facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Start postawił na swoim (foto)

Start postawił na swoim (foto)

Start Kamień się przełamał. W czwartej serii gier ubiegłoroczny faworyt rozgrywek zdobył pierwsze w tym sezonie punkty. O ich zdobycie trzeba było stoczyć kolejny morderczy bój. Start co prawda wykazywał znacznie wyższą wolę walki, twardość w grze i wysokim pressingiem siał chaos w grze rywala ale pamiętać trzeba że oba gole zdobył w nieco kuriozalnych okolicznościach a sam wiele zawdzięcza kiepskiej skuteczności rywala. 
 
Nie można miejscowym odebrać tego, że na tą wygraną zapracowali. Po pierwszym kwadransie, w którym wiślacy narzucili swój styl gry, podopieczni Romana Skowronka podkręcali tempo i niwelowali atuty ekipy z Jankowic. Rozkręcała się zwłaszcza cała formacja pomocy. Dla Kuglina i Pytki nie było straconych piłek, Wołek rozbijał się wśród rywali w środku pola a Bidas odrobinę tonował szaleńcze tempo narzucane przez partnerów. Kuglina fajnie uzupełniał Bulanda. Miejscowych nakręciła prawdopodobnie zmarnowana wyborna okazja Pytki w 16 minucie który kompletnie nieatakowany nie zdołał nawet trafić w światło bramki z 8 metrów. Miejscowi walczyli, wciąż szturmowali pole karne wiślaków, ale ci wcale nie byli tego dnia łatwym kąskiem. Duet Milewski - Jamruz tworzył zaporę nie do przejścia i gospodarzom nie udawało się długo stworzyć jakiejś naprawdę klarownej sytuacji strzeleckiej. Były co prawda groźniejsze uderzenia Pytki czy Czechowskiego ale działo się to na dystansie i Kossakowskiemu szczególnie to nie zagrażało. O wiele groźniejsi byli za to wiślacy. Zwłaszcza w powietrznych pojedynkach pod bramką Dzierwy. Tak naprawdę gdyby po stałych fragmentach gry celniej główkowali z najbliższej odległości Jamruz, A.Niziołek czy choćby Chełmecki, gospodarze być może o wygranej mogliby zapomnieć. Na ich szczęście celowniki gości były rozregulowane, a solidne zabezpieczenia przed szturmem Startu w końcu zwyczajnie zawiodły. Zawiodły jednak w bolesnych okolicznościach. W 65 minucie z rzutu wolnego spod bocznej linii boiska centrostrzał w pole karne posłał Paweł Panek, a Kossakowski w niewiarygodny sposób nie trafił... nogą w piłkę i ta wtoczyła się do siatki! Co ciekawe, równie zaskakującego gola miejscowi zdobyli i 6 minut potem. Z wolnego tym razem dorzucał piłkę z 40 metrów Gara i choć była to piłka półgórna, to jakimś cudem przedostała się przez gąszcz kilkunastu zawodników i dotarła na długi słupek do Celeja. Ten choć sam zaskoczony takim prezentem nieco dłużej opanowywał piłkę, to w końcu cisnął nią do siatki i miejscowi powoli świętowali pierwszy jesienny sukces. 
 
Nie było jednak tak kolorowo bo zaledwie dwie minuty później po faulu G.Panka na M.Niziołku, kontaktowego gola z karnego zdobył Wódz. Chwilę potem wyborną okazję główkując zmarnował opisywany wcześniej Chełmecki i wiślacy wiedzieli, że znów są w grze, że muszą stawiać powoli wszystko na jedną szalę, a to z kolei prokurowało groźne kontry miejscowych. I choć w ostatnim kwadransie w polu karnym Startu działo się sporo i to emocjonujących zdarzeń, to ekipa Romana Skowronka wyprowadziła co najmniej cztery akcje które winny zamknąć ten pojedynek. Najpierw Celej zbyt słabo uderzał z półwoleja, ale potem sam Czech miał trzy "piłki meczowe". Najpierw spowolnił w 77 minucie kontrę "trzy na dwa" i z dużej chmury spadł mały deszcz, a w doliczonym czasie gry dwukrotnie przegrywał pojedynki z Kossakowskim. 
 
Wiślacy na pewno mogą czuć niedosyt. Zmarnowali kilka wygranych pojedynków powietrznych pod samą bramką Dzierwy i choćby to mogło zapewnić im w tym meczu zwycięstwo. Wisła miała solidnych defensorów, w środku pola Wodza (dosłownie i w przenośni) ale miała też swoje za uszami. Obie stracone i to w krótkim czasie bramki w bolesny sposób obciążają nie tyle grę obronną co koncentrację i dyscyplinę we własnym polu karnym. Start gryzł w tym meczu trawę, pokazał niezwykłą waleczność i wydolność, kilka koronkowych akcji, a przede wszystkim pressing, który nie pozwolił wiślakom rozwinąć skrzydeł. A miało to prawdopodobnie kluczowe w tym spotkaniu znaczenie. Pierwszy kwadrans pokazał bowiem, że ekipa Leszka Pająka ma grę poukładaną zarówno taktycznie jak i praktycznie. Wszystko zaczęło powoli sypać się w chwilach gdy Bulanda, Pytka czy Wołek nękali rywala już pod polem karnym prowokując do błędów. Startowi w poprzednich spotkaniach brakowało jednak lidera. Kogoś, kto opieczętuje pracę całego zespołu. I pomimo, że stało się to w kuriozalnych okolicznościach, to pojawienie się po raz pierwszy w tym sezonie na boisku charyzmatycznego Pawła Panka wyraźnie dodało wiary zespołowi w to, że defensywę Wisły w końcu uda się zdobyć. 
 
