facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Chlan: W Zawiszy są ludzie, którzy gwarantują sukces

Chlan: W Zawiszy są ludzie, którzy gwarantują sukces

Reaktywowany w 2014 roku UKS Zawisza Sulechów pojawił się znów na mapach piłkarskiej Polski. Klub którego nie było od dawien dawna, a o jego istnieniu pamiętają pewnie tylko starsi mieszkańcy Gminy Kocmyrzów-Luborzyca. Dziś zespół występuje w krakowskiej klasie B grupie III.

 

 

O to skąd pomysł by drużynę ponownie przywrócić do istnienia, jak wygląda dziś sytuacja drużyny z Sulechowa – zapytaliśmy trenera Konrada Chlana.
 
- Cześć Konrad. Skąd pomysł by w 2014 roku ponownie reaktywować Klub Zawisza Sulechów? W Gminie jest sporo zespołów, czy nie obawialiście się tego, że nie będzie zawodników którzy będą chcieli grać w Zawiszy?

- Pomysł narodził się całkowicie spontanicznie, wynikał ze wspólnej pasji, dużego zainteresowania piłką nożną w Sulechowie a przede wszystkim sporą ilością zawodników chętnych do gry w nowym klubie. Nie było obaw o brak zawodników do gry, gdyż właśnie sami zawodnicy, wyszli z takim pomysłem. Wybrano Zarząd, uchwalono statut, przywrócono dawną nazwę klubu (działającego w Sulechowie w latach 1991-96) i doszło do realizacji. Jak się później okazało z pełnym sukcesem.

- Czy odbudowa klubu po latach niebytu pochłonęła dużo pracy? Jak to wyglądało? Pytam też pod tym względem, że być może w innych miejscowościach są osoby które mają podobny pomysł, a nie wiedzą jak się do tego zabrać.

Budowa klubu od podstaw nie jest na pewno prosta, jednak wytrwałość, pasja i chęć tworzenia musi być silniejsza od ponoszonych po drodze porażek. Klub sam w sobie zarejestrować jest bardzo łatwo, ale zorganizować wszystko, co dotyczy tworzenia zespołu, boiska, szatni itd. wymaga już tytanicznej pracy. Od zawodników chętnych do gry po miejsce gdzie mogą trenować i rozgrywać mecze, wymaga to determinacji, niejednokrotnie trudnych rozmów. Samo utrzymanie boiska o właściwym stanie murawy jest trudne i kosztowne. Pomagają w tym składki członkowskie, które zgodnie ze statutem obowiązują w naszym klubie. Bez uporu i konsekwencji w działaniu ludzi z Zarządu Zawiszy nie mielibyśmy tego, co mamy. Tutaj muszę zaznaczyć w szczególności ogromną pracę na rzecz klubu Prezesa Jacka Hendzla oraz v-ce Prezesa Tomasza Mierniczka, którzy poświęcają się w całości Zawiszy pomimo pracy zawodowej i robią to całkowicie pro-bono. Dość powiedzieć, że jesteśmy jednym z nielicznych klubów, które mają oświetlenie całego boiska na tym poziomie rozgrywek, co umożliwia trening praktycznie przez cały rok. Jeśli nie ma się długofalowego planu na budowę klubu to nic z tego nie będzie, tutaj liczy się konsekwencja w działaniu i spojrzenie na cel z innej perspektywy, bardziej zarządczej niż sportowej. Jednak odpowiedni ludzie w odpowiednim miejscu gwarantują sukces, a takich ma Zawisza.  

- Jesteś w klubie praktycznie od samego początku. Jak to było kiedy zaczynaliście a jak to wygląda teraz?

