facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Niezwyciężona - kielecka Korona!

Niezwyciężona - kielecka Korona!

Rekord zdetronizowany! Korona Kielce okazała się triumfatorem prestiżowego turnieju młodzików Gołcza Cup. Korona w pokonanym polu zostawiła m.in Sandecję i Wisłę.

 

 

AP Gołcza Cup po raz kolejny zachwycił obserwatorów. Zresztą trudno się dziwić, bo organizują go ludzie, którym się chce. Noclegi dla ekip spoza Małopolski, katering, obiady dla wszystkich ekip, wysoka dynamika rozgrywania turnieju, pracujący na pełnych obrotach przez cały turniej sędziowie oraz opieka medyczna, która pieczę nad "pacjentem" sprawuje do chwili gdy przestanie boleć, a nie tylko doraźnie. Te z pozoru detale powodują, że znaczące w Polsce ekipy z chęcią powracają do Gołczy na turniej, który także i wysokim poziomem piłkarskim przyciąga kolejne ekipy z południowej połówki Polski. W zeszłym roku triumf święciła ekipa Rekordu Bielsko-Biała, która w boju o mistrzostwo ograła Koronę Kielce. Tym razem przedstawiciele klubu z Lotto Ekstraklasy nie dali się zaskoczyć i zdecydowanie zdominowali cały turniej. I nie podlegał ten fakt żadnej dyskusji, bo kielczanie wygrali komplet sześciu rozegranych meczów zdobywając w nich aż 38 goli! (średnio 6,3 gola na mecz!). Mimo tej dominacji, był w turnieju zespół, który próbował powstrzymać Koroniarzy. Mogła to uczynić w zasadzie jedynie Sandecja. Już jednak inauguracja turnieju, gdy obie ekipy spotkały się w bezpośrednim starciu pokazała, że kielczanie mogą być nie do zatrzymania. Wygrana z Sandecją aż 5:2 zwiastowała wysokie wyniki w kolejnych meczach. Nie stało się wcale inaczej. Podopieczni trenera Krężołka rozprawili się bezlitośnie i ze Słomniczanką i z Bronią Radom pewnie wygrywając grupę eliminacyjną. 
 
Korona i Sandecja to dwie najbardziej kompletne piłkarsko ekipy w turnieju. Zresztą raczej zgodnie z oczekiwaniami. Złocisto-Krwiści przyjechali do Gołczy w silnym zestawieniu i mieli niesłychanie wyrównany skład. Mimo, że Kacper Buczkowski nastrzelał aż 13 goli i został królem strzelców, wcale nie był specjalnie najjaśniejszą postacią w ekipie. Siłą Korony był zespół, było zgranie, była siła fizyczna, wyborna technika, świetna gra bez piłki, zdecydowanie, automatyzm noi skuteczność rzecz jasna. A nie wolno zapomnieć i o sile mentalnej. Koroniarze, mimo zdecydowanej dominacji, przeżyli bowiem chwile grozy. W przedostatniej kolejce grupy finałowej (można to śmiało nazwać nieformalnym finałem turnieju) dali się bowiem zaskoczyć i po minucie 0:1, a po ośmiu minutach 1:2 przegrywali z Sandecją i to zupełnie zasłużenie. Nowosądeczanie wrzucili wyższy bieg i bez wątpienia poszli za ciosem (gol w 1.minucie) powodując, że rywalizacja o mistrzostwo w turnieju nabrała niesłychanych rumieńców. Kielczanie pokazali jednak klasę i wyrachowanie. Bez najmniejszych objawów ciążącej presji powolutku wychodzili z opresji i w sposób wręcz bezduszny zaczęli punktować Sandecję. Świetnie broniący Dorian "Petr Cech" Florek wyciągał piłkę z siatki kolejno po strzałach Szymona Dziwonia, Krzysztofa Bryły, Kacpra Minuczuca, Nikodema Kuzery oraz Dominika Robaka i z nienacka zrobiło się 5:2 dla Korony! To było bez wątpienia najpiękniejsze widowisko w całym turnieju tym bardziej, że w końcówce meczu koncertowo zagrał filigranowy Franciszek Smajdor i jego dwa gole w krótkim odstępie czasu doprowadziły do wyniku 5:4 i nerwowej końcówki. Koniec końców, Korona utrzymała prowadzenie i w zasadzie zapewniła sobie triumf. Zapewniła tym bardziej, że nowosądeczanie niespodziewanie w kolejnym meczu zremisowali z Wisłą Kraków i gdyby Korona w ostatniej serii gier "nie poradziła" sobie z Wrocławiem, nowosądeczanie mogli stracić i drugi stopień podium. W zespole Korony trudno po prawdzie szukać indywidualności bo było ich tam na tyle dużo i tak poskładanych, że tworzyły niezwykle silny... zespół. Nowosądeczenie też przykuwali uwagę. Zresztą względem Korony, był to dość porównywalny zespół. Świetna gra bez piłki, automatyzm w zajmowaniu pozycji przy wyprowadzaniu piłki przez Doriana Florka, wysoka kultura gry, szybkość i znakomita technika dominowały w grze drużyny trenera Mariusza Tokarczyka. Siłę ofensywną zespołu nakręcał duet bardzo dynamicznych graczy. Zarówno Eryk Kosiński jak i Xawier Koral odgrywali niebagatelną rolę w środkowej strefie boiska. Swoją pewnością siebie, luzem w grze jeden na jeden zyskiwali wysoką skuteczność w swojej grze. Wspierał ten duet znakomicie trzymający się na nogach i również bardzo szybki Mateusz Jaworski, a gdy dodać błyskotliwość Franciszka Smajdora - nowosądeczanie tworzyli zespół z aspiracjami do ogrania Korony Kielce. Tyle, że Góralom czasami brakowało zimnej krwi. W efekcie potracili punkty z niżej notowanymi Bronią Radom i Wisłą Kraków, więc choć piłkarsko równali raczej do kielczan, to w tabeli musieli bardziej drżeć o zachowanie wicemistrzostwa niż o losy pierwszego miejsca w końcowej klasyfikacji. 
 
W batalii o drugie miejsce w turnieju do samego końca pozostawała ekipa FC Wrocław Academy. Ten zespół także pokazał charakter. Ikry zabrakło co prawda na Koronę i Sandecję ale w pozostałych bojach drużyna z Dolnego Śląska udowodniła, że była trzecią siłą tego turnieju. Dość pewny triumf w grupie eliminacyjnej oraz nad Wisłą Kraków w grupie finałowej (udany rewanż za remis w eliminacjach), przy porażce Sandecji z Koroną, pozwoliły teamowi Damiana Kurtycza powąchać drugi stopień podium. By jednak się tam wdrapać, trzeba było ograć w ostatniej serii gier samą Koronę, a na to zabrakło już umiejętności. Mimo to, wrocławianie pokazali bardzo silny zespół z kilkoma perełkami w składzie. Mowa tu o Macieju Wolickim, który nie dość że pracował między słupkami na miano najlepszego bramkarza turnieju, to jeszcze świetnie sprawdzał się w roli ostatniego obrońcy, czy wręcz playmakera. Ta nieoceniona pomoc wyraźnie podkreślała walory piłkarskie FC Wrocław Academy jako zespołu. Zresztą było komu z przodu dogrywać. Bo i Rafał Królikowski ze swoją dynamiką zwodów i opanowaną do perfekcji lewą nogą czy bramkostrzelny Igor Boruta z Jakubem Kuźmiczem napędzali cały zespół w ofensywie. Świetnie w defensywie za to pracowali Aleksander Okrasik wraz z Michałem Lewandowskim. Oboje wykazywali zimną krew i stoicki spokój zarówno przy wyprowadzaniu akcji jak i przerywaniu tych kreowanych przez rywali. 
 
