facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Falstart Galicji trwa (foto)

Falstart Galicji trwa (foto)

Początek wiosny podopieczni Arkadiusza Panka nie mogą uznać za udany. W dwóch pierwszych spotkaniach okazali się słabsi od Niedźwiedzia i Czarnych Grzegorzowice. Szansa na rehabilitację pojawiła się w niedzielne popołudnie, gdzie przed własną publicznością Galicja mierzyła swoje siły z zespołem Orła Bębło. W rundzie jesiennej oba zespoły podzieliły się punktami. Teraz przyszedł czas na rewanż. 
 
Goście z Bębła do meczu przystępowali w dobrych nastrojach po ostatniej kolejce, której rozbili Wierzbowiankę aż 7:0! 
 
Od samego początku tempo meczu było wysokie. Obie ekipy próbowały narzucić swoje warunki gry i szybko zdobyć bramkę, która w znacznym stopniu ustawiłaby spotkanie. Taka okazja nadarzyła się dla Orła już w dziesiątej minucie. Nieporozumienie w szeregach obronnych gospodarzy wykorzystał z zimną krwią Mateusz Bajołek, który mocnym strzałem po długim rogu skierował piłkę do bramki obok ofiarne interweniującego Tomasza Misiaka.  Gospodarze próbowali szybko odpowiedzieć, ale strzał Heriana okazał się niecelny. 
 
Kilka chwil później przed szansą na podwyższenie prowadzenia stanęli goście z Bębła, po prawej stronie dobrze pokazał się Szwajcowski, ale końcem buta jego próbę zblokował Tobiasz Kusia i piłka wylądowała obok bramki. 
 
Pierwsza połowa naprawdę mogła się podobać, bo oba zespoły postawiły na ofensywę, co zwiastować mogło kolejne bramki. Przed zakończeniem pierwszej połowy przed szansą na wyrównanie stanął Lis, ale przytomna interwencja Zielonki uratowała Orła przed utratą bramki. 
 
Do przerwy zasłużone prowadzenie drużyny Tomasza Dudka. Gospodarze, co prawda starali się, próbowali doprowadzić do wyrównania, ale w ich akcjach brakowało przede wszystkim dokładności oraz wyrachowania. 
 
Druga połowa podobnie jak i pierwsza zaczęła się od ataków gości, którzy po raz kolejny stanęli przed szansą podwyższenia swojego prowadzenia. Znowu z dobrej strony pokazał się Szwajcowski, który przełożył piłkę w powietrzu nad Kusią, lecz strzał poszybował tuż nad poprzeczką bramki Misiaka. Przed upływem godziny gry Molik zdecydował się na uderzenie, ale po raz kolejny na posterunku był bramkarz miejscowych, który utrzymywał swoich kolegów w meczu. 
 
W sześćdziesiątej trzeciej minucie Szwajcowski powinien właśnie po raz trzeci kierować piłkę do siatki i kompletować hat-tricka. Pomocnik gości zrobił wszystko tak jak powinien, powalczył o pozycję, przejął futbolówkę, położył na murawie Misiaka i wbiegł z prawego skrzydła na środek pola karnego oddając strzał obok pustej bramki! Nieskuteczność gości mogła zostać skarcona! 
 
Galicja postawiła wszystko na jedną kartę, przechodząc do zmasowanych ataków, aby za wszelką cenę zdobyć wyrównującą bramkę i powalczyć w tym meczu o coś więcej. Na boisku pojawił się Mateusz Karaś, który miał za zadanie rozruszać skrzydła Galicji. Ze swoich obowiązków wywiązywał się dobrze, walczył, dośrodkowywał i szukał swoich partnerów. Ale wciąż brakowało w zespole gospodarzy wykończenia. 
 
Orzeł konsekwentnie grał swoją piłkę, raz po raz kontrując gospodarzy, którzy z upływem czasu otwierali się coraz bardziej. Swoją okazję miał ponownie Molik, który obsłużony dobrym podaniem przez Bajołka mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego strzał po długim rogu dobrze obronił Misiak, wybijając piłkę na rzut rożny. 
 
Na osiemnaście minut przed końcem Galicja miała najlepszą okazję do zdobycia bramki. Rzut rożny z prawej strony boiska, piłka trafia do Piotra Surmy, który kieruje ją do w stronę bramki, ale ofiarna interwencja Nawrockiego ratuje Orła przed startą bramki! Piłkarze z Raciborowic sugerują sędziemu głównemu, że piłka przekroczyła linię bramkową, ale ten pozostaje nieugięty i nakazuje kontynuować grę. 
 
Ostatnie minuty spotkania należały do gospodarzy, którzy przez stałe fragmenty gry próbowali odwrócić losy meczu. Najpierw faulowany przy linii końcowej był Michał Cichy a Mateusz Karaś sprytnym strzałem próbował zaskoczyć Zielonkę, lecz bramkarz gości przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później ponownie Karaś próbował odmienić losy meczu, ale wkrętka z rzutu rożnego również nie przyniosła zamierzonego efektu. 
 
Wynik do końcowego gwizdka nie uległ już zmianie i trzy punkty do swojego konta dopisać mógł Orzeł Bębło. Galicja na wiosnę nie potrafi się przełamać i wciąż szuka formy. Do pełni szczęścia podopiecznym Panka brakuje strzelonej bramki, która dodałby pewności siebie. 
 
Orzeł zaprezentował się solidnie i zasłużenie zainkasował komplet punktów. Wynik, co prawda mógł być zdecydowanie wyższy, gdyby podopieczni Tomasza Dudka zachowali więcej zimniej krwi w stwarzanych sytuacjach. 

Klasa A (Kraków I), 14.04.2019
Galicja Raciborowice - Orzeł Bębło 0:1 (0:1)
Bajołek 10

Żółte kartki: Bursa, Herian, Lis, K. Karpierz - Bigaj, Zawadzki
Galicja: Misiak - T.Kusia, Bursa, K. Karpierz - Rosiek (80. Jędryas), Sikora, Herian (70. Surma), Radomski (70. M. Karpierz), Dankiewicz (60. Cichy), Lis - Raźny (60. M. Karaś)
Orzeł: Zielonka - Zawadzki, Serczyk, Litwa, Habuda - Nawrocki, Bigaj, Molik (80.Sałęga), Łaśko (72. Grzybowski), Szwajcowski - Bajołek

 

 

 

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2019-04-15 13:44:42


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Orzeł Bębło  Galicja Raciborowice 

Komentarze