facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1L: Bezbramkowe pożegnanie sezonu (foto)

1L: Bezbramkowe pożegnanie sezonu (foto)

I liga polska, 31.05.2014
Sandecja Nowy Sącz - Flota Świnoujście 0:0 (0:0)

Sędziował: Marek Karkut (Warszawa)
Żółte kartki: Słaby, Makuch, Bębenek - Stasiak, Śpiączka
Sandecja: Cabaj - Makuch, Bartków, Słaby, Frańczak, Bębenek, Nather, Szczepański (67' Margol), Grzeszczyk (92' Kuźma), Urban (46' Kononowicz), Traore
Flota: Brljak - Zalepa, Opałacz, Mokwa, Stasiak, Niewiada, Hosek (82' Kolendowicz), Grzelak, Bodziony (89' Kamiński), Śpiączka, Olszar (88' Kieruzel)

 

 

Statystyki:
Strzały celne: 4-3
Strzały niecelne: 7-4
Strzały zablokowane: 2-1
Strzały w poprzeczkę: 1-1
Faule: 14-14
Spalone: 0-1
Rożne: 9-7

Spotkanie Sandecji z Flotą Świnoujście było jedynym, w którym nie padły żadne bramki. Z remisu bardziej mogą być zadowoleni goście - zdobyli punkt i mają tylko - lub aż 1 punkt przewagi nad strefą spadkową i do ostatniej kolejki będą uwikłani w walkę o utrzymanie. Choć wydaje się, że będą mieć łatwiejsze zadanie od swoich rywali. Czeka ich bowiem mecz ze zdycydowanie najsłabszą drużyną całej ligi - Okocimskim Brzesko. Piwosze pokazali wczoraj, że faktycznie zasługują na miano "czerwonej latarni" - oprócz kolejnej porażki dorzucili trzy czerwone kartki w doliczonym czasie gry.

Z kolei dla Sandecji sobotni mecz z Flotą był ostatnim w tym sezonie, który gospodarze rozgrywali na własnym stadionie. Dlatego też można było oczekiwać, że podopieczni trenera Ryszarda Kuźmy będą bardzo zdeterminowani by zwycięstwem pożegnać swoich kibiców.

Przebieg meczu dobrze podsumowują pomeczowe wypowiedzi obu szkoleniowców. Był to mecz dość dziwny - z jednej strony słaby i nużący, z drugiej jednak były "momenty" kiedy z dużym zainteresowaniem śledziło się poczynania obu jedenastek. Mecz ze swojego przebiegu bardziej przypominał partię tenisa stołowego niż futbolu - środek boiska w ogóle nie istniał. Akcje szybko przenosiły się z jednego pola karnego pod drugie. Ale to gospodarze stwarzali nieco więcej "zagrożenia" w obrębie szesnastki rywala. Zagrożenie zostało ujętę w cudzysłów nie bez powodu - po niecelnych strzałach Bębenka (3 minuta), Grzeszczyka (11 i 15 minuta) trudno bowiem mówić o realnym niebezpieczeństwie. Bardzo niebezpiecznie było za to w polu karnym Cabaja - w 17 minucie. Opałacz przebiegł pomiędzy kilkoma rywalami i po zagraniu klepką z Grzelakiem znalazł się w polu karnym mając przed sobą jedynie Cabaja. Zawodnik gości spektakularnie znalazł się w tej sytuacji i równie spektakularnie ją zakończył - po podaniu wspomnianego Grzelaka przyjął sobie piłkę i... potknął się - nie wiedzieć o co - o własne nogi czy o powietrze. Znów groźnie w polu karnym Cabaja było w 25 minucie gdy po wrzutce z prawej strony boiska niecelny strzał głową oddał Hosek. Bramkarz Sandecji w 27 minucie sprokurował następne zagrożenie pod własną bramką. Po dośrodkowaniu Grzelaka z rzutu wolnego Cabaj wyszedł do piłki, ale zdołał tylko przedłużyć jej lot - piłka spadła do Niewiady, który wyłożył ją Olszarowi. Ten zdecydował się na strzał, ale futbolówkę zmierzająca do opuszczonej przez Cabaja bramki zatrzymał gąszcz obrońców. Piłkarze obu jedenastek stworzyli sobie jeszcze sytuacje podbramkowe - bez faktycznego niebezpieczeństwa i wymiernych efektów swoich starań.

Dopiero w 48 minucie meczu znów zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Piłkę z rzutu rożnego zagrywał Bodziony - wyskoczyl do niej Olszar i oddał strzał głową - poprzeczka. Były zawodnik gości błysnął ponownie w 50 minucie. W efektownym rajdzie minął kilku rywali i oddał niecelny strzał. Po tej próbie arbiter wrócił jednak do sytuacji sprzed chwili i odgwizdał faul na Olszarze - groźny rzut wolny sprzed szesnastki. Z tego rzutu wolnego piłkę dopiero w 53 minucie uderzył Grzelak - niecelnie. W 54 minucie znów mogła paść bramka - tym razem dla Sandecji. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłkę przed szesnastkę wybił jeden z obrońców Floty - choć bardziej niż wybicie było to wyłożenie do nadbiegającego Nathera. Pomocnik gospodarzy uderzył bez zastanowienia z pierwszej piłki - futbolówka znów uderzyła w poprzeczkę. W 70 minucie Sandecja oddała pierwszy celny strzał w tym spotkaniu - po drodze został on jednak zblokowany i bramkarz nie miał żadnych problemów z interwencją. W 74 minucie kolejne celne uderzenie Sandecji - tym razem Grzeszczyk z wolnego. W 76' zagotowało się w polu karnym Sandecji. Piłkę jednemu z gospodarzy odebrał na prawym skrzydle Śpiączka i pociągnął z futbolówką w pole karne - defensor Sandecji zdążył z interwencją, ale bardzo możliwe, że sfaulował przy tym atakującego Floty. Goście domagali się w tej sytuacji odwizdania rzutu karnego, ale gwizdek arbitra milczał i grę od bramki wznowił Cabaj. W 79 minucie oglądaliśmy najładniejszą akcję Sandecji w tym spotkaniu. Bębenek minął rywala przed szesnastką i oddał piłke Natherowi. Ten przerzucił piłkę nad obrońcami gdzie wybiegli do niej Traore i Bębenek. Strzał oddał ostatecznie Senegalczyk, ale po jego uderzeniu głową piłkę na rzut rożny sparował Brljak. Wydaje się jednak, że obaj zawodnicy Sandecji wzajemnie sobie przeszkadzali w tej sytuacji. Minutę później piłka trafiła w rękę jednego z graczy Floty, ale sędzia również w tym przypadku nie wskazał na wapno. W 84 minucie Grzeszczyk oddał strzał - zmierzającą w światło bramki piłkę na rzut rożny wybił jeden z zawodników gości. Flota również miała doskonałą okazję na zdobycie gola - w 86 minucie piłkę z lewej strony posłał Opałacz - w polu karnym do Kolendowicza zgrał ją Śpiączka, ale rezerwowy gości oddał bardzo nieudany strzał. Z wolnego próbowal jeszcze inny z rezerwowych - Kieruzel, ale po jego strzale piłkę na raty wyłapał Cabaj. Ostatecznie mimo wielu okazji mecz zakończył się bezbramkowym remisem, z którego trenerzy obu drużyn nie mogli być do końca zadowoleni. Zgodnie jednak uznali, że był to sprawiedliwy rezultat.

Tomasz Kafarski: - Przyjechaliśmy na trudny teren rozegrać mecz  z dobrym zespołem, który ostatnio wpadł w marazm zdobyczy punktowych. Wiedzieliśmy, że dzisiejszym meczem będzie chciał się godnie pożegnać z publicznością. Do tego przedostatnia kolejka i to jak napierają nas ci co nas gonią. Mecz był bardzo trudny gatunkowo. Uważam, że ten remis jest dla nas niezłym wynikiem. Mamy tydzień czasu żeby przygotować się do następnego meczu. Wydaje mi się, że to typowy mecz na remis chociaż były momenty, że gotowało się i pod jedną i pod drugą bramką.
Ryszard Kuźma: - Potwierdzę komentarz trenera gości, że mecz był typowo remisowy, ale z gorącymi momentami pod jedną, czy pod drugą bramką. Nie ulega wątpliwości, że bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie. Pomijając właśnie te ostatnie mecze, które zagraliśmy i gorzej i to nie była taka Sandecja jaką tutaj można było zobaczyć  czy na boiskach wyjazdowych. Chcieliśmy wrócić, ale to nie jest takie łatwe. Próbowaliśmy - myślę, że każdy zauważył że chcieliśmy. Były różne sposoby tego ataku, ale zawsze zabrakło kropki nad "i" i niestetytrzeba było pożegnać się dzisiejszym meczem z kibicami - tylko remisem. Musimy jednak popatrzeć na naszą pracę całościowo. Myślę, że dosyć spokojnie, bez większych problemów Sandecja zameldowała się w środku  tabeli. Nie było żadnych zawirowań - trzeba to pozytywnie podsumować.

Źródło: michał bielecki / tekst i zdjęcia

Dodano: 2014-06-01 13:47:11


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: I liga

Sandecja  Flota 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Piast Gliwice
2:3
Raków Częstochowa
25.07.2021
15:00
Śląsk Wrocław
2:2
Warta Poznań
25.07.2021
17:30
Pogoń Szczecin
2:0
Górnik Zabrze
25.07.2021
20:00
Wisła Kraków
3:0
Zagłębie Lubin
26.07.2021
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny