facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Wysokie loty Sokoła (foto)

Wysokie loty Sokoła (foto)

W sobotnie ciepłe popołudnie w Kocmyrzowie odbyło się arcyciekawe spotkanie pomiędzy miejscowym Sokołem a aspirującą do bycia mistrzem jesieni drużyną Grębałowianki. Oba zespoły w rundzie jesiennej radziły sobie znakomicie notując bardzo dobre wyniki. 

 

 

Mecz w pierwszym terminie miał się odbyć już w pierwszej kolejce jednak został on przełożony ze względu na rozgrywany, co roku na obiektach Sokoła Puchar Wójta.  Przed tym spotkanie liderem tabeli byli gospodarze, że którzy na swoim koncie mieli trzydzieści jeden oczek i o dwa punkty wyprzedzali zespół z Grębałowa. Ewentualne zwycięstwo gości w tym meczu pozwoliłoby im zakończyć jesienne zmagania na pozycji lidera. Gospodarze ani myśleli o oddaniu pierwszej pozycji i do meczu przystąpili pełni wiary w końcowy sukces i umocnieniu się na czele tabeli. 
 
Za nim zabrzmiał pierwszy gwizdek w tym starciu na boisko piłkarze obu ekip wyprowadzeni zostali przez dzieci niosące ze sobą flagi Polski i odśpiewano hymn, aby uczcić niedzielną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. 
Wraz z początkiem meczu lepsze wrażenie sprawili gospodarze, którzy od samego początku starali się narzucić swoim rywalom swój styl gry. Spotkanie nie mogło się dla nich lepiej zacząć. Już w szóstej minucie Mateusz Hałat wykonywał rzut rożny, zagrał krótko przed pole karne do niepilnowanego Jakuba Wojtaczki a zawodnik gospodarzy kropnął sprzed pola karnego pod długim rogu bramki Kamila Herdzika. Piłka odbiła się od słupka i trafiła pod nogi Kukli, który mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził miejscowych na prowadzenie. 

Szybko stracona bramka przez Grębałowiankę spowodowała, że ich plan już na początku musiał się zmienić. Jednak zawodnicy gości w pierwszej części meczu nie mieli zupełnie pomysłu na rozmontowanie obrony rywali. Większość ich starań kończyła się tuż po przekroczeniu połowy boiska. Dużo niedokładności między zawodnikami wywoływało niemałą frustrację, zarówno na ławce rezerwowych jak i na boisku. W dwunastej minucie stan meczu mógł wyrównać Maksymilian Kobiec, jednak jego strzał dobrą interwencją sparował na rzut rożny Konrad Kipek. Zakotłowało się pod bramką Sokoła chwilę później. Rzut rożny dla gości i bliski szczęścia był jeden z zawodników drużyny przyjezdnej, ale piłka ostatecznie nie znalazła drogi do bramki. Po kilku minutach goście po raz drugi mogli pokusić się o doprowadzenie do remisu. Składna akcja, w której udział brali m.in. Kobiec i Krawczyk mogła zakończyć się bramką, ale strzał tego ostatniego poszybował ponad poprzeczką. 
 
Stare polskie przysłowie mówi, że ''niewykorzystane okazję się mszczą". Sama prawda, bo w dwudziestej dziewiątej minucie, gospodarze po lekkim przestoju zadali drugi skuteczny cios. W roli głównej znowu wystąpił Mateusz Hałat, którym tym razem dokładnie dośrodkował z rzutu wolnego wprost do pozostawionego bez opieki Daniela Zimnego, któremu pozostało tylko skierować futbolówkę do bramki.  Kolejny błąd w kryciu defensywy Grębałowianki i kolejna stracona bramka. Trzeba przyznać, że pretensje gracze gości mogą mieć tylko i wyłącznie do siebie. W pierwszej połowie gospodarze mogli podwyższyć swoje prowadzenie. Dobrze z piłką zabrał się Zawrzykraj, wypatrzył wychodzącego na czystą pozycję Urbańca, dograł do niego piłkę, lecz pomocnik Sokoła posłał piłkę ponad bramką. 
 
Pierwsza połowa spotkania zakończyła się więc zasłużonym prowadzeniem miejscowych, którzy w większości wykorzystali nadarzające się okazję i umieszczali piłkę w bramce rywali.  Gra Grębałowianki pozostawiała wiele do życzenia. Wciąż w zespole panował chaos i brak dokładności, co przekładało się na brak praktycznie sytuacji w dalszej części pierwszej połowy. 
 
Druga odsłona to praktycznie kopia pierwszej. Sokół nie dążył do szybkiej gry, raczej wyczekując na błąd rywali i grę z kontry. Dużo walki w środkowej strefie boiska oraz sporo niedokładności po obu stornach spowodowało, że widowisko straciło trochę na atrakcyjności.  Na pewno warte odnotowania było wejście na boisko Krystiana Kozieła, który co chwilę szarpał prawą stroną boiska, kilkutonie ośmieszając obronę rywali. W siedemdziesiątej minucie, wspomniany wyżej Kozieł, mógł przyczynić się do podwyższenia prowadzenia Sokoła. Na prawej stronie wymanewrował obrońców ściął do linii końcowej i zamiast wyłożyć piłkę do wbiegających partnerów, próbował zaskoczyć Herdzika strzałem zewnętrzną stroną buta. Bramkarz gości był jednak na posterunku i zażegnał niebezpieczeństwo. Kilka minut później aktywny Kozieł dograł wręcz idealną piłkę do, Zawrzykraja lecz ten minął się z futbolówką. 
W końcowych minutach miejscowi mieli ułatwione zadanie, ponieważ grali z przewagą jednego zawodnika. Z boiska usunięty został Łukasz Lampart, który po raz drugi w tym meczu skomentował pracę głównego arbitra i ukarany został dwoma żółtymi kartonikami.  Tuż przed zakończeniem zawodów, Zawrzykraj w stuprocentowej sytuacji trafił wprost w interweniującego Herdzika. Wynik już nie uległ zmianie i gospodarze zasłużenie zainkasowali trzy punkty i zwiększy przewagę nad rywali odpowiednio do pięciu oczek nad Grębałowianką i aż do ośmiu nad mającą również wysokie ambicje Proszowianką. 

Wszyscy zapewne są ciekawi jak ułoży się runda wiosenna i czy aktualny mistrz jesieni, utrzyma tak wysoki lot, że w przyszłym sezonie do Kocmyrzowa zawita już czwarta liga. Pamiętać należy jednak, że zespół Sokoła, w poprzednim sezonie również miał imponującą jesień, a później przytrafiła mu się seria ośmiu porażek z rzędu i mało brakło a piłkarze z Kocmyrzowa pożegnaliby się z okręgówką. 

Klasa Okręgowa (Kraków I), 10.11.2018 (zaległy z 1.kolejki)
Sokół Kocmyrzów - Grębałowianka Kraków 2:0 (2:0) 
Kukla 6, Zimny 29

Żółte kartki: Zawrzykraj - Liberacki, Lampart, Lis.
Czerwona kartka: Lampart
Widzów: 200 
Sokół: Kipek - Kubera, Kukla, Zimny, Brak (75 Haxhijaj), Wojtaczka, Urbaniec (55 Kozieł), Targosz, Hałat (60 Serafin), Wiatr (40 Łuc), Zawrzykraj
Grębałowianka: Herdzik, Gałka (75 Florkowski), Liberacki, Janczyk, Lis, Szypuła, Kobiec (55 Kozioł), Krawczyk, Zdziarski, Kwater (75 Kaczmarski), Lampart. 
 

Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2018-11-11 15:00:54


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa Okręgowa (Kraków I)

Grębałowianka  Sokół Kocmyrzów 

Komentarze