facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Stolarz: W mojej piersi zawsze będzie biło biało-niebieskie serce

Stolarz: W mojej piersi zawsze będzie biło biało-niebieskie serce

Zapraszam do wywiadu z Michałem Stolarzem. Osobą znaną w małopolskim świecie futbolu, jednakże trochę zapomnianą. Byłym zawodnikiem Hutnika Kraków a także klubów takich jak: Stomil Olsztyn, Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin, Piast Gliwice czy też ŁKS Łódź.

 

 

Reprezentantem Polski kadry juniorskiej, jak również kadry olimpijskiej prowadzonej przez Pawła Janasa. Zawodnikiem z liczbą 130 spotkań rozegranych na poziomie ekstraklasy... można by pisać wiele..Co dziś robi Michał, osoba o której po części piłkarski świat zapomniał, czy dalej zajmuje się sportem, jak wygląda codzienne życie popularnego "Stolika".

 
- Cześć Michał, co u Ciebie słychać, jak dziś wygląda u Ciebie życie codzienne i sportowe?

- Pytasz co u mnie – no cóż, po zakończeniu czynnego uprawiania piłki nożnej, które miało swój finał w klasie okręgowej w Nadwiślanie Kraków w wieku 40 lat, zasiadłem w wygodnym fotelu, w ciepłych, miękkich pantoflach i z zimnym piwkiem w ręku oglądam w telewizji polską ekstraklasę (śmiech). A teraz tak na poważnie. Ożeniłem się mając 31 lat. Następnie na świat przyszedł mój syn Oskar (10 lat), a rok później pojawiły się moje córki (bliźniaczki) Wiktoria i Oliwia (9 lat). Obecnie razem z kolegami z boiska Pawłem Dudkiem oraz Robertem Ziętarą pracuję w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Moje życie podzielone jest na pracę, oraz na opiekę nad moimi dziećmi. Pracuje w nocy a moja żona w ciągu dnia, dlatego część domowych obowiązków spada na mnie (zupę pomidorową opanowałem już do perfekcji (śmiech). Natomiast jeśli chodzi o sport, to od lat jestem związany z drużyną oldbojów Hutnika. Jak tylko zdrowie i czas pozwala to zabieram zawieszone na kołku buty i jadę na mecz trochę się poruszać.

- Mówiąc dziś "Michał Stolarz" - osoby wtajemniczone w futbol, odpowiadają najczęściej "jeden z najzdolniejszych polskich piłkarzy z rocznika 1977". Jak się do tego odniesiesz?

- Miło to słyszeć, że ktoś wtedy jak i dziś tak mnie postrzega a zarazem trochę przykro, że nie udało mi się osiągnąć w piłce nożnej o wiele więcej. W sporcie ważne są nie tylko umiejętności ale i szczęście – i tego drugiego mi zabrakło.

- Mając zaledwie siedemnaście lat zadebiutowałeś w seniorskiej piłce w barwach Hutnika Kraków. Jak dziś to wspominasz? Pamiętasz odczucia towarzyszące? Wtedy byłeś młodym chłopakiem, który został rzucony na głeboką wodę.
 
- Tak, pamiętam – było to na wyjeździe z Miliarderem Pniewy. Ówczesny trener Piotr Kocąb wpuścił mnie na ostatnie 20 minut i mało brakowało abym strzelił bramkę. Piłka wylądowała na poprzeczce, zremisowaliśmy 1:1. Na pierwszą bramkę strzeloną w ekstraklasie musiałem poczekać do mojego trzeciego występu z Pogonią Szczecin. Bramki Pogoni bronił wtedy Radosław Majdan. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.

- W młodym wieku odniosłeś swoje pierwsze sukcesy piłkarskie, zdobywając z Hutnikiem dwa razy mistrzostwo Polski juniorów. Hutnik miał wtedy najzdolniejszą młodzież w Polsce, lecz drogi zawodników rozeszły się. Opowiedz coś o tamtych czasach.

