgnął jej Rembecki ale był jeszcze Sikora i padł gol na 0:3. Niemal od razu po wznowieniu gry z piłką pognał Kubik, minął dwóch zawodników i trochę od niechcenia uderzył płasko i niegroźnie na bramkę Grucela. Ten zupełnie nieoczekiwanie nie utrzymał piłki w rękach i przepuścił ją między nogami. Do przerwy pogrom: 0:4.
 
W drugiej połowie mecz już całkiem się otworzył i mieliśmy widowisko iście podwórkowe. Mowa tu głównie o ilości bramkowych okazji i o dyscyplinie obu ekip szczególnie w defensywie. W efekcie skończyło się na wyniku 2:8, a mogło i spokojnie na 6:14. To obrazuje jak wyglądała druga połowa tego widowiska. Tuż po zmianie stron po wrzutce Sikory z kornera, głową na 0:5 podwyższył Polus. Chwilę potem odpowiedzieli miejscowi, bo Jasica po faulu Hrabiego na nim samym zdobył z karnego gola na 1:5. A potem to już oglądaliśmy prawdziwą kanonadę okazji strzeleckich. I to z obu stron. Świetną zmianę dał Jędras, który we współpracy z Sikorą dał Górnikowi polot i finezję w grze. Sprokurowało to całą masę bramkowych okazji, a że na potęgę wieliczanie je marnowali (Głowacki nie trafił w piłkę przed pustą bramką, Ptak trafił w bramkarza z 5 metrów, Jędras pudłował kilkukrotnie z dystansu), to nie udało się osiągnąć wyniku dwucyfrowego. A Jędras i świetnie rozdawał piłki w nietuzinkowy sposób, i potrafił wygrać pojedynek szybkościowy oraz jeden na jeden. Zabrakło mu jedynie trafienia do bramki, o które w samej końcówce mocno się starał i nawet pół żartem dopytywał arbitra o możliwość wydłużenia w tym celu pojedynku. 
 
Sokół w drugiej części gry przestał kalkulować. Atakował kiedy się dało i korzystał z dziurawej po przerwie defensywy wieliczan. Zarówno Pach jak i Jasica mogli znacznie powiększyć dorobek bramkowy swojej ekipy ale a to Hebda znakomicie bronił, a to brakowało miejscowym zimnej krwi. Koniec końców, do siatki w końcu trafił Ligas i zrobił to efektownym lobem głową z 10 metrów. Hebda choć pofrunął w niebiosa, nie siągnął piłki w najwyższym jej punkcie lotu i ta wpadła niemal w samo okienko.
 
Górnik rozbił Sokoła bezdyskusyjnie choć potrzebował 20 minut (a może po prostu gola) by okrzepnąć na charakterystycznym boisku Sokoła. Wpływ na taki, a nie inny przebieg meczu miały zapewne też absencje. Górnicy przyjechali do Słopnic bez lidera Marcina Piątka, miejscowi zaś pozbawieni byli liczniejszej grupy piłkarzy, którzy być może postawiliby Górnikowi mocniejszy opór. Obu ekipom należą się jednak brawa za mocno ofensywną grę, ale i bura za skuteczność w ataku i słabą dyscyplinę taktyczną w defensywie. FUTMAL MVP wybieramy Jakuba Jędrasa, który co prawda miał ułatwione zadanie (wszedł na boisko przy wyniku 0:4) ale to z jakim polotem wprowadził się do gry i jak wielki wpływ miał na atrakcyjność i efektywność (z wyjątkiem wykorzystywania bramkowych okazji) gry Górnika zasługuje na szczególne wyrożnienie. Wśród kandydatów do FUTMAL MVP na pewno nie sposób pominąć Jakuba Sikorę, Maksa Kubika czy wspomnianego Dominika Pacha z Sokoła. 

Małopolska Liga Juniorów, 29.09.2018
Sokół Słopnice - Górnik Wieliczka 2:8 (0:4)
Jasica 51 (k), Ligas 75 - Rembecki 21, Kubik 26, 44, Sikora 42, 84, Polus 49, 57, Głowacki 61
 
Sędziował: Jan Chlipała (Nowy Targ)
Żółta kartka: Kowalczyk
Widzów: 10
Sokół: Grucel - Kowalczyk (76 Szarek), A.Franczak (46 Śliwa), Malinowski, Worotniak (76 Czepiec) - Jarosz (58 Wójtowicz), Ligas, P.Franczak, Kościelniak (66 Serafin), Pach - Jasica.
Górnik: Hebda - Kłys, Hrabia, Polus, Morawski (46 Płonka) - Rembecki, Ptak, Kurzawiński, Sikora, Kubik (46 Jędras) - Głowacki.


RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI: WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-09-29 21:16:54


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Małopolska Liga Juniorów

Górnik Wieliczka  Sokół Słopnice 

Komentarze