facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1L: Małopolskie derby dla Sandecji

I liga polska, 11.05.2014
Sandecja Nowy Sącz - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:1 (2:0)
Jarecki 13 (s), Grzeszczyk 31 - Czerwiński 89

Żółte kartki: Frańczak, Cabaj (za grę na czas) - Jarecki, Pleva
Sandecja: Cabaj - Makuch, Bartków, Margol (53 Szeliga), Frańczak, Bębenek, Nather, Szczepański (83 Danek), Grzeszczyk, Urban (70 Górski), Traore
Termalica: Nowak - Fryc, Czerwiński, Kopacz, Jarecki (46 Piotrowski), Biskup, Kaczmarczyk, Pleva, Ceglarz, Foszmańczyk (64 Pawlusiński), Kujawa (72 Drozdowicz)

 

 

Strzały celne: 2-3
Strzały niecelne: 2-7
Strzały zablokowane: 1-1
Rzuty rożne: 3-7
Faule: 16-18
Spalone: 4-4
Żółte kartki: 2-2

PRZEDMECZOWY KOMENTARZ

W ubiegłym sezonie drużyna z Niecieczy dosłownie otarła się o grę w Ekstraklasie, a maszty, na których miało być zamontowane Ekstraklasowe oświetlenie do tej pory leżą na parkingu przed stadionem. Zeszłoroczny wysiłek Niecieczanie zaprzepaścili w ostatnich meczach sezonu, a najbardziej w pamięci utkwiła bramka zdobyta w doliczonym czasie gry przez bramkarza Olimpii Grudziądz. Olimpii zapewniła jeden punkt, dla podopiecznych (jeszcze wtedy) trenera Moskala oznaczała stratę dwóch punktów, które w ostatecznym rozrachunku zapewniłyby Pomarańczowym awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mając na uwadze aspiracje podtarnowskiego Klubu można było w piłkarzach z Niecieczy upatrywać kandydata do awansu w sezonie 2013/2014. Początek sezonu im nie wyszedł i dopiero teraz, dzięki konsekwentnemu zdobywaniu punktów i wynikom innych drużyn znaleźli się w czubie tabeli - na szóstym miejscu ze stratą 6 punktów do drugiego miejsca (premiowanego awansem do Ekstraklasy). Dość powiedzieć, że na jednej z ostatnich konferencji trener Mandrysz, nieco zaskakująco patrzył nie na stratę do czołówki, ale na przewagę nad strefą spadkową. Obecna sytuacja w tabeli pozwala jednak na spoglądanie ku górze i choć stawka goniących za piłkarzami z Bełchatowa oraz Łęcznej nie ogranicza się jedynie do zespołu Piotra Mandrysza (mniejszą stratę do liderującej dwójki mają chociażby Arka Gdynia, Dolcan Ząbki czy Olimpia Grudziądz) to piłkarze z Niecieczy z pewnością chcieli wygrać w Nowym Sączu. Wiadome było, że nie będzie o to łatwo. Derby - jak to derby - wiadomo, że rządzą się swoimi prawami. Sandecja przed dzisiejszym meczem plasowała się w idealnym środku tabeli - na 9 miejscu, ze stratą 9 punktów do miejsca dającego awans oraz z 9 punktami przewagi nad pierwszym ze spadkowiczów. Oba zespoły dzieliły przed tym spotkaniem jedynie trzy punkty, ale w przypadku Sandecji bardziej byłem skłonny mówić w perspektywie pewnego utrzymania niż włączenia się do walki o Ekstraklasę. Strata 9 punktów na dystansie sześciu kolejek wydaje się być zbyt duża. Nawet wspomniane 6 punktów straty piłkarzy z Niecieczy to może być zbyt dużo i mówienie o szansach walki o Ekstraklasę może być pewnym nadużyciem. Mimo wszystko zdaje się, że to gościom mogło bardziej zależeć na zwycięstwie w tym meczu i to w nich widziałem faworyta we wczorajszym spotkaniu.

