facebook youtube twitter


Futbol Wyniki Wyślij nam wynik meczu
 

Szybkie i wściekłe czyli szalony pościg w Słomnikach!

Szybkie i wściekłe czyli szalony pościg w Słomnikach!

Małopolskie derby w Ekstralidze Futsalu nie od dziś przykuwają uwagę kibiców. Po obejrzeniu sobotniego starcia AZS UEK z AZS UJ wiemy już, że bezpośrednie starcia między tymi ekipami to prawdziwa piłkarska uczta dla kibica.

 

 

Pojedynki AZS UJ z AZS UEK to w południowej grupie Ekstraligi Futsalu Kobiet takie Gran Derbi, pojedynek który elektryzuje fanów kobiecego futsalu w całej Małopolsce. Sobotni pojedynek na długo zapisze się w pamięci tych, którzy pofatygowali się do Słomnik. Obejrzeli bowiem prawdziwą futsalową bitwę z kompletnie niespodziewanym przebiegiem. 
 
Chyba najbardziej niespodziewane było to, że Jagiellonki w pierwszej odsłonie bezlitośnie wypunktowały wcale nie najgorzej grające słomniczanki gromiąc je aż 6:0! Równie niespodziewane było to, że podopieczne Krzysztofa Kusi po przerwie zdołały skutecznie wrócić do gry i gdyby nie koszmarnie rozregulowany celownik Rojek, była szansa nawet odwrócić losy spotkania! 
 
To, jaką metamorfozę przeszły obie ekipy w drugiej odsłonie, mimo do pewnego stopnia łatwego do przewidzenia scenariusza - przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców. 
 
Zanim jednak o tym, przyjrzyjmy się losom pierwszej części gry. W piorunujący wręcz sposób w derby Małopolski weszły krakowianki, które dwie pierwsze akcje meczu zamieniły na gola. W 2 minucie z dystansu strzelała Bolko ale ustrzeliła po drodzę Hynek i ten rykoszet na tyle zmienił kierunek lotu piłki, że ta kompletnie zmyliła Myjak i wpadła w przeciwległy narożnik bramki. Tuż po wznowieniu gry Hynek tym razem bardziej świadomie powinna podwyższyć prowadzenie ale minimalnie spudłowała. Nie zrobiła tego jednak Nosalik, która bezlitośnie wykorzystała fatalny błąd Jaskółki na połowie boiska oraz pasywność Myjak na linii bramkowej. 

-[FOTOGALERIA 
 
Nie wszyscy kibice zdążyli zasiąść na trybunach a było już 0:2 i zanosiło się na nokaut. Podrażnione słomniczanki błyskawicznie mogły wrócić do gry ale festiwal marnowanych okazji rozpoczęła właśnie Rojek, która w wybornych sytuacjach a to pudłowała, a to na medal spisywała się Chowaniec. Rojek asystowała też kilkanaście sekund potem przy strzale Szostak ale nie dość, że golkiperka krakowianek świetnie parowała piłkę to mająca dopełnić formalności Matyja nie domknęła należycie akcji. 
 
Wymiana ciosów trwała w najlepsze. Obie strony zamierzały pojedynek rozstrzygnąć "w pierwszej rundzie". Tyle, że zabójczo skuteczne ciosy zadawały jedynie Jagiellonki. W 5 minucie przyjezdnym dopisało nieco szczęście bo w piłkę w okolicy połowy boiska trafiły równocześnie Nosalik z Janus i to na tyle nieprzewidywalnie, że piłka niespodziewanie wylądowała na poprzeczce bramki Myjak. Najwięcej przytomności umysłu zachowała Nosalik i podwyższyła na 0:3. 
 
Trener Kusia nie dowierzał temu, co oglądał na parkiecie. Szybko też zareagował prosząc o przysługującą mu przerwę w grze. Szybka reprymenda mogła przynieść oczekiwany skutek bo niemal natychmiast Malota dostała kapitalną piłkę przed nos Chowaniec ale i tym razem akcja spełzła na niczym. Odpowidziały za to krakowianki... golem! Nosalik zainicjowała akcję lewą stroną boiska, wsparcie uzyskała u równie świetnie dysponowanej tego dnia Hynek, która kierując piłkę w stronę bramki zaliczyła asystę przy uderzeniu Nosalik. Było 0:4, a Jagiellonki wcale się nie zatrzymywały, oczywiście do kolejnych znakomitych szans dochodziła Rojek, ale tego dnia jej akurat przyjezdne obawiać się specjalnie nie musiały. Fenomenalną szansę zmarnowała jeszcze chwilę później także Jaskółka i Jagiellonki mogły... spokojnie brnąć ku pogromowi. 
 
W 18 i 19 minucie wydawało się, że jest już po meczu. Najpierw po uderzeniu Soquessy, pechowy rykoszet od Kubaszek spowodował, że futbolówka padła łupem Hynek i padł kolejny gol. Hynek znakomicie odnalazła się pod bramką Myjak także chwilę później gdy po znakomitym podaniu Maziarz z własnej połowy, pod bramką słomniczanek nieco zaplątała się z piłką Nosalik. Hynek podbiegła, pomogła i ustaliła wynik pierwszej połowy na 0:6!
 
Czy z wyniku 0:6 można się jeszcze podnieść?! Drużyna AZS UEK Słomniczanka udowodniła że... tak! Ekipa Krzysztofa Kusi zdecydowanie wróciła do gry i to o zwycięstwo! Pościg za wynikiem utrudniła jednak nieskuteczność Rojek, która zmarnowała w tym pojedynku bez mała 6 sytuacji stuprocentowych. Przyznać trzeba, że determinacja i wiara w... cud u słomniczanek była godna podziwu. Krakowianki z minuty na minutę wgniatane były we własne pole karne, w powietrzu wisiał prawdziwy szturm ze strony rywalek. 
 
Coraz częściej akcje ofensywne angażowana była Myjak. Słomniczanki bowiem raz po raz zakładały na połowie rywalek hokejowy zamek, co w kontekście względnie zaawansowanej gry atakiem pozycyjnym gospodyń, było dla ekipy Michała Karasiewicza zwiastunem kłopotów. 
 
Pościg rozpoczął się w 24 minucie. Myjak rozpoczynała tą akcję dość ślamazarnie, ale gdy uruchomiła koleżanki nabrała ona na tyle wysokie tempo, że zrodziła się z niej okazja strzelecka Kubaszek, która soczystym uderzeniem zdołała odczarować bramkę Chowaniec. Gra Jagiellonek zaczynała przypominać walkę o przetrwanie, słomniczanki toczyły przysłowiową pianę z ust. Atmosfera na parkiecie robiła się gęsta, a gęsto na pewno było w polu karnym Jagiellonek, gdzie słomniczanki walczyły o drugiego gola, który wkręciłby je w maksymalne obroty, a Rojek z kolei walczyła ze swoim celownikiem. W 31 minucie defensywa krakowianek w końcu pękła. Ponownie Chowaniec pokonana została przez Kubaszek, która tym razem popisała się zabójczo precyzyjnym i niegroźnym z pozoru uderzeniem z dystansu wprawiając trybuny w szał radości. Tempo pojedynku rosło z sekundy na sekundę. W 34 minucie słomniczanki znów to zrobiły! Tym razem po błyskawicznej kontrze Kubaszek, która wypatrzyła potem jeszcze Malotę, a ta uszczęśliwiła Rojek, która wykończyła tym razem skutecznie całą akcję i być może w kluczowym momencie przywróciła realne szanse na udany pościg! Szanse realne faktycznie były, bo pomijając liczne szanse zmarnowane już wcześniej, to dosłownie chwilę po trzecim golu, o włos od gola była Kubaszek, a Jaskółka z kolei postawiła stempel na bramce Jagiellonek. W 35 minucie padł nawet i gol na 4:6 ale rozjemca odgwizdał błąd 4 sekund golkiperce AZS UEK, która zainicjowała bramkową akcję. Posypały się na arbitra gromy bo to byłby zapewne kluczowy dla losów pojedynku gol, żółte kartoniki zarobili Kusia i Knop ze sztabu szkoleniowego gospodyń. Sytuacja nieco kontrowersyjna ale pewne jest także to, że Myjak faktycznie bardzo długo tego dnia czekała z inicjowaniem akcji jako lotny golkiper i tak było także i w tym przypadku.
 
Ostatecznie Jagiellonki nie otrzymały tego czwartego ciosu i prawdopdodobnie to pozwoliło im wygrać walkę o przetrwanie. Napór miejscowych oczywiście rósł, pojawiły się ze trzy okazje przyjezdnych na trafienia do pustej bramki, a po jednej z nich Myjak zapobiegła utracie gola zagrywając ręką poza polem karnym i od tego momentu emocje powoli zaczęły wygasać.
 
Jagiellonki przeżyły prawdziwą huśtawkę emocji. Od euforii i wkroczenia na drogę do sensacyjnego rozgromienia słomniczanek, po walkę o przetrwanie i chwile strachu o wynik, który przecież przed drugą odsłoną brzmiał 6:0 na ich korzyść! Krakowianki rozegrały jednak koncertowo pierwszą odsłonę i to mimo tego, że po raz kolejny miały spore problemy z kryciem w defensywie w szczególności w pierwszych fragmentach meczu. Tyle, że koncert gry dawały  tego dnia Nosalik i Hynek. Ta pierwsza grała pierwsze skrzypce. Świetnie pracowała w defensywie, a w ofensywie była tego dnia nie do zatrzymania. Hattrick klasyczny w jej wykonaniu i co najmniej jedna asysta to dorobek którego w starciu tak silnych ekip w tej lidze mało kto się spodziewał. Natalia Nosalik została FUTMAL MVP tego pojedynku bo poza ogromnym wkładem w zwycięstwo swojej ekipy, nie popełniła w zasadzie ani jednak znaczącego błędu. Hynek z kolei pracowała nieco bardziej w tle, ale jej praca w ofensywie była tego wieczoru nieoceniona. Świetnie walczyła ciałem o pozycję w walce o piłkę, była zawsze tam gdzie była potrzebna. Czy trzeba było odegrać piłkę, czy dobić strzał koleżanki, Hynek zawsze była na posterunku i gotowa do wkroczenia do akcji. Przy prowadzeniu Jagiellonki do końca pierwszej połowy walczyły o podwyższanie dorobku oddalając skutecznie grę od własnej bramki i wówczas na pewno dużo dobrego do gry wnosiły doświadczone Ładocha, Bolko czy Maziarz. Ta walka o jak najwyższych rozmiarów prowadzenie być może uratowała krakowianki bo druga odsłona to już dla nich jednak zupełnie inna rzeczywistość...
 
Słomniczanki z kolei pokazały klasę jeśli chodzi o determinację i wiarę w zwycięstwo. Po mistrzowsku weszły mentalnie w drugą odsłonę pojedynku i gdyby były po prostu skuteczniejsze pod bramką, mogły przejść do historii odrabiając... sześciobramkową stratę z pierwszej połowy. Tak kolorowo jednak nie było bo Rojek, która świetnie odnajdowała się w polu karnym rywalek, to znacznie gorzej było u niej z korzystaniem z tego dobrodziejstwa. Skórę miejscowym ratowała golami bardzo dynamiczna i aktywna Kubaszek ale i jej przytrafiały się tego dnia proste błędy więc jej gole tak naprawdę ratowały jej notowania w tym meczu. Słomniczanki wysokie notowania zyskiwały głównie za drugą odsłonę bo i Szostak i Kubaszek czy Jaskółka weszły na swój codzienny poziom gry tyle, że miejscowe zbyt długo biły głową w mur i odrabianie strat choć nastąpiło, to pościg był zbyt długo nieskuteczny, by doprowadzić do czegoś, czego w przerwie meczu raczej nikt na trybunach się nie spodziewał.

-[FOTOGALERIA 

Ekstraliga Futsalu Kobiet, 20.11.2021
AZS UEK Słomniczanka - AZS UJ Kraków 3:6 (0:6)
Kubaszek 24, 31, Rojek 34 - Hynek 2, 18, 19, Nosalik 3, 5, 7
 
Sędziowali: Michał Mercik i Rafał Gnutek (Małopolski ZPN)
Żółte kartki: Kusia (trener, na ławce), Knop (kierownik, na ławce), Kubaszek
Czerwona kartka: Myjak 39 (akcja ratunkowa)
AZS UEK: Myjak - Juszczak, Janus, Malota, Łoboz oraz Ochniak, Sobolewska, Jaskółka, Matyja, Szostak, Włodarczyk, Kubaszek, Rojek, Basta.
AZS UJ: Chowaniec - Hynek, Soquessa, Bolko, Nosalik oraz Stachurska, Talaga, Porada, Guzik, Gęślak, Maziarz, Ładocha, Kurkiewicz.

W NAJBLIŻSZYCH DNIACH OPUBLIKUJEMY POMECZOWE WYWIADY Z TRENERAMI OBU ZESPOŁÓW.


RELACJA ZREALIZOWANA W RAMACH USŁUGI: WWW.FUTMAL.PL/PREMIUM

Źródło: Piotr Kwiecień (tekst), Michał Plaszyk (foto)

Dodano: 2021-11-20 23:44:43


Zobacz też: Ekstraliga Futsalu Kobiet, gr. południowa

AZS UJ Kraków  AZS UEK Słomniczanka 

Komentarze


PKO Ekstraklasa

Warta Poznań
:
Wisła Kraków
06.12.2021
18:00
Stal Mielec
:
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
10.12.2021
18:00
Raków Częstochowa
:
Piast Gliwice
10.12.2021
20:30

Fortuna I Liga

Sandecja Nowy Sącz
:
Odra Opole
06.12.2021
18:00

eWinner II Liga

Chojniczanka Chojnice
:
Stal Rzeszów
06.12.2021
18:15

Centralna Liga Juniorów U-18

Legia Warszawa
:
Stal Rzeszów
08.12.2021
12:00
Jagiellonia
:
Lech Poznań
10.12.2021
12:00

Ekstraliga Kobiet

Rekord Bielsko Biała
:
Czarni Sosnowiec
08.12.2021
12:00

Halowa Liga Oldbojów (Kraków)

Strzelcy
:
Wieczysta Kraków
10.12.2021
19:30
Opatkowianka Opatkowice
:
Cracovia Kraków
10.12.2021
19:30
Prokocim Kraków
:
Orzeł Piaski Wielkie
10.12.2021
20:30
Wisła Kraków
:
Dąbski
10.12.2021
20:30
Hutnik Kraków
:
Wanda Kraków
10.12.2021
21:30
Clepardia Kraków
:
Grębałowianka Kraków
10.12.2021
21:30