facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Mrózek: Chcemy zawsze walczyć o jak najwyższe cele! 

Mrózek: Chcemy zawsze walczyć o jak najwyższe cele! 

Dzisiaj rozmówcą Michała Natkańca jest szkoleniowiec ekipy - TS Węgrzce, Kamil Mrózek. Z wywiadu dowiecie się Państwo, jakie wydarzenie najbardziej zapadało w pamięć trenerowi oraz czy sprawa Mateuszem Kubiakiem jest już definitywnie skończona.

 

 

Trener podzieli się również swoimi odczuciami o mijającej rundzie jesiennej i planami na wiosnę przyszłego roku. Zapraszam do lektury.
 
- Panie trenerze, jak oceni Pan mijającą rundę jesienną. Czwarte miejsce to rozczarowanie czy jednak sukces? Do prowadzącej Wieczystej tracicie tylko albo aż trzy punkty. 
 
- Liga jest niezwykle wyrównana, w czołówce panuje ogromny ścisk i to czwarte miejsce biorąc pod uwagę właśnie stratę do lidera uważam, może nie za sukces, ale za przyzwoity wynik. Wszystko zależy od nas, wszystko mamy w zasięgu ręki.
 
- Cofając się trochę w czasie, gdyby nie pechowy mecz z rezerwami Garbarni, w którym zresztą prowadziliście to mecz w ostatniej kolejce z Wieczystą byłby właśnie o przezimowanie na fotelu lidera. Teraz chyba złość na zachowanie Kubiaka, jest większa? 
 
- Nie do końca, sami trochę jesteśmy sobie winni. Ta sytuacja to dla nas nauczka na przyszłość, że jeśli ktoś notorycznie nie jest w stanie respektować reguł panujących w klubie, nie będziemy przymykać oczu i dawać kolejnych szans. Co do samego meczu, to właśnie najbardziej żałujemy straconych punktów, a w zasadzie braku możliwości powalczenia na boisku o nie. Patrząc jednak na te rozegrane dwadzieścia pięć minut i naszą bardzo dobrą grę, jestem przekonany, że wrócilibyśmy z Garbarni z kompletem punktów.
 
- Trzymając się tematu Mateusza, mam rozumieć, że klub już definitywnie rozstał się z piłkarzem i załatwił wszelkie formalności? 
 
- Tak, Mateusz Kubiak od meczu z Garbarnią nie ma i nie będzie miał nic wspólnego z TS Węgrzce. Temat całkowicie zamknięty.
 
- Przywitanie z okręgówką było dla was ciężkie. Pierwszy mecz i od razu porażka aż 0:3 ze Skawinką. Długo trwała wasza aklimatyzacja z nową ligą? 
 
- Po tej pierwszej kolejce na boisku nie przegraliśmy do końca żadnego meczu, więc aklimatyzacja przebiegła bardzo sprawnie. Jeśli chodzi o ten pierwszy mecz, to w nim również nie powinniśmy przegrać, do dwudziestej piątej minuty mieliśmy dwie sytuacje sam na sam oraz nie strzeliliśmy karnego, a dodatkowo od pięćdziesiątej minuty graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce, co Skawinka w stu procentach wykorzystała. Nie chcę przez to umniejszać zasług w tym meczu drużynie ze Skawiny, natomiast jestem przekonany, że strzelając, chociaż jedną bramkę z sytuacji na początku, tego meczu nie przegralibyśmy.
 
- Pana zespół bardziej woli grać z zespołami, które prowadzą otwartą grę, można pograć piłką, wymienić kilka podań, na boisku jest więcej swobody. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że w Klasie Okręgowej, na palcach jednej ręki można wymienić takie zespoły. Większość preferuje "grę na uwolnienie" i murowanie bramki? 
 
