facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

MLT: Bitwa o tron na Cracovii (foto)

MLT: Bitwa o tron na Cracovii (foto)

Kawał dobrego futbolu obejrzeliśmy w poniedziałkowe popołudnie przy Wielickiej w Krakowie. Na placu boju pojawiły się dwie najlepsze jak dotąd drużyny w tej grupie MLT. Pasy do rywalizacji przystępowały z fotela lidera, nowosądeczanie do Krakowa przyjechali po ten właśnie tron.

 

 

I od pierwszych minut widać było, że goście nie zamierzają kalkulować. Dosłownie od pierwszego gwizdka arbitra, Sandecja założyła wysoki pressing na Cracovii doprowadzając w odstępie dosłownie trzech minut do kilku niegroźnych sytuacji podbramkowych. Pasy po kilku minutach odpierania naporu niezwykle szybko grających rywali, odpowiedziały tym samym. Podopieczni Piotra Pasternaka wywołali prawdziwą, sportową wojnę w środku pola. Genialne zawody rozgrywali w środku Rakoczy i wprowadzony dopiero po kwadransie na plac gry Strózik. Obaj panowie walczyli w drugiej linii tak, jakby od losów tego pojedynku zależały losy ich kariery. Niezwykłą intuicją, szybkością, techniką i dojrzałością piłkarską błyszczał także nowosądeczanin Sandera, który na prawej flance był niemałym orzechem do zgryzienia dla miejscowych. Groźny był także po lewej stronie Kiełbasa, którego przy piłce widzieliśmy w wielu akcjach wyprowadzanych przez ekipę Tomasza Szczepańskiego.
 
W pierwszym kwadransie groźniejsi byli przyjezdni. W 13 minucie bliski pokonania Sikory byli Chlipała i Olchawa. Ten pierwszy główkował po rzucie rożnym bitym przez Skoczenia, a drugi dobijał z niewielkiej odległości kozłującą piłkę ale nie wycelował odpowiednio. Skoczeń sam także omal nie pokonał Sikory i to już dwie minuty później. Huknął bowiem zaskakująco silno spod bocznej linii boiska z dobrych 40 metrów, ale obok bramki. Później do głosu dochodziła powoli Cracovia.

Bitwę o środek pola powoli wygrywali Rakoczy ze Strózikiem i Pasy zaczęły odgryzać się pretendentowi do fotela lidera. Tu, dużo aktywności wykazywał zwłaszcza prawoskrzydłowy Wojewoda. Po jego stronie Skoczeń z Kiełbasą mieli szczególnie dużo pracy i nie do końca udawało im się go powstrzymywać. W 17 minucie strzelał z ostrego kąta minimalnie niecelnie ale wydaje się, że przy odrobinie lepszym ustawieniu, mógł, a może i powinien tą akcję ktoś skutecznie domykać. Wojewoda pokazał się także w 23 minucie gdy po prostopadłym podaniu Rakoczego, dośrodkowywał z końcowej linii boiska idealnie na głowę Boćka. Ten jednak nie sięgnął futbolówki. Koniec końców, ta trafiła... w głowę Boćka po niezbyt udanej interwencji Miczołka. Skończyło się dla gości jedynie na strachu. Bociek nie miał tego dnia najlepiej wykalibrowanej czupryny. Kilka minut później bowiem Wojewoda znów dorzucił mu idealną piłkę na głowę ale napastnik miejscowych zbyt słabo trącił piłkę i ta poszybowała obok dalszego narożnika bramki nowosądeczan. Świetnym podaniem błysnął też w 25 minucie Podyma, posyłając 50-metrowe podanie za plecy obrońców ale Zdziarskiemu zabrakło metra by trafić w światło bramki z narożnika szesnastki.

Kolejną już, ale tym razem najlepszą okazję Cracovia wypracowała sobie tuż po przerwie. Z 20 metrów w poprzeczkę huknął najlepszy na boisku Rakoczy, a dobitkę Płazy fenomenalnie sparował Miczołek. W 55 minucie golkipera omal nie pokonał także Skierawski, a dziesięć minut potem Barański ale obaj źle główkowali z niewielkiej odległości. Pasy miały przewagę w okazjach strzeleckich, mimo świetnej gry Sandecji, wygrywały też boje w drugiej linii ale wobec słabej skuteczności, swojej okazji doczekali się w końcu goście i z niej skrzętnie skorzystali. Nie zabrakło przy tej okazji też i odrobiny szczęścia bo do posłanej z głębi pola przez Jurka piłki pognało aż czterech graczy: Sikora, obrońca Pasów, Kiełbasa oraz Orlof. Najszybszy okazał się ostatecznie Orlof, który delikatnie trącił piłkę uniemożliwając skuteczną interwencję golkiperowi. Piłka ku rozpaczy miejscowych wtoczyła się leniwie do siatki. 
 
Pasy trochę nieszczęśliwie straciły komplet punktów. Wypracowały sporo okazji strzeleckich, wykazały się bodaj największą walecznością spośród wszystkich jesiennych pojedynków ale nieskuteczność nie od dziś lubi się zemścić. Nowosądeczanie, którzy co prawda z defensywą Pasów na dobrą sprawę nie dali sobie w tym meczu rady, wykorzystali nadarzającą się okazję i skarcili miejscowych. Gdyby nie to, że goście zaprezentowali się piłkarsko niemal genialnie i niezwykle dojrzale, wynik w przekroju ofensywnych akcji w całym spotkaniu można by uznać za dużą niespodziankę. Nowosądeczanie jednak solidnie na tego gola zapracowali, choć w tym akurat przypadku nie ilością wypracowanych sytuacji strzeleckich.

Małopolska Liga Trampkarzy (I), 07.11.2016
Cracovia Kraków - Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:0)
Orlof 45
 
Sędziował: Tomasz Żelazny (Kraków)
Ilość kar czasowych: 1-2
Widzów: 50
Cracovia: Sikora - Płaza, Barański, Podyma, Michura - Zdziarski, Rakoczy, Frączek, Wohlman, Wojewoda - Bociek oraz Skwierawski, Dziób, Nawrot, Pandyra, Strózik, Maślanka, Wąsiewski.
Sandecja: Miczołek - Skoczeń, Chlipała, Ziemnik, Jurek - Kiełbasa, Orlof, Olchawa, Sławecki, Sandera - Lorek oraz Krężel, Baran, Hajduk.
 
Tomasz Szczepański (trener Sandecji): - Owszem, od pierwszych sekund oczekiwałem od swoich podopiecznych gry wysokim pressingiem i odcinania rywali od podań. Taką już mam filozofię. Nie mam w zwyczaju uczyć młodzieży defensywnego stylu gry. W ofensywie jest siła i uważam, że taki styl przekłada się na wyniki na boisku. Poza tym wydaje mi się, że tu na boisku lidera takim ruchem udało nam się nieco zaskoczyć Cracovię. Nie da się też jednak ukryć, że po około 20 minutach gry, Cracovia wywalczyła sobie przewagę w środku pola i to głównie dzięki bodajże Rakoczemu. Nie znam za wielu graczy Pasów ale ten zawodnik wyraźnie pokazuje że w piłkę grać potrafi na wysokim poziomie. Dla nas ten pojedynek to także nauka. Dzięki rywalizacji z tak silnymi zespołami jak Cracovia, także i nasi zawodnicy się uczą. Czy były jakieś mankamenty w naszej grze w dniu dzisiejszym? Oczywiście i to cała masa. Wiem, że mecz na pierwszy rzut oka nie wszystko ujawni ale ja tych zawodników mam pod okiem w całym tygodniowym cyklu treningowym i doskonale widzę czego im jeszcze brakuje i nad czym trzeba szczególnie pracować. Dziś na pewno mogę o swoich podopiecznych powiedzieć przede wszytskim to że zagrali z Cracovią po męsku. Cieszę się, że ci chłopcy potrafią się sprężyć na takie pojedynki jak ten z Cracovią czy Wisłą, z którą rozegraliśmy świetne 35 minut. Dziś rozegraliśmy wyrównany bój z Pasami od początku do końca, a wszystko to zakończyło się szczęśliwym zwycięstwem, szczęśliwym bo gol padł w trochę nieoczekiwanych okolicznościach. Ale mimo to wydaje mi się, że na te trzy punkty sobie zasłużyliśmy. Kto był najbardziej wymagającym rywalem Sandecji tej jesieni? Otóż jestem bez wątpienia pod wrażeniem gry Wisły Kraków. Gra tam pięciu reprezentantów Polski i oni stanowią o sile tej drużyny. Nam udało się Wiśle urwać punkty ale tamten mecz pokazał najlepiej w tej rundzie, gdzie i jakie mamy braki.
 