- W tamtych latach oprócz świetnej gry pierwszej drużyny w I lidze, klub był znany z bardzo dobrej pracy z młodzieżą, co właśnie zaowocowało 2 tytułami Mistrza Polski juniorów w 1993 roku i 1994 roku. Głównym autorem sukcesu był śp. Aleksander Hradecki – koordynator do spraw młodzieżowych oraz trenerzy: Kmita, Kocoń, Surówka, Pest, Bielenda, śp. Strojny, Duda, Ciućmański, Orłowski, Nowotnik, śp. Mirek, śp. Gajewski. Kilku z nas trafiło do pierwszej drużyny i zadebiutowało w I lidze. Należy tu wymienić takie nazwiska jak: Ziółkowski, Rajtar, Bernas, śp. Latos, Kwieciński, Sosin. Niektórzy zostali wypożyczeni do drugiej ligi (W.Gruchała, Janusz, Kusia, Kapusta, Kędziak, Ślazyk oraz mój brat Maciej Stolarz) lub niższych lig.
 
- Seniorska drużyna Hutnika w tamtym czasie odnosiła swoje największe sukcesy występując w Pucharze UEFA. Graliście wtedy z Chazri Bukowna Baku, Sigmą Ołomuniec czy też AS Monaco. Sezon pucharowy zakończył się jednak fatalnie dla klubu, spadliście wtedy z ligi. Czym to było spowodowane? Z nieba do piekła można powiedzieć.

- Rzeczywiście tak było – wspominając tamte lata można powiedzieć, że Hutnik odniósł historyczny sukces bo trzecie miejsce w lidze, dalej był występ w Pucharze UEFA. W latach 90-tych Hutnik uznawany był w Polsce za jedną z lepiej grających techniczną piłkę drużynę. W połowie lat 90-tych nastąpiły w klubie zmiany. Nowy sztab szkoleniowy zakończył współpracę z wieloma utalentowanymi młodymi piłkarzami (między innymi z Grzegorzem Krupą), wychowankami klubu, którzy zdobywali mistrzowskie tytuły. Zostałem ja, Ziółkowski i Sosin. Na ich miejsce ściągnięto piłkarzy z całej Polski. Hutnik grał ciężką, fizyczną, siłową piłkę ale i tak to nie wystarczyło by utrzymać się w I lidze. I jak to powiedziałeś „z nieba do piekła” - z I do II ligi a potem nastąpiły spadki do niższych lig.

- Jak Ty sam wspominasz tą piękną przygodę pucharową, którą do dziś wspominają kibice nie tylko w Krakowie? Strzeliłeś z Sigmą bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, którą pamięta się także do dziś dnia!

- Na pewno byłem bardzo przejęty tym występem. Byłem młodym zawodnikiem miałem wtedy 19 lat a stałem się częścią drużyny – drużyny, która miała okazje grać w Pucharach. Szkoda, bo gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia to ta przygoda mogła potrwać trochę dłużej. Dwumecz z  AS Monaco – pechowa porażka w końcówce pierwszego meczu. W drugim meczu sędzia mógł podyktować dla nas drugiego karnego i usunąć z boiska bramkarza Bartheza, wtedy mogłoby się to dla nas lepiej potoczyć. Bramki z kornera są rzadkim zjawiskiem na stadionach. Udało mi się strzelić w mojej przygodzie z futbolem jeszcze 2 takie bramki jak z Sigmą Ołomuniec: w derbach Krakowa z Wawelem i zaraz po przejściu z Hutnika - dla Śląska Wrocław. Takie bramki strzelali śp. Deyna oraz Żurawski dla reprezentacji, czy też Wojciechowski w Katowicach.

- Po sezonie pucharowym Hutnik spadł z ligi jak wspominałem wcześniej. Następne lata to kolejne spadki zasłużonego klubu, który zatrzymał się wtedy na piątym poziomie rozgrywek. Ty obserwowałeś to już z innej perspektywy, nie będąc już piłkarzem Hutnika. Jak osoba związana z klubem, przechodząca przez wszystkie szczeble szkolenia odbierała taką sytuację?

