facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Niedźwiedź odpalił w drugiej połowie! (foto)

Niedźwiedź odpalił w drugiej połowie! (foto)

Sobotnie spotkanie w Niedźwiedziu zaczęło się od małej uroczystości. Kapitanowi miejscowej drużyny - Sławomirowi Gałkowskiemu wręczono puchar za wygranie swojej grupy i awans do Klasy Okręgowej. Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy mimo upalnej pogody w początkowej fazie pojedynku wykazywali większą chęć do gry niż ich rywale. Już w szóstej minucie sfaulowany został Klęk przez Głąbickiego. Z rzutu wolnego spróbował zaskoczyć bramkarza Gałkowski, ale jego strzał był daleki od ideału. Dwie minuty później Głąbicki po raz drugi faulował Klęka, ale sędzia główny nie pokazał zawodnikowi gości żółtej kartki, przyznając gospodarzom rzut wolny. W dziesiątej minucie oglądaliśmy składną akcję gospodarzy, gdzie w rolach głównych wystąpili Kawa, Bruno oraz Gałkowski. Wspomniana trójka rozklepała kilkoma podaniami obronę gości i futbolówka trafiła do Klęka, który posłał ją obok bramki. Goście z Wierzbna odpowiedzieli jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gry, kiedy to na prawej flance znalazł się Daniel Smętek i próbował sfinalizować akcję celnym strzałem. Miejscowi za sprawą Gałkowskiego mogli objąć prowadzenie w dwudziestej minucie, kiedy to centro-strzał mógł zaskoczyć zdezorientowanych obrońców oraz bramkarza. O dziwo, z upływem czasu zespół Wierzbowianki sprawił wrażenie lepszego. Dłużej utrzymywał się przy piłce zmuszając nieporadnych gospodarzy do biegania i tracenia sił. Każde wznowienie od własnej bramki wyglądało tak samo, zagranie bramkarza lub obrońcy do najbliższego kolegi z zespołu i czekanie na podejście gospodarzy lub posłanie długiej piłki w stronę Norberta Wyjadłowskiego. Goście bliscy szczęścia byli w dwudziestej drugiej minucie, kiedy to Wyjadłowski zagrał piłkę do Hardynia, ale ten w dogodnej sytuacji spudłował. Chwilę później znowu goście mieli dobra okazję do
otwarcia wyniku, ale Norbert Wyjadłowski skierował piłkę minimalnie obok bramki a ta odbijając się od słupka opuściła plac gry.

Gospodarze nie potrafili w pierwszej połowie narzucić swojego stylu gry a goście z Wierzbna konsekwentnie robili swoje i nie pozwalając LKS-owi na rozwinięcie skrzydeł. Niedźwiedź starał się zmienić obraz meczu poprzez częste dośrodkowania w pole karne licząc na spryt Klęka lub Bruno. Tak się jednak nie stało i na dziewięć minut przed końcem pierwszej odsłony wciąż mieliśmy bezbramkowy remis. Ten impas spróbował przełamać Robert Bucki, który mocnym strzałem głową sfinalizował składną akcję Gorzkowskiego i Bruno. Niestety dla gospodarzy Bucki strzelił wprost w Baranowskiego. Pod koniec pierwszej połowy miejscowi mieli jeszcze jedną okazję do zdobycia bramki. Tym razem szybko rozegrany rzut wolny przez Klęka, który uruchomił prostopadłym podaniem Burdackiego. Pomocnikowi zabrakło jednak milimetrów i końcem buta dzióbnął piłkę przed interweniującym Baranowski, który podczas niefortunnego wyjścia z  bramki podkręcił kostkę i musiał kontynuować grę z drugą już w tym meczu kontuzją. W okolicach dwudziestej minuty również podczas wyjścia z bramki zderzył się z Burdackim i uszkodził bark.
 
W przerwie meczu opiekun Niedźwiedzia dokonał aż trzech roszad w składzie, które miały na celu rozruszać drugą linię miejscowych i sprawić, że więcej z gry będą mieli jego piłkarze. Jak się później okazało zmiany okazały się trafione, bo Niedźwiedź od pierwszych minut drugiej odsłony ruszył do ataków. Już cztery minuty po wznowieniu gry Klęk znalazł się w polu karnym Wierzbowianki i w nieprzepisowy sposób został powstrzymany. Arbiter główny bez wahania wskazał na jedenasty metr i przed gospodarzami pojawiła się szansa na objęcie w tym spotkaniu prowadzenia. Do piłki podszedł Adrian Kolano i pewnym mocnym strzałem w prawy róg bramki dał swojej drużynie upragnione prowadzenie! Worek z bramkami w końcu się rozwiązał a miejscowy zespół dostał wiatru w żagle i zaczął prezentować futbol, który przystoi liderowi i beniaminkowi Klasy Okręgowej. Już w pięćdziesiątej trzeciej minucie LKS podwyższył swoje prowadzanie. Akcję zapoczątkował Klęk zagrywając futbolówkę na prawą flankę do ofensywnie usposobionego Wójcika, ten popędził prawie do linii końcowej boiska i płaskim dośrodkowaniem posłał futbolówkę wprost pod nogi  nabiegającego Zagrodzkiego, któremu pozostało dołożyć nogę i umieścić piłkę siatce. Niedźwiedź w końcu odpalił dosłownie i w przenośni. Piłkarze weszli na wyższe obroty nie pozostawiając złudzeń gościom, kto zasługuje na trzy oczka, również na trybunach rozpoczęła się już fiesta związana ze świętowaniem awansu. Miejscowi kibice odpalili pirotechnikę i głośny dopingiem poprowadzili swoich ulubieńców do trzeciej bramki w tym spotkaniu. Na zegarze była już równo
sześćdziesiąta minuta, kiedy to znowu Wójcik zaliczył asystę świetnym podaniem uruchamiając na prawej stronie Gałkowskiego. Pomocnik gospodarzy zamarkował uderzenie zszedł na lewą nogę i huknął pod długim rogu tuż pod poprzeczkę Baranowskiego. Piorunujące pierwsze piętnaście minut drugiej połowy w wykonaniu podopiecznych Łukasza Lecha i pewne prowadzenie. Wierzbowianka nie miała już nie tylko sił na przeciwstawienie się miejscowym, ale również rezerwowych na ławce, którzy mogliby dodać drużynie energii i polotu. LKS spokojnie kontrolował przebieg meczu w odpowiednich momentach przyspieszając grę jak i również szanując futbolówkę rozgrywając spokojne akcję. Czyli wszystko to, czego zabrakło im w pierwszej połowie. Na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem Gałkowski miał okazję oby podwyższyć prowadzenie i dopisać do swojego dorobku kolejną bramkę. Mocny strzał kapitana Niedźwiedzia wylądował jednak na słupku! W osiemdziesiątej drugiej minucie do bramki Baranowskiego piłkę skierował Jan Marek. Prostopadłe podanie ze środkowej strefy boiska zostało ze stoickim spokojem zamienione na bramkę. Goście protestowali, że Marek był na pozycji spalonej, lecz nic takiego nie miało miejsca, bo na spalonym był Kamil Klęk, który nie brał udziału w akcji i nie absorbował uwagi bramkarza. Podłamani takim obrotem spraw zawodnicy Wierzbowianki swoją grę ograniczali tylko do wybijania futbolówki z własnej połowy. Na domiar tego, w osiemdziesiątej piątej minucie goście musieli radzić sobie w osłabieniu, bo drugą żółtą kartką a w konsekwencji czerwoną ukarany został Karol Wyjadłowski. Na trzy minuty przed końcem gospodarze przypieczętowali okazałą wygraną na pożegnanie z A-klasą. Gałkowski popędził sam na bramkę Baranowskiego i technicznym uderzeniem próbował pokonać goalkeepera gości. Jednak interwencja bramkarza w pierwszej fazie zapobiegła utracie bramki. Na nieszczęście dla gości piłka po odbiciu bramkarza wróciła pod nogi Gałkowskiego, który zagrał ją do nabiegającego Joao Marcosa, który bez większych problemów skierował piłkę do bramki i ustalił wynik pojedynku na 5:0. Po stracie bramki Baranowski zgłosił, że nie jest już w stanie kontynuować gry, mimo że do końca pojedynku zostało mniej niż pięć minut. Z racji tego, że ławka rezerwowych w tym spotkaniu była pusta na bramkę powędrował Jakub Hardyń i ostatnie minuty Wierzbowianka zmuszona była dokończyć dziewięcioma zawodnikami.

Na tym można by zakończyć opis tego pojedynku, bo więcej w tym meczu nic już się nie zdarzyło. Jednak po meczu doszło do nieprzyjemnej sytuacji z udziałem jednego z zawodników Wierzbowianki i arbitra głównego. Sędzia tego meczu, został w dość mocnych i niecenzuralnych słowach obrażony i zniesławiony. Nie uszło to uwadze arbitra, który całą sytuację opisał w protokole pomeczowym. Z drugiej strony boiska natomiast trwało wspólne świętowanie wywalczonego awansu przez zawodniku LKS-u oraz miejscowych kibiców. Polały się szampany a wspólnym śpiewom i zdjęciom z pamiątkowym pucharem nie było końca. Niedźwiedź po piętnastu latach gry w A-klasie wywalczył upragniony awans zdobywając w dwudziestu sześciu spotkaniach siedemdziesiąt punktów i nie ponosząc w całym sezonie ani jednej porażki. Taki wynik zasługuje na uznanie i szacunek. LKS zdeklasował swoich rywali mając nad drugim
zespołem na koniec sezonu dwanaście punktów przewagi! Przed zespołem teraz czas na relaks oraz zasłużony odpoczynek, ale już niedługo włodarze beniaminka Klasy Okręgowej będą musieli myśleć o nowym sezonie, wzmocnieniach i nowych wyzwaniach, które przed nimi. Czy klub spod Krakowa zagości na dłużej w Klasie Okręgowej? O tym przekonamy się już w przyszłym sezonie.

Klasa A (Kraków I), 15.06.2019
LKS Niedźwiedź - Wierzbowianka Wierzbno 5:0 (0:0)
Kolano 49 (k), Zagrodzki 54, Gałkowski 60, Marek 82, Joao Marcos 87

Żółte kartki: Gorzkowski, Chorąży, Bruno- Przeniosło, N.Wyjadłowski
Czerwona kartka: N.Wyjadłowski
Widzów: ok. 80
Niedźwiedź: Nowak - Bucki(46.Wójcik), Kolano, Chorąży, Kawa- Gorzkowski (46. Zagrodzki), Pietruszewski (62.Marek), Gałkowski, Burdacki, Bruno (46. Cieślik) - Klęk (65. Joao Marcos)
Wierzbowianka: Baranowski - Sobczyk, Głąbicki, Gąsiorek, Sowa, Smętek, Przeniosło, K.Wyjadłowski, Kutela, Hardyń, N.Wyjadłowski 
 

 

 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2019-06-17 09:31:17


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Kraków I)

Niedźwiedź  Wierzbowianka 

Komentarze