facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Wakacyjny Turniej Orlików w Igołomi (foto)

Wakacyjny Turniej Orlików w Igołomi (foto)

Na zakończenie cyklu wakacyjnych turniejów w Igołomi, przyszedł czas na rywalizację orlików. Rywalizację, która miała swoje zwroty akcji i towarzyszyły jej emocje dosłownie do ostatnich sekund ostatniego pojedynku. Tym razem, do walki stanęły ekipy Nadwiślanki Nowe Brzesko, Akademii Futbolu Ochojno, Hutnika Kraków, Albertus Kraków i gospodarzy - Wiarusów Igołomia. 

 

 

WEJŚCIE SMOKA
 
Początek zmagań wyraźnie wskazał AF Ochojno jako głównego kandydata do wygrania całego turnieju. Efektowne 3:0 z Albertusem i 5:0 z także silnym Hutnikiem dowodziło, że zespół Konrada Warczaka może nie mieć sobie równych. O tym, że futbol bywa przewrotny i na przebieg meczów wpływ ma często kilka czynników, właśnie ochojnianie przekonali się najdobitniej. Podopieczni Konrada Warczaka zaliczyli prawdziwe wejście smoka. Na inaugurację pokonali pewnie Albertusa, a na murawie błyszczeli Filip Książek, Patryk Tomasik i Bruno Wyka. Ten tercet rozbił nowohuckiego Albertusa aplikując mu wszystkie trzy bramki z dystansu. Gdy ochojnianie podeszli w trzeciej kolejce do kolejnego nowohuckiego rywala - Hutnika, zanosiło się na hit turnieju. Hutnicy, którzy dysponowali dość wąską kadrą prezentowali ciekawy krakowski futbol i uporali się z Wiarusami na inaugurację. Ekipa z podokręgu myślenickiego rozegrała jednak prawdziwy koncert. 5:0 wcale nie zaciemnia obrazu tego pojedynku. Hutnicy zostali stłamszeni, a gol stracony już w 2 minucie meczu mocno ograniczył pewność siebie drużyny z Suchych Stawów. Co ważne, prawdziwy koncert w tym pojedynku dał Wojciech Kołodziejczyk, który otworzył i zamknął wynik tego meczu. Kołodziejczyk błysnął w tym pojedynku i trzymał ten poziom do samego końca. To błyskotliwy napastnik, bardzo ruchliwy i absorbujący uwagę kilku obrońców. Między innymi dzięki niemu pozostali liderzy (Wyka, Książek) mogli rozwinąć skrzydła, a to w grze zespołowej element niezwykle istotny. 
 