- Każdy spadek do niższej ligi jest ogromnym rozgoryczeniem dla zawodnika. Cały sezon pracujesz na sukces drużyny, wkładasz w to całego siebie, całe swoje serce a na końcu są łzy – łzy porażki. Mnie też to spotkało jak spadliśmy z pierwszej do drugiej ligi – są to emocje, których raz doświadczyłem w trakcie mojej przygody z futbolem. Będąc już w innych klubach nadal sercem byłem w Hutniku cały czas śledziłem sytuację na Suchych Stawach. Bardzo bolesne było patrzeć jak ukochany klub w którym dorastałem, doskonaliłem swoją grę w piłkę, który ukształtował mnie jako piłkarza spada w lidze.

- Po udanych występach w barwach Hutnika, zainteresowanie Twoją osobą wzrosło. Grałeś kolejno w znanych polskich klubach jak choćby: Stomil Olsztyn, Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin, ŁKS Łódź, Pisast Gliwice... Opowiedz coś o tamtych czasach, zdradź jakąś ciekawostkę o której piłkarscy kibice nie wiedzą.

- W wieku 15 lat miałem możliwość wyjazdu do Włoch, do szkółki piłkarskiej Interu Mediolan. Kolejną taką szansę wyjazdu dostałem w wieku 17 lat do Belgii. Niestety w tych dwóch przypadkach moi rodzice nie wyrazili zgody na wyjazd zagraniczny. Następnie kiedy miałem 22 lata byłem na testach w austriackim Ried. Do tego transferu nie doszło ponieważ klub (Hutnik) – borykający się w tamtych czasach z problemami finansowymi wybrał lepszą finansowo propozycję złożoną przez Stomil Olsztyn. I tak wylądowałem w Olsztynie. Potem były jeszcze propozycje z ligi bułgarskiej (CSKA Sofia) oraz ligi tureckiej ale tymi ofertami to ja nie byłem zainteresowany.

- Pozwolę sobie sprawdzić Twoją pamieć wybierając jeden z ligowych meczów, czy pamiętasz jak ten mecz wyglądał.., Mianowicie. Był dzień 15.10.2000 roku, Śląsk po niezbyt udanym początku sezonu w Ekstraklasie miał rozegrać mecz z Wisłą Kraków we Wrocławiu. Wisła naszpikowana gwiazdami, Śląsk z młodą linią pomocy z Michałem Stolarzem na czele. Pamiętasz taki mecz?

- Jeśli mnie pamięć nie myli to chodzi Ci o mecz, w którym przegraliśmy 0:1. Wisła naszpikowana była zawodnikami z reprezentacji Polski. Graliśmy w tym meczu jak równy z równym. Miałem szansę na strzelenie bramki przy stanie 0:0. W Śląsku ja i Marcin Wasilewski, z którym przeszedłem z Suchych Stawów, a w Wiśle  koledzy, z którymi graliśmy w niebieskich barwach Hutnika: Moskal, M.Zając. W tym czasie trenerem Śląska był W. Łach, który z Hutnikiem zrobił awans w 1990 roku, a managerem klubu był śp. Janusz Wójcik – późniejszy trener zespołu.

- W którym z wyżej wymienoinych klubów spędzony czas najmilej wspominasz i dlaczego?

- Na pierwszym miejscu muszę wymienić Hutnika Kraków. Zacząłem grać na Suchych Stawach kiedy miałem 8 lat. Przeżyłem tam wiele pięknych chwil, dorastałem w nim. W mojej piersi zawsze będzie biło biało-niebieskie serce. Drugim takim klubem w którym czułem się jak w domu był Śląsk Wrocław. Z biegiem lat żałuje, że odszedłem ze Śląska. 2,5 roku spędzone w tym klubie były dla mnie ciekawym doświadczeniem. Kończył mi się kontrakt, klub przedłożył mi swoją propozycje, która mnie nie satysfakcjonowała a że weszło prawo Bosmana odszedłem do Pogoni Szczecin.

- Czy obecnie masz kontakt z chłopakami z którymi grałeś na poziomie ligowym? Spotykacie się, składacie świąteczne życzenia? Czy też każdy ma swoje życie i zostały tylko wspomnienia?

