facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Gątkiewicz: Trzecia liga nas nie przerasta

Gątkiewicz: Trzecia liga nas nie przerasta

Jutrzenka Giebułtów ma za sobą pierwszą w historii rundę na trzecioligowym poziomie. O ocenę, analizę i odpowiedzi na kilka nurtujących wielu kibiców pytań poprosiliśmy prezesa klubu Tadeusza Gątkiewicz. Zapraszamy do lektury.

 

 

- Jakie ma Pan odczucia po rundzie jesiennej w trzeciej lidze? Był Pan w mojej ocenie mocno optymistycznie nastawiony przed rozpoczęciem sezonu, wspominał Pan że nie taka trzecia liga straszna. To pozwalało podejrzewać, że liczył Pan na coś więcej niż balansowanie wokół tzw kreski.
 
- Z jednej strony można powiedzieć, że nie taka ta trzecia liga straszna jak ją malują. Przyznać jednak trzeba, że każdy beniaminek w tej lidze ma na początku pod górkę. Czuć jednak to przejście poziom wyżej. Na tym poziomie gra się w piłkę na bardziej męskim poziomie, a żeby taki stan osiągnąć to trzeba mieć w drużynie prawdziwych mężczyzn. My awansowaliśmy z kilkoma młodymi chłopcami i trzeba było się dostosować do trzecioligowych realiów. W trzeciej lidze jest o wiele więcej walki, więcej kontaktu z zawodnikami z przeszłością nawet ekstraklasową. Oceniając całą rundę uważam, że nasz zespół zrobił swoje, choć na pewno można było pokusić się o nieco więcej. Analizowaliśmy sobie wszystkie mecze jesienią i wyszło nam, że śmiało mogliśmy swój dorobek powiększyć jeszcze o jakieś sześć punktów. Nie udało się, a złożyły się na to różnego rodzaju sploty okoliczności, nie zawsze zależne od piłkarzy. Na pewno jednak nasz dorobek trzeba szanować bo pamiętajmy, że mierzymy się tu z takimi ekipami jak Korona, Motor Lublin, Siarka Tarnobrzeg czy Wisła Puławy czyli z klubami zawodowymi, piłkarzami którzy w przeciwieństwie do nas utrzymują się tylko z futbolu. Znajdujemy się w stosunku do części klubów na zupełnie innym poziomie także finansowym, nie możemy się równać z klubami które mają milionowe budżety. Zważając na to wszystko uważam, że zimą trzeba dokonać kilku korekt, wiosnę rozegrać trochę lepszą i ten sezon będziemy mogli uznać za udany. 
 
- Pozycja w tabeli oddaje poziom sportowy zespołu? Kojarzę mecze w których pechowo traciliście punkty ale i takie, w których w mojej ocenie styl pozostawiał wiele do życzenia. Choćby Sokół Sieniawa i Wisła Puławy na koniec domowych spotkań.
 
- Na pewno jeśli chodzi o wolę walki to w tym elemencie zaprezentowaliśmy się nieźle. Chłopcy harowali na murawie i tego odebrać im nie można. Chciałbym jednak, aby reżyseria tych widowisk wiosną się nieco zmieniła bo mnie do końca nie przekonywała i jestem zdania że widzów także. Sądzę że i trener ma podobne zdanie ale zdaję sobie sprawę, że dostosowywał styl gry do drużyny jaką dysponuje. Decyzje w niektórych meczach się sprawdzały, ale były i takie w których nie wyglądało to należycie. 
 
- Wielu obserwatorów twierdzi, że tej drużynie brakuje snajpera, egzekutora… albo chociaż dobrego napastnika, który w polu karnym jak nie zdobędzie gola to chociaż wyłoży “patelnię” partnerowi. Zgadza się Pan z tą opinią? Szukacie poważniejszych wzmocnień?
 
- Nie ma takiej drużyny, która nie wymagałaby korekt czy wzmocnień. Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej. U nas na pewno nie było idealnie, a dosłownie jeden gol zdobyty przez napastników wystawia pewnego rodzaju świadectwo naszej sile ofensywnej. Na pewno brakowało nam tego boiskowego cwaniactwa, kogoś kto wykończyłby akcję, kto trąciłby tą piłkę odpowiednio, szybciej decydował się na strzał, miał to boiskowe doświadczenie. Warto też spojrzeć na tak prozaiczny element jak rzuty karne. Spowodowaliśmy ich aż osiem, a ani jednego nie udało się w polu karnym rywala sprokurować na naszą korzyść. Piję do tego, że brakowało nam w polu karnym kogoś kto utrzymałby się przy piłce, spowodował jakieś zamieszanie, zastawił się, odegrał piłkę, może i dał się sfaulować. Na wiosnę na pewno będziemy lepiej pod tym kątem przygotowani.
 