GOŚCINNOŚĆ WIARUSÓW
 
Gospodarze mieli po turnieju mieszane uczucia. Rozpoczęli z rozmachem, ogrywając późniejszego triumfatora turnieju Nadwiślankę, potem urwali punkty najsilniejszej piłkarsko Akademii Futbolu Ochojno, ale... przegrywając z niżej notowanymi zespołami "zdegradowali" się aż na czwarte miejsce w tabeli. Rozpoczęło się efektownie. Wiarusy po naprawdę dobrym meczu ograły Nadwiślankę i wydawało się, że to będzie trzeci zespół do walki o najwyższe laury. Potem jednak przyszła nieoczekiwana porażka z Hutnikiem 0:1. Niby gol padł już w 3 minucie meczu ale mimo że był aż kwadrans na odrobienie strat, taki wynik utrzymał się do końca. Miejscowi jednak stawiali na cele szkoleniowe. Grali dość ryzykowanie w obronie, starali się wyprowadzać piłkę bez pomijania środkowej strefy boiska. Fajnie w tej roli czuł się na lewej stronie Daniel Psica, który z nogą na piłce dryblował rywali i szło mu całkiem nieźle. Niezwykle groźny w ekipie Radosława Nowaka był też Olivier Pudełek, gracz szybki, zwinny i... konkretny co by nie napisać. Precyzyjnie dogrywał, grał szybko, zdecydowanie a i przyłożyć soczystą atomówkę na bramkę rywala potrafił. Ryzykowny nieco styl gry przynosił sporo pracy Mateuszowi Marcowi. Nie da się ukryć, że Wiarusy szczególnie w meczach z Nadwiślanką i Ochojnem dużo zawdzięczają temu właśnie golkiperowi. Czujny, obserwujący i z porządnym refleksem łapał momentami beznadziejne piłki, zresztą jego ogrom pracy docenili organizatorzy wybierając go Najlepszym Bramkarzem turnieju. Wiarusy na porażce z Hutnikiem niestety nie poprzestały. W kolejnym starciu z Albertusem, miejscowi dali nieco zbyt dużo przestrzeni do gry rywalowi i ten po kiepskim starcie zyskał pewność siebie i do końca turnieju prezentował progres formy. W pojedynku tym dość długo utrzymywał się bezbramkowy remis ale wiele wydarzyło się w końcówce. Na trzy minuty przed końcem, prowadzenie Albertusowi dał Filip Dziura, a minutę potem podwyższył na 0:2 Marcel Gościej niesamowitym uderzeniem z 20 metrów! Gospodarze zerwali się jeszcze do walki i nawet udało im się odrobić część strat ale trafienie Mikołaja Migdała miało miejsce dosłownie tuż przed gwizdkiem końcącym mecz i na więcej miejscowym czasu już zabrakło. Druga porażka z rzędu przekreśliła w zasadzie szanse gospodarzy na walkę o podium. 
 
PEWNOŚĆ SIEBIE NAJWAŻNIEJSZA
 
Zespół Albertusa nie miał za wiele do powiedzenia w starciach z Ochojnem i Nadwiślanką. Można było wręcz odnieść wrażenie, że chłopcy Grzegorza Kary są zagubieni, słabsi fizycznie i o punkty będzie im niezmiernie ciężko. Owszem, łatwo nie było ale gdy Wiarusy pozwoliły krakowianom na więcej swobody, ekipa Kary pokazała swoje oblicze, a większa pewność siebie podniosła na poziom wyższy poprzeczkę stawianą rywalom. O wiele więcej wychodziło nagle Marcelowi Gościejowi, zawodnikowi któremu piłka w żadnej sytuacji nie przeszkadza, to gracz z zabójczym instynktem dryblerskim i wyczuciem sytuacji na boisku. Nie stosuje może wyszukanych zagrań, ale ma ich całkiem spory wachlarz i prezentuje wysoką ich skuteczność. Gdyby był nieco szybszy i bardziej dynamiczny, można by uznać go za najbardziej przebojowego gracza tej drużyny. Uwagę przykuwał też Bartosz Biel, jemu z kolei szybkości nie brakowało, a przy tym i przeglądu pola. Potrafił zaskoczyć solową akcją ale i precyzyjnym dośrodkowaniem. Słowem Albertus to drużyna, której do osiągnięcia znacznie lepszego wyniku brakowało detali, pewności siebie od początku zmagań i być może odrobinę jakości. I wcale nie neguje tej tezy wysoka porażka z Hutnikiem na zakończenie zmagań. Albertus postawił hutnikom poprzeczkę naprawdę wysoko, i gdy w 5 minucie doprowadził do wyrównania wydawało się, że zespół Grzegorz Kary może włączyć się do walki nawet o podium. Niestety wiary w sukces Albertusowi wystarczyło do 11 minuty gdy Hutnicy szybko zdobyli dwa kolejne gole zamykając poniekąd losy pojedynku. 
 