POMECZOWY KOMENTARZ

Po końcowym gwizdku sędziego mogłem stwierdzić tylko jedno - przeliczyłem się w swoich przedmeczowych prognozach. Choć był to dość dziwny mecz, z dwoma zupełnie różnymi połówkami - pierwszą ze wskazaniem na Sandecję, drugą - bezdyskusyjnie pod dyktando gości. Nie trzeba było długo czekać na pierwszą groźną tego dnia sytuację. Już w 1 minucie o piłkę przed polem karnym Niecieczan powalczył Traore i wyłożył ją Grzeszczykowi. Jego strzał zdążyli wyblokować defensorzy Termalici, a dobitka Urbana minęła słupek. Niedługo potem gospodarze oddali pierwszy celny strzał na bramkę Nowaka - była 3 minuta spotkania. Gospodarze skutecznie zamknęli drogę do swojej bramki i kontrolowali grę w środkowej strefie boiska. Dopiero w 9 minucie piłkarzom Termalici udało przedostać się pod pole karne Sandecji - w bardzo efektowny sposób. Biskup podawał do Kujawy, który odegrał zewnętrzną częścią - ponownie do Biskupa. Ten w powietrznym pojedynku wygrał z zawodnikiem Sandecji i głową posłał piłkę na wolne pole, wzdłuż linii. Do akcji podłączył się Fryc, który pociągnął  z futbolówką kilkanaście metrów, aż wbił ją płasko w pole karne. Ceglarz się z nią minął, ale było bardzo groźnie. Co nie udało się gościom, udało się gospodarzom. W 13 minucie po podaniu Grzeszczyka piłka trafiła na lewe skrzydło do Traore. Ten dośrodkował ją w pole karne gdzie interweniował Nowak. Na tyle niefortunnie, że przy próbie wyekspediowania futbolówki nabił nią stojącego przed bramką Jareckiego - 1:0 dla Sandecji. W odpowiedzi - w 17 minucie niecelny strzał głową oddał Kujawa, a w 19 minucie po kolejnej oskrzydlającej akcji Fryca na bramkę uderzał Ceglarz - Cabaj na posterunku. W 28 minucie po podaniu Jareckiego piłka trafiła do Foszmańczyka, który atakowany przez sądeckiego defensora oddał zbyt lekki strzał, by mieć nadzieję na pokonanie Cabaja. Dwie minuty później znów próbował pomocnik gości, ale jego uderzenie z dystansu minęło bramkę gospodarzy. Skutecznością pod bramką rywali wykazali się za piłkarze Sandecji. W 31 minucie Bębenek obsłużył prostopadłym podaniem Grzeszczyka, który ściął do środka, gubiąc tym samym krycie obrońcy. Wobec mocnego, płaskiego strzału Nowak był bezsilny - 2:0 dla gospodarzy. W 41 minucie prowadzenie próbował podwyższyć Urban, ale jego uderzenie minęło bramkę gości. Zawodnicy obu drużyn więcej groźnych sytuacji w tej połowie już nie stworzyli.
Druga połowa przyniosła zmianę obrazu gry - goście przejęli zdecydowaną inicjatywę, ale ich niemrawe ataki nie przekładały się na faktyczne zagrożenie pod bramką Cabaja. Godna odnotowania była dopiero sytuacja z 51 minuty, gdy strzał Piotrowskiego został zablokowany, a dobitka Foszmańczyka okazała się niecelna. Do 66 minuty musieli czekać miejscowi kibice, by zobaczyć groźną sytuację swojej drużyny. Wówczas na strzał zdecydował się młody Szeliga, ale po uderzeniu z ponad 30 metrów piłka przeszła nad poprzeczką. W 72 minucie po uderzeniu Biskupa z rzutu wolnego piłka minęła bramkę Cabaja. Goście cały czas próbowali, wymieniali podania, mieli znaczną przewagę optyczną i próbowali strzelić kontaktową bramkę. Z ich ataków jednak - tak jak i wcześniej niewiele wynikało. Ich wysiłek przyniósł efekt dopiero w 89 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najlepiej w polu karnym zachował się Czerwiński, który strzałem głową wlał nadzieję w serca gości. Wynik do końca już się nie zmienił i Sandecja w piłkarskich derbach Małopolski pokonała Termalicę Bruk-Bet Nieciecza 2:1. Był to jednak mecz z gatunku tych do jak najszybszego zapomnienia - zwłaszcza przez kibiców oraz samych piłkarzy. Dla sztabów trenerskich przyniósł on jednak sporo materiału szkoleniowego. Wynik sprawia, że obie drużyny zrównały się w tabeli punktami i raczej spokojnie będą mogły dobić do końca ligowego sezonu.