Czwarte miejsce przypadło Wiśle Kraków, która do Gołczy zawitała z o rok młodszym składem od pozostałych ekip. Wobec słabszych walorów fizycznych względem rywali, wynik drużyny trenerów Sebastiana Tłoka i Marcina Starzykiewicza uznać należy za dobry. Wiślacy potrafili napsuć krwi wrocławianom (w eliminacjach) czy Sandecji w finałach ale i z trudem awansowali do grupy finałowej. Gdyby bowiem w końcówce nie strzelili zwycięskiej bramki w meczu z AP Gołcza, to zespół gospodarzy kosztem Białej Gwiazdy zagrałby w grupie mistrzowskiej. Wiślacy bazowali rzecz jasna na typowym krakowskim stylu gry, grali ładnie dla oka, precyzyjnie, solidnie ale różnica wieku powodowała, że brakowało kropki nad i. Dobrze, że w swoich szeregach wiślacy mieli niezwykle wszechstronnego Antoniego Tarkowskiego, który i popracował w obronie i zdobył aż 5 goli. To bez wątpienia lider tego zespołu podczas turnieju w Gołczy. 
 
Grupę niemistrzowską wygrała zdecydowanie Broń Radom, ta sama która o włos nie wypchnęła z mistrzowskiej grupy Sandecji Nowy Sącz. Wystarczyło nie stracić dwóch punktów ze Słomniczanką lub postawić kropkę nad i w zremisowanym bezbramkowo meczu z Sandecją.... Radomianie jednak pogubili punkty i z dwoma remisami w eliminacjach, musieli się liczyć z występami w grupie walczącej o czwarte miejsce w turnieju. Batalię toczyli m.in z Juniorem Radom dzięki czemu w sesji popołudniowej byliśmy świadkami derbów Radomia. Ten mecz ustawił obie ekipy na dalszą część rywalizacji. Było czym się emocjonować bo już po 90 sekundach gry było 1:1, a po 240 sekundach 2:2. Wiele dobrego w grze Broni robił tego dnia Wojciech Lubasiński. Był niekwestionowanym liderem środka pola, niesłychanie płynnie poruszającym się po boisku, z pełną świadomością każdego ruchu i zwodu, świetnie panującym nad piłką i swobodnie radzącym sobie w pojedynkach jeden na jeden. Jego gra przyczyniła się nie tylko do bramkowych kolekcji kilku kolegów z drużyny ale i w jakimś stopniu do ogrania Juniora Radom i utorowania drogi Broni do wygrania grupy D. Podopieczni trenera Marka Zakrzewskiego prezentowali wiele atutów zespołowych. Umiejętne dochodzenie do przeciwnika całym zespołem, dynamikę tych manewrów, szybkie odbiory piłki, a i szerokiego przeglądu pola nie brakowało. Broń to zespół bez zdecydowanego lidera, z solidnymi bramkarzami - ot zespół na pograniczu grupy C i D.
 
Niskie bo szóste miejsce zajęła Słomniczanka. Niskie dlatego, że piłkarsko zanosiło się na znacznie więcej. W Słomnikach ostatnio coraz więcej dobrego słyszy się o szkoleniu młodzieży i ekipa Mateusza Kaczora gdyby była ciut skuteczniejsza, może ograłaby w eliminacjach Broń czy urwałaby punkty Sandecji. Tak się nie stało i trzeba było walczyć w strefie niemistrzowskiej, w której pojedynek z Bronią Radom mógł zapewnić słomniczanom wygranie grupy D. Niestety i w tym pojedynku doskwierała nieskuteczność, a gdyby na 20 sekund przed końcem meczu do pustej bramki trafił Oskar Nowak, być może słomniczanie zawędrowaliby w turnieju wyżej. Ale boisko weryfikuje wszystko. Słomniczanie, mimo że w ofensywie mieli kim postraszyć: duet Wiktor Dej - Maciej Piwowarski był dla większości ekip nie lada wyzwaniem, a wtórwał im niejednokrotnie Kacper Świerczyński. A był przecież i Oskar Nowak, który z nogą na piłce potrafił zrobić naprawdę wiele. No ale cóż, tracąc gole w nieco niefortunnych okolicznościach i w podobnych pudłując pod bramką rywali - losy rywalizacji nie zawsze toczą się zgodnie z planem. 
 