NOWOHUCKA SPRAWIEDLIWOŚĆ
 
No właśnie, Hutnik. Ekipa z Suchych Stawów przyjechała do Igołomi w zaledwie 8-osobowym składzie. Zaprezentowała to, czego oczekuje się od przedstawiciela krakowskiego futbolu. Kulturą gdy hutnicy tradycyjnie trochę pogrzeszyli. I to cieszy, bo wyprowadzanie akcji (często z udziałem bramkarza) szybkimi podaniami na jeden kontakt na pograniczu własnego pola karnego naprawdę cieszy oko. Oglądając pojedynki drużyny, która nie wstydzi się stracić piłki bo żmudnie szlifuje kierunkowe przyjęcie jej do nogi, podejmuje próby szukania gry i jej przewidywania, wszelkie niepowodzenia schodzą na dalszy plan. Podopieczni Norberta Cygala pewnie trochę stracili przez taki styl gry ale pokazali że są wierni idei krakowskie charakteru i nadrabiali efektywnością w ofensywie. Koniec końców, Duma Nowej Huty znalazła się w idealnym środku stawki. Wyraźnie odstawali od dwóch najsilniejszych ekip solidarnie tracąc z nimi punkty ale solidarnie też odbierali je pozostałym ekipom. Siłą Hutnika poza zespołową grą, były także występy skrzydłowych graczy. Świetnie czujący się na prawej flance Bartosz Cygal lubuje się w pojedynkach jeden na jeden, a wyciągnięty z buzi język przy każdym manewrze pokazuje jak wiele serca i skupienia w każdą akcję wkłada ten piłkarz. Kątem oka obserwuje zarówno piłkę jak i nogi rywala dzięki czemu szybko reaguje na każdy nieprzewidziany jego ruch i jego akcje dzięki temu zyskują na wartości. Hutnik mógł liczyć także na jego vis-a-vis. Bartosz Ochel - bo o nim mowa, to z kolei najlepsza lewa noga w zespole, król utrzymania się przy piłce i świetny ofensywnie usposobiony gracz. Dysponuje niesłychanym ciągiem do końcowej linii boiska i znakomicie czuje się w bocznej strefie murawy, potrafi zmieniać scenariusz gry, rozegrać piłkę zarówno przyspieszając atak jak i spowalniając jego bieg. Ciężko także dobrać mu się do skóry bo pracuje rękami na tyle świadomie, że ciężko go uprzedzić, ciężko obejść i dostać się do strefy zero czyli piłki przy jego nodze. 
 
DECYDUJĄCE STARCIA
 
Dwie ostatnie kolejki decydowały o losach końcowej klasyfikacji. Na dobrą sprawę w walce o triumf na ten moment liczyły się jeszcze pierwsze cztery zespoły. Najtrudniejszą drogą miały Wiarusy, które nie dość że grały ostatni pojedynek, to musiały przede wszystkim ograć lidera tabeli z Ochojna. I jak już wspomniano wcześniej, podopieczni Radosława Nowaka rozwijali skrzydła w pojedynkach z najlepszymi i po ograniu Nadwiślanki, urwali też punkty AF Ochojno. W tym właśnie pojedynku funkcjonowało w ekipie igołomskiej niemal wszystko. Najpierw kilka wybornych interwencji zaliczył Mateusz Marzec. To pozwoliło miejscowym dość szybko objąć prowadzenie za sprawą zachowującego zimną krew w polu karnym Pawła Strzeleckiego. Potem nastąpiło małe bombardowanie. W dwie minuty dwa gole dla Ochojna zdobył rozkręcający się z meczu na mecz Wojciech Kołodziejczyk, na to wszystko zareagował golem Mikołaj Migdał i już po 7 minutach mieliśmy remis 2:2. Ten wynik utrzymał się do końca i choć był sukcesem zwłaszcza miejscowych, to zabrakło właśnie tych dwóch punktów by do końca pozostać w walce o mistrzostwo. Te dwa punkty uciekły także i AF Ochojno, w wyniku czego podopieczni Konrada Warczaka musieli na koniec ograć Nadwiślankę, zespół który po niesłychanie ciężkim boju z Hutnikiem i świetnym występie Nikodema Nowaka pokonała ten zespół i wskoczyła na fotel lidera! I na koniec ostatnia seria gier. Najpierw Albertus z Hutnikiem stoczyły bój, którego stawką było ostatnie miejsce na podium. W dużej mierze dzięki wspomnianemu wcześniej Bartoszowi Cygalowi, Hutnik pewnie pokonał dzielnie spicującego się do 11 minuty Albertusa 6:1 i zapewnił sobie trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej. Na koniec truskawka na torcie. Pojedynek Nadwiślanki z AF Ochojno, pojedynek rozkręcającej się z meczu na mecz drużyny Wojciecha Hajdasia z ekipą Ochojna, która z wysokiego C rozpoczęła zawody ale w końcówce straciła niezwykle cenne dwa punkty w starciu z Wiarusami. To oznaczało, że nowobrzeską drużynę zbawiał nawet remis, rywale musieli ten pojedynek wygrać. Widowisko było przedniej marki, a na najwyższe obroty weszli gracze Wojciecha Hajdasia i tak naprawdę zasłużenie wygrali to starcie. Już w 5 minucie pięknym uderzeniem popisał się Wiktor Stokłosa. Równie ślicznie interweniował Damian Kurlit ale mimo robinsonady piłka nabrała na tyle niefortunnej rotacji, że mimo to wtoczyła się do siatki. Mało kto przypuszczał, że ten właśnie gol przesądzi o losach turnieju. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał wkrótce i Nikodem Nowak (słupek stanął na przeszkodzie) ale i Nadwiślance, ani rywalom nie udało się już niczego zmienić na tablicy wyników, a skromna wygrana pozwoliła Nadwiślance pozostać na najwyższym stopniu podium i świętować jakże zasłużony sukces. 
 
