facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Kaczmarczyk: Ekler jest dla mnie czymś więcej niż klubem!

Kaczmarczyk: Ekler jest dla mnie czymś więcej niż klubem!

Dzisiaj moim rozmówcą jest Kamil Kaczmarczyk. Na co dzień grający w Eklerze Baranówka, pełniący funkcję kapitana oraz będący równocześnie członkiem zarządu z funkcją wiceprezesa.

 

 

Kamil przedstawi naszym czytelnikom funkcjonowanie mniejszego klubu od środka. Opowie o szkoleniu młodzieży oraz podzieli się z nami ciekawostkami jak zaczęła się jego przygoda z futbolem. Zapraszam serdecznie do lektury.

-Kamil często moim rozmówcami są trenerzy, którzy przedstawiają ocenę sezonu, mówią o planach na przyszłość. Jednak przyszedł czas, aby piłkarze też zabrali głos w ważnych dla nich sprawach. Możesz czuć się wyróżniony- bo jesteś pierwszym, który przetrze szlak pozostałym.

- Cześć! Bardzo mi miło za to wyróżnienie. Mam nadzieję, że podołam Twoim pytaniom i udzielę kompletnych odpowiedzi.

- Jak ocenisz rundę jesienną, jako kapitan zespołu? Z perspektywy murawy widać to inaczej niż z boku, kiedy jest się obserwatorem, kibicem.

- Rundę jesienną oceniam dobrze. Uważam, że mamy bardzo duży potencjał, jako drużyna. Z meczu na mecz według mnie gra wyglądała coraz lepiej.

-Udało się wam posklejać ten zespół, bo końcówka sezonu w A-klasie wyglądała fatalnie. Coś jednak drgnęło. Zmiana trenera, pojawili się nowi zawodnicy.

- Tak, trzeba przyznać końcówka sezonu w A klasie wyglądała fatalnie. Ciężko było zebrać optymalną jedenastkę na mecz, co było oznaką potrzeby zmian. Po za tym w trakcie sezonu został wybrany nowy skład zarządu, co również wpłynęło na losy drużyny. Pojawił się nowy trener z dużym warsztatem. W „starych” zawodnikach Eklera wzniecił nową energię podczas treningów. Jak już wspomniałeś pojawili się też nowi zawodnicy, a wraz z nimi świeżość w zespole i zdrowa rywalizacja.

-Rozumiem, że Ekler to Twój macierzysty klub, w którym stawiałeś pierwsze kroki? Jak przebiegała Twoja dotychczasowa kariera?

- Można przyznać, że uczestniczyłem w powstaniu Eklera. W 2007 roku po rozmowach z obecnym prezesem klubu Tadeuszem Filipkiem oraz dyrektorem szkoły Stanisławem Turkiem ustaliliśmy, że jest potrzeba założenia zespołu piłkarskiego, więc tak, Ekler Baranówka jest moim macierzystym klubem. Jako trampkarz występowałem w Eklerze (3 lata), później zostałem zaproszony na trening do Krakusa Nowa Huta i zostałem tam na kolejny sezon. Jesienią 2010 roku nadarzyła się okazja testów w Koronie Kielce, pojechałem z ową drużyną na tygodniowy obóz, po którym trener zaproponował mi zostanie w drużynie. Po rozmowach z rodzicami postanowiliśmy, że spróbuje swoim sił właśnie w Kielcach. Moja przygoda trwała około rok. Po tym czasie jednak zdecydowałem wrócić do domu i przystąpiłem do treningów z IV ligową Zieleńczanką Zielonki. Przed powrotem do Baranówki miałem jeszcze epizod w Złomex Branice.

- Kiedy zostałeś kapitanem drużyny? Trener namaścił Cię na to "stanowisko" czy wygrałeś w demokratycznych wyborach zorganizowanych przez drużynę?

- Myślę, że jak w każdej drużynie, trzeba zapracować na tę opaskę. Kapitanem nie zostałem od razu, dopiero po roku gry w Eklerze, trener powierzył mi to „stanowisko”.

- Teraz pytanie z dziedziny matematyki. Zajmujesz się statystyką? Masz swój zeszyt, w którym notujesz ile spotkań zagrałeś już z herbem Eklera na piersi? Liczysz strzelone bramki? Żółte kartki?

- Szczerze nigdy o tym nie myślałem, ale w sezonie zawsze jakieś dwie, trzy bramki uda się strzelić. Zeszytu nie prowadzę, bo przecież wszystkie statystyki można znaleźć w Internecie, np. u Was.

-Jeżeli nie notujesz to może pamiętasz, jaki dotychczasowy mecz zapadł Ci najbardziej w pamięć?

- Wydaje mi się, że był taki mecz na testach w Koronie Kielce, przeciwko Ruchowi Chorzów. Minąłem trzech zawodników, położyłem bramkarza i z 6 metrów trafiłem obok bramki. (śmiech) Trener w przerwie powiedział (cyt.) „Krakus kręcisz się jak kupa w betoniarce”.

- Wiadomo, że na poziomie amatorskim piłka nożna to nie jest sposób na zarobek. Jak Ty traktujesz treningi, mecze? Odskocznia od codzienności, styl życia, dopełnienie tego, co w życiu robisz?

- Powiem tak, jak ktoś chce mnie znaleźć w godzinach popołudniowych to zapraszam na boisko w Baranówce. Treningi i mecze traktuje bardzo profesjonalnie, chociaż to klasa B, dla mnie Ekler jest czymś więcej, niż tylko zwykłym klubem.

- Ekler to tak jak większość małych klubów, podmiot zrzeszający lokalną społeczność? Otrzymujecie jakąś pomoc od ludzi dobrej woli, którzy sami z siebie przychodzą do klubu, chcąc zadbać o wizytówkę Gminy?

- Sam fakt, że w naszym klubie gra ponad 70% osób mieszkających w naszej gminie, przyczynia się do dużego zainteresowania mieszkańców. Mamy sporo sponsorów, zarówno nowych, jak i starych, na których zawsze możemy liczyć. Dużą pomoc otrzymujemy również od gminy, m.in. w tym roku (2019) dostaliśmy od nich nową kosiarkę.

- Na początku roku jak dobrze pamiętam, zostałeś członkiem zarządu i pełnisz w nim funkcję viceprezesa. Co więc należy do Twoich obowiązków?

- Do moich obowiązków należy… wszystko (śmiech). Tak jak już wspominałem wcześniej, Ekler jest dla mnie czymś więcej, niż tylko zwykłym klubem, dlatego też bardzo dużo czasu i zaangażowania z mojej strony.

-Marketing dziś odgrywa ważną rolę w tym, aby przyciągnąć na mecze część kibiców. Ruszacie na wiosnę z jakąś akcją, aby tych kibiców na meczach było więcej? Przedtem pamiętam, można było się u Was dobrze pożywić, czegoś się napić. A teraz tak jakby cisza w tym temacie. Kibice przychodzą tylko na mecz i potem każdy idzie w inną stronę.

- Żyjemy teraz w czasach Internetu, dlatego też prowadzimy aktywnie fanpage, na którego serdecznie zapraszamy. Po za tym od rundy jesiennej rozwieszamy plakaty meczowe w pobliskich miejscowościach, co też ma przyciągnąć kibiców. Kolejną nowością są cegiełki, które mają na celu wspomóc potrzeby klubu. Na wiosnę planujemy dwie niespodzianki, ale na razie wolę za dużo nie zdradzać. Jeżeli chodzi o gastronomię, niestety pizzeria u nas została zlikwidowana, aczkolwiek w okresie letnim prowadzimy sprzedaż kiełbasek z grilla.

- Postawiliście na szkolenie młodzieży. To ważne patrząc na to, w jakim miejscu jest dzisiaj piłka nożna. Szczególnie, jeżeli mówi o niej w wydaniu amatorskim. Budowanie przynależności klubowej, ale przede wszystkim rozwój, świetna zabawa.

- Podczas jednego z zebrań podjęliśmy decyzję o reaktywacji grup młodzieżowych. Doskonale wiemy, co oznaczają wychowankowie klubu. W drużynie seniorskiej występuję około 40% zawodników, którzy stawiali pierwsze kroki w Eklerze.

- Przedstaw proszę, jeżeli możesz, w jakich rocznikach szkolicie dzieci, młodzież. Jakie już sukcesy osiągnęliście?

- Mamy trzy grupy rocznikowe: Orliki – roczniki 2008/2009 i Żaki – roczniki 2010/2011 pod przewodnictwem Kacpra Stefańczyka, oraz rocznik 2012 i młodsi prowadzeni przez Annę Giergielewicz. Naszym największym sukcesem jest stworzenie grup i wystartowanie w lidze, a osiągnięcia przyjdą z czasem.

- Nie tak dawno Ekler zorganizował turniej dla dzieciaków. Jak duże to było dla was przedsięwzięcie?

- Organizowaliśmy taki turniej po raz pierwszy i było to dla nas wielkim wyzwaniem. Udział wzięła blisko setka dzieciaków z pięciu klubów z naszej gminy. Mam nadzieję, że zapoczątkowaliśmy nową tradycję w Baranówce i w kolejnych latach będziemy spotykać się w liczniejszym gronie.

-Jako viceprezes zapewne masz wpływ na to, w którą stronę Ekler, jaką klub podąży. Zadam pytanie dwutorowo. Najpierw powiedz czytelnikom-, jaka jest Twoja wizja Eklera?

- Najważniejszą sprawą są nowe szatnie. Myślę, że gdy pojawi się budynek klubowy, będzie prościej nam funkcjonować. Nie wybiegamy daleko w przyszłość i nie chcemy robić zbędnej presji, bo dla nas gra to również dobra zabawa.

- A teraz proszę przedstaw, jakie plany ma Zarząd na rozwój klubu?

- W planach mamy założenie nowych grup młodzieżowych, żeby dzieci kończące przechodziły wyżej, a nie szukały nowych klubów. I tak jak już wcześniej mówiłem nie wybiegamy daleko w przyszłość.

- Czego więc można życzyć Zarządowi oraz klubowi Ekler w nadchodzącym roku?

- Przede wszystkim zdrowia, braku kontuzji oraz samych trafnych decyzji i mam nadzieję, że na kolejny wywiad, będziemy mogli się umówić w naszym budynku klubowym. Pozdrawiam Kamil Kaczmarczyk.






Źródło: Michał Natkaniec

Dodano: 2020-01-07 20:42:26


Zobacz też: Klasa B (Kraków I)

Ekler Baranówka 

Komentarze


I Liga Futsalu, gr. południowa

Profisport Wrocław
5:8
BSF Bochnia
26.01.2020
15:30
Futsal Nowiny
6:2
GKS Futsal Tychy
26.01.2020
18:45
Sośnica Gliwice
3:4
GKS Komprachcice
26.01.2020
17:00

II Liga Futsalu, gr. małopolsko-świętokrzyska

AZS UEK Kraków
4:2
BSF Busko Zdrój
26.01.2020
17:00