- Tak, jeśli chodzi o sposób gry, przynajmniej z nami, większość zespołów broni się licząc na kontry. Absolutnie nie oceniam tego negatywnie, każdy powinien grać tak jak mu się podoba, jednak biorąc pod uwagę boiska w tej klasie rozgrywkowej, na pewno trudniej tu grać długo utrzymując się przy piłce. Co drugi mecz jednak gramy u siebie, mogąc w pełni wykorzystać swoje atuty.
 
- Jak dużą różnicę dostrzega Pan w poziomie gry na szczeblu czwartoligowym oraz teraz po rundzie rozegranej w niższej klasie rozgrywkowej?
 
- Tak naprawdę, te cztery-pięć zespołów z czołówki naszej klasy okręgowej myślę, że jest na poziomie środka tabeli, ewentualnie dolnej części czwartej ligi. Największą różnicą jest, co nie będzie chyba zaskoczeniem, jakość zawodników. W czwartej lidze w każdym zespole jest, co najmniej trzech-czterech bardzo solidnych piłkarzy, często ogranych w wyższych ligach, wyszkolonych centralnie, mających „ciągnąć” grę zespołu. W okręgówce większość zespołów bazuje na walce, zaangażowaniu, charakterze, mniej na umiejętnościach. Widać również gołym okiem dużo lepsze przygotowanie motoryczne zespołów czwartoligowych.
 
- Zawsze zastanawiał mnie fakt, godziny rozgrywania przez was domowych spotkań. Przyzna Pan, że 11:00 w sobotę to dość ekstremalna pora na rozegranie meczu. Czym to jest spowodowane?
 
- Jest to pora, która najbardziej pasuje zawodnikom. Wielu z nich jest studentami, po meczach wracają do domów rodzinnych. Gwarantuje im to możliwość spędzenia z rodzinami kilku godzin więcej. Ci z Krakowa doceniają fakt, że po meczu, w zasadzie od 14:00 mają prawdziwy weekend. Zasadniczym jednak minusem tej godziny rozgrywania zawodów jest stosunkowo niska frekwencja na trybunach, myślę, że w rundzie wiosennej w pierwszych meczach sprawdzimy czy organizując mecz o późniejszej godzinie ta frekwencja wzrośnie.
 
- Zespół wymaga wzmocnień, uzupełniania kadry czy raczej nie będziecie aktywni na rynku transferowym? 
 
- Na pewno nie będzie rewolucji, jeśli chodzi o kadrę pierwszego zespołu na wiosnę. Ograniczymy się do dwóch-trzech zawodników, ale takich, którzy znacząco będą w stanie podnieść poziom zespołu. Wracają też zawodnicy po kontuzjach, ich również traktuję, jako solidne wzmocnienia. 
 
- Na pewno przed startem obecnego sezonu spotkał się Pan z Prezesem czy Zarządem klubu i rozmawialiście o przyszłości. Powalczycie o powrót do czwartej ligi? Czy jednak tutaj będziecie budować zespół, który za sezon lub dwa wywalczy awans i zapewni spokojnie utrzymanie w czwartej lidze? 
 
- Chcemy zawsze walczyć o możliwie jak najwyższe cele, jednak nie ma w Klubie napięcia na powrót do czwartej ligi już w tym sezonie. Myślę, że pierwsze wiosenne kolejki pokażą czy będziemy się liczyć w walce o awans, liga jest trudna, jak już mówiłem w czołówce jest duży ścisk. Ze spokojną głową chcemy przepracować okres przygotowawczy i jak najlepiej wystartować na wiosnę. 
 
- Jeżeli wzięlibyśmy pod uwagę tylko domowe mecze w rundzie jesiennej, to TS Węgrzce zajmowało pozycję lidera. Rozegraliście przed własną publicznością siedem spotkań, z czego wygraliście sześć i raz przegraliście. Stworzyliście twierdzę, która zdobyta została tylko w pierwszej kolejce. Imponujące.
 