CZAS WYRÓŻNIEŃ I PODSUMOWAŃ
 
Nadwiślanka Nowe Brzesko i Akademia Futbolu Ochojno dotarczyły kibicom najwięcej jakości i piłkarskich indywidualności. Oba zespoły prezentowały się najlepiej zarówno zespołowo jak i pod kątem wspomnianych liderów. Obejrzeliśmy też najwięcej jakości piłkarskiej i szkoleniowej. Jakoś tak najbardziej kompletnie prezentowała się drużyna Akademii Futbolu z Ochojna. Dwuosobowy sztab szkoleniowy filmował wybrane fragmenty spotkań, a Konrad Warczak dbał nie tylko o morale i spokój w grze swojego zespołu, ale także o personalne założenia taktyczne graczy z pełną argumentacją każdej wskazówki. Gdy każdy wie dokładnie co i... dlaczego ma robić na boisku, robi to z większą świadomością i pewnością siebie. Gdy i piłka słucha jej posiadacza, pojawia się jakość piłkarska, której nie każdemu dane jest się przeciwstawić. Ochojnianie mieli w swoim składzie najwiecej jakości jeśli chodzi o indywidualności. Na pewno na najwyższe noty zasługiwał wśród golkiperów Damian Kurlit. To bramkarz, który ewidentnie ma zapewnioną profesjonalną opiekę szkoleniową. Wysoka świadomość poruszania się po polu karnym, bycie pod grą i wspieranie kolegów ustawianiem ich optymalnie na boisku, a także wysoka samokrytyka własnych zachowań, przy całkiem dużym jak na swój wiek warsztacie bramkarskim zasługuje na szczególne wyróżnienie. O sile ekipy AF Ochojno stanowili opisani wcześniej Bruno Wyka i Filip Książek. Ten ostatni to bodaj najbardziej uniwersalny i świadomy gracz w całym turnieju. Ale i Patryku Tomasiku należy wspomnieć. Ofensywnie usposobiony środkowy obrońca AF Ochojno znakomicie mijał rywali markując podania, zapędzał się z piłką i pod pole karne rywali gdzie ujawniał i snajperskie możliwości. 
 