- Przed sezonem wspominał Pan, że chłopcy którzy wywalczyli ten awans powinni dostać szansę pokazania się w trzeciej lidze. W dużej mierze tak się stało, sprowadziliście trochę młodych chłopaków ale wielkiej rewolucji nie było. Nadszedł czas by to zmienić? Czy może czas na to by ten zestaw graczy stworzył monolit na tyle silny by spokojnie utrzymać się w lidze.
 
- Obiecaliśmy zawodnikom, którzy wywalczyli awans, że dostaną szansę wykazania się w trzeciej lidze i tego się trzymamy. Zrobiliśmy latem w zasadzie dwa transfery, a poza tym do drużyny dołączyli generalnie sami młodzieżowcy. Na pewno plany nieco popsuły nam kontuzje Ariana czy Kaczora. Ten pierwszy na początku sezonu jeszcze grał ale potem trzeba było go zastąpić Zielińskim, dla którego pozycja stopera nie jest nominalną. Wciąż czekamy na powrót Tomka Kaczora który po zerwaniu więzadeł ma zimą wznowić treningi więc jest szansa że wiosną będzie realnym wzmocnieniem zespołu. Wierzę w to tak samo jak w przypadku Dawida Litewki, który także kiedyś długo leczył kontuzję, a dziś jest naszym podstawowym zawodnikiem i jest w grze piłkarzem widocznym.
 
- Trochę na koniec rundy odskoczył wam Hetman Zamość. Pięć punktów straty do kolejnej pozycji w tabeli powoduje, że bardzo ważne będzie rozpocząć wiosnę z przytupem tym bardziej, że los Garbarni w II lidze nie jest do końca pewny, a to może mieć kluczowe znaczenie dla ilości spadkowiczów z trzeciej ligi. Te 5 punktów potęguje presję wśród chłopaków?
 
- Na pewno łatwo nie będzie. Początek wiosny to ci sami trudni rywale co na starcie sezonu. Na pewno jest kilka zespołów jak Motor, Siarka czy Wisła Puławy które prezentują faktycznie wyższy poziom sportowy od Jutrzenki ale w meczach z resztą stawki tych różnic w zasadzie nie było widać i świadczą o tym choćby wyniki. Owszem, wygranych za wiele nie było ale wszystkie te wyniki były na styku, zarówno porażki jak i zwycięstwa były raczej minimalne. Wydaje się, że gdybyśmy mieli wspomnianego wcześniej boiskowego cwaniaka w ofensywie, pewnie losy większej ilości spotkań udałoby się przechylić na naszą korzyść. Pamiętam choćby pojedynek z Hutnikiem. Przegraliśmy 0:1 i owszem, rywal był nieco silniejszy ale raz, że nie była to znacząca różnica, a dwa mieliśmy też swoje szanse by urwać temu rywalowi punkty. Boli też strata punktów z Podhalem. Graliśmy od 31 minuty w dziesiątkę, zdobyliśmy prawidłowo gola którego nam nie uznano. To był w ogóle jeden z najlepszych naszych występów jesienią. Szkoda, że z rywalem który na ostatniej prostej przegrał walkę o drugą ligę w poprzednim sezonie, nie udało się osiągnąć zwycięstwa. Trzecia liga wcale nas nie przerasta, brakuje nam detali, trochę szczęścia i cwaniactwa czyli tego, co można zimą odpowiednio przepracować. 
 
- Piotr Powroźnik to jeden z ojców największego sukcesu Jutrzenki (awans do trzeciej ligi). Wiadomo także że latem miał raptem kilka tygodni by zrobić z Jutrzenki trzecioligową drużynę. Większy komfort pracy i spokój w przygotowaniach trener będzie miał zimą. Pytanie brzmi czy jest Pan zadowolony z jego pracy po awansie i czy nadal ma Pana pełne poprarcie i wiarę że projekt "trzecia liga" pod jego wodzą może zakończyć się powodzeniem? 
 
- Jutrzenka to klub który nie rotuje trenerami. Każdy szkoleniowiec musi dostać kredyt zaufania, czas by wykonać pewne zadania od początku do końca i dopiero wtedy będzie jego praca poddawana weryfikacji. Andrzej Mika pracował z Jutrzenką bodaj sześć lat, Jan Cyniewski pięć i pół, Piotrek Powroźnik pracuje z nami już szósty rok i co by się nie działo, to obowiązującą do czerwca umowę doprowadzimy do końca. Na pewno trzeba będzie zimą nieco dostosować pracę z drużyną do naszej aktualnej sytuacji ale wierzę że tak się stanie. Piotrek ma bardzo dobry kontakt z zespołem i jestem przekonany że wspólnie są w stanie zimę przepracować tak by na tą trzecią ligę wiosną być silniejszym.
 
- Tomasz Kawa. To zawodnik na którego mocno liczyli po awansie kibice. W mediach społecznościowych, w komentarzach pomeczowych pojawiały się pytania o tego właśnie zawodnika, o jego małą ilość minut spędzonych jesienią na boisku. Może Pan zdradzić, co się kryje za tymi statystykami?
 
