facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Bibiczanka bez punktów w ważnym meczu

Pasmo nieszczęść, które od kilku tygodni dotyka zespół Bibiczanki trwa dalej. Do kłopotów kadrowych z powodu kontuzji, czy też kartek i często nierównej gry tak jak w dzisiejszym ważnym meczu  doszedł jeszcze… fatalny błąd sędziego asystenta, potwierdzony przez arbitra głównego, który pozbawił Bibiczankę przynajmniej remisu. W 72 min. Marcin Kurczek prawidłowo strzelił bramkę na 1:1, przy której sędzia boczny, tylko z sobie wiadomych powodów, dopatrzył się spalonego. 




Mecz Bibiczanki z Prądnikiem Sułoszowa był ważnym spotkaniem dla obu drużyn. Bibiczanka wygrywając mogła odskoczyć od strefy spadkowej, zaś Prądnik mógł zrównać się punktami z drużyną miejscowych. Rzeczywistość przy błędzie sędziego sprawiła, że całą pulę „zgarnął” Prądnik. W 4 min. pierwsza ciekawa akcja Bibiczanki. Dawid Nosek zostaje sfaulowany przed polem karnym gości zdobywając rzut wolny. Po strzale Kamila Kwaśnego, piłka trafia w obrońców, a następnie do Marka Rechemtiuka, którego dobitka pozostawiała wiele życzenia. Dwie minuty później piłka trafia w słupek bramki Prądnika. Przemysław Krawczyk dalekim podaniem nad polem karnym posłał piłkę na prawą stronę do Jakuba Raja. Pomocnik Bibiczanki strzelił po tzw. długim rogu i trafił w słupek. Marcin Kurczek nie zdążył przejąć odbitej piłki i obrona Prądnika zażegnała niebezpieczeństwo. Bibiczanka wypracowała sobie lekką przewagę, ale brakowało jej dokładności i skuteczności w wykończeniu akcji. Jak choćby w 12 min. kiedy dobrą akcję całego zespołu wykończył niecelnym strzałem z dystansu Jakub Raj. Goście dopiero w 18 min. przeprowadzili pierwszą akcję na bramkę bibiczan. Jednak Karol Baran znakomicie przewidział zagranie przeciwników i przerwał tą akcję. W odpowiedzi kolejne akcje Bibiczanki w 19 min. Dawida Noska i dwa strzały Kamila Kwaśnego w 20 min. po trójkowej akcji z dystansu i w 21 min. z rzutu wolnego, nie przynoszą wyczekiwanej bramki miejscowym.  W 30 min. po raz drugi zaatakował Prądnik. Szymon Skołucki doszedł po wrzutki z lewej strony boiska w pole karne Bibiczanki, ale na szczęście nie trafił czysto w piłkę i Piotr Król skutecznie interweniował.  Dla odmiany bardzo dobrą akcję w 32 min. przeprowadzili gospodarze. Piłkę na prawej stronie otrzymał Marcin Kurczek, zagrał przed pole karne do Kamila Kwaśnego. Ten odegrał jeszcze do nadbiegającego Krzysztofa Zawrzykraja, po strzale którego piłka o centymetry minęła słupek bramki gości. Gdy wydawało się, że Bibiczanka w końcu obejmie prowadzenie. Niespodziewanie gola zdobył Prądnik. W 34 min. goście wywalczyli rzut rożny, po którym prowadzenie dał mu Michał Szczepański. Zawodnika przyjezdnych nie upilnowali w środku pola karnego obrońcy i ładnym strzałem głową pokonał bezradnego Piotra Króla. Dwie minuty później, po raz drugi także po rzucie rożnym groźnie zrobiło się pod bramką bibiczan. Jednak tym razem mocny strzał zawodnika gości pewnie wyłapał bramkarz Bibiczanki. 

