facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1L: Fatalna inauguracja Sandecji

1L: Fatalna inauguracja Sandecji

Z należytym dystansem, ale można powiedzieć, że w Nowym Sączu doskonale wiedzą jak podtrzymać i podsycać zainteresowanie mediów klubem. Taki trend rozpoczął się od zeszłorocznego transferu Armanda Elli Ken’a – wychowanka Barcelony, a sam fakt odbił się szerokim echem w całej sportowej Polsce. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej, w wyniku wewnątrzklubowych nieporozumień z pracy zrezygnował dotychczasowy trener Piotr Stach, a powracający po latach do Sandecji „nowy” szkoleniowiec Dariusz Wójtowicz dosłownie w przededniu rozgrywek dowiedział się, że w związku z nieprzyznaniem Widzewowi licencji na rozegranie pierwszego meczu w Byczynie (obiekt zastępczy w świetle ogólnie przyjętych norm nie spełniający regulaminowych kryteriów), jego drużyna „wiosnę” rozpocznie z tygodniowym opóźnieniem.
 
Biorąc jednak pod uwagę okoliczności w jakich trener Wójtowicz przejął zespół mogło się wydawać, że odwołany mecz wcale nie jest dla niego wielkim powodem do zmartwień. Trzeba jednak oddać, że sprawa do końca nie wyglądała tak „różowo”, bowiem w wyniku opieszałości i kolejnych szans dawanych Widzewowi PZPN podejmował ostateczną decyzję gdy piłkarze Sandecji przeszli wyjazdową odprawę i szykowali się już do wyjazdu. Niedorzeczne. W każdym razie to sobotni mecz z Miedzią okazał się dla sądeczan inauguracją wiosny. Choć jeśli wczorajsze spotkanie miałoby być symbolicznym pierwiosnkiem to za taką wiosnę wszyscy sympatycy klubu serdecznie podziękują. Jednak wysoka wygrana Miedzi dla wszystkich rozczarowanych wczoraj osób może okazać się pewnego rodzaju „pocieszeniem” i radosnym kontrargumentem. Tydzień temu piłkarze Janusza Kudyby równie nieudanie weszli na wiosenne ścieżki przegrywając u siebie z Dolcanem Ząbki 0:3. Minęło raptem kilka dni i sytuacja legniczan diametralnie się odmieniła.
 
Początek meczu nie zapowiadał jednak tak ogromnej dominacji przyjezdnych. Owszem – gra toczyła się głównie na połowie Sandecji i goście spokojnie rozgrywali piłkę, ale nie przekładało się to na realne zagrożenie pod bramką Kozioła. Na emocje po drugiej stronie boiska przyszło nam czekać do 9 minuty meczu, kiedy to środkowy obrońca – Przemysław Szarek podłączył się do ofensywnej akcji i po kilkudziesięciometrowym rajdzie oddał piłkę na prawą flankę do Armanda, który pomimo bezpardonowego wejścia wślizgiem Marcina Garucha ograł go i dośrodkował w pole karne – niestety – tylko rzut rożny. Gospodarze poszli jednak za ciosem i w następnej ofensywnej próbie znów znaleźli się w polu karnym Smuga. Długie podanie z własnej połowy – zgranie z pierwszej do Rudolfa Urbana, który pociągnął z futbolówką dobrych parę metrów aż zagrał w pole karne do debiutującego (w oficjalnym meczu) Bartłomieja Dudzica. Były napastnik Pasów wpadł w szesnastkę i strzelił mocno lewą nogą – na tyle niecelnie, że Smug mógł spokojnie odprowadzić piłkę wzrokiem. Wszystko co dobre i dające sądeczanom nadzieję na dobry mecz i wynik rozmyło się jak we mgle w 11 minucie spotkania. Doskonałe, kilkudziesięciometrowe podanie z własnej połowy w stronę Jakuba Chrzanowskiego, który wygrał biegowy pojedynek z obrońcami, dzięki czemu był najbliżej dojścia do spadającej przed szesnastkę futbolówki. Zanim jednak piłka dotknęła murawy na niej leżał już Chrzanowski – biegnący za nim Szarek bezsensownie popchnął rywala powodując jego upadek (być może zawodnik Miedzi dołożył nieco od siebie) i tym samym podpisując wyrok na siebie oraz swój zespół – czerwona kartka. Od 11 minuty gospodarze musieli radzić sobie w dziesięciu. Miedź potrzebowała zaledwie czterech minut, by wykorzystać grę w przewadze. W dużym stopniu przyczynił się do tego miejscowy golkiper. Marek Kozioł (bo o nim mowa) dostał podanie od Niane, ale zbyt długo zwlekał z wybiciem i jego wykop (a raczej tegoż próbę) zblokował nacierający Chrzanowski (ten sam, który „wyrzucił” Szarka z boiska). Zawodnikowi Miedzi trzeba oddać, że był w tym bardzo zdeterminowany - w stronę bramkarza Sandecji ruszył już w momencie podania od Niane – a był wówczas w okolicach koła środkowego. W każdym razie piłka odbiła się od niego tak, że wkrótce mógł ją przejąć. Przeniósł ją sobie jeszcze na prawą nogę (ogrywając Niane jak dziecko), ale jego uderzenie obronił „na kolanach” skracający kąt Kozioł. Futbolówka odbiwszy się od bramkarza wyszła w pole, gdzie przed szesnastką dopadł do niej Radosław Bartoszewicz i płaskim strzałem umieścił ją w siatce. Siedem minut później goście podwyższyli prowadzenie – Tomasz Midzierski po dośrodkowaniu z prawej strony boiska głową pokonał Kozioła. W dalszej części gry gospodarze stworzyli sobie jeszcze jedną sytuację. W 27 minucie do futbolówki dopadł Nather i strzałem z pierwszej starał się pokonać Smuga – efektownie ale niecelnie. Po upływie doliczonego czasu gry sędzia zakończył pierwszą część meczu, „wysłuchując” tym samym modlitwy miejscowych dziennikarzy – skądinąd dobrze znane „kończ waść, wstydu oszczędź”.
 
W drugiej odsłonie meczu sytuacja na boisku nie zmieniła się. Nadal dominowała Miedź, gospodarze popełniali kolejne błędy w obronie, a wszystkiemu towarzyszyło jedno, wiele mówiące pytanie „jak wysoko przegra Sandecja?”. Przyjezdni mimo dużej ilości sytuacji dołożyli do puli „tylko” dwie bramki, znów w krótkim odstępie czasu – w 60’ (Mateusz Szczepaniak) i 65’ (Tadas Labukas). Kolejne dwa gole mógł dołożyć wprowadzony w 73 minucie Jorge Kadu, ale w obu sytuacjach zabrakło mu szczęścia (a może i pomyślunku). Najpierw po bardzo dobrej piłce z głębi pola od Kakoko i (niestety) kolejnym błędzie sądeckiej defensywy wypadł zza obrońców i zamiast mijać interweniującego za szesnastką Kozioła strzelił obok niego po ziemi. Wszyscy zdążyli pogodzić się już ze stratą kolejnego gola, ale okazało się, że futbolówka nieznacznie minęła dalszy słupek miejscowej bramki. Z kolei kilka minut później – w 84’, ponownie po akcji wspomnianego duetu Kadu strzelił tym razem w poprzeczkę. Gdy sędzia „niepotrzebnie” przedłużał cierpienia wszystkich sympatyków Sandecji doliczając do regulaminowego czasu kolejne trzy minuty, na trybunie wśród dziennikarzy znów dało się usłyszeć „oklepany” frazes z końca pierwszej połowy. Dla przypomnienia – z sienkiewiczowskiego Potopu. Przypadek? Wątpliwe, bowiem o wczorajszym spotkaniu faktycznie można tak powiedzieć – POTOP. I choć wynik 0:4 może wyglądać na okazały to na pomeczowej konferencji trenerzy obu zespołów zgodnie uznali, że był to najmniejszy wymiar kary.
 
I liga, 14.03.2015 
Sandecja Nowy Sącz – Miedź Legnica 0:4 (0:2)
Radosław Bartoszewicz 15’, Tomasz Midzierski 22’, Mateusz Szczepaniak 60’, Tadas Labukas 65’
 
Żółte kartki: Bartłomiej Dudzic (30’), Cheikh Niane (36’), Marcin Makuch (42’), Maciej Bębenek (78’) - Kevin Lafrance (39’)
Czerwona kartka: Przemysław Szarek (11’ za faul taktyczny)
Sandecja: Marek Kozioł - Marcin Makuch, Przemysław Szarek, Kamil Słaby, Bartosz Sobotka - Maciej Bębenek, Matej Nather (84 Sebastian Szczepański), Cheikh Niane, Rudolf Urban (65 Mateusz Bartków), Armand Ella Ken (76 Adrian Danek) - Bartłomiej Dudzic
Miedź: Dawid Smug - Grzegorz Bartczak, Kevin Lafrance, Tomasz Midzierski, Adrian Woźniczka - Jakub Chrzanowski (73 Jorge Kadu), Radosław Bartoszewicz, Adrian Cierpka (68 Yannick Kakoko), Mateusz Szczepaniak (66 Mateusz Zatwarnicki), Marcin Garuch - Tadas Labukas
 
 
STATYSTYKI MECZU:
Strzały celne: 0-14
Strzały niecelne: 3-8
Strzały zablokowane: 1-3
Faule: 12-13
Spalone: 3-3
Rzuty rożne: 2-7

 

 

Źródło: michał bielecki (tekst); marcin strzyżewski (foto)

Dodano: 2015-03-15 21:39:18


Zobacz też: I liga polska

Sandecja  Miedź 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Zagłębie Lubin
:
Górnik Łęczna
30.07.2021
18:00
Górnik Zabrze
:
Lech Poznań
30.07.2021
20:30
Stal Mielec
:
Piast Gliwice
31.07.2021
15:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
:
Wisła Kraków
31.07.2021
17:30
Radomiak Radom
:
Legia Warszawa
31.07.2021
20:00
Warta Poznań
:
Pogoń Szczecin
01.08.2021
15:00
Cracovia Kraków
:
Śląsk Wrocław
01.08.2021
17:30
Jagiellonia Białystok
:
Raków Częstochowa
01.08.2021
20:00

Fortuna I Liga

Odra Opole
:
Miedź Legnica
30.07.2021
18:00
Korona Kielce
:
Skra Częstochowa
30.07.2021
20:00
GKS Tychy
:
ŁKS Łódź
30.07.2021
20:30
GKS Katowice
:
Resovia Rzeszów
31.07.2021
12:40
GKS Jastrzębie
:
Puszcza Niepołomice
31.07.2021
18:00
Arka Gdynia
:
Zagłębie Sosnowiec
31.07.2021
20:30
Widzew Łódź
:
Sandecja Nowy Sącz
01.08.2021
12:40
Górnik Polkowice
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
01.08.2021
15:00
Stomil Olsztyn
:
Chrobry Głogów
01.08.2021
18:00

eWinner II Liga

Ruch Chorzów
:
Pogoń Siedlce
30.07.2021
19:20
Radunia Stężyca
:
Lech II Poznań
31.07.2021
17:00
Znicz Pruszków
:
Motor Lublin
31.07.2021
17:00
Wisła Puławy
:
GKS Bełchatów
31.07.2021
18:00
KKS 1925 Kalisz
:
Olimpia Elbląg
31.07.2021
18:00
Sokół Ostróda
:
Pogoń Grodzisk Mazowiecki
31.07.2021
18:00
Stal Rzeszów
:
Garbarnia Kraków
31.07.2021
19:00
Śląsk II Wrocław
:
Hutnik Kraków
01.08.2021
12:00