facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Bezbramkowy hit kolejki (foto)

Bezbramkowy hit kolejki (foto)

Starcie Startu Kamień z MKS Libiąż wyczekiwane było przez kibiców jako jeden z hitów jesieni w chrzanowskiej A klasie. Po wielu perturbacjach MKS Libiąż w końcu przystąpił do gry (a w zasadzie to jego rywale przystąpili do gry) i szybko dołączył do czołówki tabeli. 
 

 

 

Pojedynek z Kamieniem miał więc niebagatelny wpływ na układ sił w czołówce. Podopieczni Piotra Skwarka przystępowali do meczu z pozycji lidera ale libiążanie nie dali poznać, że są nieco niżej notowani. W pierwszej połowie oba zespoły miały podobną ilość bramkowych szans i remis (szkoda że bezbramkowy) raczej oddaje to co działo się na murawie. Miejscowi mogą jednak mówić o sporym szczęściu bo w 18 minucie po ciężkim faulu Wołka na Łuczaku zanosiło się na czerwoną kartkę. Wołek pozostał na boisku, ba - nawet nie obejrzał żółtej kartki. Wycięty od tyłu Łuczak na szczęście po interwencji sztabu medycznego powrócił na plac gry i w 26 minucie nawet groźnie uderzał z rzutu wolnego. Posłał piłkę ponad murem obrońców ale zbyt centralnie w bramkę by grający na codzień w linii obrony Jacek Kozioł nie interweniował skutecznie. Wyborną okazję goście mieli w 28 minucie gdy wzdłuż bramki z woleja "uderzał" Lewarczyk ale zamykający akcję Szyjka jakimś cudem spudłował z 5 metrów! 
 
Miejscowi także mieli swoją "setkę" i to już w 15 minucie. Po dalekim wrzucie Celeja z autu, Czechowski główkował z 3 metrów ale Łowiec wykazał się niesamowitym refleksem. Golem pachniało i w 23 minucie po wrzutce Gary z wolnego i zagraniu głową Szumniaka. Z pierwszej piłki z 8 metrów huknął bardzo aktywny Celej ale ponad poprzeczką. 
 
Po przerwie niewiele się zmieniło, choć na brak pracy narzekać nie mógł przede wszystkim Leszek Kamiński, który dojechał na drugą połowę i zmienił grającego na codzień w polu Jacka Kozioła w bramce. I przyznać trzeba, że interwencje Kamińskiego bacznie przyczyniły się do tego, że miejscowi zachowali czyste konto i wzbogacili się o jeden punkt. Długo ten mecz wspominać będzie zwłaszcza Samuś, który w 55 i 66 minucie miał idealne okoliczności by otworzyć wynik meczu ale Kamiński znakomicie wszedł w mecz i był po prostu zaporą nie do przejścia. Kamiński wyciągał piłki zmierzające do bramki ale i na 15 metrze potrafił ryzykować zdrowie rzucając się w nogi szarżującego Burzy. Warta odnotowania była też przytomna interwencja po jego efektownej przewrotce. Bez wątpienia postawa tego zawodnika pozwala mianować go FUTMAL MVP tego pojedynku. 
 
Lider tabeli także miał jednak swoje okazje więc remis na pewno nie krzywdzi żadnej ze stron. Zaznaczyć jednak należy to, że na drodze libiążan do zdobycia gola stawał zazwyczaj Kamiński, miejscowi zaś brak gola zawdzięczają w dużej mierze koszmarnie rozkalibrowanemu celownikowi Celeja, który w 77 minucie po znakomitym podaniu Pawła Panka spudłował do pustej bramki z 3 metrów! Łowiec w tarapatach był też po kilku uderzeniach Pawła Panka z dystansu. To wszystko jednak okazało się zbyt mało by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Remis oba zespoły winny szanować, szkoda tylko że okazał się bezbramkowy.

Klasa A (Chrzanów), 13.10.2018
Start Kamień - MKS Libiąż 0:0
 
Sędziowali: Dariusz Feliksik - Dariusz Zawadziński, Sebastian Celarek (Chrzanów)
Żółte kartki: Czech, G.Panek, Pytka
Widzów: 150
Start: J.Kozioł (46 Kamiński) - Stolarczyk, G.Panek, Gara, Pytka - Bidas (76 Wawro), Wołek, T.Panek, Czechowski, Czech (53 Paweł Panek) - Celej (87 Paszkowski).
MKS Libiąż: Łowiec - Samuś, Pater, Szumniak, Jaśko - Lewarczyk, Łuczak, Szyjka, Patyk (18 Potoczny) - Węgorek, Burza.
 