W ferworze niesłychanej walki w wykonaniu miejscowych, trudno wskazać najbardziej wartościowego gracza. W zespole gości byli to bez wątpienia Milewski i Wódz (nieźle radził sobie też Bachowski). Wśród Startowców wyróżnić na pewno trzeba wszystkich w drugiej linii choć chyba największym utrapieniem dla przyjezdnych byli tego dnia skrzydłowi (Bulanda, Pytka i Kuglin).

Klasa A (Chrzanów), 04.09.2019
Start Kamień - Wisła Jankowice 2:1 (0:0)
Paweł Panek 65, Celej 71 - Wódz 73 (k)
 
Sędziował: Maciej Lochert (Wadowice)
Żółte kartki: Wołek, Gara - Hudzik
Widzów: 50
Start: Dzierwa - Bulanda, Gara, G.Panek, Koszycki (46 Czech) - Kuglin (46 Paweł Panek), Bidas, Wołek, Pytka - Czechowski, Celej.
Wisła: Kossakowski - A.Niziołek (70 L.Pająk), Milewski, Jamruz, Pierzchała - Bachowski (85 Siłakiewicz), Hudzik, Wódz, Winiarski (86 Ruczyński) - Dryja (70 M.Niziołek), Krawczyk (70 Chełmecki).

Władysław Bębenek (asystent trenera Wisły): - Kluczem do zwycięstwa w dzisiejszym meczu była pełna koncentracja w polu karnym rywala. Wiedzieliśmy, że w walce powietrznej mamy swoje atuty ale tej zimnej krwi nam dziś zabrakło. Podobnie niestety także w i obronie bo obie bramki straciliśmy w trudny do zaakceptowania sposób. W takich okolicznościach niestety trudno liczyć na zwycięstwo. Start wcale mnie dziś nie zaskoczył. Miałem świadomość tego, że ten zespół ma o wiele więcej do powiedzenia niż wskazuje na to tabela. Wiedzieliśmy że gospodarze mają nóż na gardle i będą robić dosłownie wszystko by się wreszcie przełamać. Jedyne co mnie może zaskoczyło to fakt że Start do wysokiego pressingu podszedł dopiero po jakimś kwadrnasie gry, a nie od pierwszej minuty. Ustawliśmy dziś czwórkę obrońców, dość szczelną formację defensywną by przede wszystkim przetrwać wspomniany napór miejscowych, by zagrać na zero z tyłu. Futbol bywa jednak okrutny i choć jeszcze remis przyjąłbym z pokorą, to porażka pozostawia w naszych głowach spory niedosyt.
 
Mateusz Gara (obrońca/pomocnik Startu): - Niestety dość długo nie może to coś w naszej grze zaskoczyć. Podejrzewam, że wciąż czkawką odbija się przegrana walka o awans, walka w której zabrakło nam jednego punktu. W nowym sezonie nie możemy złapać tego właściwego rytmu gry, rytmu który pozwalał na względnie łatwe ogrywanie rywali. Okazji strzeleckich nam zdecydowanie nie brakuje ale nie możemy ich coś wykorzystać w tym sezonie. Mam nadzieję, że ten mecz okaże się przełomowy i wrócimy na właściwy tor. Mamy przecież solidną drużynę, która po prostu nie może coś wystartować. Co do mojego występu na środku obrony i gry całej formacji obronnej to powiem tak: sam zostałem nieco zaskoczony takim przydziałem na dzisiejszy mecz. Na pozycji środkowego obrońcy zagrałem bodaj trzeci raz w życiu. Myślę, że nie było najgorzej choć zdaję sobie sprawę że w pojedynkach powietrznych było zdecydowanie trudniej niż w parterze. Ale nie dziwi mnie to bo Wisła Jankowice zawsze była trudnym rywalem zwłaszcza jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Dysponuje ten zespół rosłymi graczami i ich gra w powietrzu sprawia problemy każdemu rywalowi w tej lidze. Wisła potrafi też fajnie operować piłką, rozgrywać spokojniejsze akcje, czyli to co było naszym atutem w poprzednim sezonie. Dziś, trochę nam tego brakuje, brakuje na pewno kapitana i lidera środka pola Tomka Panka - nadrabiamy więc te straty ambicją i wolą walki. Liczę jednak, że stary dobry styl gry Startu powróci i znów będziemy regularnie punktować. Trenujemy, pracujemy i musimy powolutku nadrabiać poniesione straty w pierwszych kolejkach.


RELACJA ZREALIZOWANA W RAMACH USŁUGI FUTMAL PREMIUM

 

 

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-09-05 09:55:21


Galeria zdjęć

 

Zobacz też: Klasa A (Chrzanów)

Start Kamień  Wisła Jankowice 

Komentarze