- Pierwsze spotkanie z Jackiem i Tomaszem wspominam bardzo dobrze. Od razu zauważyłem, że to są ludzie, którzy chcą działać, zauważyłem też, że to nie jest słomiany zapał a naprawdę faceci z planem jak klub ma wyglądać. Ja ze swojej strony przedstawiłem plan na zespół i porozumienie było oczywiste. Dla mnie, jako trenera najważniejsze było zapewnienie, że budowę zespołu i wszystkie aspekty z tym związane Zarząd pozostawia mi w 100%. Decyzja z mojej strony mogła być tylko jedna, chcę być w tym projekcie. Od początku mojej pracy widziałem w tym zespole potencjał a przede wszystkim taką samą pasję i chęć do działania, jak moja. Zawodnicy przyjęli mnie bardzo pozytywnie, chociaż jak zwykle w tak zróżnicowanej grupie dorosłych ludzi bywały i trudne chwile, niemniej jednak przeszliśmy wszystko dzięki rozmowie i wyjaśnianiu problemów od razu. Po 6 miesiącach pracy z nowym zespołem, wiedziałem już na co stać chłopaków i jaki potencjał w nich drzemie. Wiedziałem również, że w C-klasie będziemy już ostatni sezon i taki cel założyłem przed rozpoczynającymi się rozgrywkami, mało kto wierzył w końcowy sukces, ale po 1,5 roku pracy z Zawiszą awansowaliśmy do B-klasy, co uważam za mój mały sukces ponieważ tak młody zespół, który budowany był stosunkowo krótko, miał na swoim koncie pierwszy awans, co odbiło się szerokim echem w gminie. Kolejny sezon zaczynaliśmy w klasie B I grupie, cel był jeden, zająć miejsce w pierwszej szóstce, wiedziałem, że zespół jeszcze nie jest gotowy na A-klasę, dlatego cel był jeden zgrać zespół maksymalnie optymalnie by móc walczyć o A-klasę w kolejnym sezonie. Nowy sezon, nowe wyzwanie cel awans. Niestety kilku zawodników opuściło nasze szeregi, kadra zeszczuplała do kilkunastu ludzi, niemniej walczyliśmy o awans do końca, zabrakło tak naprawdę jednego zwycięstwa do awansu, ten wynik biorę w 100% na siebie, w kilku meczach zabrakło zimnej krwi a pamiętny mecz dla mnie z Novi Narama gdzie do 92 minuty prowadziliśmy 2:1 aby ostatecznie zremisować. Ten mecz, te dwa punkty jak się później okazało dałyby nam awans. Taka jest piłka. Każdy, kto jest trenerem wie, że gorycz porażek jest najtrudniejsza do przełknięcia przez trenera, zawsze można było zrobić inną zmianę lub zastosować inne ustawienie. Zabrakło niewiele do osiągnięcia celu, ale wiedziałem, że przyszły sezon jest nasz. Jak czas pokazał i brak logiki w działaniu Podokręgu spowodował, że trafiliśmy do całkowicie nieznanego dla nas obszaru a mianowicie do krakowskiej grupy III. O tej zmianie dowiedzieliśmy się dosłownie przed samym rozpoczęciem rozgrywek, ale podjęliśmy to wyzwanie. Jednak plaga kontuzji przed sezonem wykluczyła z gry na całą rundę lub nawet sezon bardzo ważnych dla nas zawodników jak Tomasza Mierniczka czy braci Gawędów. Sezon jest dla nas ciężki pod względem kadrowym i logistycznym, przez niezrozumiałą dla nas zmianę i przerzucenie Zawiszy z grupy I do III. Duża odległość od rywali z grupy powoduje niejednokrotnie problemy z dojechaniem zawodników na mecze. Dzisiaj Zawisza Sulechów to nie tylko klub sportowy, gdzie jest zawsze dobra atmosfera, ale również miejsce gdzie spotykają się, nie boje się tego słowa użyć, przyjaciele. Nie przesadzę, jeśli powiem, że za moimi zawodnikami stanę zawsze bez względu na konsekwencje. 

- W ubiegłym sezonie, walczyliście o awans do klasy A praktycznie do ostatniej kolejki, co nie udało się niestety. Wiele osób uważało, że i ten sezon będzie podobnie przebiegał... na dziś dzień jesteście jednak w środku tabeli z dużą stratą punktową do drużyn z czołówki – jak to wytłumaczyć?

- Również byłem w tej grupie ludzi, którzy głośno mówili, że przyszły sezon jest nasz i awans w Sulechowie będzie. Gdzie można upatrywać problemów? Jak już wspomniałem wcześniej, kontuzje nas nie oszczędzały, ale również działania Podokręgu i nagła reorganizacja lig, w mojej ocenie bez ładu i składu, mają tu spory udział. Ktoś mógłby powiedzieć jak mieliście awansować to nie ważne, w której grupie gracie. Nie zgadzam się, jest to bardzo ważne, ponieważ zespół był przygotowywany pod drużyny, które już znaliśmy. Konieczność reorganizacji stylu gry zespołu zajmuje sporo czasu i dlatego wyniki nie napawają radością. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie ktoś pójdzie po rozum do głowy i pozwoli nam wrócić do macierzystej grupy, tym bardziej, że wszystkie drużyny z grupy I mamy bardzo blisko, a teraz wyjazdy do Jerzmanowic czy Bębła po 30-40 kilometrów w jedną stronę. Strata właściwie całego dnia, nie mówiąc o tym, że część zawodników pracuje zawodowo i taki mecz zmusza ich do urlopu w pracy.
 
- Dlaczego od tego sezonu występujecie w grupie III klasy B? Przecież grupa I jest praktycznie "na miejscu", a większość meczów traktowana była by jako derbowe. Pozwoliłoby to pewnie na rozgrywanie meczów raz że bliżej a dwa przy większej publiczności, bo w okolicy każdy każdego zna. Skąd taka decyzja, kto za tym stoi?

- Bardzo dobre pytanie. Zacznę od końca - stoi za tym Podokręg Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Panowie postanowili zrobić reorganizację lig, ponieważ zlikwidowali C-klasę. Nie pomyśleli jednak o tym, że przerzucając na dwa tygodnie przed ligą drużyny z jednej grupy do drugiej mogą spowodować tylko problemy. Grupa I zapewniała nam bliskość wyjazdów, a co za tym idzie znacznie niższe koszty działalności sportowej, teraz to jest jakiś żart. Podokręg chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że takie kluby jak nasz dysponują bardzo skromnym budżetem i w takich sytuacjach na mecze każdy dojeżdża własnym samochodem lub komunikacją miejską. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest tłumaczenie działaczy, którzy nawet nie ustalili jednego stanowiska, przy naszym proteście względem takiej sytuacji. Z jednej strony słyszę „decydowała rejonizacja”, więc pytam czy do Skały, Jerzmanowic lub Bębła ma bliżej Zawisza, czy Maszycanka Maszyce, która trafiła na nasze miejsce do Grupy I. Wspomnę tylko, że na meczu w Jerzmanowicach nie było żadnego kibica z Sulechowa z wiadomych względów - odległości. Z drugiej strony słyszymy „będziecie grać w mocniejszej grupie i przyciągniecie kibiców na boiska”, więc pytam, więcej kibiców przyjdzie na mecz Zawisza – Skała czy mecz derbowy Zawisza – Sparta Skrzeszowice czy Polanowice – Zawisza (7 km)? Oczywiście ze strony Podokręgu brak odpowiedzi na tak proste pytania. Usłyszeliśmy natomiast, że zawsze możemy wycofać zespół z ligi jak nam to nie pasuje. Niestety takie jest podejście w Podokręgu. Zamiast pomagać małym zespołom, które naprawdę chcą dać, jakąś wartość sportową, bo do tego został powołany Podokręg, to ciągnął za nogi w dół i tylko utrudniają. Proszę mi wierzyć nie jest to tylko moja opinia w środowisku trenerskim.  Ale nie rozmawiamy o Podokręgu tylko o Zawiszy, który i z tymi wyzwaniami sobie poradzi.  Tak było do tej pory. Po słabszym okresie następował okres pełnej mobilizacji, wytężonej pracy przygotowawczej całego zespołu i walka o 3 pkt. z najmocniejszymi rywalami w lidze, jak równy z równym.

- Dziękuję Ci za ciekawą rozmowę i przybliżenie czytającym sylwetki klubu Zawisza Sulechów.

- Dziękuję bardzo i mam nadzieję do zobaczenia w Sulechowie.


Źródło: Sebastian Gratkowski (Gradinho)

Dodano: 2018-12-19 14:43:15


Zobacz też: Klasa B (Kraków III)

Zawisza Sulechów  wywiad  Chlan 

Komentarze


Klasa Okręgowa (Tarnów I)

LKS Gnojnik
:
Jadowniczanka Jadowniki
20.06.2019
18:00

Klasa Okręgowa (Nowy Sącz)

Gród Podegrodzie
:
Laskovia
19.06.2019
18:00
Kolejarz Stróże
:
Sokół Stary Sącz
19.06.2019
17:00
Skalnik Kamionka Wielka
:
LKS Łużna
19.06.2019
18:00
LKS Rupniów
:
Jarmuta
19.06.2019
18:00
KS Tymbark
:
Wierchy Rabka Zdrój
19.06.2019
18:00
Orzeł Wojnarowa
:
Sokół Słopnice
20.06.2019
17:00
Zalesianka
:
Huragan Waksmund
20.06.2019
17:00
Ogniwo Piwniczna Zdrój
:
Poprad Rytro
20.06.2019
16:00

Klasa A (Myślenice)

Iskra Głogoczów
:
Topór Tenczyn
19.06.2019
18:00
Jordan Sum Zakliczyn
:
Skalnik Trzemeśnia
19.06.2019
18:00
Clavia Świątniki Górne
:
Beskid Tokarnia
19.06.2019
18:00
Iskra Brzączowice
:
Zielonka Wrząsowice
19.06.2019
18:00
Górki Myślenice
:
LKS Rudnik
19.06.2019
18:00
LKS Trzebunia
:
Rokita Kornatka
19.06.2019
18:00
Lubomir Wiśniowa
:
Orzeł Nowa Wieś
19.06.2019
18:00

I liga oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
3:1
Prądniczanka Kraków
17.06.2019
18:00
Dąbski
0:0
Orzeł Piaski Wielkie
17.06.2019
18:00
Grębałowianka Kraków
2:4
Wisła Kraków
17.06.2019
18:00
Opatkowianka Opatkowice
2:0
Garbarnia Kraków
17.06.2019
18:00
Cracovia Kraków
2:2
Hutnik Kraków
17.06.2019
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Krakus Swoszowice
2:1
Victoria Kobierzyn
17.06.2019
18:00
Tyniec Kraków
3:0
Borek Kraków
17.06.2019
18:00
Prokocim Kraków
5:0
Armatura Kraków
17.06.2019
18:00
Zwierzyniecki Kraków
4:4
Wieczysta Kraków
17.06.2019
18:00
Clepardia Kraków
2:0
Strzelcy
17.06.2019
18:00