W Nadwiślance także oglądaliśmy uniwersalnego żołnierza. I także miał na nazwisko Książek. Kuba z Nadwiślanki przyciągał piłkę jak magnes, świetnie radził sobie z nią przy nodze a i potrafił znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie by wpakować piłkę do siatki czy przenieść ciężar gry górnym podaniem na drugą stronę boiska. Błyszczał też kolejny kandydat na miano MVP turnieju Tomasz Gorzałczany, który dysponował wyjątkową swobodą prowadzenia piłki na lewej flance. Był wsparciem dla zespołu wręcz nieocenionym zwłaszcza gdy zaskakiwał nietuzinkowymi zagraniami. Na koniec wyróżnień wśród najlepszych znalazł się i Nikodem Nowak z Nadwiślanki. To gracz, który podobnie jak i cały zespół Nadwiślanki rozkręcał się z meczu na mecz. Jego wartość i wkład w grę zespołu rosła z minuty na minutę a coraz lepszą grę zwieńczono mianem MVP turnieju zdaniem organizatorów. Najlepszym bramkarzem uznano Mateusza Marca z Wiarusów, bramkarza który zanotował bodaj najwięcej skutecznych interwencji w turnieju. Wśród kandydatów wymieniano także Maksymiliana Fuśka z Hutnika (kilka kapitalnych interwencji w sytuacjach wręcz beznadziejnych) oraz Damiana Kurlita, bramkarza z największym warsztatem bramkarskim.

-[GALERIA ZDJĘĆ 

 
Po turnieju odbyło się uroczyste wręczenie nagród, pucharów, statuetek i medali. Nagrody i udział w turnieju finansowane było z pieniędzy Województwa Małopolskiego w ramach konkursu na Budżet Obywatelski. Dzięki temu, uczestniczące w turnieju drużyny udział wzięły bez wpisowego. 
 
 
I kolejka
Wiarusy - Nadwiślanka 2:0
Albertus - Ochojno 0:3
 
II kolejka
Wiarusy - Hutnik 0:1
Nadwiślanka - Albertus 4:0
 
III kolejka
Ochojno - Hutnik 5:0
Wiarusy - Albertus 1:2
 
IV kolejka
Nadwiślanka - Hutnik 2:1
Wiarusy - Ochojno 2:2
 
V kolejka
Albertus - Hutnik 1:6
Nadwiślanka - Ochojno 1:0

1. Nadwiślanka 4 9  7-1
2. AF Ochojno 4 7 10-3
3. Hutnik 4 6  8-8
4. Wiarusy 4 4  5-5
5. Albertus 4 3  3-14

 
WYRÓŻNIENIA ORGANIZATORÓW:
Najlepszy Zawodnik: Nikodem Nowak (Nadwiślanka)
Najlepszy Bramkarz: Mateusz Marzec (Wiarusy)
Najlepszy Strzelec: Wojciech Kołodziejczyk (AF Ochojno, 4 gole)
 
WYRÓŻNIENIA FUTMAL.PL:
Najlepszy Zawodnik: Filip Książek (AF Ochojno), Jakub Książek (Nadwiślanka), Tomasz Gorzałczany (Nadwiślanka)
Najlepszy Bramkarz: Damian Kurlit (AF Ochojno)
 