Piotr Pasternak (trener Cracovii): - Był to bardzo dobry mecz. Obie drużyny stanęły na wysokości zadania bo stworzyły widowisko godne pojedynku lidera z wiceliderem. Swoich zawodników chciałbym pochwalić za to, że konsekwentnie grali przez cały mecz piłką i stworzyli sobie mnóstwo okazji strzeleckich. Niestety futbol bywa okrutny i dziś przekonaliśmy się o tym dobitnie. Mimo wypracowania wielu sytuacji bramkowych, nie zdobyliśmy żadnej tracąc przy tym jedną i to w kuriozalnych okolicznościach. Przegrywamy taki mecz, w którym byliśmy zdecydowanie lepsi od rywala. Jeśli chodzi o wspomnianych w pytaniu Rakoczego i Strózika. Nie przypadkowo są to zawodnicy powoływani do młodzieżowych reprezentacji Polski. Pokazują dobitnie i pewnie jeszcze nie jeden piłkarz Cracovii udowodni, że warto stawiać na ten klub, że Pasy mają szkolenie na wysokim poziomie. Oczywiście zgodzę się ze spostrzeżeniem iż są to zawodnicy niezwykle ambitni. Ja z całym tym zespołem pracuję na co dzień i o ambicję wszystkich moich podopiecznych oraz wolę walki obawiać się nie muszę. Oni mają to już wpojone i zawsze zostawiają kawał zdrowia na murawie. Dziś zarówno Rakoczy jak i Strózik czy Frączek spowodowali, że wygraliśmy walkę z Sandecją w środku pola, chłopcy rozegrali naprawdę bardzo dobre spotkanie i mimo porażki uważam, że schodzą z boiska z podniesionymi głowami. Jak bym podsumował rundę, w której w wyniku zaledwie dwóch porażek, pożegnaliśmy się w ostatniej kolejce z fotelem lidera? Otóż jesień pokazała, że mamy silny zespół, który prezentował dość równą formę, a te przegrane mecze z Wisłą czy Sandecją udowodniły, że nie są to rywale którzy w walce o mistrzostwo są poza naszym zasięgiem. Sądzę nawet, że pokazaliśmy iż możemy śmiało wiosną namieszać na samym szczycie tabeli o ile rzecz jasna solidnie przepracujemy zimę. 
 
Jędrzej Strózik (pomocnik Cracovii): - Przegraliśmy dwa bardzo ważne mecze w końcówce rundy i trochę niefortunnie opuszczamy fotel lidera tuż przed przerwą zimową. Ale szczególnie ten dzisiejszy mecz z Sandecją nie powinien zakończyć się naszą porażką. Goście oddali może ze dwa strzały w całym meczu, my zaś wypracowaliśmy dużo okazji, bardzo często przebywaliśmy na ich połowie. Gdybyśmy wykorzystali jedną ze stuprocentowych sytuacji przed przerwą, jestem przekonany że ten mecz ułożyłby się po naszej myśli. Co do walki w środkowej strefie boiska to faktycznie nie było łatwo. Sandecja postawiła wysoko poprzeczkę ale wydaje mi się, że wygraliśmy tą walkę o środek pola. Cóż jednak z tego, skoro okazaliśmy się nieskuteczni pod bramką Sandecji. Czy wysoki pressing Sandecji od pierwszego gwizdka nas zaskoczył? Raczej nie, wiedzieliśmy po co do Krakowa przyjechali. Sandecja za wszelką cenę chciała tu wygrać i liczyć na wpadkę Wisły w Libiążu, co może spowodować że to nowosądeczanie zostaną mistrzem jesieni. Czy runda była udana? Myślę, że poniekąd tak. Na pewno powinniśmy być zadowoleni z pracy jaką wykonaliśmy jesienią tym bardziej, że przystąpiliśmy do niej w dużej mierze nie przygotowani. Przed sezonem dość długo nie mieliśmy trenera, a Piotr Pasternak trafił do nas bodaj tydzień przed ligą. Do sezonu wkroczyliśmy więc niemal z marszu, a i tak osiągnęliśmy całkiem dużo. To daje sporo nadziei na wiosnę. Jeśli przepracujemy solidnie przerwę w rozgrywkach, to mocno wierzę, że na wiosną odrobimy wszelkie straty i wygramy tą ligę.



Relacja wykonana w ramach usługi:
Patronat Medialny Futbol-Małopolska (futmal.pl/patronat)
 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2016-11-08 00:58:00


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Małopolska Liga Trampkarzy (I)

Cracovia  Sandecja 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Piast Gliwice
2:3
Raków Częstochowa
25.07.2021
15:00
Śląsk Wrocław
2:2
Warta Poznań
25.07.2021
17:30
Pogoń Szczecin
2:0
Górnik Zabrze
25.07.2021
20:00
Wisła Kraków
3:0
Zagłębie Lubin
26.07.2021
18:00

Seniorzy

Młodzież

Inne

Patronat medialny