Bój o przedostatnie miejsce w tabeli stoczyły ze sobą Junior Radom i AP Gołcza. O ile radomianie w eliminacjach polegli gospodarzom aż 1:5, to w finałowej grupie odegrali się minimalnie pokonując podopiecznych Marcina Dudzińskiego 3:2 zapewniając sobie uniknięcie ostatniej lokaty w turnieju wygrywając to jedno, jedyne spotkanie w turnieju. Radomianie wcale nie odstawali znacząco od reszty stawki. Niemniej brakowało tego czegoś, co pozwoliłoby zamknąć mecz - jak choćby ten z Wisłą w eliminacjach czy Bronią w finałach. Na pewno zapamiętamy na dłużej występy Filipa Przydatka, którego instynkt strzelecki oraz znakomita lewa noga (a w zasadzie obunożność) przy akompaniamencie zestawu cieszynek po zdobywaniu goli, podnosił poziom nie tylko sportowy ale i artystyczny zespołu Huberta Marca.
 
Na końcu stawki znaleźli się miejscowi. Im także zabrakło niewiele, by dostać się do grupy mistrzowskiej. Wspomniany gol w końcówce eliminacji stracony w meczu z Wisłą pozbawił ekipę Marcina Dudzińskiego pojedynkowania się z Koroną i Sandecją w finałach. Trzeba było stawić czoła Słomniczance czy Broni, ale i pozwolić odegrać się Juniorowi za porażkę w eliminacjach. Gołczanie mieli kilka silnych ogniw i gdyby było ich więcej, zespół gospodarzy zapewne znalazłby się znacznie wyżej w klasyfikacji. Świetne wyczucie Jakuba Hałasa w prostopadłych podaniach z własnej połowy za plecy obrońców, znakomita technika użytkowa i snajperska intuicja Jana Kucharskiego, a także dynamika, przebojowość Dominika Misia przyniosłyby pewnie więcej punktów gdyby nie kilka błędów w obronie czy brak zimnej krwi w kilku kluczowych momentach. O losie AP Gołcza decydowały więc detale ale okazały się one niezwykle istotne na tle czujnych rywali. Sporo dobrego w ofensywie wyczyniał Mikołaj Gajda. Waleczność, szybkość i choćby gol dający prowadzenie 1:0 w finałach z Bronią Radom dawały niejednokrotnie pozytywnego kopa całej drużynie. 
 
Impreza po raz kolejny zatem okazała się organizayjnie i sportowo ogromnym sukcesem. Przegląd ekip z najwyższej półki oraz tych silniejszych lokalnie wypadł okazale. System gry (dwie fazy grupowe) zapewnił pojedynki każdego z każdym, a i zaniechanie stosowania przepisu o konieczności wprowadzania piłki do gry ręką przez bramkarza pozwolił golkiperom wcielać się w rolę ostatnich obrońców, co nie dość, że podnosiło dynamikę gry, to promowało tych bramkarzy dla których gra nogami jest atutem. 
 
Turniej tradycyjnie zwieńczyła uroczystość wręczenia pucharów i medali, które do rąk i na szyję wszystkich uczestników trafiły od Prezes Akademii Piłkarskiej Gołcza Pani Krystyny Marczewskiej, Dyrektor Szkoły w Gołczy Pani Zdzisławy Kyć oraz trenerów AP Gołcza Pana Marcina Dudzińskiego i Marka Machnika. Pani Dyrektor Marczewska z wielkim uznaniem wypowiadała się nie tylko o poziomie sportowym wszystkich ekip ale i o pracy rodziców piłkarzy AP Gołcza, bez których turniej nie wspiąłby się na tak wysoki poziom organizacyjny. Nie zabrakło także i podziękowań dla władz Gminy czy sponsorów.
 
Organizację turnieju tradycyjnie wspierał obecny na trybunach Wójt Gminy Gołcza Pan Lesław Blacha, Dyrektor Saria Group Leszek Herian, Auto-Serwis Paweł Kosiba oraz Paweł Katarzyński.
 
- Na turnieju w Gołczy jesteśmy już po raz kolejny. Zdarzało nam się już wygrywać ale bywały i takie edycje jak ta poprzednia gdy Rekord okazał się lepszy. Tegoroczna edycja była obsadzona raczej średnio jeśli chodzi o poziom piłkarski. Świadczy choćby o tym fakt strzelenia przez nas w sześciu meczach niemal 40 goli. Nie będę też jednak ukrywał, że przyjechaliśmy do Gołczy silnym składem. Spośród czterech grup w tej kategorii wiekowej i klasy sportowej wybraliśmy najlepszych i do Gołczy przyjechaliśmy niejako w formie przetarcia przed ogólnopolskimi finałami Pucharu Prezesa Zbigniewa Bońka, które przed nami już w kolenym tygodniu. Jeśli zaś chodzi o poziom organizacyjny to jak zwykle - rewelacja! Zadziwia zaangażowanie rodziów w organizację tego turnieju, a nie wspominając już o władzach gminy czy akademii w Gołczy. Tak duże zaangażowanie i dbanie o każdy szczegół powoduje, że chętnie tu wracamy i zapewne pojawimy się też w kolejnej edycji - powiedział po turnieju Jerzy Marzec ze sztabu szkoleniowego Korony Kielce.

 
- Zdaję sobie sprawę, że po raz kolejny okazaliśmy się gościnni dla zaproszonych ekip. Ale mimo wszystko to bardzo cenne doświadczenie dla naszych podopiecznych. Turnieje z tak silnymi ekipami nie tylko są wielką przygodą, radością z gry z Wisłą Kraków, Sandecją, Koroną Kielce czy innymi znanymi ekipami ale i uwidaczniają różne mankamenty w naszej grze, pozwalają dostrzec jaka droga jeszcze przed nami by osiągnąć taki poziom jak choćby Korona Kielce. Osobną kwestią jest też to, że to mimo wszystko jest turniej halowy, a my docelowo i tak pracujemy na otwartych boiskach więc ten turniej to nie tylko kolejna potyczka z silnymi ekipami ale i kolejny etap naszej pracy w nieco szerszym zakresie. O tym, że idziemy w odpowiednim kierunku niech świadczy choćby to, że nasi wychowankowie grają obecnie choćby w Koronie Kielce czy Zagłębiu Sosnowiec, a Polski Związek Piłki Nożnej tylko naszą z całego powiatu akademię zaprosił do pilotażowego programu certyfikowania szkółek. To, oraz fakt, że przyjeżdżają do nas z chęcią naprawdę silne zespoły młodzieżowe pozwala uznać, że idziemy w dobrym kierunku i jesteśmy doceniani - mówił Marcin Dudziński, trener AP Gołcza. - Wracając jednak do samego turnieju. Rozpoczęliśmy go okazale bo od wysokiego zwycięstwa z Juniorem Radom. Potem nadeszła porażka z Wrocławiem i tak naprawdę kluczowym okazał się mecz z Wisłą Kraków. Gdyby nie stracony w końcówce gol, nie przegralibyśmy 3:4 i pewnie awansowalibyśmy do grupy mistrzowskiej. Zabrakło niewiele i ważne jest by określić czego zabrakło i eliminować te elementy by w przyszłości cieszyć się nie tylko z gry, ale i z wyników a i miejmy nadzieję sukcesów naszych drużyn - dodał szkoleniowiec. - Na pewno już jakimś sukcesem jest to, że te silne zespoły chcą do nas przyjeżdżać i się bawić. Nie możemy na pewno do wielu z nich się w ogóle porównywać. W dużych ośrodkach, w dużych miastach często w jednym roczniku trenuje pewnie ze stu zawodników. Po dokonaniu solidnej selekcji można stworzyć silny zespół. Na pewno ważne, że do takich selekcji dochodzi bo oznacza to że te duże ośrodki mają potencjał i prawidłowo pracują szkoleniowo. I takim przykładem jest choćby Korona Kielce, która zdominowała nasz turniej w tym roku.

Grupa A
Broń - Słomniczanka 3:3
Sandecja - Korona 2:5
Broń - Sandecja 0:0
Słomniczanka - Korona 0:6
Broń - Korona 0:6
Słomniczanka - Sandecja 1:2
 
1. Korona 3 9 17-2
2. Sandecja 3 4  4-6
3. Broń 3 2  3-9
4. Słomniczanka 3 1  4-11

 
Grupa B
Junior - Gołcza 1:5
Wisła - Wrocław 3:3
Junior - Wisła 1:1
Gołcza - Wrocław 1:3
Junior - Wrocław 0:5
Gołcza - Wisła 3:4
 
1. Wrocław 3 7 11-4
2. Wisła 3 5  8-7
3. Gołcza 3 3  9-8
4. Junior 3 1  2-11
 
Grupa C (o miejsca 1-4)
Wisła - Korona 2:9
Wrocław - Sandecja 2:7
Wisła - Wrocław 0:4
Korona - Sandecja 5:4
Wisła - Sandecja 2:2
Korona - Wrocław 7:3
 
1. Korona 3 9 21-9
2. Sandecja 3 4 13-9
3. Wrocław 3 3  9-14
4. Wisła 3 1  4-15

 
Grupa D (o miejsca 5-8)
Junior - Broń 3:4
Gołcza - Słomniczanka 2:7
Junior - Gołcza 3:2
Broń - Słomniczanka 3:2
Junior - Słomniczanka 0:3
Broń - Gołcza 5:2
 
5. Broń 3 9 12-7
6. Słomniczanka 3 6 12-5
7. Junior 3 3  6-9
8. Gołcza 3 0  6-15

 
Najlepszy zawodnik turnieju: Eryk Kosiński (Sandecja)
Najlepszy bramkarz turnieju: Maciej Wolicki (FC Wrocław)
Najlepszy strzelec: Kacper Buczkowski (Korona - 13 goli)


KOŃCOWA KLASYFIKACJA:

1.Korona Kielce:
1.Oskar Sala, 12.Antoni Palacz, 59.Dominik Robak, 54.Igor Chmielewski (1 gol), 47.Kacper Minuczuc (2), 52. Kacper Buczkowski (13), 44.Nikodem Kuzera (2), 51.Szymon Dziwoń (4), 61.Jakub Fiuk (4), 45.Krzysztof Bryła (6), 59.Wiktor Jakubowski (3), 88.Brajan Braniewicz (4). Trenerzy: Tomasz Krężołek i Jerzy Marzec. 

2.Sandecja Nowy Sącz: 12.Dorian Florek - 2.Franciszek Smajdor (2 gole), 8.Oliwier Piszczek (2), 18.Konrad Cisoń (1), 19.Xawier Koral, 10.Eryk Kosiński (4), 7.Mikołaj Pyrcioch (2), 16.Maciej Polański, 5.Mateusz Jaworski (1). Trener: Mariusz Tokarczyk.
  
3.FC Wrocław Academy: 21.Maciej Wolicki (1 gol) - 17.Michał Lewandowski (1), 12.Igor Boruta (10), 9.Wojciech Naporka, 25.Jakub Kuźmicz, 14.Kacper Zahorski, 26.Rafał Królikowski (1), 5.Aleksander Okrasik (3). Trener: Damian Kurtycz.