Piotr Mandrysz (trener Termalici): - Niedzielne popołudnie, ładna pogoda, boisko - super. Wszystko się zgadza oprócz wyniku. Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem, aby powalczyć o punkty. Niestety nam się nie udało. Mecz był podobny do tego, który graliśmy w Olsztynie. Zbyt łatwo straciliśmy dwa gole, przeciwnik miał mecz pod kontrolą - grał mądrze. My niestety nie potrafiliśmy znaleźć na to odpowiedniego antidotum. Udało nam się strzelić tylko jedną bramkę. Mimo, że byliśmy zespołem mającym częściej piłkę to za to się punktów nie przyznaje. Tylko za skuteczność. Oddawaliśmy dziś zbyt mało strzałów , by myśleć o tym by przy tak niekorzystnym wyniku z pierwszej połowy odwrócić losy spotkania. Tylko jedna bramka zdobyta w końcówce - zabrakło czasu, aby odwrócić losy spotkania i chociaż zremisować. Gratuluję trenerowi gospodarzy zwycięstwa. Pozostaje nam za tydzień powalczyć o kolejne punkty. Taki jest sport.

Ryszard Kuźma (trener Sandecji):
- Dziękuję za gratulacje. Tak się okazuje, że w rozgrywkach I ligi, pewnie wszędzie - na całym świecie też tak jest, że liczą się tylko i wyłącznie zwycięzcy - te trzy punkty. Dzisiaj to my je zdobyliśmy i oczywiscie bardzo się z tego powodu cieszymy. Byłem bardzo zadowolony po pierwszej połowie, bo myślę że mieliśmy ją pod kontrolą. Zdecydowanie prowadziliśmy grę, mieliśmy sytuacje. Nie był to może atak zdecydowany - frontalny, ale były to bardzo mądre i przemyślane akcje. Przede wszystkim prowadzenie gry - każde zagranie, każde utrzymanie się przy piłce miało jakość. Wiadome było po co te akcje były w taki sposób przeprowadzane. Cały czas była wymienność pozycji i to o co chodzi w piłce, to co chcemy robić - tak chcemy się prezentować. Oczywiście po przerwie, z każdą minutą (tutaj zgadzam się z trenerem Mandryszem) przewagę osiągała Termalica [komentarz odnośnie godziny rozgrywania meczu i warunków pogodowych]. Nie mieliśmy już tego meczu pod kontrolą. Nastawiliśmy się na kontry, ale były one z naszej strony nieprzygotowane, były pełne nonszalancji. I oczywiście tradycyjnie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki. Proszę sobie przypomnieć ile meczów wygraliśmy 1-0. Dzisiaj 2-1. Tradycji musiało stać się zadość i musieliśmy się do końca denerwować. Najważniejsze są te trzy punkty. Cieszą nas bardzo i jeszcze gramy dalej.

Źródło: michał bielecki

Dodano: 2014-05-12 17:54:51


Zobacz też: I liga

Nieciecza  Sandecja 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Piast Gliwice
2:3
Raków Częstochowa
25.07.2021
15:00
Śląsk Wrocław
2:2
Warta Poznań
25.07.2021
17:30
Pogoń Szczecin
2:0
Górnik Zabrze
25.07.2021
20:00
Wisła Kraków
3:0
Zagłębie Lubin
26.07.2021
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny