facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

1L: Sandecja w końcu zwycięska! (foto)

1L: Sandecja w końcu zwycięska! (foto)

Trener Dariusz Wójtowicz, który stery w klubie przejął w tygodniu poprzedzającym wznowienie rozgrywek, swoją ponowną przygodę w Sandecji rozpoczął od dwóch porażek przy bilansie 0:7. Przynajmniej tak mogło się jeszcze do niedawna wydawać. Jednakże w świetle decyzji odpowiednich organów, za odwołany mecz z Widzewem z pierwszej stricte wiosennej kolejki na konto sądeckiego klubu powędrowały trzy punkty (walkower 0:3), co oznacza że właściwie trener Wójtowicz ponowną pracę rozpoczął od „przekonującego” zwycięstwa. W sobotę jego podopieczni dorzucili do wspólnego dorobku kolejne trzy punkty – tym razem wywalczone już ciężką pracą – na boisku.

 

 

-[GALERIA ZDJĘĆ

 

W sobotę wyższość gospodarzy musiała uznać Flota Świnoujście, która do Nowego Sącza przyjechała w mocno zdziesiątkowanym składzie (4 graczy rezerwowych). Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć było to spowodowane bardzo trudną sytuacją klubu, który chciał „maksymalnie zminimalizować” koszty wyjazdu. Inną, bardziej przykrą kwestią jest to, że w samym Świnoujściu nie wiedzą czy uda im się dograć sezon do końca. Mimo wszelkich przeciwności piłkarze Floty wyszli na nowosądecką murawę – wśród nich m.in. Tomasz Margol (były zawodnik Sandecji), Łukasz Sapela (w przeszłości GKS Bełchatów) i Daniel Brud (niegdyś Wisła Kraków i Okocimski Brzesko).

dsc 9103

Na boisku tak naprawdę zaczęło się dziać dopiero w 21 minucie meczu, gdy Dawid Szufryn tyłem głowy skierował futbolówkę do bramki Sapeli. Bramkową sytuację poprzedziła próba Sebastiana Szczepańskiego – no właśnie…próba, bowiem strzał przeleciał w znacznej od bramki odległości. Pięć minut po objęciu prowadzenia gospodarze mieli doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia. Sytuacji sam na sam z golkiperem przyjezdnych nie wykorzystał jednak Bartłomiej Dudzic. 6 minut później goście pierwszy raz poważniej zagrozili stojącemu w bramce Sandecji Łukaszowi Radlińskiemu, ale golkiper gospodarzy dobrze wybronił bardzo mocne uderzenie z „pierwszej” (z okolic 20 metra). Nieco później dobrą, acz przypadkową okazję miał sądecki Armand Ella Ken. Tuż przed szesnastką piłkę na nodze miał Matej Nather – od zawodowca należałoby wymagać, by prostym podbiciem co najmniej pokusił się o celne uderzenie. Tymczasem Słowak fatalnie skiksował, a z jego wirtuozerii mógł skorzystać Armand, który znalazł się w torze lotu piłki. Zaskoczony okazją Kameruńczyk uderzył jednak zbyt lekko, by mówić o jakimkolwiek, faktycznym zagrożeniu. W końcówce tej odsłony z dobrej strony chciał pokazać się Dawid Kort – młody zawodnik Floty najpierw nawinął kryjącego go defensora (z zablokowaniem zdążył inny obrońca), a kilka minut później – w 44’ strzelił zaskakująco po krótkim rogu z tzw. „krótkiej nogi”. Niesygnalizowana próba minęła jednak bramkę Radlińskiego. Ostatnim akcentem pierwszej połowy okazał się rzut wolny wykonywany przez Armanda, który z 16 metrów strzelił celnie, ale na tyle „lekko”, że do lecącej w światło bramki futbolówki mógł dolecieć Sapela. Do przerwy 1:0 – w pełni zasłużone, choć dla postronnego obserwatora jakim byłem w zasadzie niewiele się działo, by nie powiedzieć wiało nudą. Osoby emocjonalnie związane z klubem (kibice, miejscowi dziennikarze) były jednak zadowolone z pierwszych 45 minut. Gra Sandecji względem poprzednich meczów się poprawiła (z tym oczywiście w pełni się zgadzam) i w przerwie na trybunach dało się słyszeć pomruk niezadowolenia – cytując śmiałe głosy dochodzące z trybun „powinniśmy prowadzić 3:0”.

dsc 9095

Początek drugiej połowy to inicjatywa po stronie gości. W 48’ piłkę zastawiał Szufryn, ale dzięki usilnym staraniom Korta piłka zeszła z radarów sądeckiego defensora, dzięki czemu ofensywny zawodnik Floty mógł ją wyłożyć Arkadiuszowi Rece – pod kątem wcześniejszych dokonań przyjezdnych była to sytuacja nader znamienita, ale młodzieżowiec uderzył wysoko nad poprzeczką. Pomylił się również Marek Opałacz, który sprzed szesnastki starał się posłać w stronę Radlińskiego piłkarskiego rogala. Nad bramką. Gospodarze przebudzili się dopiero w 54’, gdy Armand huknął lewą nogą z 25 metrów. Futbolówka zmierzała pod poprzeczkę, ale świetnie interweniował Sapela. Do piłki dopadł jeszcze Fałowski i pokusił się nawet o dobitkę (Sapela znów obronił), ale sędzia odgwizdał spalonego. I tak jak w tej sytuacji napastnik Sandecji wybaczalnie spalił, tak siedem minut później już sam spalił się ze sportowego wstydu. Rzadko bowiem zdarza się, by z rzutu karnego posłać futbolówkę – bez mała – jakieś 3 metry od słupka. Nie ratuje go nawet to, że tuż przed oddaniem strzału poślizgnął się. Głos trybun był bezlitosny – „miał się przełamać, sam się połamał”. Gdyby gospodarzom nie udało się utrzymać korzystnego rezultatu to właśnie Fabian byłby w oczach kibicach architektem tegoż niepowodzenia. Na szczęście dla kibiców jak i samego zawodnika mecz zakończył się skromnym, ale jednak zwycięstwem Sandecji, dzięki czemu Fabian będzie mógł egzystować w spokoju ducha. Po trzech zainkasowanych punktach nikt nie będzie mieć do niego pretensji o niewykorzystaną sytuację. Na przełamanie młodego zawodnika, jak i drugiego z napastników – Bartłomieja Dudzica przyjdzie jeszcze czas. Pierwsza z wielu okazji przed dwójką atakujących już 4 kwietnia – w Wielką Sobotę – w Chojnicach. Oby dla wymienionej dwójki i nowosądeckiego klubu faktycznie była to wielka sobota.


I liga polska, 28.03.2015
Sandecja Nowy Sącz – Flota Świnoujście 1:0 (1:0)
Dawid Szufryn 21’


Żółte kartki: 
Armand Ella Ken, Sebastian Szczepański, Dawid Szufryn, Kamil Słaby – Marek Opałacz, Charles Nwaogu, Tomasz Margol
Sandecja: Łukasz Radliński – Przemysław Szarek, Dawid Szufryn, Mateusz Bartków, Kamil Słaby – Maciej Bębenek (90 Szymon Kuźma), Matej Nather, Sebastian Szczepański (58 Rudolf Urban), Armand Ella Ken – Bartłomiej Dudzic (57 Bartosz Sobotka), Fabian Fałowski
Flota: Łukasz Sapela – Tomasz Margol, Marek Opałacz, Łukasz Sołowiej, Marek Niewiada (65 Daniel Ujok), Charles Nwaogu, Dawid Kort, Daniel Brud, Paweł Lisowski (82 Keon Daniel), Przemysław Kocot, Arkadiusz Reca


STATYSTYKI MECZU:
Strzały celne: 6-2
Strzały niecelne: 3-5
Strzały zablokowane: 0-2
Faule: 17-24
Spalone: 3-0
Rzuty rożne: 0-4

 

Źródło: michał bielecki (tekst); marcin strzyżewski (foto)

Dodano: 2015-03-29 13:01:21


Zobacz też: I liga polska

Sandecja  Flota 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Piast Gliwice
2:3
Raków Częstochowa
25.07.2021
15:00
Śląsk Wrocław
2:2
Warta Poznań
25.07.2021
17:30
Pogoń Szczecin
2:0
Górnik Zabrze
25.07.2021
20:00
Wisła Kraków
3:0
Zagłębie Lubin
26.07.2021
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny