facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Powrót Wiślanki z przytupem (foto)

Powrót Wiślanki z przytupem (foto)

Na takie Grabie nie chciałby nastąpić nikt – Wiślanka po dwóch latach melduje się w czwartej lidze!

Pierwsza wzmianka o Grabiu pochodzi sprzed ponad sześciuset lat, gdy na tronie panował nam jeszcze król Litwin Władysław Jagiełło – ten, co Krzyżaków pod Grunwaldem pogromił. Tradycje piłkarstwa sportowego w Grabiu sięgają czasów znacznie późniejszych, bowiem początków lat 50., a konkretnie roku 1954, kiedy to z inicjatywy młodzieży z Grabia oraz pobliskiego Podgrabia (w gminie Niepołomice), założono klub piłkarski o nazwie Wiślanka. Powołana drużyna piłkarska rozgrywała początkowo zawody w Klasie CW, prowadzonej przez Zarząd Powiatowy LZS w Krakowie. Drużyna, nie posiadająca wówczas własnego boiska piłkarskiego, rozgrywała mecze na pobliskim obiekcie w Podgrabiu. Dziś, po ponad sześćdziesięciu pięciu latach, Grabie powtórzyły największy sukces w historii klubu – po dwóch sezonach w lidze okręgowej meldują się poziom wyżej!

Wypadki z grabiami położonymi na sztorc bywały już bohaterami wielu mało śmiesznych i jakże ogranych filmików czy scenek w „bennyhillowskim” klimacie. Osiągnięcia zespołu piłkarskiego Wiślanka Grabie do takich żartów bynajmniej się nie zaliczają. Podopieczni Roberta Czopka w imponującym stylu rozprawili się ze wszystkimi rywalami i zasłużenie zostali mistrzami ligi okręgowej grupy Kraków III. W nagrodę otrzymali bilety na występy w rozgrywkach  czwartoligowych.

-[FOTOGALERIA

W sobotnim spotkaniu wieńczącym sezon 2020/2021 – a który ze względu na wszystkie rozstrzygnięcia miał bardziej charakter wielkiej fety aniżeli bezpardonowej rywalizacji o trzy punkty – Wiślanka miała jednak swój cel drugoplanowy – Wróblowianka Kraków była jedyną nie pokonaną przez Grabie ekipą w czasie 25-ciu kolejek gier. Piłkarze Wiślanki mieli zatem coś do udowodnienia piłkarzom Dariusza Mielca.

Wróblowianka? Bez zmian

Podopieczni Dariusza Mielca przyjechali do Grabia z jedenastoma graczami. Zanim jednak postawili się mistrzowi klasy okręgowej, zachowali się jak na kulturalnych przeciwników przystało i utworzyli szpaler dla beniaminka czwartej ligi przyszłego sezonu. Wcześniej jednak, bo już o 16.45 na zawodników Wiślanki czekała oficjalna prezentacja. Dzięki niej piłkarze Grabia mogli choć prze kilkanaście minut poczuć się niczym w Lidze Mistrzów. Na murawie stadionu pojawił się między innymi menadżer drużyny. – Dwa lata temu opuściliśmy szeregi czwartoligowców i chcieliśmy jak najszybciej do nich powrócić. Dzięki Wam stało się to możliwe – mówił przez mikrofon Krzysztof Zięba. Łukaszowi Nowakowi jako kapitanowi wręczono atrakcyjny puchar za mistrzostwo, zaś Mariuszowi Pankowi i Robertowi Czopkowi statuetki: dla najlepszego strzelca rozgrywek oraz za wprowadzenie ekipy do miejsca, z którym pożegnała się w sezonie  2018/2019. Była także pamiątkowa fotografia zespołu na tle trybun pełnych fanatyków „małej ojczyzny” – lokalnego zespołu z niewielkiej miejscowości Grabie.

Samo spotkanie obfitowało w tak wiele goli i sytuacji, iż obdzielenie nimi kilku meczów nie stanowiłoby większego problemu. Już pierwsza połowa przyniosła aż cztery bramki, choć mogło ich być ze trzy razy więcej. Gospodarze od początku rzucili się do gardeł piłkarzy z Wróblowic pragnąc za wszelką cenę dobić do stu trafień w sezonie. Po bramkach Piernaczyka, Nowaka oraz Piotrowskiego już w 16. minucie mieliśmy 3:0 dla miejscowych.

Gdy Piątek trafił na 3:1, wydawało się, że podopieczni Dariusza Mielca mogą powalczyć o coś więcej. Po przerwie przeciwnicy szybciutko odskoczyli na czterobramkową przewagę i zaczęli chyba już myśleć o szampanie oraz nieśmiertelnej piosence Freddiego Mercury’ego wybrzmiewającej na stadionie, bowiem futbolówki po ich strzałach zaczęły prezentować niepokojąco wysoki poziom… latania. O emocje postanowił zaś zadbać Wiktor Mazur, strzelając dwukrotnie do bramki Sroki w przeciągu niespełna dwudziestu minut. Do końca spotkania trafiali jednak już tylko zawodnicy w granatowych strojach.

Wiślanka Grabie z przytupem zameldowała się w czwartej lidze, przegrywając zaledwie jeden mecz w sezonie (z Tempem Rzeszotary w rundzie jesiennej). Mogli się również pochwalić najlepszą defensywą i ofensywą ligi. Rabę Dobczyce wyprzedzili o osiem punktów. Teraz przed podopiecznymi Roberta Czopka znacznie większe wyzwania. Czekać na nich będzie choćby naszpikowana gwiazdami Wieczysta Kraków. Żeby jednak się rozwijać, trzeba się mierzyć z  mocniejszymi od siebie.

-[FOTOGALERIA

Relacja „minuta po minucie” ze spotkania, w którym goli padło co niemiara, a sytuacji było drugie tyle
2’ – Fedoruk podaje na nos do Piernaczyka. Nie trafić się raczej tego nie dało, lecz Lewandowski ze Szwedami udowodnił już, że można.
4’ – najpierw z powietrza uderzał soczyście Bagnicki, lecz obok słupka. Chwilę później doskonałą okazję zmarnował Kozik, uderzając po ziemi obok bramki.
10’ – Fedoruk z drugą asystą, a kapitan gospodarzy z pierwszym trafieniem. Nowak strzelił od razu z powietrza i nie dał szans Kujawce.
16’ – bramki padały niczym grad w tym spotkaniu, chociaż technicznie rzecz ujmując nad Grabiem ledwie kropiło. Tym razem w asystenta wcielił się Waś, a efektownego egzekutora – Piotrowski. 26-latek posłał piłkę do siatki nożycami!
18’ – jak szaleć, to szaleć! Nowak próbuje przewrotki, bramkę zabiera mu Kujawka efektownie odbijając piłkę na rzut rożny.
21’ – Piekarski bardzo mocno uderza w stronę Sroki, ten kapitalną robinsonadą paruje futbolówkę na poprzeczkę. Mija kilkanaście sekund i jesteśmy już pod bramką gości. Piotrowski jest sam na sam z Kujawką i przegrywa ten pojedynek.
25’ – Kujawka dwoi się i troi, by uchronić zespół przed stratą kolejnego trafienia. Po jego rękawicy piłka mija słupek. Strzelał Piernaczyk.
26’ – Waś główkuje tuż obok okienka.
30’ – niespodziewany gol dla gości. Piątek zdecydował się na plasowane uderzenie zza pola karnego. Futbolówka po słupku wpada do sieci. Sroka nawet nie drgnął.
34’ – kontra miejscowych: Piernaczyk odważnie przebija się w pole karne, podaje wzdłuż bramki, Piotrowski nie jest jednak w stanie sięgnąć futbolówki nogą.
36’ – nieatakowany Piernaczyk ma szansę na zdobycie gola głową. Piłka leci nad poprzeczkę.
40’ – próba pójścia w ślady Patrika Schicka z reprezentacji Czech. Z połowy boiska próbuje zaskoczyć golkipera jeden z zawodników Wiślanki. Lob okazuje się jednak zbyt lekki.
46’ – Piotrowski kolejny raz znajduje się oko w oko z Kujawką, tym razem wypuszcza sobie futbolówkę zbyt mocno i bramkarz ma ułatwione zadanie.
48’ – rzut rożny dla Grabia – Pluta strzela na 4:1 z kilku metrów po zamieszaniu w polu karnym.
54’ – Mazur decyduje się na próbę z dystansu – końcami palców ratuje sytuację Sroka. 
55’ – defensywa przyjezdnych kompletnie rozmontowana, Kmak strzela do „pustaka”. Bawią się gospodarze, a wraz z nimi kibice.
57’ – Szwajdych uderza nieprzyjemnie po ziemi, Sroka jest na posterunku.
60’ – cudowna bramka Mazura, docenili to nawet kibice Wiślanki. Strzał w samo okienko dał dużo satysfakcji autorowi gola.
71’ – uderzenie z kategorii tych „na wiwat”: piłka leci hen daleko, nieomal na jezdnię. Miejscowi mogli sobie na takie próby pozwolić…
79’ – … choć akurat w tej minucie zrobiło im się nieco goręcej, bowiem Mazur zmniejsza ich prowadzenie do dwóch trafień. Sroka nie zdołał wybronić sytuacji sam na sam z najlepszym zawodnikiem Wróblowianki.
82’ – kolejny raz z dobrej strony pokazuje się Mazur – Sroka odbija jego strzał zza „szesnastki”.
85’ – 6:3! Panek postanawia przypomnieć wszystkim, kto otrzymał Złotego Buta w lidze okręgowej. Napastnikom musi czasem dopomagać szczęścia. Tak było i w tym przypadku, bowiem rykoszet miał prawo zmylić wróblowickiego golkipera.
88’ – dziesiąty gol w tym meczu i drugi „skalp” dla Panka! Wątpliwości teraz być nie mogło – 26-latek uderzył przepięknie zza pola karnego i godnie uczcił nie tylko awans Wiślanki, lecz również swoje wyczyny strzeleckie w sezonie.
89’ – nie doczekał się jednak swojego trafienia Jaworski. Zawodnik gospodarzy huknął nie do obrony, lecz futbolówka zaledwie ostemplowała słupek bramki strzeżonej przez Kujawkę.

Robert Czopek, szkoleniowiec Wiślanki Grabie: - Fajna była ta runda – zaledwie jeden remis i same zwycięstwa. Chylę czoła przed chłopakami za wiosnę w ich wykonaniu, dzięki nim nasze statystyki w tym sezonie wyglądają tak dobrze. Bez kogo by tego awansu nie było? Bez kolektywu. 23 osoby pokazały się w sumie na murawie. Rywalizacja w składzie o miejsce w podstawowej jedenastce stanowiła niezwykle ważny czynnik. Indywidualności w zespole również mamy, lecz siłę stanowiliśmy jako grupa i to był nasz największy plus. Pamiętamy, ze Wróblowianka jest jedyną ekipą, którą w obecnych rozgrywkach jeszcze nie pokonaliśmy (rozmowa prowadzona przed pierwszym gwizdkiem w ostatnim starciu sezonu). Wyjdziemy na nich co prawda w nieco eksperymentalnym składzie, bowiem dostaną szansę ci, co mniej minut otrzymali we wcześniejszych pojedynkach, ale z pewnością będziemy w stanie zwyciężyć. Co będziemy chcieli pokazać w czwartej lidze? Jesteśmy na etapie ustalania celów wraz z zarządem klubu, zatem żadnych deklaracji czy obietnic na razie nie będzie. Jedno mogę powiedzieć już teraz – potrzebujemy tych zawodników, którzy awans wywalczyli. Jesteśmy im niezwykle wdzięczni za to, czego dokonali dla Wiślanki. Co ważne – mamy ekipę łączącą rutynę z młodością. Czy śledziłem grę S-Kadry podczas mistrzostw Europy? Śledziłem. Cóż, wyniki są poniżej oczekiwań. Bardzo żal pierwszego, kluczowego pojedynku ze Słowacją. Trzy punkty w tym starciu dałyby nam coś więcej. Opiniotwórczych ludzi w Polsce mamy ponad stan, każdy świetnie się „zna”. Ja widziałem, że nasz zespół narodowy był zmotywowany i głodny wygranych. W sporcie jednak nie zawsze tak jest, iż chęci idą w parze z rezultatami. Sam miałem nadzieję na wyjście Polaków z tej grupy, niestety było inaczej. Przewaga ze Szwedami w drugiej części była momentami miażdżąca, brakowało tej kropki nad „i”. Rywale zagrozili nam kilkukrotnie i to wystarczyło im do zwycięstwa.

Dariusz Mielec, szkoleniowiec Wróblowianki: - Mieliśmy swoje kłopoty w tej rundzie i to zresztą znalazło odzwierciedlenie w naszych wynikach. No cóż, przespaliśmy trochę okres pandemii. Pojawiły się kontuzje, wykluczenia kartkowe, kwarantanny… Taki jest futbol czasami. Jak oceniamy sezon? Cel zrealizowaliśmy, utrzymanie zapewnione. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Będziemy próbowali budować drużynę na nowy sezon. Jak Wiślanka zaprezentuje się na wyższym szczeblu rozgrywek? Uważam, że Grabie były najlepszą ekipą w tej lidze, o czym mówiłem już przy okazji spotkań rundy jesiennej. Nie wiem jednak, co zaprezentują z mocniejszymi zespołami. Na pewno jest to niezły zespół i mam nadzieję, że sobie poradzi.
 
Łukasz Nowak, kapitan zespołu Wiślanka Grabie: - Przede wszystkim chcieliśmy dzisiaj zagrać atrakcyjnie dla kibiców, którzy dzisiaj tłumnie zawitali na stadion. Nie zamierzaliśmy obok tego ostatniego spotkania przejść obojętnie. Myślę, że opłacało się pojawić na trybunach chociażby dla sporej ilości goli. Mieliśmy takie założenie przed meczem, żeby dobić do stu bramek w sezonie. Zabrakło dwóch trafień… Czy momentem kluczowym w tych rozgrywkach było zwycięstwo nad Rabą Dobczyce 4:0? Każdy pojedynek był istotny, z Rabą udowodniliśmy dominację na własnym terenie. Na pewno obniżyliśmy morale najgroźniejszego rywala, bowiem dobczanie kolejne starcie po nas również przegrali. Rundę wiosenną mieliśmy znakomitą z zaledwie jednym remisem. Wzięliśmy nogi za pas i zaczęliśmy uciekać wszystkim w tabeli. Ograliśmy każdy zespół z ligi okręgowej. Zrewanżowaliśmy się Wróblowiance za stratę dwóch punktów na ich terytorium. W tamtej rundzie ponieśliśmy porażkę z Rzeszotarami 0:3, u siebie również udało się „odkuć”. Wróciła czwarta liga! Mówi się, że beniaminek powinien walczyć o utrzymanie, na „papierze” mamy jednak argumenty po temu, by nie być przysłowiowymi chłopcami do bicia. A myślę wręcz, że postawimy się niejednemu przeciwnikowi. Gdzie widzę siłę Wiślanki Grabie? W każdej formacji mamy co najmniej jednego doświadczonego zawodnika – od obrony po napad. W defensywie jest Marcin Pluta, ofensywę wzmocnił Daniel Kmak, który ładnie wprowadził się do zespołu. Zrobił, co do niego należało. Co chcę jednak podkreślić – jest świetna atmosfera w szatni i są wyniki! Podsumowując nasze dokonania podczas EURO – nie umiemy zagrać na takim turnieju 20-30 przyzwoitych minut… Ze Szwedami przykładowo przespaliśmy pierwszą połowę, zaczynaliśmy się rozkręcać dopiero z nożem na gardle. Tak jak miało to miejsce także w spotkaniu ze Słowacją… Przy tego typu zawodach, przy takiej randze nie wystarczy dyspozycja krótkotrwała.
Protagoniści sobotniego starcia zaległej 17. kolejki ligi okręgowej (Kraków III):

Po stronie gospodarzy:

Mariusz Panek – król jest tylko jeden. Najlepszy strzelec ligi pojawił się na boisku dopiero w 49. minucie, a i tak był bliski ustrzelenia hat-tricka. W 88. minucie zachwycił kibiców strzałem zza pola karnego, wcześniej dopomogło mu szczęście, gdy zdobywał swoją pierwszą bramkę (pomógł rykoszet). W klasyfikacji kanadyjskiej zdobył dla drużyny 43 punkty! Do Roberta Lewandowskiego trochę zabrakło, jednak forma i tak jest imponująca.

Adrian Fedoruk – prawą nogą prawdopodobnie mógłby wiązać krawaty. Na szczęście nie musi tego robić, za to sprawdza się doskonale jako jeden z liderów pomocy Wiślanki Grabie. W ostatnim starciu sezonu zaliczył dwie asysty idealnie obsługując dośrodkowaniami Piernaczyka oraz Nowaka. Sprawia, że trafianie do bramki staje się tylko formalnością. 

Łukasz Nowak – kapitan pełną gębą. Umie przytrzymać futbolówkę, przedryblować kilku rywali, dograć, strzelić (nawet z powietrza czy używając przewrotki) – w czwartej lidze to on poprowadzi w bój zespół z opaską na ramieniu, co do tego nie ma możliwości. A poza umiejętnościami piłkarskimi – niezwykle sympatyczny chłopak, z poczuciem humoru i mnóstwem pozytywnej energii bijącej od niego zarówno na boisku, jak i poza nim, o czym miał przyjemność się przekonać reporter portalu Futbol Małopolska.

Wyróżnienie: cały zespół Wiślanki – za to, że im się chciało w meczu, który nie miał tak naprawdę żadnego znaczenia. Celem było strzelenie rywalowi dziewięciu bramek i podopieczni Roberta Czopka byli o krok od wypełnienia tej misji pobocznej. Wspólnie z rywalami z Wróblowic stworzyli na boisku smakowite danie dla kibiców – okraszone solidnie solą futbolu, czyli golami.
 
Po stronie gości:

Wiktor Mazur – dublet w starciu z najlepszą ekipą sezonu zawsze budzić musi uznanie. Zawodnik z numerem „9” na koszulce stanowił największe zagrożenie pod bramką Sroki, w 60. minucie zaś popisał się cudownym trafieniem zza pola karnego, w samo okienko. 23-latek pewnie pokonał także golkipera w sytuacji sam na sam i postraszył miejscowych, którzy nieco zmniejszyli tempo gry po strzeleniu piątej bramki. Mazur zwłaszcza w drugiej części stanowił godnego rywala dla Mariusza Panka z Wiślanki. Dodatkowo napastnikowi Wróblowianki co najmniej dwa gole „wyjął” bramkarz! 

Wyróżnienie: drużyna Wróblowianki – za postawienie się mistrzowi ligi grając na wyjeździe „gołą” jedenastką. Piłkarze Dariusza Mielca udowodnili, iż do Grabia nie przyjechali wyłącznie na wycieczkę. Trzy strzelone przeciwnikowi gole nie były maksimum ich ofensywnych możliwości. Być może, gdyby dysponowali szerszą ławką, pokusiliby się nawet o sprawienie sensacji.


Liczby meczu i sezonu zarazem

98 – bardzo blisko dobicia do magicznej bariery stu goli byli podopieczni Roberta Czopka. W starciu z Wróblowianką mocno postawili na ofensywę, czasami kosztem traconych bramek. Średnia trafień na mecz Wiślanki Grabie w mistrzowskim dla nich sezonie robi jednak wrażenie, bowiem wyniosła aż 3,77!
33 – Złotego Buta dla najlepszego kilera w lidze okręgowej grupy Kraków III otrzymał Mariusz Panek. W sobotnim starciu dołożył dwa trafienia i ostatecznie jego licznik zatrzymał się na 33-ech golach oraz 10-ciu asystach. Szacun!
1737 – liczba minut rozegranych przez kapitana Wiślanki – Łukasza Nowaka – nie była najwyższą w ekipie z Grabia, lecz jakże wymierną. 7 goli + 9 asyst, do tego pewne kierowanie zespołem, który nie dał szans rywalom w walce o czwartą ligę. Do tego potrzebna jest charyzma i piłkarskie cojones.
29,5 – tyle wyniosła średnia wieku jedenastki, która wybiegła na pierwszą połowę spotkania pomiędzy Wiślanką Grabie a Wróblowianką Wróblowice (Kraków). Od 49. minuty, kiedy to na murawę weszło pięć nowych twarzy (Cygnarowicz, Jaworski, Kmak, Kukla i Panek), średnia obniżyła się do liczby 27. Zdają się zatem potwierdzać słowa szkoleniowca mistrza ligi okręgowej: kadra Grabia to umiejętna synteza rutyny z młodością.

Zaległy mecz 17. kolejki ligi okręgowej (Kraków III) z dnia 26.06.2021 r.:
Wiślanka Grabie – Wróblowianka Kraków 7:3 (3:1)
Piernaczyk 2’, Nowak 10’, Piotrowski 16’, Pluta 48’, Kmak 55’, Panek 85’, 88’ – Piątek 30’, Mazur 60’, 79’

Sędziował: Wojciech Potańczyk - Dominik Paul, Maciej Górski (Kraków)
Żółte kartki: Piątek, Szwajdych (Wróblowianka)
Wiślanka: Sroka – Waś (49’ Kmak), Pluta (49’ Kukla), Lipowiecki, Nguyen, Gładysz (49’ Jaworski), Fedoruk (49’ Cygnarowicz), Nowak (kapitan; 49’ Panek), Piernaczyk, Leśniak, Piotrowski
Wróblowianka: Kujawka – Kaczmarczyk, Markiewicz (kapitan), Bagnicki, Morawski, Kozik, Kutovyi, Szwajdych, Mazur, Piątek, Piekarski.