4.Wisła Kraków: 1.Dawid Szczepaniak - 19.Jan Lepak (1 gol), 8.Igor Wąsikowski, 9.Mateusz Pędek (1), 20.Korneliusz Sirant (2), 4.Antoni Tarkowski (5), 11.Eryk Kulka (1), 13.Dawid Krysa (1). Trenerzy: Sebastian Tłok i Marcin Starzykiewicz.

5.Broń Radom: 1.Szymon Wilczyński, 99.Dawid Czerny - 18.Andrzej Witkowski (1 gol), 15.Jan Garbacz, 10.Adam Jabłoński (3), 11.Natanel Jaros (4), 9.Wojciech Lubasiński, 7.Kacper Kucharski (2), 14.Błażej Wasilewski (3), 17.Oliwier Górecki (1), 6.Filip Orzechowski (2), 20.Kacper Górka. Trener: Marek Zakrzewski.

6.Słomniczanka Słomniki: 33.Piotr Strzelec - 4.Bartłomiej Kłosiński (3 gole), 15.Bartosz Surdel, 11.Maciej Piwowarski (4), 7.Oskar Nowak (4), 10.Wiktor Dej (5), 30.Mateusz Stanek, 3.Kacper Świerczyński, 18.Igor Nowiński, 14.Daniel Zdeb. Trener: Mateusz Kaczor.

7.Junior Radom: 1.Jakub Szymański - 16.Mikołaj Zieliński (2 gole), 10.Kacper Jabłowski , 9.Dominik Kazirodek, 13.Maciej Pałka (1), 18.Mateusz Borkowski, 19.Hubert Janicki, 17.Kamil Soból, 14.Szymon Kucharski (2), 11.Szymon Domagała (1), 6.Filip Przydatek (4), 2.Wojciech Makowski. Trener: Hubert Marzec.

8.AP Gołcza: 1.Dawid Urysa - 21.Bartłomiej Dziuba, 26.Jan Kucharski (6 goli), 28.Jędrzej Lewartowski, 30.Jakub Hałas, 31.Dominik Miś (1), 6.Wojciech Kruszec (1), 4.Kacper Iskra, 2.Mikołaj Gajda (6), 41.Mikołaj Piega, 55.Szymon Koszewski. Trener: Marcin Dudziński.


RELACJA ZREALIZOWANA W RAMACH USŁUGI FUTMAL PREMIUM:
WWW.FUTMAL.PL/PATRONAT
 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-02-10 20:30:01


Galeria zdjęć

 

AP gołcza  Gołcza Cup 

Komentarze


Heiro Rzeszów
:
Odra Futsal Opole
16.02.2019
18:00

Ekstraklasa

Pogoń Szczecin
3:1
Górnik Zabrze
15.02.2019
18:00
Piast Gliwice
4:0
Lech Poznań
15.02.2019
20:30
Jagiellonia Białystok
1:0
Wisła Płock
16.02.2019
15:30
Korona Kielce
:
Lechia Gdańsk
16.02.2019
20:30
Zagłębie Sosnowiec
:
Arka Gdynia
16.02.2019
18:00
Zagłębie Lubin
:
Miedź Legnica
17.02.2019
15:30
Legia Warszawa
:
Cracovia Kraków
17.02.2019
18:00
Wisła Kraków
:
Śląsk Wrocław
18.02.2019
18:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Wanda Kraków
0:5
Hutnik Kraków
15.02.2019
19:30
walkower, brak gospodarzy
Garbarnia Kraków
5:2
Grębałowianka Kraków
15.02.2019
19:30
Orzeł Piaski Wielkie
1:3
Opatkowianka Opatkowice
15.02.2019
20:30
Wisła Kraków
7:10
Cracovia Kraków
15.02.2019
20:30
Clepardia Kraków
7:2
Dąbski
15.02.2019
21:30
Wieczysta Kraków
9:3
Prokocim Kraków
15.02.2019
21:30