Wojciech Hajdaś (trener Nadwiślanki): - Dość topornie rozpoczęliśmy ten turniej. Pierwszy mecz w naszym wykonaniu był naprawdę bardzo słaby. Zanosiło się na to, że będziemy mieli problemy z aklimatyzacją na sztucznym boisku, na orliku na którym generalnie w ogóle nie występujemy. Chłopcy na pewno poczuli jakiś stres związany z turniejem, na pewno też potrzebowali chwili by oswoić się z małą przestrzenią sztucznego boiska które było areną dzisiejszych zmagań. Na szczęście potem było już tylko lepiej. I nie chodzi nawet o same wyniki ale o grę, która nabierała z każdym kolejnym meczem rumieńców, a zwieńczeniem tego procesu był ostatni pojedynek, z moim zdaniem najlepszą piłkarsko drużyną AF Ochojno. Zwieńczeniem dlatego, że moi podopieczni rozegrali najlepszy swój mecz właśnie z tym przeciwnikiem. Cieszy mnie to, że im mocniejszy był przeciwnik, tym nasza forma była lepsza. Co do przebiegu turnieju to co prawda po cichu liczyłem, że zagramy dziś na dwóch boiskach i dobrałem kilkunastoosobową kadrę ale mimo wszystko dzięki temu że dzień wcześniej część chłopców miało uzupełniający mecz kontrolny, mogli w dniu dzisiejszym zagrać nieco mniej. Co do organizacji to już tradycyjnie klasa sama w sobie. Brak wpisowego, nagrody, puchary, statuetki, to dla tych chłopców jest wielką frajdą, wielkim wyróżnieniem. Oczywiście sam obiekt tu w Igołomii wzbudza pewnie zazdrość wielu klubów w województwie. Kilka naprawdę świetnie przygotowanych boisk robi wrażenie. Solidne sędziowanie, poczęstunek dla wszystkich graczy oraz niezwykle obszerne relacje zarówno tekstowe jak i zdjęciowe przygotowane przez Państwa portal Futmal.pl. Niby nic wielkiego ale obiektywne i szczegółowe opisy są niezwykle cenne dla tych chłopców, ich rodziców czy kolegów ale i dla sztabów szkoleniowych, które zyskują spojrzenie osób trzecich, osób z klubem nie związanych, to wszystko wpływa na wysoką notę za organizację tego turnieju. A przecież wspomnę ponownie że graliśmy tu za darmo. To nie jest niestety codzienność bo wiele turniejów młodzieżowych w dzisiejszych czasach to zwyczajny biznes. Owszem, są fajnie zorganizowane, są efektowne ale mimo wszystko zazwyczaj finansowane przez rodziców. My wolimy te środki przeznaczyć na cenne gry kontrolne, dwu czy trójmecze które może nie w blasku fleszy czy fajerwerków ale przyniosą realną korzyść szkoleniową dla naszych podopiecznych. 

-[GALERIA ZDJĘĆ 



Nadwiślanka Nowe Brzesko: Adrian Wielbłąd - Michał Wcisło, Kacper Szuba, Patryk Szarata, Karol Siciarz, Bartosz Mietła, Tomasz Gorzałczany, Jakub Książek, Wiktor Stokłosa, Mateusz Kalika, Jakub Madejski, Nokodem Nowak, Filip Banaś. Trener: Wojciech Hajdaś.

Akademia Futbolu Ochojno: Damian Kurlit - Bruno Wyka, Patryk Tomasik, Mateusz Poznański, Filip Książek, Igor Paryła, Jakub Czarnecki, Oliwier Czernecki, Artur Bała, Sebastian Grząślewicz, Wojciech Kołodziejczyk. Trener: Konrad Warczak.

Hutnik Kraków: Maksymilian Fusiek - Adam Stańdo, Nikodem Urych, Michał Jędras, Bartosz Ochel, Filip Biedroń, Bartosz Cygal, Sebastian Dybek. Trener: Norbert Cygal.
 
Wiarusy Igołomia: Mateusz Marzec - Patryk Chrapek, Daniel Psica, Olivier Pudełek, Paweł Strzelecki, Kamil Koral, Gaspar Gliksman, Mikołaj Migdał, Kacper Stachoń, Łukasz Bętkowski. Trener: Radosław Nowak.
 
Albertus Kraków: Bartłomiej Kara, Miłosz Kara, Bartosz Biel, Adam Raźny, Filip Dziura, Marcel Gościej, Alan Mirlak, Szymon Marcińczyk, Bartosz Stefanik, Oliwier Urban, Igor Urban. Trener: Grzegorz Kara.
 

RELACJA WYKONANA W RAMACH USŁUGI FUTMAL PREMIUM
 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-08-25 17:00:04


Wiarusy Igołomia  Wakacyjny Turniej Piłki Nożnej 

Komentarze


II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Wierzbowianka II Wierzbno
:
AZS AGH Kraków
22.01.2020
21:15

I Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Strzelcy
:
Wieczysta Kraków
24.01.2020
19:30
Clepardia Kraków
:
Grębałowianka Kraków
24.01.2020
19:30
Prokocim Kraków
:
Orzeł Piaski Wielkie
24.01.2020
20:30
Wisła Kraków
:
Dąbski
24.01.2020
20:30
Hutnik Kraków
:
Garbarnia Kraków
24.01.2020
21:30
Opatkowianka Opatkowice
:
Cracovia Kraków
24.01.2020
21:30