-[FOTOGALERIA
 
Postscriptum w formie lekkiej dygresji, czyli trochę mnie widać, trochę mnie nie widać…

Zaraz po spotkaniu piłkarskim media wszelkiej maści udają się do oficjalnych rozjemców starć w futbolowym świecie – arbitrów. Z panami: Wojciechem Potańczykiem (sędzia główny) oraz jego asystentami: Dominikiem Paulem i Maciejem Górskim z krakowskiego Kolegium Sędziów ucięliśmy sobie krótką pogawędkę na temat postrzegania ich roli w piłce nożnej. Zdania były rozbieżne – jedna z opinii mówi wszak, iż dobry arbiter to taki, którego pracy w ogóle się podczas meczu nie zauważa. Bohaterami pierwszego planu zawsze powinni być piłkarze. Z drugiej jednak strony, czasami mamy do czynienia ze spotkaniami tzw. „podwyższonego ryzyka”, w których to właśnie sędzia musi zapanować nie tylko nad zawodnikami, lecz czasami również ławką rezerwowych. Tonowanie nastrojów i emocji w trakcie takich zawodów jest wtedy naprawdę niezbyt przyjemnym i łatwym kawałkiem chleba. Sobotnie starcie na szczęście nie należało do ostrych i kontrowersyjnych, a trójka sędziowska z Krakowa wykonała swoją robotę jak należy. Także i im należą się zatem słowa uznania.

 

 

Źródło: Krzysztof Oczkowicz (tekst), Ryszard Kułaga (foto)

Dodano: 2021-06-28 10:03:52


Zobacz też: Keeza Klasa Okręgowa (Kraków III)

Wiślanka Grabie  Wróblowianka 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Jagiellonia Białystok
1:1
Radomiak Radom
18.10.2021
20:30
Stal Mielec
4:2
Zagłębie Lubin
18.10.2021
18:00

Fortuna I Liga

GKS Tychy
1:2
Stomil Olsztyn
18.10.2021
18:00
Resovia Rzeszów
:
Miedź Legnica
19.10.2021
18:00
Odra Opole
:
Skra Częstochowa
20.10.2021
20:30
Górnik Polkowice
:
Puszcza Niepołomice
20.10.2021
18:00
Stomil Olsztyn
:
Podbeskidzie Bielsko Biała
21.10.2021
18:00

eWinner II Liga

Pogoń Grodzisk Mazowiecki
:
Lech II Poznań
20.10.2021
15:30

Centralna Liga Juniorów U-15, gr. D - jesień

BKS Lublin
:
Cracovia Kraków
20.10.2021
15:30
Wisła Kraków
:
Sandecja Nowy Sącz
20.10.2021
14:30

Małopolska Liga Juniorów

Puszcza Niepołomice
:
Orzeł Myślenice
20.10.2021
16:30
Beskid Andrychów
:
Grybovia Grybów
20.10.2021
15:30

I Małopolska Liga Juniorów Młodszych - jesień

Bruk-Bet Termalica Nieciecza
2:2
Hutnik Kraków
18.10.2021
15:00

II Małopolska Liga Trampkarzy - jesień

AS Progres Kraków
:
Górnik Tarnów
20.10.2021
16:00

I Małopolska Liga Młodzików

Sandecja
5:2
Tarnovia Tarnów
19.10.2021
15:00

II Małopolska Liga Młodzików

TS Wisła I Kraków
:
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
19.10.2021
14:15
Pogoń S.
:
Unia Tarnów
21.10.2021
16:00

I Liga Oldbojów (Kraków)

Garbarnia Kraków
:
Opatkowianka Opatkowice
18.10.2021
19:00
Cracovia Kraków
1:0
Wisła Kraków
18.10.2021
19:00
Orzeł Piaski Wielkie
3:2
Prokocim Kraków
18.10.2021
16:00
Grębałowianka Kraków
3:0 v.o.
Armatura Kraków
18.10.2021
16:00
Hutnik Kraków
:
Dąbski
19.10.2021
21:00

II Liga Oldbojów (Kraków)

Zwierzyniecki Kraków
2:2
Victoria Kobierzyn
18.10.2021
19:00
Borek Kraków
3:0
Krakus Swoszowice
18.10.2021
20:00
Strzelcy
0:4
Tyniec Kraków
18.10.2021
20:45
Wanda Kraków
4:2
Wieczysta Kraków
18.10.2021
16:00
Clepardia Kraków
4:1
Prądniczanka Kraków
18.10.2021
20:00