- To bardzo dobre pytanie i poniekąd mogłoby być skierowane bezpośrednio do Tomka. Prawda jest taka, że nie zawsze był odpowiednio dyspozycyjny jeśli chodzi o treningi i wyjazdowe mecze. Składały się na to zarówno kwestie prywatne jak i zawodowe. Najtrudniejszym dla niego okresem był wrzesień i październik. Później powoli wszystko wracało do normy i im bliżej końca rundy tym więcej oglądaliśmy go na boisku.
 
- Interesuje mnie jeszcze kwestia licencji na grę w trzeciej lidze. Wiadomo że obiekt w Giebułtowie nie spełnił wymogów. Dużo wam brakowało? Czego przede wszystkim? To prawda, że jednym z elementów było… za krótkie boisko?
 
- Boisko w Giebułtowie ma wymiary 100x64 metry i nie mam wiedzy by nie spełniało wymogów trzecioligowych. Wiem natomiast, że brak nam odpowiednich dla trzeciej ligi dróg ewakuacyjnych, trybuny dla gości czy wystarczającej liczby krzesełek na trybunach w ogóle. Aby stadion Jutrzenki w pełni dostosować do wymogów tej klasy rozgrywkowej, wymagane byłyby po pierwsze ogromne środki finansowe, a po drugie więcej miejsca. Nie dysponujemy terenami wokół stadionu i nie ma miejsca na to by dokonać jego rozbudowy, o środkach finansowych na to przeznaczonych już nie wspominając. Dlatego też wynajmujemy stadion w Zabierzowie, który gościł już rozgrywki pierwszej, drugiej i trzeciej ligi, a gospodarze stadionu są także bardzo dobrze do organizacji meczów na tym poziomie przygotowani.
 
- Jakie plany Jutrzenki na najbliższy czas? Kiedy zaczynacie przygotowania? Gdzie będziecie trenować? Giebułtów, Zabierzów? Jakieś plany sparingowe, mocni rywale? Turnieje?
 
- Z przygotowaniami ruszamy 8 stycznia. O ile w poprzednich latach przygotowywaliśmy się na obiektach Bronowianki Kraków, tak tym razem skorzystamy z giebułtowskich obiektów. Mowa o nowym boisku balonowym przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych. Obiekt wyposażony jest w funkcjonalne szatnie, siłownie, a obok są też korty i basen. Noi nie brakuje terenu do pracy nad siłą i kondycją. Wśród sparingpartnerów dominować będą trzecioligowcy zarówno z Małopolski jak i ze Śląska. Grać kontrolnie planujemy na boisku Sportowca Modlniczka oraz na sztucznym boisku przy ul.Szablowskiego w Krakowie choć pewnie na innych sztucznych boiskach w Krakowie także się pojawimy. W planach jest także uczestnictwo w Memoriale Stanisława Syrdy na obiektach Bronowianki, turnieju do którego raz że się już przywiązaliśmy, a dwa - bronimy zdobytego w zeszłym roku tytułu. 
 
     

Źródło: Piotr Kwiecień

Dodano: 2019-12-11 14:57:13


Zobacz też: III liga, grupa IV

Jutrzenka Giebułtów  wywiad  Gątkiewicz 

Komentarze


Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

AZS UEK Słomniczanka Słomniki
5:3
Rekord Bielsko Biała
18.01.2020
15:00
ISD-AJD Częstochowa
3:6
Wierzbowianka Wierzbno
19.01.2020
16:00
Rolnik Głogówek
1:4
AZS UJ Kraków
19.01.2020
19:00

I Liga Futsalu Kobiet, gr. południowa

Unia Opole
1:2
Plon Błotnica Strzelecka
19.01.2020
16:00
AZS UP Kraków
3:4
ROW Rybnik
19.01.2020
17:45

II Liga Futsalu Kobiet, gr. małopolska

Respekt Myślenice
:
AZS AGH Kraków
19.01.2020
15:30
Wierzbowianka II Wierzbno
1:1
AZS AGH Kraków
22.01.2020
21:15

I Liga Futsalu, gr. południowa

BSF Bochnia
4:4
Marfarbex Busko Zdrój
18.01.2020
20:30
Górnik Polkowice
3:5
GKS Komprachcice
18.01.2020
17:00
GKS Futsal Tychy
3:1
AZS UMCS Lublin
19.01.2020
17:00
Sośnica Gliwice
0:2
Futsal Nowiny
19.01.2020
17:00
Heiro Rzeszów
4:3
Futsal Team Brzeg
19.01.2020
17:00
FC Siemianowice Śląskie
11:5
Profisport Wrocław
19.01.2020
17:00

II Liga Futsalu, gr. małopolsko-świętokrzyska

Futsal II Nowiny
2:2
Sparta Spytkowice
18.01.2020
15:00
Unia Tarnów
2:6
AZS UEK Kraków
19.01.2020
18:30
UKS Pińczów
10:3
BSF Busko Zdrój
19.01.2020
17:00