 
Beniamin Łuczak (kapitan MKS Libiąż):  - Remis uważam za całkowicie sprawiedliwy. Oczywiście chcielibyśmy ugrać tu dzisiaj więcej ale zarówno my jak i przeciwnik mieliśmy kilka okazji ku temu by zdobyć zwycięską bramkę dlatego remis sobie cenimy bo i może mieć duże znaczenie w przyszłości w walce o najwyższe lokaty w tej lidze. Zgodzę się, że można było spodziewać się nieco więcej fajerwerków w takim meczu ale tak to już czasami bywa, że mecze drużyn o bardzo zbliżonym poziomie, zwłaszcza w czołówce tabeli bywają pojedynkami zdominowanymi przez walkę. Nie oszukujmy się, to jest A klasa, a nie Premier League więc nie można oczekwiać zbyt wielu pięknych zagrań. Na pewno waleczności i emocji dziś nie zabrakło, może zabrakło goli ale dla nas liczy się to, że wywozimy z Kamienia cenny punkcik. Pytał Pan o atmosferę wokół klubu i wpływ na nasze przygotowania do sezonu. Bez wątpienia jakiś wpływ na nas to miało. Długo nie mieliśmy pewności kiedy zagramy pierwszy mecz, a nawet czy w ogóle jesienią wybiegniemy na boisko. Musiało to utrudnić zmotywowanie się do ciężkiej pracy i pewnie też do złapania właściwego rytmu meczowego. Pamiętajmy, że to jest A klasa, wszyscy pracują, nie zarabiają na futbolu pieniędzy więc nie jest to bardzo łatwe by zmotywować się w takich okolicznościach to ciężkiej pracy. Ale jak widać, pracowaliśmy solidnie i póki co nie ponieśliśmy jeszcze porażki więc z tym przygotowaniem nie jest najgorzej i oby status niepokonanej ekipy udało się zachować do końca sezonu. Czy A klasa do adekwatny poziom dla nas na dzień dzisiejszy? Wydaje się że tak, wyniki w grach kontrolnych oraz dotychczasowe mecze ligowe pokazują, że B klasa to byłoby chyba dla nas trochę za nisko.
 
Piotr Skwarek (trener Startu): - Rezultat trzeba uczciwie uznać za sprawiedliwy. Oba zespoły miały swoje szanse, choć wydaje mi się, że Start miał nieco więcej tych czysto bramkowych. Niemniej obie jedenastki zagrały naprawdę fajny i wyrówany mecz więc myślę, że na wynik tej potyczki specjalnie narzekać nie można tym bardziej, że w pierwszej odsłonie zmuszeni byliśmy postawić w bramce defensora. Niestety dwóch bramkarzy z różnych przyczyn wypadło nam dziś z kadry, a trzeci mógł dojechać dopiero w przerwie. Swoją drogą uratował nam dziś skórę w kilku sytuacjach. Pokuszę się chyba nawet o stwierdzenie, że był to nasz najlepszy tej jesieni jak dotąd mecz. Owszem, z innymi rywalami wygrywaliśmy i czasem nawet wysoko, ale hart zespołu poznaje się w trudnych sytuacjach jak choćby ta wynikająca z braku golkipera noi trudnego na boisku przeciwnika. Czemu Paweł Panek tak późno pojawił się na boisku? Przyczyna jest prozaiczna - kontuzja. Pawła staram się generalnie teraz oszczędzać. W Jaworznie zagrał 20 minut i musiał opuścić plac gry. Dziś też nie mogłem ryzykować dłuższego występu tego zawodnika. Kiepsko punktujemy w meczach na szczycie? Może i tak ale pamiętajmy, że to jest A klasa. Tu często decyduje dyspozycja dnia zawodników, którzy na codzień pracują, noi dochodzą przypadki losowe. W meczu z Ciężkowianką brakowało nam trzech podstawowych graczy, a dwóch kolejnych było z powodów rodzinnych niedysponowanych. To wszystko gdzieś tam składa się na to, że nie każde spotkanie gramy na swoim najwyższym poziomie. Kadrę mamy szeroką ale mamy też szkielet zespołu, z którego jeśli wypadnie jeden czy dwa elementy, to różnicę widać od razu.  


RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI: WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2018-10-14 01:24:53


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Start Kamień  MKS Libiąż 

Komentarze


Ekstraliga Futsalu Kobiet (południe)

Wanda Słomniczanka Słomniki
4:3
ROW Rybnik
19.01.2019
18:00
AZS UJ Kraków
6:3
ISD-AJD Częstochowa
19.01.2019
18:30
Rolnik Głogówek
3:1
Rekord Bielsko Biała
19.01.2019
17:00
Wanda Słomniczanka Słomniki
:
Rolnik Głogówek
23.01.2019
20:00

I liga futsalu kobiet (południe)

Gwiazda Prószków
3:4
Unia Opole
20.01.2019
17:30
AZS UŚ Katowice
7:4
Plon Błotnica Strzelecka
20.01.2019
18:00

I liga futsalu (południe)

Odra Futsal Opole
:
Maxfarbex Busko Zdrój
19.01.2019
16:30
Futsal Team Brzeg
2:5
Heiro Rzeszów
19.01.2019
18:00
GST Gliwice
6:3
Gwiazda Ruda Śląska
20.01.2019
17:00
AZS UMCS Lublin
3:0
FC Pyskowice
20.01.2019
17:00
Berland OSiR Komprachcice
4:5
KS Polkowice
20.01.2019
17:00
GKS Futsal Tychy
8:4
Futsal Nowiny
20.01.2019
15:00

II liga futsalu (Małopolska)

BSF Bochnia
:
AZS UEK Kraków
21.01.2019
20:15