- O meczu pierwszej kolejki już mówiłem, nie powinniśmy go przegrać. Co do twierdzy Węgrzce, to tak, bardzo lubimy grać u siebie. Płyta naszego boiska jest moim zdaniem najlepsza w lidze, za co należy podziękować Zarządowi na czele z Prezesem i na takim boisku jesteśmy w stanie pokazać wszystkie nasze atuty, a i przeciwnikom ciężej grać „na chaos”.
 
- Duży nacisk kładzie Pan na grę defensywną? Udało się wam zatrzymać w ostatniej kolejce najlepszego strzelca ligi - Michała Guję. Straciliście dziewiętnaście bramek, mniej straconych mają tylko rezerwy Garbarni.
 
- Straciliśmy dokładnie szesnaście bramek, trzy nam dopisano po meczu z Garbarnią. Co do atutów Michała, z którym znamy się od lat, to znają je wszyscy w tej lidze, ale realnie mało kto jest w stanie je zniwelować. Nam zadanie zatrzymania jego działań w ofensywie udało się w zasadzie w stu procentach, co mnie niezwykle cieszy. W treningu nie koncentruję się jakoś bardzo mocno konkretnie na defensywie, mam w tej formacji bardzo solidnych i świadomych zawodników, pewne elementy poprawiliśmy w letnim okresie przygotowawczym i funkcjonuje to na zadowalającym poziomie. Bramkarze, z którymi mieliśmy przed sezonem ogromny problem również są pewnymi punktami defensywy, nie ma znaczenia czy w bramce występuje Kamil Dykas czy jego zmiennik, bardzo młody Jakub Sowa. Dodatkowo nasze dobre utrzymywanie się przy piłce jest tak na prawdę najlepszą możliwą formą gry defensywnej, przeciwnik niemający piłki jest stanowczo mniej groźny.
 
- Jeżeli mógłby Pan wskazać dwa spotkania z rundy jesiennej. Jedno, które zagraliście wręcz perfekcyjnie a drugie, o którym chciałby Pan jak najszybciej zapomnieć to byłyby to potyczki, z którymi zespołami?
 
- Jeśli chodzi o naszą grę, to najlepiej w tej rundzie wspominam mecz Garbarnią II, a w zasadzie te dwadzieścia pięć minut tego meczu. Wyszliśmy odpowiednio zmotywowani, boisko również pomagało w dobrej grze obu zespołom. Stworzyliśmy sobie w tym czasie kilka okazji, w obronie graliśmy w zasadzie bezbłędnie. Wielka szkoda, że nie udało nam się tego meczu dokończyć. Jeśli chodzi o to słabsze spotkanie, to wskazałbym na pewno remis z Bronowianką. Mecz, który mieliśmy obowiązek wygrać, a graliśmy źle i finalnie możemy być zadowoleni z punktu.
 
- Trzeba przyznać, że strzelenie bramek w tej rundzie rozkłada się praktycznie na cały zespół. Statystyki podpowiadają mi, że aż dziewięciu piłkarzy wpisywało się na listę strzelców. To dobrze świadczy o zespole jak i również o jego sile rażenia, że każdy zawodnik, może rozstrzygnąć losy pojedynku. 
 
- Na początku rundy na środku ataku występował Kubiak, jednak, jeśli chodzi o statystyki nie spełniał oczekiwań. Po meczu z Garbarnią na tą pozycję został przekwalifikowany, Koselak i prezentował się solidnie, zdobył dwa hat-tricki, ale kontuzja wyeliminowała go z czterech ostatnich kolejek. Jestem pewien, że gdyby nie ta absencja jego dorobek byłby okazalszy. To samo tyczy się Pawła Wojdały, który również przez kontuzję opuścił kilka kolejek. W ofensywie generalnie mamy w kadrze zawodników ogranych w wyższych ligach, gwarantujących odpowiednią jakość. 
 
- Zespół seniorów TS-u przejął Pan praktycznie rok temu. Przez ten rok wiele się działo. Czy jakieś szczególne wydarzenie przez ten czas zapadło Panu w pamięć? 
 