- Oczywiście, że mam kontakt ale sporadyczny bo każdy z nas poszedł w swoją stronę. Rodzina, praca itp. Jeśli tylko jest możliwość to spotykamy się na jakiś uroczystościach. Tak jak to miało miejsce w zeszłym roku na 25-leciu Jubileuszu zdobycia pierwszego Mistrzostwa Polski Juniorów. Na stadionie Hutnika rozegraliśmy mecz Hutnik Mistrz 93 z drużyną Hutnika Gwiazd z lat 90-tych. W tym roku będziemy chcieli się spotkać w czerwcu na Jubileuszu 25 lecia drugiego Mistrzostwa Polski Juniorów w meczu z Gwarkiem Zabrze. Wśród gwiazd Gwarka tacy piłkarze jak Kuźba i Malinowski (mam nadzieję, że uda nam się to zorganizować).

- Patrząc z perspektywy czasu na to co osiągnąłeś... Jesteś zadowolony? Co byś zmienił jeśli dało by radę cofnąć czas i zacząć wszystko raz jeszcze?

- Po części jestem zadowolony. Grałem w I i II lidze, jak również i we wszystkich reprezentacjach młodzieżowych łącznie z Reprezentacją Olimpijską Sydney 2000 prowadzoną przez Pawła Janasa i Władysława Żmudę. Zabrakło tylko tej najważniejszej bo pierwszej Reprezentacji Polski. W tamtych czasach gry w Olsztynie, Wrocławiu, Szczecinie, Gliwicach czy Łodzi jedyne czego mi brakowało do pełni szczęścia, to własnej rodziny. Trening zajmował część dnia a przez resztę czasu  doskwierała samotność. Wracałem do pustego, cichego domu. Ale gdy ja grałem w Stomilu Olsztyn czy też w Śląsku Wrocław to moja przyszła żona Jadwiga była jeszcze na etapie zabaw w piaskownicy (śmiech).

- Które mecze te zwycięskie, wspominasz do dziś? Podziel proszę się z czytającymi, być może jest coś czego ludzie nie wiedzą a zdarzyło się.

- Zawsze bardziej pamiętamy swoje porażki, to z nich wyciągamy lekcje na przyszłość. Ale jak pytasz to utkwił mi w pamięci mecz w barwach Śląska Wrocław. To był początek rozgrywek, po zwycięstwie na własnym stadionie z Legią 1:0. Pojechaliśmy na kolejny mecz do Grodziska Wielkopolskiego. A tam naprzeciwko nas na boisku stanęli byli, aktualni i przyszli reprezentanci Polski (T. Wieszczycki, M. Lewandowski, G. Rasiak, S. Mila). Jeszcze dobrze mecz się nie zaczął, a już w 36 sekundzie po moim strzale prowadziliśmy 1:0, dorzuciłem jeszcze dwie asysty i w końcowym rozrachunku schodziliśmy z boiska zwycięsko 4:2. W klubie panowała euforia. Początek sezonu, dwa mecze i od razu 6 punktów.  Nikt nie przypuszczał, że tak wspaniale rozpocznie się dla nas liga. Ale jak to mówią miłe złego początki. Nasza radość nie trwała długo bo do następnych przegranych spotkań z teoretycznie „słabszymi” drużynami. Porażki ze Stomilem Olsztyn i KSZO Ostrowiec sprowadziły nas na ziemie.

- A te przegrane? Siedzą w głowie do dziś, wracasz czasem myślami?

- Do dziś siedzi mi w głowie mecz reprezentacji Polski do lat 18 z reprezentacją Danii. Wówczas, już przegrane eliminacje do Mistrzostw Europy. Pojechaliśmy do Danii i dostaliśmy od nich lanie 0:10 – wstyd, totalna klęska. Po powrocie do Polski koledzy i trenerzy z klubu nie pozwalali mi zapomnieć o tej niechlubnej porażce. Cały czas się nabijali: „Michał jaki jest kierunkowy do Polski? - 010?”... śmiech. No cóż ale taki jest sport. Czasem wracasz do domu jako zwycięzca a czasem jako przegrany – z tarczą lub na tarczy. Jednak zawsze bogatszy o nowe doświadczenia.

- Po występach na ligowych boiskach, Twoja przygoda z piłką skończyła się dość szybko i niespodziewanie. Czym to było spowodowane?