Do przerwy, niespodziewanie prowadził beniaminek z Sułoszowej, który wykorzystał jeden z dwóch stałych fragmentów gry. Na drugą połowę Bibiczanka wyszła z zamiarem szybkiego odrobienia jednobramkowej straty. Już w 48 min. szybką akcję przeprowadził prawą stroną Rafał Szych, który w przerwie zmienił Jakuba Raja. Zawodnik gospodarzy został jednak nieprzepisowo zatrzymany przez obrońcę gości, ale sędziowie nie dopatrzyli się faulu. W 53 min. Kamil Kwaśny bardzo dobrze wypatrzył w polu karnym Dawida Noska, którego strzał instynktownie obronił bramkarz gości. Bibiczanie chcieli za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, zapominając o uważnej grze w obronie. W 57 min. dopuścili do strzału Grzegorza Gądka z ok. 25 metrów, po którym piłka trafiła w słupek bramki miejscowych. Z kolei w 60 min. fatalny błąd popełnił stoper Karol Baran, jednak powrót Przemysława Krawczyka w pole karne bibiczan, pozwolił mu w ostatniej chwili uratować swój zespół od utraty gola. Wydawało się, że upór gospodarzy został wreszcie wynagrodzony w 72 min. Z prawej strony boiska, blisko pola karnego, faulowany został Rafał Szych i bibiczanie wywalczyli rzut wolny. Piłkę ustawił Kamil Kwaśny i precyzyjnie dośrodkował między obrońców i bramkarza gości. Tam zza linii obrońców ładnie wybiegł Marcin Kurczek i strzałem głową zdobył wyrównującego gola… Bramka nie została jednak uznana przez sędziego, ponieważ boczny arbiter Paweł Gałka podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego. Decyzja arbitra wywołała ogromne oburzenie zarówno na boisku, jak  i na trybunach. O spalonym raczej nie mogło być mowy, ponieważ Marcin Kurczek w chwili oddania strzału wybiegł zza pleców obrońcy Prądnika, będącego 3 metry przed własnym bramkarzem. Obrazuje to krótkie nagranie tej właśnie akcji.

Taka decyzja sędziego sprawiła, że Bibiczanka musiała dalej walczyć choćby o remis. Z kolei podbudowała gości, którzy w 77 min. wykorzystali błąd w kryciu w polu karnym gospodarzy. Do piłki wyrzuconej z autu doszedł Szymon Skołucki i strzałem obok lewego słupka pogrążył podopiecznych Marcina Kostery. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, mimo usilnych starań Bibiczanki. 

Klasa Okręgowa (Kraków I), 07.10.2018
Bibiczanka Bibice - Prądnik Sułoszowa 0:2 (0:1)
Szczepański 34, Skołucki 77
 
Sędziowali: Grzegorz Sobczyk, Paweł Gałka i Filip Brodziński (Olkusz)
Żółte kartki: Dragosz, Kwaśny, Kurczek, Kajda, Gądek, Michalski
Bibiczanka: Piotr Król – Marek Rechemtiuk (87 Adrian Sobczyk), Karol Baran, Dawid Dragosz, Przemysław Krawczyk – Jakub Raj (46 Rafał Szych), Kamil Kwaśny, Krzysztof Zawrzykraj, Dawid Nosek – Marcin Kurczek, Patryk Majewski (61 Alex Noworyta) 
Prądnik: Paweł Ćwięczek – Dawid Gęgotek, Krzysztof Kaganiec, Piotr Kaganiec, Damian Kajda – Szymon Skołucki, Dominik Kajda, Maciej Kozioł, Michał Szczepański (70 Mateusz Gąsiorek) – Grzegorz Gądek (90 Karol Gęgotek), Dariusz Szewczyk (70 Miłosz Michalski) 

 

 

Źródło: mski

Dodano: 2018-10-08 12:11:53


Zobacz też: Klasa Okręgowa (Kraków I)

Prądnik Sułoszowa  Bibiczanka 

Komentarze