- Tak, jedno wydarzenie szczególnie, bardzo miłe. 30 kwietnia urodziła się moja córka Zuzia, co zawodnicy uczcili kołyską w meczu z Iskrą w Kleczy Dolnej po, jedynej w meczu, bramce Mariusza Panka w okolicach osiemdziesiątej minuty, która dawała nam wtedy dalej realnie szanse na utrzymanie. Bardzo miły gest chłopaków.
 
- Zna Pan tych zawodników już jakiś czas, który z nich zrobił największe postępy przez ten rok? Cała drużyna zasługuje na pochwały?
 
- Nie chcę wyróżniać jednego zawodnika, generalnie, jako zespół w mojej opinii wyglądamy lepiej niż np. pół roku temu. Wiele oczywiście jeszcze mamy do poprawienia, ale jestem przekonany, że dysponując tym składem w czwartej lidze, utrzymalibyśmy się trzy-cztery kolejki przed końcem rozgrywek.
 
- Czego można wam życzyć w rundzie wiosennej? 
 
- Zdrowia. Jeśli będę mógł liczyć w rundzie wiosennej na wszystkich zawodników, jestem przekonany, że wszyscy w Klubie, na czele ze mną, będą zadowoleni z wyników drużyny. 


Źródło: Rozmawiał: Michał Natkaniec

Dodano: 2018-12-21 14:19:03


Zobacz też: Klasa Okręgowa (Kraków II)

Węgrzce  wywiad  Mrózek 

Komentarze


Klasa Okręgowa (Tarnów I)

LKS Gnojnik
:
Jadowniczanka Jadowniki
20.06.2019
18:00

Klasa Okręgowa (Nowy Sącz)

Gród Podegrodzie
:
Laskovia
19.06.2019
18:00
Kolejarz Stróże
:
Sokół Stary Sącz
19.06.2019
17:00
Skalnik Kamionka Wielka
:
LKS Łużna
19.06.2019
18:00
LKS Rupniów
:
Jarmuta
19.06.2019
18:00
KS Tymbark
:
Wierchy Rabka Zdrój
19.06.2019
18:00
Orzeł Wojnarowa
:
Sokół Słopnice
20.06.2019
17:00
Zalesianka
:
Huragan Waksmund
20.06.2019
17:00
Ogniwo Piwniczna Zdrój
:
Poprad Rytro
20.06.2019
16:00

Klasa A (Myślenice)

Iskra Głogoczów
:
Topór Tenczyn
19.06.2019
18:00
Jordan Sum Zakliczyn
:
Skalnik Trzemeśnia
19.06.2019
18:00
Clavia Świątniki Górne
:
Beskid Tokarnia
19.06.2019
18:00
Iskra Brzączowice
:
Zielonka Wrząsowice
19.06.2019
18:00
Górki Myślenice
:
LKS Rudnik
19.06.2019
18:00
LKS Trzebunia
:
Rokita Kornatka
19.06.2019
18:00
Lubomir Wiśniowa
:
Orzeł Nowa Wieś
19.06.2019
18:00

I liga oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
3:1
Prądniczanka Kraków
17.06.2019
18:00
Dąbski
0:0
Orzeł Piaski Wielkie
17.06.2019
18:00
Grębałowianka Kraków
2:4
Wisła Kraków
17.06.2019
18:00
Opatkowianka Opatkowice
2:0
Garbarnia Kraków
17.06.2019
18:00
Cracovia Kraków
2:2
Hutnik Kraków
17.06.2019
18:00

II liga oldbojów (Kraków)

Krakus Swoszowice
2:1
Victoria Kobierzyn
17.06.2019
18:00
Tyniec Kraków
3:0
Borek Kraków
17.06.2019
18:00
Prokocim Kraków
5:0
Armatura Kraków
17.06.2019
18:00
Zwierzyniecki Kraków
4:4
Wieczysta Kraków
17.06.2019
18:00
Clepardia Kraków
2:0
Strzelcy
17.06.2019
18:00