- Od strony zawodowej było to spowodowane brakiem dobrego menadżera, który ogarnąłby temat wyszukania dobrego klubu w którym mógłbym się sportowo realizować. Życie prywatne też na to miało wpływ. Być może gdybym wcześniej założył rodzinę wyglądałoby to trochę inaczej. Kiedy na świecie pojawiają się dzieci inaczej patrzysz na życie. Jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie ale również za swoją rodzinę. Następuje zmiana priorytetów. Dojrzewasz.

- Próbowałeś jeszcze swoich sił na małopolskich boiskach w takich klubach jak m.in: BKS Bochnia, Jutrzenka Giebułtów, Kosynierzy Łuczyce czy Batory Wola Batorska. Trudno było odnaleźć się w niższych ligach mając na uwadze, że jeszcze niedawno grało się na stadionach pełnych kibiców?

- Na pewno sportowo jest to jakaś degradacja. Ale gra w niższych ligach też ma swoje zalety. Dzięki temu poznałem wielu świetnych ludzi, dla których piłka również odgrywała ważną role w życiu. Dodatkowo zwiedziłem podkrakowskie miejscowości, w których nigdy nie miałem okazji być. W szczególności dobre wspomnienia mam z występów w Jutrzence Giebułtów. Klub A klasowy, dobrze poukładany zarówno organizacyjnie jak i sportowo czego odzwierciedleniem było wywalczenie dwóch awansów rok po roku.

- Obecnie widziany bywasz w oldbojach Hutnika, który wraz z Wisłą i Cracovią co rok walczy o najwyższe cele w krakowskiej lidze oldbojów. Czy tylko granie w oldbojach na dziś dzień pozostało, czy są plany by na wiosnę zasilić jakiś krakowski klub?

- Oldboje to liga piłkarska z zawodnikami, którzy ukończyli 35 lat (taki jest wymóg). Jest to grono znakomitych piłkarzy. Niektórzy z nich przeszli już na „sportową emeryturę” - nieco zapomniani ale ciągle z niebywałymi umiejętnościami i z prawdziwą miłością do piłki w sercu. Dla kogoś kto ma we krwi piłkę to wspaniałe że taka liga istnieje. Daje nam to szansę nie tylko się poruszać ale i poczuć smak rywalizacji. Czasami takie mecze jak na przykład z Wisłą czy Cracovią bywają bardzo emocjonujące – jak to ująłeś „walczymy o najwyższe cele” - na własnym podwórku. Ponadto, co roku razem z drugim krakowskim klubem Cracovią jeździmy do Zawiercia na Mistrzostwa Polski Oldbojów w piłce halowej. Mamy tam możliwość spotkania się z drużynami z całej Polski. Muszę przyznać, że całkiem nieźle nam to wychodzi. Dwa razy udało nam się zdobyć wicemistrzostwo Polski. Jednak na tym turnieju to koledzy z Cracovii wiodą prym, chociaż w tym roku to na pewno uda nam się ich pokonać. Gra w oldbojach daje nam możliwość spotkania się z kolegami, z którymi grało się kiedyś, w przeszłości, w lidze czy też Reprezentacjach Polski. Jeżeli chodzi o grę w piłkę to jak już wcześniej było wspomniane zakończyłem karierę. Ponad 30 lat gry w piłkę zrobiło swoje. To sport wysiłkowy pozostawia trwały ślad na zdrowiu. Ale nie wykluczam, że może ponownie spróbuje swoich sił tym razem jako trener. Miałem już taką szansę trenując młodzików w szkółce piłkarskiej.

- Czego można dziś życzyć Michałowi Stolarzowi?

- Przede wszystkim życz mi zdrowia (chociaż szczęście też by się przydało) oraz aby moje życie prywatne wyglądało tak jak do tej pory albo jeszcze lepiej.

- Dzięki za rozmowę i poświęcony czas!

- Ja również dziękuję i pozdrawiam.
 
 
 
 
Sebastian Gratkowski / Gradinho/
 

Źródło: Sebastian Gratkowski (Gradinho)

Dodano: 2019-02-08 12:29:15


Hutnik  wywiad  Stolarz 

Komentarze


Ekstraklasa

Wisła Kraków
2:3
Wisła Płock
22.04.2019
15:30
Korona Kielce
2:0
Śląsk Wrocław
22.04.2019
18:00
Miedź Legnica
2:2
Zagłębie Sosnowiec
22.04.2019
15:30
Górnik Zabrze
1:0
Arka Gdynia
22.04.2019
18:00
Piast Gliwice
:
Zagłębie Lubin
23.04.2019
18:00
Cracovia Kraków
:
Jagiellonia Białystok
23.04.2019
20:30
Pogoń Szczecin
:
Lechia Gdańsk
24.04.2019
18:00
Lech Poznań
:
Legia Warszawa
24.04.2019
20:30
Zagłębie Sosnowiec
:
Wisła Kraków
25.04.2019
20:30
Śląsk Wrocław
:
Górnik Zabrze
25.04.2019
20:30
Wisła Płock
:
Korona Kielce
25.04.2019
18:00
Arka Gdynia
:
Miedź Legnica
25.04.2019
18:00

I liga

Odra Opole
:
Stal Mielec
24.04.2019
19:00
Wigry Suwałki
:
ŁKS Łódź
24.04.2019
17:00
GKS Jastrzębie
:
Bytovia Bytów
24.04.2019
18:00
Puszcza Niepołomice
:
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
24.04.2019
19:00
Sandecja Nowy Sącz
:
GKS Tychy
24.04.2019
19:10
Raków Częstochowa
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
24.04.2019
17:30
GKS Katowice
:
Stomil Olsztyn
24.04.2019
20:00
Chojniczanka Chojnice
:
Warta Poznań
24.04.2019
20:00
Chrobry Głogów
:
Garbarnia Kraków
24.04.2019
18:00

II liga

Znicz Pruszków
:
Rozwój Katowice
24.04.2019
19:00
Błękitni Stargard
:
Siarka Tarnobrzeg
24.04.2019
17:00
Widzew Łódź
:
Radomiak Radom
24.04.2019
19:05
Górnik Łęczna
:
Pogoń Siedlce
24.04.2019
17:00
ROW Rybnik
:
GKS Bełchatów
24.04.2019
17:00
Stal Stalowa Wola
:
Olimpia Elbląg
24.04.2019
17:00
Elana Toruń
:
Skra Częstochowa
24.04.2019
17:00
Resovia Rzeszów
:
Ruch Chorzów
24.04.2019
17:00
Gryf Wejherowo
:
Olimpia Grudziądz
24.04.2019
17:00

IV liga (Kraków-Wadowice)

Górnik Wieliczka
:
Pcimianka Pcim
24.04.2019
17:00

IV liga (Tarnów-Nowy Sącz)

Watra Białka Tatrzańska
:
Unia Tarnów
24.04.2019
17:00

Klasa A (Myślenice)

Rokita Kornatka
1:3
Górki Myślenice
22.04.2019
14:00

Klasa B (Kraków III)

Fairant Kraków
:
Kabel
24.04.2019
18:00

Klasa B (Myślenice I)

Karpaty II Siepraw
:
Sokół Borzęta
22.04.2019
16:00

I Małopolska Liga Juniorów Młd - wiosna

Soła Oświęcim
:
Pcimianka
23.04.2019
16:00
Sandecja Nowy Sącz
:
Hutnik Kraków
24.04.2019
17:00

II Małopolska Liga Juniorów Młd - wiosna

Sandecja II Nowy Sącz
:
Dunajec Nowy Sącz
23.04.2019
16:00

Ekstraliga Kobiet

AZS UJ Kraków
:
SMS Łódź
24.04.2019
16:00
AZS PWSZ Wałbrzych
:
Górnik Łęczna
24.04.2019
16:00
Medyk Konin
:
AZS Wrocław
24.04.2019
16:00
Mitech Żywiec
:
Olimpia Szczecin
24.04.2019
16:00
Czarni Sosnowiec
:
Polonia Poznań
24.04.2019
16:00
AZS PSW Biała Podlaska
:
GKS Katowice
24.04.2019
14:00